Samoobserwacja

Birdlip, 9 styczeń, 1943

Można wiele powiedzieć o samoobserwacji i o tym, czym ona jest, a czym nie. Cała Praca zaczyna się od tego, że człowiek zaczyna obserwować siebie. Samoobserwacja jest narzędziem samo zmiany. Poważna i ciągła samoobserwacja, jeśli jest wykonywana prawidłowo, prowadzi do wyraźnych zmian wewnętrznych w człowieku.

Rozważmy najpierw samoobserwację w związku z często popełnianym błędem. Błąd ten polega na myleniu samoobserwacji z wiedzą. Wiedzieć i obserwować to nie to samo. Mówiąc powierzchownie, możesz wiedzieć, że siedzisz na krześle w swoim pokoju, ale czy możesz powiedzieć, że faktycznie je obserwujesz? Mówiąc głębiej, możesz wiedzieć, że jesteś w stanie negatywnym, ale to nie znaczy, że go obserwujesz. Osoba w Pracy powiedziała mi, że bardzo kogoś nie lubi. Powiedziałem: „Spróbuj to zaobserwować”. Odpowiedział: „Dlaczego miałbym to obserwować? Nie muszę. Już to wiem”. W takim przypadku osoba myli wiedzę z obserwacją — to znaczy, nie rozumie, czym jest samoobserwacja. Co więcej, nie pojął, że samoobserwacja, która jest aktywna, jest środkiem samo zmiany, podczas gdy samo poznanie, które jest pasywne, nim nie jest. Poznanie nie jest aktem uwagi. Samoobserwacja to akt uwagi skierowanej do wewnątrz – na to, co się w tobie dzieje. Uwaga musi być aktywna – to znaczy ukierunkowana. W przypadku osoby, której nie lubisz, zauważasz, jakie myśli tłoczą się w twoim umyśle, chór głosów przemawiających w tobie, co mówią, jakie nieprzyjemne emocje się w tobie pojawiają i tak dalej. Zauważasz również, że traktujesz osobę, której nie lubisz, bardzo źle w środku. Nic nie jest zbyt złe, by o niej myśleć lub czuć coś do niej. Ale aby to wszystko dostrzec, potrzebna jest ukierunkowana uwaga, a nie bierna. Uwaga pochodzi ze strony obserwującej, podczas gdy myśli i emocje należą do strony obserwowanej w tobie. To dzieli cię na dwoje. Jest takie powiedzenie: „Człowiek jest najpierw jednością, potem dwojgiem, a potem jednością”. Strona obserwująca, czyli Obserwujące „ja”, znajduje się wewnątrz lub ponad stroną obserwowaną, ale jej moc niezależnej świadomości jest zmienna, ponieważ może być zanurzona w każdej chwili. Wtedy całkowicie utożsamiasz się ze stanem negatywnym. Nie obserwujesz tego stanu, ale jesteś tym stanem. Możesz wtedy powiedzieć, że wiesz, że jesteś negatywny, ale to nie oznacza, że tego nie obserwujesz. Jeśli Obserwujące „ja” jest wspierane przez inne „ja”, które cenią Pracę, przypominają sobie o niej i pragną stać się bardziej świadome, to nie jest tak łatwo zatopione w powodzi negatywnych rzeczy. Jest wtedy wspomagane przez Zastępcę-dozorcy i jest jego częścią. Wszystko to znacznie różni się od zwykłej wiedzy o tym, że jest się negatywnym. Bierną wiedzę można nazwać mechaniczną w przeciwieństwie do samoobserwacji, która jest aktem świadomym i nie może stać się mechaniczna. Mechaniczna samoobserwacja nie ma nic wspólnego z samoobserwacją Pracy.

Ludzie nie tylko mylą wiedzę z ciągłym aktem samoobserwacji, ale także mylą myślenie z obserwacją. Myślenie to zupełnie co innego niż obserwowanie siebie. Człowiek może myśleć o sobie cały dzień i ani razu się nie zaobserwować. Obserwacja własnych myśli to nie to samo, co myślenie. Powinno być teraz jasne, że wiedza i myślenie to nie to samo, co obserwacja.

Często zadawane jest pytanie: „Czego należy przestrzegać?”. Najpierw Praca dokładnie wyjaśnia, co należy zacząć obserwować. Później jednak człowiek musi osiągnąć pełniejszą obserwację samego siebie – przez cały dzień lub tydzień – i postrzegać siebie jako osobę z zewnątrz. Musi myśleć to, co sam by pomyślał, gdyby spotkał samego siebie. Oczywiście, z całego serca nie polubiłby tego człowieka, który jest sobą. Człowiek musi obserwować wszystko w sobie i zawsze tak, jakby to nie było nim samym, ale nim samym. Oznacza to, że musi mówić: „Co on robi?”, a nie: „Co ja robię?”. Wtedy widzi, jak toczą się w nim myśli, to emocje, to prywatne gry i autodramaty, to wyszukane kłamstwa, to przemówienia, wymówki i zmyślenia, i tak dalej, przepływające przez niego jedno po drugim. W następnej chwili, oczywiście, znowu zasypia i bierze w nich udział. To znaczy, gra w sztuce, którą skomponował i myśli, że jest prawdziwa. Myśli, że jest rolą, którą sam wymyślił.

