Birdlip, 5 czerwiec, 1943
—O BYCIU PASYWNYM (VII)
Skojarzenia
Umysł powinien przyzwyczaić się do myślenia o ideach Pracy. Człowiek może myśleć tylko w oparciu o swoje idee. Jeśli zawsze myślisz swoimi zwykłymi myślami, twoje myśli zawsze będą podążać tymi samymi kręgami. Będziesz krążyć w swoich umysłach. Z reguły jest to nasz typowy stan. Kiedy ostatnio miałeś myśl, która dokądś prowadziła? Idee Pracy mają zmieniać umysł. Są bardzo potężne. Myślenie w oparciu o ideę tej Pracy – na przykład, że człowiek śpi na tej ziemi i to jest prawdziwy powód, dla którego wszystko jest w takim bałaganie – myślenie w oparciu o tak potężną ideę to myślenie w nowy sposób. Oznacza to, że w umyśle tworzą się nowe połączenia i skojarzenia, a energia psychiczna zaczyna przemierzać nowe ścieżki. To zawsze dobre doświadczenie. To tworzenie nowych połączeń otwiera umysł i daje nową siłę. Myślenie zawsze w ten sam sposób jest, jak często mówiono, jak chodzenie w tę i z powrotem po trawniku zawsze dokładnie tą samą, wąską ścieżką. W rezultacie trawa wyciera się właśnie w tych miejscach. Jednak z powodu ogromnego mechanicznego nacisku, któremu podlegamy na tej odległej planecie, nawyki myślowe kształtują się bardzo szybko i utrzymują się przez całe życie. Dlatego tak trudno jest stać się biernym wobec typowych asocjacyjnych sposobów myślenia, zwłaszcza że przyjmujemy je za pewnik, jako prawdziwe. Prawda jest dla nas naszymi nawykami myślowymi. Nic nie jest z pewnością bardziej oczywiste niż fakt, że ludzie tak bardzo utożsamiają się ze swoimi sposobami myślenia, że nic nie może ich zmienić. Ale to nie dotyczy tylko innych ludzi. Dotyczy nas samych. Nie zdajemy sobie sprawy, że mamy nawyki myślowe, jak nazywa je Praca, tak jak mamy nawyki odczuwania, nawyki ruchu i nawyki apetytu. Nawyki istnieją we wszystkich ośrodkach, ponieważ ośrodki te nakładają się na sieć skojarzeń, niczym koleje przecinające kraj. Gdybyśmy mogli zacząć od nowej maszyny, wszystko wyglądałoby inaczej. Ale zaczynamy od brudnej i zużytej maszyny. Jednakże, mimo że tak jest, to nie identyfikując się (na początek) z typowymi nawykami myślenia i odczuwania, można osiągnąć bardzo wiele, co jest warte zachodu.
Weźmy inny przykład. Fizycznym instrumentem myślenia jest mózg. Mózg zawiera około 14 000 000 000 odrębnych komórek nerwowych, z których każda ma około 100 odgałęzień lub połączeń z innymi komórkami nerwowymi. Wyobraźmy to sobie w bardzo uproszczonej skali, jako zwykły diagram.
Diagram przedstawiający trzy komórki mózgowe

Ten mały diagram pokazuje nerwowy lub psychiczny impuls wchodzący w pole obserwowane w punkcie A i przechodzący przez komórki nerwowe (1) do komórki nerwowej (2), a następnie do (3) tylko jedną ścieżką, pokazaną grubymi liniami +++++++++. Zauważysz jednak, że ten impuls wchodzący w punkt A może obrać wiele innych ścieżek. A jeśli przypomnisz sobie, że istnieje około 14 000 000 000 komórek mózgowych, każda ze 100 ramionami, gałęziami lub połączeniami, uświadomisz sobie, na ile sposobów rzecz może zostać poprowadzona — to znaczy, wzdłuż ilu różnych ścieżek impuls może teoretycznie przebiegać. Ale z powodu nawyku impulsy znajdują nawykowe ścieżki i w ten sposób wytwarzają te same rezultaty.
Spróbuj wyobrazić sobie nieskończoną liczbę możliwych ścieżek, którymi może podążać wrażenie. Ale tak naprawdę materia jest jak trawnik, po którym stąpamy zawsze kilkoma utartymi ścieżkami. To znaczy, żyjemy skojarzeniami. Myślimy skojarzeniami i czujemy skojarzeniami. I z pewnością poruszamy się skojarzeniami, i to jest dobre, mówiąc ogólnie, ale ponieważ tak często poruszamy się niewłaściwie, niektóre z tych skojarzeń muszą ostatecznie zostać zerwane. Mówimy tu jednak tylko o myślach skojarzeniowych i uczuciach lub emocjach skojarzeniowych – to znaczy o mechanicznym myśleniu i mechanicznym lubieniu i nielubieniu, mechanicznych negatywnych emocjach i tak dalej. Mówiąc z nieco innej perspektywy, Praca mówi, że żyjemy w piwnicy samych siebie. Piwnica oznacza mechaniczny podział centrów. Piwnica Centrum Intelektualnego to część formacyjna – to znaczy ruchoma część Centrum Intelektualnego. Piwnica Centrum Emocjonalnego to jego ruchoma lub mechaniczna część. W tych częściach żyjemy niemal wyłącznie mechanicznymi skojarzeniami. Wstajemy, ziewamy, jemy śniadanie, wygłaszamy nasze zwykłe uwagi, wyrażamy nasze zwykłe opinie, używamy naszych zwykłych zwrotów, opowiadamy nasze zwykłe żarty, okazujemy nasze zwykłe upodobania i antypatie itd. W tym sensie żyjemy w piwnicy, a także, w podobnym sensie, żyjemy przez skojarzenia. Jeśli czegoś brakuje lub jeśli coś jest nietypowe, jesteśmy zdumieni i prawdopodobnie robimy zamieszanie. Ale jeśli rozpoznajemy wszystko na pierwszy rzut oka, jeśli wszystko jest rutynowe i znajome, jesteśmy zadowoleni. To jest nasze mechaniczne życie. Wszyscy powinniśmy być tego dobrze świadomi dzięki samoobserwacji. A jeśli nie czujemy pragnienia, by być innym, to nie ma powodu, dla którego mielibyśmy. Ale człowiek może osiągnąć taki punkt przebudzenia lub punkt samoświadomości, w którym zdaje sobie sprawę ze swojej mechaniczności i zaczyna najpierw być raczej zaskoczony, potem być może odczuwać dyskomfort, a w końcu niechęć do samego siebie. Oczywiście, bezużyteczne jest jedynie mgliste odczuwanie niechęci do siebie. Wielu tak właśnie czuje. Wielu waha się między poczuciem własnej wartości a rozpaczą. Ale to do niczego nie prowadzi. To jedynie wahadło. To, czego nie lubimy, musi zostać określone. Na przykład, w odniesieniu do pracy nad Centrum Intelektualnym z punktu widzenia myślenia asocjacyjnego, należy zaobserwować pewien typowy ciąg skojarzeń lub myśli, które chcemy zmienić i stać się wobec niego biernym. Oznacza to, że nie wolno mówić do niego „ja” ani wierzyć, że to „ja” to myślę, ale że to maszyna skojarzeń to myśli. To myśli, a nie „ja”. Aby nie utożsamiać się, trzeba usunąć z rzeczy wszelkie poczucie „ja”. Ale jak wiadomo, przez bardzo długi czas każde zjawisko psychiczne w nas, to znaczy każdą myśl i uczucie, traktujemy jako „ja” – jako siebie – jako mnie. I takie podejście do naszego wewnętrznego świata psychicznego jest równie nierozsądne, jak odpowiadające mu podejście do świata zewnętrznego, odbierane przez nasze zmysły. Nie traktuj stołu jako mnie, jako „ja”. Ani nie traktuj moich myśli w ten sposób.
Mówiliśmy o „życiu w piwnicy” – czyli w asocjacji? należącej do mechanicznych części centrów. Dziś wieczorem chcemy mówić o trzech kategoriach skojarzeń, które są dla nas możliwe, zgodnie z nauką Pracy – mianowicie o skojarzeniach wytworzonych mimowolnie, skojarzeniach wytworzonych dobrowolnie oraz skojarzeniach wyższego rzędu, które powstają w nas w związku z ideami Pracy. Rozważmy te trzy kategorie po kolei.
Główna część naszych skojarzeń powstaje mimowolnie. Są to skojarzenia, które po prostu powstają w wyniku okoliczności – na przykład, że jako dziecko jadło się gruszkę, a wypełzł z niej paskudny robak. „Gruszka”, jej smak, zapach, kształt itd. łączą się z „paskudnym robakiem” po prostu dlatego, że te dwie rzeczy wydarzyły się razem. W ten sposób powstaje skojarzenie między tymi dwiema rzeczami, jedną przyjemną, a drugą nieprzyjemną. Jeśli to samo doświadczenie się powtórzy, prawdopodobnie nigdy nie polubi się gruszek – a to wyłącznie z powodu mimowolnie utworzonej w maszynie ścieżki skojarzeń. Obiekt „gruszka” automatycznie wywoła obiekt „robak”. Albo sekretarka, słysząc słowo „gruszka”, natychmiast doda słowo „robak”. A ściślej, widok gruszki uruchomi obrót rolki, który automatycznie uruchomi obrót kolejnej rolki, na której zapisana jest pamięć o „robaku”. Chodzi o to, że wszystko jest mechaniczne – trochę mechanizmu – i że powstało mimowolnie. Dodam tutaj tylko, że wiele chorób wynika z mimowolnych skojarzeń, które stają się nawykowe.
