Birdlip, 9 czerwiec, 1943
Zrozummy wszyscy, że aby odnowić siłę i poczucie tej Pracy, musimy zawsze powracać do podstaw, do Źródła. Ostatnio zaczęliśmy ponownie mówić o jednej z fundamentalnych nauk tej Pracy – mianowicie, że Praca ta, w swoim praktycznym zastosowaniu, zaczyna się od Samoobserwacji. Ale kiedy Praca mówi, że musisz zacząć od Samoobserwacji, nie możesz zakładać, że już wiesz, co oznacza ten termin Samoobserwacja, który ma tak głębokie znaczenie. Ludzie czasami mówią: „Och, tak, to wszystko nie jest dla mnie niczym nowym. Zawsze obserwowałem siebie”. A jednak pozostają tacy, jacy są. Dlaczego? Ponieważ wyobrażają sobie, że wiedzą już wszystko o sobie i dlatego nie potrzebują Samopoznania. Wszystko to jest iluzją, czystą wyobraźnią. Wyobrażanie sobie, że zna się siebie, oznacza bycie niewolnikiem jednej z potężnych iluzji, które utrzymują ludzkość w uśpieniu. Porozmawiajmy chwilę o wyobraźni. Każdy wyobraża sobie, że zna siebie. Osobliwość wyobraźni polega na tym, że jeśli wyobrażasz sobie, że jesteś czymś lub coś posiadasz, przestajesz tego pragnąć. Na przykład, jeśli wyobrażasz sobie, że znasz siebie, nie będziesz szukać sposobów na osiągnięcie Samopoznania. Nie podejmiesz więc żadnych realnych prób praktykowania Samoobserwacji. Będziesz jednocześnie traktować siebie jak coś oczywistego i wyobrażać sobie, że już siebie znasz. Będziesz zachowywać się tak, jak zawsze, wyobrażając sobie, że robisz wszystko świadomie. W takim przypadku nigdy nie będziesz w stanie wywołać wewnętrznej walki między „tak” a „nie”, która jest podstawą praktycznej pracy nad sobą i źródłem zmiany bytu.
Teraz jest bardzo trudno dostrzec choćby jedną rzecz o sobie, i to z wielu powodów. Na przykład, aby móc obserwować siebie, musimy całkowicie odwrócić cały nasz naturalny ruch. Naturalnie rzecz biorąc, patrzymy naszymi zmysłami zewnętrznymi na ten aspekt świata, który rejestrują one zgodnie ze swoimi bardzo ograniczonymi możliwościami. Ta zewnętrzna scena, rejestrowana przez zmysły, pełna ludzi i rzeczy, jaskrawo kolorowa, jest, jak przypuszczamy, sumą tego, co nazywamy rzeczywistością, istnieniem, lub, krótko mówiąc, rzeczywistością. Ale rzeczywistość nie ogranicza się do wąskiego zakresu naszych zmysłów i nie leży tylko poza nami, w spektaklu życia. Istnieje rzeczywistość naszych wewnętrznych myśli, uczuć, pragnień i cierpień – to znaczy, istnieje rzeczywistość jeszcze bardziej realna niż jakakolwiek zewnętrzna rzeczywistość przekazywana przez zmysły, którą może przeniknąć tylko każdy z nas sam. Zewnętrzna rzeczywistość jest wspólna dla nas wszystkich. Ale do wewnętrznej rzeczywistości podchodzi się indywidualnie. Ta inna wewnętrzna rzeczywistość, do której każdy ma swój własny dostęp, leży niewidzialnie w nas. To właśnie do tej niewidzialnej wewnętrznej rzeczywistości, w której przebywamy psychologicznie lub psychicznie (tego wewnętrznego zamętu), odnosi się Praca. Nauka, zwrócona na zewnątrz, poprzez zmysły, szuka sposobu na podbój natury. Ta Praca dotyczy podboju samego siebie, panowania nad sobą. Zaczyna się więc od obserwacji nie zewnętrznej natury, ale siebie/samego siebie. Ale pojawiają się tu wszelkiego rodzaju trudności psychologiczne i pod tym względem wszyscy mamy bardzo wadliwy wzrok – to znaczy wgląd w odróżnieniu od zewnętrznego widzenia. A jedna z tych trudności wynika z wyobraźni. Wyobrażamy sobie, że widzimy siebie i znamy siebie dogłębnie, a to uniemożliwia nam przebudzenie się do uświadomienia sobie, co oznacza prawdziwa Samoobserwacja i co naprawdę znaczy zacząć poznawać siebie. Pamiętajmy, że Samopoznanie od najdawniejszych czasów! było uważane za najwyższą wiedzę. Wszystkie nauki ezoteryczne mówią o Samopoznaniu.