Rozważmy ten punkt widzenia dalej. Człowiek musi być w stanie powiedzieć: „To nie ja” do wszystkich swoich utworów i piosenek, do wszystkich występów, które w nim trwają, do wszystkich głosów, które bierze za swoje. Wiesz, jak czasami tuż przed pójściem spać w nocy słyszysz głośne głosy w swojej głowie. To mówią „ja”. W ciągu dnia mówią cały czas, tylko ty bierzesz je za „ja” — jako siebie. Ale tuż przed snem następuje naturalne oddzielenie, ponieważ połączenia między centrami i między „ja” są zrywane, aby sen mógł być możliwy. Dwa lub więcej „ja” może nie pozwolić ci zasnąć. Więc słyszysz je, że tak powiem, jako głosy mówiące, tylko przez chwilę, ponieważ są one oddzielane od ciebie przez naturalne procesy.

Wewnętrzne oddzielenie oznacza zdolność nie tylko powiedzenia: „To nie jestem ja”, ale ostatecznie rzeczywistego postrzegania tego dla siebie — postrzegania, że to prawda, że „to nie jestem JA”, a nie tylko myślenia, że tak jest lub przekonywania siebie, że tak jest, lub mówienia, że to jest to, co mówi Praca.

Kiedy znajdujesz się w nieprzyjemnym stanie, jeśli będziesz obserwować siebie przez dłuższy czas, zauważysz, że wszelkiego rodzaju grupy nieprzyjemnych „ja” próbują sobie z tym poradzić po kolei i coś z tego wyciągnąć. Dzieje się tak, ponieważ negatywne „ja” żyją, będąc negatywnymi. Ich życie polega na negatywnym myśleniu lub negatywnych uczuciach – to znaczy na dostarczaniu ci nieprzyjemnych myśli i uczuć. To dla nich przyjemność, bo to ich życie. W Pracy należy szczerze obserwować przyjemność płynącą z negatywnych stanów, zwłaszcza tę skrywaną. Powodem jest to, że jeśli człowiek czerpie przyjemność z bycia negatywnym, w jakiejkolwiek formie, a jest ich legion, nigdy nie może się od nich oddzielić. Nie możesz oddzielić się od tego, do czego żywisz sekretne uczucie. W rzeczywistości identyfikujesz się z negatywnym „ja” poprzez sekretne uczucie i w ten sposób odczuwasz ich przyjemność, ponieważ cokolwiek się z tym identyfikujesz, stajesz się. Człowiek sam w sobie nieustannie przekształca się w różne „ja”. Nie ma niczego trwałego, ale poprzez oddzielenie może coś uczynić trwałym. Linia podziału przebiega między tym, co lubi, a tym, co nienawidzi Pracy.

