Rozważania wewnętrzne i zewnętrzne (VII)

Birdlip, 3 kwietnia, 1943

—O byciu biernym (I)

Ostatnio powiedziano, w kontekście rozważań zewnętrznych, że trzeba być biernym wobec drugiej osoby. Dzisiaj zaczniemy mówić o Pracy – znaczeniu bycia biernym. Jaki jest główny temat Pracy w odniesieniu do jej praktycznej strony – to znaczy w odniesieniu do pracy nad sobą? I w związku z tym, co oznacza wewnętrzna zmiana? Praktyczna praca nad sobą ukierunkowana jest na uczynienie w sobie czegoś biernego, co jest obecnie aktywne, i czegoś aktywnego, co jest obecnie bierne. Aktywna osobowość musi stać się bierna, aby bierna esencja mogła stać się aktywna. To jest główna idea praktycznej pracy nad sobą. Praca to drugie wychowanie. Przede wszystkim życie musi rozwijać osobowość, aby otaczała esencję. To jest pierwsze wychowanie. Następnie, jeśli człowiek chce pójść dalej w swoim rozwoju, osobowość musi stać się bierna, aby esencja mogła rosnąć i stawać się aktywna. Widzicie więc, że musi stopniowo nastąpić odwrócenie. Przede wszystkim dziecko rodzi się z samą esencją, która jest aktywna. Następnie życie kształtuje osobowość wokół esencji, a osobowość jest aktywna. Ta sytuacja pozostanie niezmieniona, dopóki człowiek nie zacznie pracować nad sobą. Jeśli to zrobi, osobowość stopniowo stanie się bierna, a esencja aktywna. Istnieją zatem trzy możliwe orientacje: po pierwsze, u dziecka – esencja aktywna, po drugie, u dorosłego – osobowość aktywna, a po trzecie, u mężczyzny, który pracuje nad sobą – osobowość bierna, a esencja aktywna. Cały cel Pracy polega na uczynieniu nabytej osobowości bierną. W rozumieniu Pracy, bierność oznacza wewnętrzną pracę nad osobowością. Oznacza to ostateczne oddzielenie się od osobowości. W wyniku działania życia w każdym z was ukształtowała się bardzo złożona struktura zwana osobowością. Została ona uformowana przez naśladownictwo, zwyczaj, wpływ epoki, w której dorastaliście, przykład, fantazje zaczerpnięte z powieści, dramatów, filmów, fascynację, kult bohaterów i tysiąc i jeden innych wpływów działających na was z zewnątrz i przenikających przez zmysły zewnętrzne, z życia zewnętrznego. Wszystko to tworzy nabytą stronę waszej osobowości i nazywa się ją, ogólnie rzecz biorąc, osobowością. Esencja to to, z czym się rodzisz: osobowość to to, co nabywasz. A to, z czym się rodzisz, lub jako to, co nabywasz, zmienia się pod wpływem wszystkich tych rzeczy, które nabywasz, akceptujesz, na które się zgadzasz, w które wierzysz i z którymi się identyfikujesz. Nowa osoba zatem rozwija się wokół Pierwotnej Esencji. To jest osobowość. I wszystko to musi się wydarzyć, ponieważ sama Esencja nie może rozwinąć się poza ograniczony punkt. Człowiek nie może rozwinąć się bezpośrednio z Esencji. To jedna z dziwnych rzeczy, których uczy Praca.

W konsekwencji kształtowania się osobowości, punkt ciężkości świadomości przesuwa się z esencji (z dzieciństwa) na zewnątrz, w stronę osobowości nabytej z konkretnych okoliczności, w których się wychowałeś, i konkretnych rzeczy, które z jednej strony cię interesowały, a z drugiej pociągały twoją próżność. W ten sposób, że tak powiem, tracisz swoją pierwotną podstawę i stajesz się czymś nabytym, czymś wymyślonym. Twoje poczucie „ja” przenosi się na zewnątrz, w postaci wszelkiego rodzaju uczuć wywodzących się z życia. Człowiek nie odczuwa prawdziwej stabilności wewnętrznej, gdy czerpie poczucie siebie z życia. To znaczy, zawsze boi się, że coś może mu się stać, że coś może się stać, że coś się zmieni jego los, jego pozycja czy jego reputacja. Dzieje się tak, ponieważ utożsamia się ze wszystkim, co ukształtowało w nim życie, a to oznacza, że ​​czuje siebie tylko poprzez osobowość. Możliwe są jednak inne uczucia do siebie, które nie wynikają z życia i osobowości, a te uczucia dają człowiekowi poczucie stabilności, której nic z zewnątrz nie może mu odebrać. I to właśnie dzięki tym uczuciom człowiek zaczyna czuć się wolny, ponieważ nie zależą one od niczego z zewnątrz i dlatego nie można ich mu odebrać. Taki człowiek przestaje być niewolnikiem rzeczy zewnętrznych.