Posłuchajmy ponownie co Praca mówi do nas o wyobraźni i roli, jaką odgrywa ona w życiu, powstrzymując nas przed zmianą naszego bytu. Dzieło mówi:
„Istnieje tysiąc rzeczy, które uniemożliwiają człowiekowi przebudzenie, które utrzymują go w mocy wyobraźni i snów. Aby działać świadomie z intencją przebudzenia, konieczne jest poznanie sił, które utrzymują człowieka w stanie snu. Przede wszystkim należy uświadomić sobie, że sen, w którym człowiek żyje na tej ziemi, nie jest snem normalnym, lecz snem hipnotycznym. Człowiek jest zahipnotyzowany, a ten stan hipnotyczny jest w nim nieustannie podtrzymywany i wzmacniany. Można by pomyśleć, że istnieją siły, dla których utrzymywanie człowieka w stanie snu hipnotycznego jest pożyteczne i opłacalne, uniemożliwiając mu dostrzeżenie prawdy i zrozumienie swojej pozycji”.
Istnieje wschodnia opowieść, która opowiada o bardzo bogatym czarodzieju, który miał mnóstwo owiec. Ale jednocześnie ten czarodziej był bardzo skąpy. Nie chciał zatrudniać pasterzy ani wznosić ogrodzenia wokół pastwiska, na którym pasły się jego owce. W rezultacie owce często błąkały się po lesie, wpadały do wąwozów i tak dalej, a przede wszystkim uciekały, ponieważ wiedziały, że czarodziej chce ich mięsa i skór, a to im się nie podobało. W końcu czarodziej znalazł lekarstwo. Zahipnotyzował swoje owce i zasugerował im, po pierwsze, że są nieśmiertelne i że nie dzieje im się żadna krzywda, gdy są obdzierane ze skóry, że wręcz przeciwnie, będzie to dla nich bardzo dobre, a nawet przyjemne; po drugie, zasugerował, że czarodziej jest dobrym pasterzem, który tak kocha swoje stado, że jest gotów zrobić dla niego wszystko na świecie; a po trzecie zasugerował im, że jeśli cokolwiek miałoby im się stać, to nie stanie się to teraz, a w każdym razie nie tego dnia, a zatem nie musieli się nad tym zastanawiać. Dalej magik zasugerował swoim owcom, że wcale nie są owcami, niektórym zasugerował, że są owcami, innym, że orłami, innym, że ludźmi, a jeszcze innym, że czarodziejami. I po tym wszystkie troski i zmartwienia dotyczące owiec dobiegły końca. Nigdy więcej nie uciekły, ale spokojnie oczekiwały chwili, gdy magik zażąda ich mięsa i skóry.
Ta opowieść doskonale ilustruje pozycję Człowieka. W tak zwanej literaturze „okultystycznej” prawdopodobnie spotkaliście się z wyrażeniem „Kundalini”, „ogniem Kundalini” lub „wężem Kundalini”. To wyrażenie jest często używane do określenia jakiejś dziwnej siły, która jest obecna w Człowieku i którą można obudzić. Jednak żadna ze znanych teorii nie daje właściwego wyjaśnienia siły „Kundalini”. Czasami jest ona łączona z seksem, z energią seksualną – to znaczy z ideą możliwości wykorzystania energii seksualnej do innych celów. Ta ostatnia koncepcja jest całkowicie błędna, ponieważ „Kundalini” nie jest niczym pożądanym ani użytecznym dla rozwoju Człowieka. To bardzo ciekawe, jak ci tak zwani okultyści skądś zawładnęli tym słowem, ale całkowicie zmienili jego znaczenie i z czegoś bardzo niebezpiecznego i strasznego uczynili coś, na co można mieć nadzieję i na co można czekać, jak na błogosławieństwo. W rzeczywistości Kundalini to moc wyobraźni, moc fantazji, która zastępuje rzeczywistą funkcję. Kiedy człowiek śni, zamiast działać, kiedy jego marzenia zastępują rzeczywistość, kiedy wyobraża sobie, że jest orłem, lwem, człowiekiem lub magiem, to siła Kundalini w nim działa. Kundalini może oddziaływać na wszystkie ośrodki i z jej pomocą ośrodki te mogą być zaspokojone tym, co wyobrażone, a nie tym, co rzeczywiste. „Owca”, która uważa się za lwa lub maga, żyje pod wpływem Kundalini. Kundalini to siła wszczepiona ludziom, aby utrzymać ich w obecnym stanie. Gdyby ludzie mogli naprawdę dostrzec swoją prawdziwą pozycję i zrozumieć jej grozę, nie byliby w stanie pozostać w miejscu nawet na sekundę. Zaczęliby szukać wyjścia i szybko by je znaleźli, ponieważ wyjście istnieje, ale ludzie go nie dostrzegają, po prostu dlatego, że są zahipnotyzowani. Kundalini to siła, która utrzymuje ich w stanie hipnozy. „Przebudzenie” dla człowieka oznacza „odhipnozowanie”. W tym tkwi główna trudność, a zarazem gwarancja możliwości snu, ponieważ nie ma organicznego powodu snu, a człowiek może się przebudzić. Teoretycznie może, ale w praktyce jest to prawie niemożliwe z powodu sił psychologicznych działających na człowieka. Gdy tylko człowiek się na chwilę obudzi i otworzy oczy, wszystkie te siły, które spowodowały jego zaśnięcie, zaczynają na niego oddziaływać z dziesięciokrotnie większą energią i natychmiast zasypia ponownie, bardzo często śniąc, że jest obudzony lub się budzi.