Teraz mówimy raz jeszcze o obserwowaniu mówienia. Wszystkie zasady dotyczą mówienia, praktycznie zanurzania się i radzenia sobie z niewłaściwym mówieniem. Konieczne jest obserwowanie wewnętrznego mówienia i tego, skąd ono pochodzi. Niewłaściwe wewnętrzne mówienie jest pożywką nie tylko dla wielu przyszłych nieprzyjemnych stanów, ale także dla niewłaściwego mówienia zewnętrznego. Wiesz, że w Pracy istnieje coś, co nazywa się praktyką wewnętrznej ciszy. Praktyka i znaczenie wewnętrznej ciszy są takie: po pierwsze, musi dotyczyć czegoś zupełnie odrębnego i określonego; a po drugie, jest jak nie dotykanie tego. To znaczy, nie możesz praktykować wewnętrznej ciszy w żaden ogólny, niejasny sposób, chyba że jako eksperyment na jakiś czas. Ale możesz praktykować ją sztywno w odniesieniu do czegoś odrębnego i określonego, czegoś, co znasz i widzisz bardzo wyraźnie. Ktoś kiedyś zapytał: „Czy praktykowanie wewnętrznej ciszy to to samo, co nie pozwalanie, by coś przyszło ci do głowy?” Odpowiedź brzmi: nie. To nie to samo. To, o czym praktykujesz wewnętrzną ciszę, jest już w umyśle i musisz być tego świadomy, ale nie możesz tego dotykać swoją wewnętrzną mową, swoim wewnętrznym językiem. Twój zewnętrzny, dosłowny język lubi dotykać bolących miejsc, jak wtedy, gdy boli ząb. Podobnie twój wewnętrzny język. Ale jeśli to zrobi, ból w twoim umyśle przeniknie do twojej wewnętrznej mowy i rozwinie się w wewnętrzny dialog we wszystkich kierunkach. Oczywiście zauważyłeś, że wewnętrzny dialog zawsze ma charakter negatywny i tworzy wiele nieprzyjemnych fraz, które nagle znajdują swój wyraz w zewnętrznym dialogu, być może długo później. W Pracy powiedziano nam, że należy najpierw uważać na błędny zewnętrzny dialog, a później na błędny wewnętrzny dialog. W rzeczywistości błędny zewnętrzny dialog wynika głównie z błędnego wewnętrznego dialogu. Błędny wewnętrzny dialog, szczególnie jadowity i zły wewnętrzny dialog, i tak dalej, robi bałagan w środku, niczym odchody. Wszystkie one są różnymi formami kłamstwa i dlatego mają taką siłę i wytrwałość. Kłamstwa są zawsze potężniejsze niż prawda, ponieważ mogą ranić. Jeśli zaobserwujesz błędne wewnętrzne dialogi, zauważysz, że to tylko półprawdy, prawdy połączone w niewłaściwej kolejności lub z czymś dodanym lub pominiętym. Innymi słowy, to po prostu okłamywanie samego siebie. Jeśli zapytasz: „Czy to jest całkowicie prawdą?”, może to powstrzymać, ale znajdzie kolejny zestaw kłamstw. W końcu musisz tego nie lubić. Jeśli ci się to podoba, nigdy nie zmniejszysz jego mocy. Nie wystarczy nie lubić tego, że to lubisz — musisz tego naprawdę nie lubić.

Wszystko to należy do oczyszczenia życia emocjonalnego. Mechanicznie lubimy tylko siebie, a zatem nie lubimy lub nienawidzimy tych, którzy nas nie lubią. Rozwój bytu nie jest możliwy, i to całkiem oczywiste, dopóki emocje nie przestaną opierać się jedynie na tym postrzeganiu. Rozważanie zewnętrzne w Pracy to stawianie się w sytuacji innych. Mówią o tym Ewangelie: „Wszystko… cokolwiek byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie” (Mt 7, 12). Jest to jedno z ostatecznych sformułowań w Ewangeliach tego, co w Pracy nazywa się Rozważaniem Zewnętrznym. Człowiek musi jednak bardzo głęboko przemyśleć, co ono mówi, i wewnętrznie dostrzec, co to znaczy, ponieważ ma znaczenie zewnętrzne i wewnętrzne. Jeśli mówisz: „Zawsze myślę o innych”, to obserwuj to. To prawdopodobnie bufor. Być może nie zauważasz, że mówisz lub piszesz rzeczy, których, gdybyś je otrzymał, nie tolerowałbyś ani przez chwilę. To bardzo interesująca forma samoobserwacji, obejmująca obserwację „wewnętrznego dialogu”. W samym sobie wszyscy inni są bezradni. Możesz, że tak powiem, zaciągnąć kogoś do jaskini samego siebie i robić z nim, co chcesz. Możesz być z natury uprzejmy, ale w Pracy, która polega na oczyszczaniu lub porządkowaniu życia wewnętrznego, to nie wystarczy. Liczy się to, jak zachowujecie się wewnętrznie i niewidocznie wobec siebie nawzajem. To bardzo trudne do zrozumienia. Możesz myśleć, że już to wiesz. Ale zrozumienie – a nawet zaczęcie rozumienia – wymaga wielu lat pracy. Kiedy to, co wewnętrzne, odpowiada temu, co zewnętrzne, a to, co zewnętrzne, jest posłuszne wnętrzu, człowiek posiada „drugie ciało”. Tak jak my, nasze życie zewnętrzne nie odpowiada naszemu życiu wewnętrznemu, a to życie zewnętrzne kontroluje nasze wnętrze. To, co wewnętrzne, rozwija się, dostrzegając w czymś dobro. Niedawno rozmawialiśmy o tym, co święty Kasjan mówi o tym, że człowiek może robić to samo z różnych powodów. Człowiek może działać ze strachu – strachu przed prawem, strachu przed reputacją, strachu przed opinią. Następnie działa z zewnątrz. Albo może działać z ambicji — i wielu innych podobnych form interesu własnego. Albo może działać z dobra — widząc dobro w takim działaniu. To rozwija wewnętrznego człowieka. Wszystko to może być przedmiotem samoobserwacji. Ale nawet pierwsze etapy samoobserwacji mają pewien skutek. Wpuszczają promienie światła w ciemność naszego życia psychicznego. To o życiu psychicznym musimy myśleć w Pracy. Wszystkie instrukcje Pracy dotyczą czyjegoś życia psychicznego, które jest w chaosie. W ten sposób samoobserwacja staje się głębsza, a ocena Pracy staje się coraz bardziej wewnętrzna. Tak więc Praca zaczyna oddziaływać na Esencję — na to, co jest prawdziwą częścią człowieka.