Załóżmy, że jako chłopiec dostajesz się do pierwszej drużyny w szkole. Zaczynasz wtedy czuć się sobą na zewnątrz i nosisz czapkę, która daje ci to uczucie. Stajesz się mężczyzną w pierwszej drużynie i to jest teraz twoje największe poczucie „ja”. Potem zostajesz wyrzucony z drużyny. Co za tragedia! Wszystko to jest niezbędne w kontekście pierwszej edukacji. Stajesz się więc tym lub tamtym w życiu i powinieneś i musisz. Odnosisz taki lub inny sukces, triumf i tak dalej, i powinieneś. To rodzaj treningu. Wszystko to jest niezbędne na początku. Wszystko to kształtuje poczucie własnej wartości w osobowości, która, mówiąc najogólniej, żyje w porównaniu z innymi. To znaczy, czujesz się zagubiony w obecności osoby, która nosi bardziej dystyngowaną czapkę i tak dalej. Powtarzam, wszystko to jest konieczne, ale daje niewłaściwy punkt ciężkości. Załóżmy, że jesteś wielkim aktorem lub wielkim bokserem. Nie będziesz łatwo słuchać pochwał innego aktora lub boksera. Dlaczego? Ponieważ twoje poczucie „ja” wynika z osobowości i poczujesz utratę „ja”, utratę samego poczucia siebie, jeśli ktoś inny cię przewyższy. Ale wszystko to ma na celu wyrobienie w tobie iluzji na temat „ja”. Bo jeśli masz choćby ślad prawdziwego poczucia „ja”, jest to niemożliwe. Prawdziwe „ja” nie istnieje poprzez porównanie. Dlatego zrozumiesz, że kiedy mówi się, że osobowość z grubsza żyje poprzez porównanie, wystarczy, że przez chwilę przyjrzysz się sobie lub innym w tym świetle, aby zobaczyć, jak łatwo wszyscy się denerwują lub zawstydzają, i jak kruche jest to poczucie „ja”, w którym ludzie wciąż próbują żyć – to znaczy w poczuciu „ja” wywodzącym się z jakiegoś aspektu osobowości.

Pozostańmy teraz przy wielkiej formule Pracy dotyczącej osobowości i esencji. Trzecia, neutralizująca siła życia, czyni i musi uczynić osobowość aktywną, a esencję pasywną. Zatem Praca mówi, że jeśli wejdziesz w trzecią siłę Pracy, która sprzeciwia się życiu, osobowość musi stopniowo stać się pasywna, aby pozwolić esencji się rozwinąć. Wszelka indywidualna ewolucja, wszelki prawdziwy wewnętrzny rozwój ciebie, zależy od wzrostu esencji. Jeśli jesteś pełen fałszywych odczuć „ja”, wymyślonych idei o sobie, to nie może być wzrostu esencji. Prawdziwa wewnętrzna zmiana to rozwój esencji – to znaczy tego, co jest najbardziej realną i najgłębszą częścią ciebie. Aby to nastąpiło, osobowość musi stopniowo stawać się bierna. To jest prawdziwe znaczenie bycia biernym w Pracy. To stawanie się biernym wobec osobowości w sobie. Tak więc, gdy mówi się, że w prawdziwym, zewnętrznym rozważaniu musisz być bierny, oznacza to, że musisz stać się bierny wobec reakcji swojej osobowości. A to wymaga najbardziej świadomej i najbardziej skoncentrowanej pracy nad sobą. To znaczy, wymaga bardzo aktywnego, świadomego stanu wewnętrznego. I nie powinniśmy zakładać, że jesteśmy zdolni osiągnąć ten stan w jednej chwili.