W zwykłym śnie zdarzają się stany, w których człowiek pragnie się obudzić, ale nie może. Mówi sobie, że jest obudzony, ale w rzeczywistości śpi dalej – i może się to zdarzyć kilka razy, zanim w końcu się obudzi. Ale w zwykłym śnie, gdy już się obudzi, znajduje się w innym stanie; w śnie hipnotycznym sytuacja jest odwrotna; nie ma żadnych obiektywnych cech, przynajmniej na początku przebudzenia; człowiek nie może się uszczypnąć, aby upewnić się, że nie śpi… Tylko człowiek, który w pełni zdaje sobie sprawę z trudności przebudzenia, może zrozumieć konieczność długiej i ciężkiej pracy, aby się obudzić.
W powyższym cytacie widać, jak dużą wagę przywiązuje się do wyobraźni i w jakim sensie jest ona używana. Wyobraźnia jest zatem definiowana w Pracy jako to, co zastępuje rzeczywistość. Wyobraźnia może zaspokoić wszystkie ośrodki, więc człowiek może zadowolić się tym, co wyobrażone, a nie tym, co rzeczywiste. Z tego powodu Praca tak często mówi o wyobraźni i o konieczności zmagania się z nią. Jak wiadomo, w praktycznych wskazówkach Pracy dotyczących tego, z czym należy walczyć, wspomina się o wyobraźni. Jednak zazwyczaj mija sporo czasu, zanim osoba w Pracy zacznie obserwować swoją wyobraźnię. Istnieje również wiele trudności związanych z obserwowaniem wyobraźni, z których jedną jest to, że gdy tylko próbujesz ją obserwować, zatrzymuje się. To znaczy, gdy tylko skupisz na niej uwagę, wyobraźnia ustaje.
Załóżmy, że niewielu z nas naprawdę zastanowiło się nad tym, jak poradzilibyśmy sobie z możliwością, że całe nasze wewnętrzne życie psychiczne, skrywane myśli i uczucia, zostanie ujawnione obserwacjom innych ludzi. Tutaj, w naszym ziemskim życiu, jest to na szczęście ukryte przed innymi. Ale jednocześnie jest ono indywidualnie dostępne dla każdego z nas. Taki jest kierunek Pracy, w jej praktycznej stronie – zobaczyć, poprzez bezpośrednią, bezkrytyczną samoobserwację, co istnieje w nas samych, z jakimi myślami, uczuciami itd. się identyfikujemy. Lecz w samoobserwacji w sensie Pracy konieczna jest obserwacja faktów dotyczących nas samych. Większość z nas tak się usprawiedliwia i jest tak bardzo oddana przyjemnej i subtelnej aktywności samousprawiedliwiania, we współpracy z wyobraźnią, że nigdy tak naprawdę nie rejestrujemy żadnych wyraźnych faktów na swój temat. Na przykład, jeśli jesteśmy podli, tak naprawdę nie postrzegamy tego jako faktu. Inni mogą. Ale znajdujemy wszelkiego rodzaju powody na usprawiedliwienie. Albo spójrzmy na siebie z perspektywy tego, jak nieprzyjemnie mówimy o sobie nawzajem. Nie rejestrujemy tego faktu poprzez bezpośrednią i rzeczywistą samoobserwację. Pozwalamy mu trwać, głównie dlatego, że to lubimy i jest to bardzo łatwe, a oskarżeni o to prawdopodobnie uśmiechamy się w ten okropny sposób, który zwykle pojawia się w takich chwilach. Dlaczego jesteśmy tak niezdolni do rejestrowania faktów o sobie? Jednym z głównych powodów jest to, że wyobraźnia nas samych nam to uniemożliwia. WIĘC nie możemy dostrzec niczego prawdziwego, żadnych prawdziwych faktów o sobie, chyba że bardzo mgliście. Nasza wyobraźnia – lub stan hipnozy – uniemożliwia jakąkolwiek rzeczywistą, bezpośrednią obserwację. Wyobrażamy sobie, że jesteśmy, że tak powiem, orłami lub lwami, albo, powiedzmy, szanowanymi i miłymi ludźmi, i nie potrafimy dostrzec przez mgłę samoobserwacji, że nie jesteśmy niczym takim. Ale wszystkie te idee, wszystkie te formy wyobraźni, pod którymi każdy żyje, są różnymi przykładami „Kundalini” i siły, jaką wywiera ona na ludzkość, aby podtrzymywać stan snu, który charakteryzuje ludzkość na tej ziemi. Ludzie nie są tym, kim sobie wyobrażają, ani nic w życiu nie jest tym, czym udaje, że jest. Z pewnością ludzie mogą zacząć dostrzegać ten stan rzeczy, gdy się starzeją – i wtedy, gdy właśnie ta Praca staje się dla nich niezbędna – z reguły stają się negatywni i czują frustrację.
Wszyscy słyszeliście, że Praca uczy nas, że jesteśmy w mocy wyimaginowanego „ja” i że to jest źródło większości naszych problemów. To „ja”, czyli to uczucie lub wyobrażenie o sobie, składa się z wyobraźni. Nie myślcie ani przez chwilę, że wyobraźnia jest niczym – „niczym innym jak wyobraźnią” – jak to się mówi. Widzieliście, co Praca mówi o wyobraźni. To najpotężniejsza siła działająca na ludzkość. To coś konkretnego i strasznego, a nie „zwykłe nic”. Powiedzieć, że ktoś cierpi z powodu wyobraźni, to powiedzieć, że cierpi z powodu bardzo potężnej, nieuleczalnej i niebezpiecznej siły.
***
Poza tym, co powiedziano ostatnio o samoobserwacji, jej znaczeniu i przedmiocie, można dodać jeszcze jedno. Jednym z celów samoobserwacji jest rozbicie wyobrażeń o sobie – czyli Wyimaginowanego „ja”. Człowiek nie jest tym, kim sobie wyobraża. Wyobraźnia nie ma prawdziwej pamięci. Samoobserwacja ma natomiast stworzyć szczególną i rzeczywistą pamięć – pamięć świadomą – pamięć, od której wyobraźnia nie może uciec. Samoobserwacja ma zniszczyć wyobraźnię – czyli stworzyć pamięć, która walczy z pamięcią nierealną, sentymentalną i wyimaginowaną. Jeśli posiadasz jedynie nierealną pamięć wyobraźni, żyjesz w idealnych fantazjach Wyimaginowanego „ja” i nigdy nie dostrzegasz, że coś jest z tobą nie tak. To inni są w błędzie, nie ty. Ale jaki naprawdę jesteś w sobie? Jakie „ja” cię kontroluje? Jakie „ja” rządzą twoim życiem? Na jakie „ja” wyrażasz zgodę? Czy potrafisz znieść rozbicie siebie na różne „ja” i zobaczyć, co mówią, robią, co myślą i czują? To rozbicie mocy wyobraźni: to zarejestrowanie nieprzyjemnych faktów na swój temat. Czy potrafisz poruszać się po „powierzchni swoich wód”, jak powiedziano w opisie początku osobistej pracy ezoterycznej w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju? Pamiętasz, jak opisano nasz zwykły stan snu: „A ziemia była pusta i ciemność była nad powierzchnią otchłani, a duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. I rzekł Bóg: Niech stanie się światłość”. Czym jest światło? To ezoteryzm: to ezoteryczne idee. To idee tej Pracy, która jest ezoteryzmem. Kiedy człowiek, który ma prawy ośrodek magnetyczny, po raz pierwszy spotyka idee tej Pracy, sam staje się „ziemią, która była pusta i ciemna”. Samoobserwacja, dokonywana szczerze z poznania idei tej Pracy, wpuszcza światło do tej wewnętrznej ciemności, tego wewnętrznego chaosu samego siebie. Tak właśnie zdefiniowano samoobserwację w Pracy, ponieważ mówi się, że samoobserwacja „wpuszcza światło” do wnętrza i dodaje, że wiele rzeczy może zachodzić w ciemności, tak jak pewne procesy chemiczne, które nie mogą zachodzić w obecności światła. Światło jest świadomością. To początek tej możliwej wewnętrznej transformacji Człowieka, o której od wieków nieustannie mówią wszystkie nauki ezoteryczne, w tym Ewangelie i ta Praca.