Praca nad sobą jest zawsze taka sama. Nie ma znaczenia, gdzie jesteś. Zawsze jesteś w kontakcie z Pracą, jeśli twoje wewnętrzne nastawienie do niej jest właściwe. Jeśli twoje wewnętrzne nastawienie jest właściwe, Praca nauczy cię, co oznacza praca nad sobą. Jeśli twoje wewnętrzne nastawienie jest błędne, nie może, ponieważ blokujesz drogę. W każdej samoobserwacji, jeśli ma ona na celu stawanie się/samoobserwację, musisz obserwować TO. To znaczy, musisz postrzegać wszystkie swoje reakcje na życie i okoliczności jako to, co jest w tobie, a nie jako „ja”. Jeśli mówisz „ja”, to nic się nie może wydarzyć. Mówienie „ja”, odczuwanie „ja”, uniemożliwia zmianę. Jeśli do każdego negatywnego stanu mówisz „ja”, to nie możesz od tego uciec. Na początku człowiek traktuje siebie jako jedność i mówi „ja” do wszystkiego, co dzieje się w jego życiu psychicznym. Ale aby się zmienić, musi stać się dwojgiem. Musi podzielić się na TO i Obserwowanie „ja” – to znaczy na dwoje. Potem może stać się jednym – jednością. Narzędzie samoobserwacji jest jak nóż, który oddziela nas od tego, co nie jest nami. Jeśli zaczynasz rozumieć, co znaczy powiedzieć: „To nie jestem Ja”, zaczynasz używać tego narzędzia.

Kiedy naprawdę potrafisz powiedzieć: „Co TO robi?” zamiast „Co robię?”, zaczynasz rozumieć Pracę. Praca polega na tworzeniu nowego zestawu reakcji, a raczej nowych sposobów odbierania rzeczy. Dopóki jesteś niczym więcej niż zwykłymi reakcjami życiowymi, nie możesz się zmienić. Kiedy odbierasz zwykłe rzeczy w nowy sposób, zaczynasz się zmieniać. Nie możesz pozostać taki sam – i się zmieniać. Jeśli jesteś zawsze taki sam, oznacza to, że zawsze reagujesz na życie w ten sam sposób. Upierasz się przy swoim funcie ciała. Ideą zmiany nie jest bycie takim samym. Ideą Pracy jest zmiana samego siebie. Ideą samoobserwacji jest oddzielenie się od tego, kim się było, poprzez nie podążanie za tym, co się obserwuje. W ten sposób samoobserwacja jest środkiem do samo zmiany.

***

Kiedy zaczniesz formować w sobie potężny mentalny instrument tej Pracy, odkryjesz, że gdziekolwiek go obrócisz, dostrzeżesz nowe znaczenia. Praca tworzy w nas nowy instrument odbioru, nowy aparat do odbierania wrażeń, zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Praca składa się z części, które muszą zostać połączone poprzez zrozumienie. Każda część Pracy, każda odrębna idea, każdy fragment nauki, jest dokładnie jak części, powiedzmy, radioodbiornika. Części radia leżą, powiedzmy, na stole i możesz je zobaczyć. Jeśli wiesz wystarczająco dużo, jeśli rozumiesz, czym są, możesz je złożyć, a wtedy instrument zaczyna działać i słyszysz wszelkiego rodzaju niewidzialne rzeczy, których inaczej nie mógłbyś usłyszeć. W przypadku Pracy każda część nie jest czymś fizycznym, zewnętrznym przedmiotem leżącym na stole, lecz jest psychiczna – ideą, myślą, kierunkiem, sformułowaniem, schematem i tak dalej. Jeśli wszystkie te części zostaną połączone poprzez zrozumienie i ocenę, Praca tworzy w tobie nowy i uporządkowany aparat. To znaczy, jesteś na nowo zorganizowany. Masz w sobie nowy organizm psychiczny. Praca jest w istocie całym i kompletnym organizmem, który jest dawany stopniowo, część po części, ale wszystkie te części są częściami prawdziwej całości. Jeśli Praca zostanie w ten sposób uformowana w tobie, masz w sobie coś nowego, nowy zorganizowany instrument. Nawet pojedyncza część Pracy, jeśli zostanie przyjęta z wartością i zrozumieniem, zacznie w tobie działać, ponieważ będzie przekazywać nowe wpływy. Ale cała Praca musi zostać uformowana w człowieku. Można to postrzegać jako inne ciało – inną zorganizowaną rzecz w człowieku – jeśli człowiek żyje Pracą. Wtedy będzie ona kontrolować człowieka, którym był.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej