Birdlip, 23 styczeń, 1943
–Cztery Drogi
Pan Uspieński przemawia przez cały ten rozdział.
Na następnym spotkaniu G. rozpoczął tam, gdzie przerwał poprzednio.
„Powiedziałem ostatnio”, powiedział, „że śmiertelność nie jest cechą, z którą człowiek się rodzi. Człowiek może jednak osiągnąć nieśmiertelność. Wszystkie istniejące i powszechnie znane drogi do nieśmiertelności można podzielić na trzy kategorie:
- Droga Fakira,
- Droga Mnicha,
- Droga Jogina.
Droga fakira to droga walki z ciałem fizycznym, droga pracy w pierwszym pokoju. To długa, trudna i niepewna droga. Fakir dąży do rozwinięcia woli fizycznej, władzy nad ciałem. Osiąga się to poprzez straszliwe cierpienia, torturując ciało. Cała droga fakira składa się z rozmaitych, niezwykle trudnych ćwiczeń fizycznych. Fakir albo stoi nieruchomo w tej samej pozycji przez godziny, dni, miesiące lub lata; albo siedzi z wyciągniętymi rękami na gołym kamieniu w słońcu, deszczu i śniegu; albo torturuje się ogniem, wkłada nogi do mrowiska i tak dalej. Jeśli nie zachoruje i nie umrze, zanim rozwinie się w nim to, co można by nazwać wolą fizyczną, wówczas osiąga czwarty pokój, czyli możliwość uformowania czwartego ciała. Lecz jego inne funkcje – emocjonalne, intelektualne i tak dalej – pozostają nierozwinięte. Nabył wolę, ale nie ma niczego, do czego mógłby ją zastosować; nie może jej wykorzystać do zdobywania wiedzy ani do samodoskonalenia. Z reguły jest za stary, żeby zaczynać nową pracę.
Ale tam, gdzie są szkoły fakirów, są też szkoły joginów. Jogini zazwyczaj pilnują fakirów. Jeśli fakir osiągnie to, do czego dążył, zanim będzie za stary, zabierają go do szkoły jogi, gdzie najpierw go uzdrawiają i przywracają mu zdolność poruszania się, a następnie zaczynają go uczyć. Fakir musi nauczyć się chodzić i mówić jak dziecko. Ale teraz posiada wolę, która pokonała niewiarygodne trudności na swojej drodze i ta wola może pomóc mu pokonać trudności na drugim etapie drogi, trudności związane z rozwojem funkcji intelektualnych i emocjonalnych.
Nie możesz sobie wyobrazić, jakie trudności napotykają fakirzy. Nie wiem, czy widziałeś prawdziwych fakirów, czy nie. Ja widziałeś wielu: na przykład Widziałem jednego na wewnętrznym dziedzińcu świątyni w Indiach i nawet spałem obok niego. Przez dwadzieścia lat stał dzień i noc na czubkach palców rąk i nóg. Nie był już w stanie się wyprostować. Jego uczniowie nosili go z miejsca na miejsce, zaprowadzili nad rzekę i obmyli jak jakiś nieożywiony przedmiot. Ale nie osiągnięto tego od razu. Pomyślcie, co musiał pokonać, jakie męki musiał znieść, żeby dojść do tego etapu.
A człowiek staje się fakirem nie dlatego, że rozumie możliwości i rezultaty tej drogi, ani z powodu uczuć religijnych. We wszystkich krajach Wschodu, gdzie istnieją fakirzy, wśród zwykłych ludzi panuje zwyczaj obiecywania fakirom dziecka urodzonego po jakimś szczęśliwym wydarzeniu. Poza tym fakirzy często adoptują sieroty lub po prostu kupują małe dzieci od biednych rodziców. Te dzieci stają się ich uczniami i naśladują ich, niektóre tylko zewnętrznie, ale niektóre później same stają się fakirami. Oprócz tego, inni ludzie stają się fakirami po prostu dlatego, że zostali uderzeni przez jakiegoś fakira, którego mogli zobaczyć. W pobliżu każdego fakira w świątyniach można zobaczyć ludzi, którzy go naśladują, którzy siedzą lub stoją w tej samej pozycji — krótko oczywiście, ale nadal, czasami przez kilka godzin. A czasami zdarza się, że człowiek, który przypadkowo wszedł do świątyni w dzień świąteczny i zaczął naśladować jakiegoś fakira, który go szczególnie uderzył, nie wraca już do domu, lecz dołącza do tłumu uczniów tego fakira i później, z biegiem czasu, sam staje się fakirem. Musisz zrozumieć, że wezmę słowo „fakir” w cudzysłów. W Persji fakir oznacza po prostu żebraka; a w Indiach wielu żonglerów nazywa siebie fakirami. A Europejczycy, szczególnie uczeni Europejczycy, bardzo często nadają miano fakira joginom, a także mnichom z różnych wędrownych zakonów. Ale w rzeczywistości droga fakira, droga mnicha i droga jogina są zupełnie różne. Do tej pory mówiliśmy o fakirach. To jest Pierwsza Droga.
Druga Droga to droga mnicha. To droga oddania się wierze, droga uczuć religijnych, ofiar religijnych. Tylko człowiek o bardzo silnych uczuciach religijnych i bardzo silnej wyobraźni religijnej może zostać „mnichem” w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Droga mnicha jest również bardzo długa i trudna. Mnich spędza lata, a nawet dziesiątki lat zmagając się z samym sobą, ale cała jego praca koncentruje się na „drugim pokoju”, na drugim ciele, czyli na uczuciach. Podporządkowując wszystkie swoje emocje jednej emocji, czyli oddaniu się wierze, rozwija w sobie jedność woli nad emocjami i w ten sposób dociera do „czwartego pokoju”. Jednak jego ciało fizyczne i zdolności myślenia mogą pozostać całkowicie nierozwinięte. Aby móc wykorzystać to, co osiągnął, musi rozwinąć umiejętność posługiwania się swoim ciałem i panowania nad nim oraz zdolność myślenia. Można to osiągnąć jedynie poprzez nowe poświęcenia, nowe trudy, nowe wyrzeczenia. Oznacza to, że mnich musi stać się joginem i fakirem, a niewielu udaje się to osiągnąć.
Trzecia Droga to droga jogina. To droga wiedzy, droga umysłu. Droga jogina polega na pracy w „trzecim pokoju” i dążeniu do wejścia do „czwartego pokoju” wiedzy. Jogin osiąga „czwarty pokój” rozwijając umysł i panowanie nad myślami, ale jego ciało i emocje mogą pozostać nierozwinięte w odpowiedni sposób i, podobnie jak fakir i mnich, może nie być w stanie wykorzystać rezultatów swoich osiągnięć. W jego przypadku ma jednak tę przewagę, że rozumie swoją pozycję, wie, czego mu brakuje, co musi zrobić i w jakim kierunku podążać.
Ale wszystkie drogi, droga fakira, jak i droga mnicha i droga jogina, mają jedną wspólną cechę. Wszystkie zaczynają się od rzeczy najtrudniejszej, od całkowitej zmiany życia, od wyrzeczenia się wszystkiego, co doczesne. Człowiek musi porzucić dom, rodzinę, przyjaciół, wyrzec się wszelkich przyjemności, przywiązań i obowiązków życia i udać się na pustynię, do klasztoru lub szkoły jogi. Od pierwszego dnia, od pierwszego kroku na swojej drodze, musi umrzeć dla świata; tylko w ten sposób może mieć nadzieję na osiągnięcie czegokolwiek w jeden z tych sposobów.
Czwarta Droga różni się od trzech wcześniej omówionych, ponieważ nie wymaga odejścia na pustynię ani porzucenia i wyrzeczenia się wszystkiego, czym dotychczas żył. Czwarta Droga zaczyna się znacznie dalej niż droga jogina. Oznacza to, że człowiek musi być przygotowany do Czwartej Drogi, a to przygotowanie obejmuje wiele różnych aspektów i zajmuje dużo czasu. Co więcej, człowiek musi żyć w warunkach sprzyjających pracy w Czwartej Drodze, a w każdym razie w warunkach, które nie czynią jej niemożliwą. Należy zrozumieć, że zarówno w życiu wewnętrznym, jak i zewnętrznym człowieka mogą istnieć warunki, które tworzą nieprzezwyciężalne bariery dla Czwartej Drogi. Co więcej, Czwarta Droga nie ma określonych form, takich jak drogi fakira, mnicha i jogina. Przede wszystkim trzeba ją znaleźć. To jest pierwszy test. Jednocześnie początek Czwartej Drogi jest łatwiejszy niż początek dróg fakira, mnicha i jogina. W Czwartej Drodze możliwe jest pracowanie i podążanie tą drogą, pozostając w zwykłych warunkach życia, kontynuując zwykłą pracę, zachowując dawne relacje z ludźmi i nie wyrzekając się ani nie rezygnując z niczego. Wręcz przeciwnie, warunki życia, w których człowiek znajduje się na początku swojej pracy, w których, by tak rzec, Praca go znajduje, są dla niego najlepsze z możliwych, przynajmniej na początku pracy. Te warunki są dla niego naturalne. Te warunki to sam człowiek, ponieważ życie człowieka i jego warunki odpowiadają temu, czym jest. Wszelkie warunki odmienne od tych stworzonych przez życie byłyby dla człowieka sztuczne, a w takich sztucznych warunkach Praca nie byłaby w stanie dotknąć wszystkich stron jego bytu naraz.
Dzięki temu Czwarta Droga oddziałuje jednocześnie na każdą stronę bytu człowieka. To praca w trzech pomieszczeniach jednocześnie. Fakir pracuje w pierwszym pomieszczeniu, mnich w drugim, jogin w trzecim. Docierając do czwartego pomieszczenia, fakir, mnich i jogin pozostawiają za sobą wiele niedokończonych spraw i nie mogą w pełni wykorzystać tego, co osiągnęli, ponieważ nie panują nad wszystkimi swoimi funkcjami. Fakir jest panem swojego ciała, ale nie nad emocjami ani umysłem, które pozostają nierozwinięte; mnich jest panem swoich emocji, ale nie nad ciałem ani umysłem; jogin jest panem swojego umysłu, ale nie nad ciałem ani emocjami. Z drugiej strony, Czwarta Droga różni się od innych tym, że głównym wymaganiem stawianym człowiekowi w jej ramach jest potrzeba zrozumienia. Człowiek nie może robić niczego, czego nie rozumie, chyba że jako eksperyment pod nadzorem i kierownictwem nauczyciela. W Czwartej Drodze im bardziej człowiek rozumie, co robi, tym większe będą rezultaty jego wysiłków. To fundamentalna zasada Czwartej Drogi. Rezultaty pracy w niej są proporcjonalne do świadomości i zrozumienia Pracy. W Czwartej Drodze nie jest wymagana żadna „wiara”; wręcz przeciwnie, wiara jakiegokolwiek rodzaju jest jej przeciwna. W Czwartej Drodze człowiek musi sam przekonać się. Musi upewnić się co do prawdziwości tego, co mu powiedziano. I dopóki nie będzie zadowolony, nie może nic zrobić.
Metoda Czwartej Drogi polega na robieniu czegoś w jednym pomieszczeniu i jednoczesnym robieniu czegoś odpowiadającego temu w dwóch pozostałych pomieszczeniach – to znaczy, pracując nad ciałem fizycznym, jednocześnie pracuje się nad umysłem i emocjami, pracując nad umysłem, nad ciałem fizycznym i emocjami, a pracując nad emocjami, nad umysłem i ciałem fizycznym. Można to osiągnąć dzięki temu, że w Czwartej Drodze możliwe jest wykorzystanie pewnej wiedzy niedostępnej dla fakira, mnicha i jogina. Wiedza ta umożliwia jednoczesną pracę w trzech kierunkach. Służy temu cały szereg równoległych wysiłków i ćwiczeń fizycznych, umysłowych i emocjonalnych. Ponadto w Czwartej Drodze możliwe jest zindywidualizowanie pracy każdej osoby z osobna – to znaczy, że każda osoba może robić tylko to, co konieczne, a nie to, co jest dla niej bezużyteczne. Wynika to z faktu, że Czwarta Droga rezygnuje z wielu rzeczy zbędnych i zachowanych jedynie dzięki tradycji w innych metodach.
O to, że kiedy człowiek osiągnie wolę w Czwartej Drodze, będzie mógł z niej korzystać, ponieważ nabył niezbędny rozwój i kontrolę nad funkcjami cielesnymi, emocjonalnymi i intelektualnymi. Poza tym zaoszczędził mnóstwo czasu, pracując równolegle i jednocześnie nad trzema aspektami swojego bytu.
Czwarta Droga jest czasami nazywana drogą przebiegłego człowieka. „Przebiegły człowiek” zna jakąś tajemnicę, której nie znają fakir, mnich i jogin. To, w jaki sposób „przebiegły człowiek” poznał tę tajemnicę, jest jego tajemnicą. Być może znalazł ją w jakiejś starej księdze, być może odziedziczył, być może kupił, być może ukradł komuś. Nie ma to znaczenia. „Przebiegły człowiek” zna tajemnicę i z jej pomocą wyprzedza fakira, mnicha i jogina.
Z tych czterech fakir postępuje najprymitywniej; wie bardzo mało i rozumie bardzo mało. Załóżmy, że przez cały miesiąc intensywnych tortur rozwija w sobie pewną energię, pewną substancję, która wywołuje w nim pewne zmiany. Robi to absolutnie na ślepo, z zamkniętymi oczami, Nie znając ani celu, ani metod, ani rezultatów, Po prostu naśladując innych.
Mnich wie, czego chce, trochę lepiej; kieruje się uczuciami religijnymi, pragnieniem osiągnięć, zbawienia; ufa swojemu nauczycielowi, który mówi mu, co ma robić, i wierzy, że jego wysiłki i poświęcenia są „przyjemne Bogu”. Załóżmy, że tydzień postu, nieustannej modlitwy, wyrzeczeń itd. pozwala mu osiągnąć to, co fakir rozwija w sobie przez miesiąc samoudręczania.
Jogin wie znacznie więcej. Wie, czego chce, wie, dlaczego tego potrzebuje, wie, jak to zdobyć. Wie na przykład, że dla osiągnięcia swojego celu konieczne jest wytworzenie w sobie pewnej substancji. Wie, że tę substancję można wytworzyć w ciągu jednego dnia za pomocą pewnych rodzajów ćwiczeń umysłowych lub koncentracji świadomości. Skupia więc uwagę na tych ćwiczeniach przez cały dzień, nie dopuszczając do siebie ani jednej zewnętrznej myśli, i osiąga to, czego potrzebuje. W ten sposób jogin poświęca tej samej rzeczy tylko jeden dzień, w porównaniu z miesiącem spędzonym przez fakira i tygodniem spędzonym przez mnicha.
Ale w Czwartej Drodze wiedza jest jeszcze dokładniejsza i doskonalsza. Człowiek podążający Czwartą Drogą wie dokładnie, jakich substancji potrzebuje do osiągnięcia swoich celów i wie, że substancje te można wytworzyć w ciele w ciągu miesiąca fizycznego cierpienia, tygodnia napięcia emocjonalnego lub dnia ćwiczeń umysłowych – a także, że można je wprowadzić do organizmu z zewnątrz, jeśli wie, jak to zrobić. I tak, zamiast spędzać cały dzień na ćwiczeniach jak jogin, tydzień na modlitwie jak mnich lub miesiąc na samoudręce jak fakir, po prostu przygotowuje i połyka małą pigułkę, która zawiera wszystkie potrzebne substancje i w ten sposób, bez straty czasu, osiąga pożądane rezultaty.
Należy ponadto zauważyć”, powiedział G., „że oprócz tych właściwych i prawowitych Dróg istnieją również metody sztuczne, które dają jedynie tymczasowe rezultaty, oraz metody błędne, które mogą nawet dać trwałe rezultaty. W ten sposób człowiek również szuka klucza do czwartego pokoju i czasami go znajduje. Ale co zastanie w czwartym pokoju, nie wiadomo jeszcze. Zdarza się również, że drzwi do czwartego pokoju są otwierane sztucznie kluczem uniwersalnym. I w obu tych przypadkach pokój może okazać się pusty.
Na tym G. się zatrzymał.
Zostaw odpowiedź