Przejdźmy teraz do kolejnej klasy skojarzeń, zwanych dobrowolnymi. Do tej klasy należą skojarzenia, które powstają w maszynie w wyniku wszelkiego rodzaju treningu. Skojarzenia te nie powstają mimowolnie, lecz dobrowolnie, choć mogą być pomieszane ze skojarzeniami mimowolnymi. Człowiek, który uczy się czytać i pisać, ma szczególny i bardzo złożony zestaw skojarzeń, które powstają w nim dobrowolnie, częściowo z woli innej osoby, a częściowo z jego własnej woli. Człowiek, który uczy się jeździć konno lub na łyżwach, ma ponownie dobrowolne skojarzenia związane z poruszającym się ośrodkiem. Człowiek, który staje się matematykiem, ma podobnie bardzo złożone skojarzenia dobrowolne, które kształtowały się w jego umyśle przez długi czas, świadomie nabywane. Krótko mówiąc, całe wykształcenie polega na tworzeniu skojarzeń, które powstają dobrowolnie, ale niekoniecznie są one w ten sposób tworzone. Mogą być one częściowo tworzone nieświadomie – to znaczy mimowolnie. Ale jeśli człowiek poświęca się nauce czegoś i wykorzystuje swoją ukierunkowaną uwagę, wówczas powstają w nim skojarzenia dobrowolne.
Trzecia klasa skojarzeń powstaje, mówiąc krótko, w chwilach przypominania sobie i pracy nad sobą. Kiedy człowiek patrzy zarówno w siebie, jak i w obiekt, lub widzi siebie i drugą osobę jednocześnie, wówczas rezultaty tej wyższej aktywności psychicznej tworzą skojarzenia należące do tej samej klasy.
W tym krótkim zarysie użyłem terminów „skojarzenia mimowolne i dobrowolne”. Ściśle rzecz biorąc, powinienem był powiedzieć „skojarzenia utworzone przez mimowolnie postrzegane wrażenia i skojarzenia utworzone przez świadomie postrzegane wrażenia”. Zacytuję teraz fragment rozmowy, która miała miejsce wiele lat temu. Pan Uspieński mówi o tym, czego go nauczono:
„Człowiek współczesny nigdy nie działa z własnej woli, lecz jedynie manifestuje działania stymulowane bodźcami zewnętrznymi. Człowiek współczesny nie myśli, lecz coś myśli za niego; nie działa, lecz coś działa przez niego; nie tworzy, lecz coś jest tworzone przez niego; nie osiąga, lecz coś jest osiągane przez niego.
U nowo narodzonego dziecka trzy różne części lub ośrodki ogólnej psychiki ludzkiej można porównać do systemu czystych rolek gramofonowych, na których od dnia pojawienia się na świecie zaczyna być zapisywane zewnętrzne znaczenie przedmiotów i subiektywne rozumienie ich wewnętrznego znaczenia, czyli sens skutków wszystkich działań zachodzących w świecie zewnętrznym, jak i w świecie wewnętrznym, który już się w nim kształtuje; wszystko to jest zapisywane zgodnie z odpowiedniością między naturą tych działań a naturą tych odrębnych systemów, które formują się w człowieku.
Wszystkie rodzaje tych zapisanych rezultatów działań otoczenia pozostają niezmienione na każdym z tych „rolek-depozytów” przez całe życie, w tej samej kolejności i w tej samej korelacji z wrażeniami wcześniej zapisane, w których są postrzegane.
Wszystkie wrażenia zapisane w tych trzech względnie niezależnych częściach, tworzących ogólną psychikę człowieka, wytwarzają później, w okresie wieku odpowiedzialnego, wszelkiego rodzaju skojarzenia w rozmaitych kombinacjach.
To, co w człowieku, jak i we wszystkich innych zewnętrznych formach życia, nazywa się „rozumem”, to nic innego jak koncentracja rezultatów wrażeń o różnej jakości, wcześniej postrzeganych; a ich stymulacja i powtarzanie wywołuje w istocie różnego rodzaju skojarzenia. Zapisane wrażenia mają trzy źródła pochodzenia i podlegają trzem różnym, zgodnym z prawem wpływom.
Jedna kategoria skojarzeń powstaje z wrażeń postrzeganych mimowolnie i pochodzących bezpośrednio ze świata zewnętrznego, a także wyrastających ze świata wewnętrznego człowieka, w wyniku pewnych wcześniejszych, stałych i automatycznie powtarzanych skojarzeń.
Druga kategoria powstaje z wrażeń postrzeganych dobrowolnie, pochodzących albo ze świata zewnętrznego, albo krystalizujących się w świecie wewnętrznym człowieka poprzez świadome, aktywne myślenie i weryfikację rzeczywistości.
Trzecia kategoria wywodzi się z procesu znanego jako transformacja wrażeń, w której wrażenia wszelkiego rodzaju, niezależnie od tego, czy powstają na zewnątrz, czy wewnątrz, są świadomie postrzegane i łączone z podobnymi wrażeniami, już zarejestrowanymi, i łączone z ich właściwymi centrami.”
Zostaw odpowiedź