Z powodu ukształtowania osobowości wszyscy macie typowe, nawykowe sposoby reagowania na okoliczności, zdarzenia i innych ludzi. Jeśli nie potraficie zaobserwować swoich typowych reakcji, swoich ciągłych, mechanicznych sposobów odbierania rzeczy i ludzi, swoich stereotypowych zachowań, swoich ciągle powtarzających się nieprzyjemnych objawów, swoich irytacji i ograniczeń itd., to oczywiście nie zdajecie sobie sprawy, że macie nabytą osobowość. Uważacie siebie za coś oczywistego – za rodzaj solidnej, cnotliwej bryły. Ale chociaż tak łatwo bierzemy siebie za coś oczywistego, nie jesteśmy jedną i tą samą osobą w różnych momentach, jak nam się wydaje. Nie jesteśmy solidni. Gdybyśmy jasno zrozumieli, że nie jesteśmy zawsze tą samą solidną osobą, nie udawalibyśmy, że jesteśmy pewni siebie, tak jak to robimy. Coś z naszej próżności i zarozumiałości, które spajają osobowość, zaczęłoby nas opuszczać. Pamiętajcie, że osobowość jest wieloraka. Składa się z wielu różnych i sprzecznych „ja”, które zostały nabyte. Zawiera ona również wszelkiego rodzaju inne rzeczy, o których Praca często mówi: negatywne postawy, bufory, obrazy samego siebie, skojarzenia mechaniczne, piosenki, płyty gramofonowe, typowe formy wyobraźni, stany negatywne, charakterystyczne formy kłamstwa i, krótko mówiąc, wszystko to, czego praktyczna strona tej Pracy uczy nas zauważać i obserwować w sobie przez całe życie. Gdy Praca zaczyna autentycznie oddziaływać na daną osobę, wszystkie te formy odczuwania siebie, wszystkie te uczucia „ja” wynikające z osobowości zaczynają się rozpuszczać. Ale działanie Pracy w tym względzie jest bardzo stopniowe, ponieważ Praca działa na ludzi bardzo delikatnie i tylko w odniesieniu do tego, co każdy z nas może znieść. Kiedy naprawdę zaczynasz coś w sobie dostrzegać, to znaczy, że możesz to znieść. Jeśli nie widzisz żadnego „ja”, to znaczy, że nie jesteś gotowy. Widzenie siebie takim, jakim naprawdę jesteś, byłoby nie do zniesienia. Tak więc działanie Pracy jest stopniowe. Możesz zacząć dostrzegać coś – jakieś „ja” – czego, powiedzmy, nie do końca lubisz, ale nie uwolnisz się od tego, dopóki nie dostrzeżesz lub nie poznasz jakiegoś lepszego „ja” i nie zechcesz go, albo dopóki nie uwolnisz się od tego „ja” bez narażania się na niebezpieczeństwo. O tym jednak porozmawiamy w następnym artykule.

Wróćmy teraz do znaczenia bycia biernym. W pełnym tego słowa znaczeniu oznacza to bycie biernym wobec osobowości, a to z kolei oznacza bycie biernym wobec samego siebie. Czy potrafisz być bierny wobec swoich mechanicznie pojawiających się obiekcji choćby przez pięć minut? Cóż, radzę ci obserwować, jak twoja osobowość reaguje w każdej chwili na wszystkich i wszystko. To właśnie nad tą ciągłą, mechaniczną reakcją trzeba pracować, aby zacząć być biernym wobec siebie. A to wymaga ciągłej, świadomej samoobserwacji. Nikt jeszcze nie jest w stanie tego robić przez długi czas. Możesz jednak praktykować bycie biernym w tym sensie przez krótki czas, powiedzmy, pięć minut. Zauważ, kiedy zaczynasz protestować w środku – zauważ, jakie reakcje się w tobie pojawiają – i staraj się być bierny wobec nich, a nie wobec ludzi, którzy je wywołują. Czy to jasne? Musisz stać się bierny wobec własnych reakcji, a nie wobec ludzi, na których reagujesz. Aby to zrobić, musisz być świadomy w sobie i zdolny do dostrzegania różnych „ja” w tobie i tego, co chcą powiedzieć lub jak chcą działać w danej chwili.