***
Po omówieniu samoobserwacji z punktu widzenia niektórych z ważniejszych idei Pracy, porozmawiajmy teraz o niej w skali, w jakiej napisano ostatnią pracę. W ostatniej prelekcji powiedziano między innymi, że aby obserwować siebie, należy podzielić siebie na stronę obserwującą i obserwowaną oraz że poczucie „ja” lub świadomość należy coraz bardziej przekazywać stronie obserwującej. To znaczy, Obserwacja „ja” musi w miarę możliwości otrzymać poczucie „ja” w danym momencie, a strona obserwowana poczucie „nie-ja”. Chodzisz po życiu, obserwując domy, ludzi, drzewa i tak dalej, i niekoniecznie łączysz z nimi poczucie „ja”. One są dla ciebie „nie-ja”. Ale ten sam podział musi zostać dokonany wewnętrznie. To, co obserwujesz wewnętrznie, to „nie 'ja’”, tak samo jak domy, ludzie itp., które obserwujesz zewnętrznie, to wyraźnie „nie 'Ja’”. Nie utożsamiamy się ze wszystkim, co widzimy na zewnątrz, ale zwykle utożsamiamy się ze wszystkim, co dzieje się w nas — z każdą myślą, nastrojem, pragnieniem itd. Samoobserwacja w sensie Pracy polega na oddzieleniu Obserwowania „Ja” od tego, co obserwuje się w sobie. Na przykład, możesz obserwować emocję początku gniewu. Możesz obserwować myśli z nią związane. Jeśli twoja świadomość uczucia „ja” jest silniejsza w obserwowaniu „ja” niż w tym, co obserwuje, to twój gniew i towarzyszące mu myśli nie będą miały nad tobą mocy usypiającej. Całe wewnętrzne wydarzenie może zaniknąć. Ale załóżmy, że na scenę wchodzi jakieś samousprawiedliwiające się „ja”, które mówi, że twój gniew jest słuszny. Co się wtedy dzieje? Odpowiedzcie sobie na to sami. Jeśli nigdy tak naprawdę siebie nie obserwowaliście, to nie będziecie w stanie odpowiedzieć. Ale jeśli to zrobiliście, będziecie dokładnie wiedzieć, co się dzieje. Ale wspomniana już trudność pozostaje – po prostu każdy wyobraża sobie, że jest jedną osobą, jednością, i nie może zrozumieć, że nie jest jedną osobą, a każdy wyobraża sobie, że zna siebie. Wymaga to długiej pracy i wielkiej szczerości, a szczególnie głębokiej oceny Pracy i jej znaczenia, aby zrozumieć, że nie jesteś jednym, ale wieloma „Ja”. Nawet twoja własna duma będzie ci przeszkadzać, dopóki nie poczujesz istnienia czegoś większego niż twoja duma. Doktryna wielu „ja” jest przeszkodą dla każdego. Jednak jest prawdziwa i jest sekretem, który zaczyna umożliwiać zmianę samego siebie. Pamiętaj teraz, że jeśli identyfikujesz się z „ja” w sobie, dajesz mu siłę i dajesz mu swoją sankcję. To znaczy, podpisujesz jego czeki w swoim imieniu. Z pewnością niektórzy z was muszą rozpoznawać nieprzyjemne, a raczej złośliwe „ja”? Wtedy, jeśli się z nimi identyfikujesz, stają się tobą. Będziesz nimi. Gdy tylko rozszerzysz swoją wolę posiadania czegoś, gdy tylko coś uwzględnisz w swoim pragnieniu, to staje się to tym samym, co ty sam, i działa w tobie jako w tobie, a ty w to wierzysz.
Teraz zacytuję to pytanie: „Jak możemy wykorzystać obserwacje, które poczyniliśmy na sobie?”. To bardzo interesujące pytanie. Chciałbym usłyszeć, co o tym myślisz.
Zostaw odpowiedź