Spróbujmy to wszystko jasno wyjaśnić. Czy wszyscy rozumiecie, że nabyliście w sobie wiele rzeczy, które uważacie za siebie? Czy możecie się zgodzić, że poprzez edukację, naśladownictwo, przykład, to, czego was nauczono itd., macie wszelkiego rodzaju idee, ambicje, oceny, wartości, osądy, oczekiwania, sposoby okazywania sympatii i antypatii, charakterystyczne sposoby mówienia i, krótko mówiąc, wiele typowych reakcji na życie? I czy to za dużo powiedziane, że wszystkie te nagromadzone w was reakcje są zazwyczaj przez was postrzegane jako wasze? Uważacie je za konieczne, prawda? Albo naturalne, bo myślicie, że są wami. Ale prawdziwe „ja”, a raczej prawdziwe „ja” w was, to nie wszystkie te rzeczy, których się trzymacie i które uważacie za swoje. Jeśli zaczniecie od tej prostej podstawy, zaczniecie rozumieć, co to znaczy być biernym – to znaczy biernym wobec siebie – a raczej biernym wobec tego, co zawsze uważaliście za siebie. Aby być biernym wobec siebie, nie wolno brać siebie za pewnik. Nie ma w tobie czegoś takiego jak „ja”. Kiedy osoba, całkowicie utożsamiona ze swoją nabytą osobowością, mówi na przykład: „Myślę to”, „Myślę tamto”, odpowiedzią Pracy jest: „Które „ja” mówi?”. Czy dostrzegasz, jak potężna jest ta idea? I czy możesz zacząć stosować moc tej idei Pracy do siebie? Z pewnością nie, jeśli nie zaczniesz dzielić siebie na różne „ja”. Jeśli traktujesz siebie jako coś stałego, to nie ma rozbicia siebie, a zatem żadna zmiana nie jest możliwa. Słowo „ja” będzie wychodzić z twoich ust w każdej chwili, ale nie zobaczysz, że to inne „ja” mówi w każdej chwili. Jedno „ja” będzie krzyczeć, inne „ja” będzie mówić czule i tak dalej. Jednak nie widzisz, że każde „ja” jest zupełnie inne. To wielki szok dla zarozumiałego człowieka, gdy uświadamia sobie, że nie ma takiej osoby jak „ja”. Ale dopóki to do ciebie nie dotrze, nigdy nie będziesz w stanie zacząć być biernym wobec siebie. Nie możesz zacząć być bierny wobec siebie, dopóki nie dostrzeżesz siebie jako wielu różnych osób poprzez wewnętrzną obserwację i nie poznasz swoich różnych „ja” i nie będziesz wiedział, któremu „ja” w tobie nigdy nie wolno ci pozwolić przejąć nad tobą pełnej kontroli. Następnym razem porozmawiamy o pełniejszym utożsamianiu się z sobą i o różnych formach praktykowania wewnętrznego oddzielenia. Pozwól mi tu powiedzieć, że „ja”, które cenią tę Pracę, nigdy nie mogą stracić w tobie swojego autorytetu. Zauważ „ja”, z którymi się zadajesz. Nie przebywaj w towarzystwie niewłaściwych ludzi w tobie. Pamiętaj, że jesteś miastem ze slumsami i niebezpiecznymi ulicami, ale także lepszymi ulicami i dobrymi obywatelami. Pamiętaj, że jesteś domem pełnym sług, nad którymi nie masz żadnej kontroli. Czyż nasza pierwsza edukacja nie polega częściowo na tym, by nie spotykać się z niewłaściwymi ludźmi z zewnątrz? Nasza druga edukacja polega na tym, by nie spotykać się z niewłaściwym „ja” w nas. Nasza pierwsza edukacja jest zewnętrzna, nasza druga edukacja jest wewnętrzna. Życie nie daje nam drugiej edukacji. Tylko nauki ezoteryczne dają nam drugą edukację – to znaczy dla tych, którzy szukają czegoś innego od życia.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej