Birdlip, 17 czerwiec, 1943
– OBSERWACJA „JA”
Po pewnym czasie w Pracy, osoba powinna być w stanie dość wyraźnie rozpoznać jedno lub dwa „ja” w sobie. Oczywiście nie będzie w stanie tego zrobić, jeśli nadal będzie całkowicie pod wpływem „Wyimaginowanego „ja”, ponieważ w takim przypadku będzie miała złudzenie, że jest jednym „ja”, jedną trwałą osobą, jednym trwałym ego. To uniemożliwi jej nawet rozpoczęcie poważnego poszukiwania „ja” w sobie. Ale, jak wiesz, Praca uczy, że Osobowość składa się z dużej liczby ego, które wszystkie nazywają siebie „ja” i przejmują nad nami kontrolę w różnych momentach. Zatem nasze życie znajduje się w rękach wielu nieznanych nam osób, które żyją w nas i na nas, z których niektóre mogą być pożądane, ale wiele niepożądanych. Zazwyczaj nie dostrzegamy tych osób, myląc je z sobą. To dziwna iluzja, jeśli się nad tym zastanowić. Właściwie, powinieneś stale o niej myśleć i zauważać, jak ona działa. Wtedy możesz zacząć dostrzegać sztuczkę, jak jest sprytna i prosta.
Niektóre ego w nas są bardzo niebezpieczne i nigdy nie powinno się im pozwalać przemawiać przez nas ani nazywać siebie „ja”. Łatwo jednak to powiedzieć, a bardzo trudno zrobić. Niektóre są niebezpieczne w jeden sposób, inne w inny. Weźmy podejrzliwe „Ja” jako skrajny przykład. Te „Ja” należą do najgroźniejszych w nas. Mają niezwykłą moc wiązania mężczyzny lub kobiety swoim wpływem. Ich działanie polega na przekształcaniu rzeczy, a raczej łączeniu ich w inny sposób. Ich reprezentacja w Centrum Intelektualnym jest bardzo subtelna. Transponują fakty, aby pasowały do ich centralnej teorii – to znaczy do natury podejrzenia. Zmieniają układ rzeczy w pamięci i myśleniu, tak że wszystko zdaje się potwierdzać i potwierdzać wszystko inne. W ten sposób budują zorganizowany system mentalny – nie prawdy, lecz fałszu. W centrum emocjonalnym wzbudzają swoje własne, osobliwe uczucia, odrębne od zazdrości, zawiści, zemsty czy nienawiści, i wywołują osobliwe podniecenie, jak wszystkie destrukcyjne emocje. Działanie podejrzliwych „ja” jest takie, że w krótkim czasie rozprzestrzeniają się niczym ferment we wszystkich kierunkach w naszym wnętrzu i utrwalają materię umysłu i emocji, jakby były skrzepnięte. Działają również na ośrodek ruchu, powodując utajenie, dziwne cisze ruchów ciała itd. Podejrzliwość przenosi wszystko na najniższy poziom i dlatego jest ściśle związana z „grzechem przeciwko Duchowi Świętemu” wspomnianym w Ewangeliach, który odnosi się do widzenia najgorszej strony wszystkiego i każdego. Podejrzliwe „ja” lubią szeptane rozmowy, jeśli zauważysz je w działaniu.
Ideą Pracy jest stworzenie jednego wielkiego Obserwującego „ja”, które stanie poza Osobowością i sfotografuje wszystkie „ja” w Osobowości. Im więcej zdjęć zrobisz, tym silniejsze stanie się Obserwujące „ja” i tym większe będziesz mieć szanse na wejście w nowe życie, uwolnione od przymusu i nawyków starego życia. Ale pomijając fakt, że trudno jest w ogóle zrobić jakiekolwiek zdjęcia, przynajmniej na początku, staje się później jasne, że niektóre „ja” są wyjątkowo trudne do sfotografowania. Dzieje się tak z powodu ich hipnotycznej mocy nad nami. Pamiętaj, że wszystkie „ja” są wyspecjalizowane — to znaczy, różnego rodzaju. Jedno lubi to, inne tamto. Jedno lubi mówić lub robić to, inne mówić lub robić tamto i tak dalej. Niektóre z tych „ja” przyciągają nas silniej niż inne. Ich wewnętrzna moc hipnotyzująca jest większa. Dotyczy to szczególnie podejrzliwych „ja”. Te „ja”, obecne w każdym człowieku, mogą odgrywać jedynie niewielką rolę lub przybierać znacznie większe rozmiary. Należą do najbardziej subiektywnych „Ja” i mogą ostatecznie wykorzystać moc rozumowania ośrodka formacyjnego dla własnych celów, tak że człowiek zaczyna żyć w innym, własnym, wewnętrznym świecie, zupełnie odrębnym od obiektywnej lub rzeczywistej sytuacji. Każde „ja” tworzy niejako mały, chwilowy świat, do którego wkraczamy, gdy się z nim utożsamiamy, ale podejrzane „Ja”, jeśli zostaną zaakceptowane i podsycone wolą, wdzierają się w całe życie wewnętrzne i organizują je w inny, trwały świat piekła.
Moc Obserwowania „ja” nieutożsamiania się z tym, co obserwuje, zmienia się w zależności od rodzaju obserwowanego „ja”. Wszyscy musieliście to zauważyć. Hipnotyzująca moc podejrzliwego „ja”, podobnie jak zazdrosnego lub mściwego „ja” lub zazdrosnego „ja”, jest tak silna, że niezależna moc Obserwowania „ja” często zostaje pokonana. To znaczy, Obserwowanie „ja” identyfikuje się z tym, co obserwuje. Nie będzie to tak łatwe, jeśli Obserwowanie „ja” ma za sobą wiele silnych myśli na temat Pracy — to znaczy, jakieś określone „ja” Pracy — a także silne uczucia. Ale kiedy ludzie chwytają się Pracy, a w zasadzie całej idei ezoteryzmu, bardzo luźno i w trywialny sposób, i dlatego w rzeczywistości przywiązują do niej małą wartość, wtedy Obserwowanie „ja” jest bardzo słabe i niepodparte i łatwo zostaje zalane, jak mała łódka bez kilu, steru, żagla, kompasu lub kapitana. Słabe „ja” Obserwatora wynika z braku dostrzegania, o czym jest Praca, a jeśli ktoś nie dostrzega, o czym jest Praca, oznacza to, że nie próbuje o tym myśleć. Ezoteryzm, na przestrzeni wieków, jest czymś bardzo wielkim. Nie da się go uchwycić za pomocą małych, trywialnych „ja”. Najlepiej nawet nie próbować.
Pozwólcie, że powiem jeszcze jedną rzecz o tym skrajnym przykładzie podejrzliwych „ja”. Im mniej zdajesz sobie sprawę ze swojej oszukańczości, tym bardziej będziesz podejrzliwy wobec innych. Kluczem jest dostrzeżenie, że są to „ja”, ukształtowane przez długi nawyk, od których możesz się oddzielić i nie podążać za nimi – nie wierzyć w nie – nie wyrażać na nie zgody. Oczywiście, jeśli zgadzasz się na każde „ja” w danej chwili w sobie, nie pracujesz i nie rozumiesz, co oznacza praca nad sobą. Praca nad sobą oznacza wejście w nowy sposób życia – świadomego życia w sobie, a nie mechanicznego. Oznacza to pracę wbrew swoim mechanicznym sposobom reagowania na wszystko i tak dalej. Praca nad sobą oznacza po prostu pracę nad sobą. Zaczyna się ona, gdy obserwujesz siebie i zaczynasz dostrzegać w sobie różne „ja”, które cię żerowały i zniewalały przez całe życie. Ale to wszystko jest niemożliwe, jeśli wyobrażasz sobie, że jesteś jedną osobą.
Kolejny zestaw „ja” opiera się na oszczerstwach. Ich aktywność, a właściwie rozkosz tych „ja” leży w różnych formach oczerniania, zniesławiania lub przekręcania. Stanowi to w Pracy jedną złą formę złego mówienia, ogólnie rzecz biorąc. Ich siła różni się u różnych osób. Kiedy zostaną naznaczeni, osoba musi walczyć, aby je dostrzec i oddzielić się od nich z całą dostępną chęcią i pragnieniem. Są to bardzo niebezpieczne „ja”, ponieważ ostatecznie działają przeciwko samej osobie — to znaczy, zwracają się przeciwko tobie i oczerniają cię, ciągną cię w dół wewnętrznie i w ten sposób uniemożliwiają ci zrozumienie, oczerniają wszystko, co próbujesz zrobić, nawet całkiem szczerze. Pamiętaj, że istnieje powód, dla którego Diabeł został nazwany Oszczercą w Ewangeliach. Staraj się obserwować, kiedy oczerniasz, zarówno w myślach, jak i słowami, i zauważ to, zapamiętaj to i spróbuj zobaczyć, że to pewne „ja” w tobie to robi i zauważ, co chcą powiedzieć i w czym czują przyjemność, i jak budzą się w tobie i stają się aktywne, i tak dalej. „Ja”, które należy do domeny podejrzeń, oszczerstw, nienawiści, zemsty, zawiści, zazdrości, i tak dalej, musi być zwalczane do końca życia. Uświadomienie sobie, że nie musisz podążać za tymi różnymi nawykowymi „ja”, jest świtem nowego życia. Jest to początek zrozumienia, co oznacza osobista Praca. Tak, tak właśnie jest. Nie ma tu nic sentymentalnego ani głupiego. Ale ten świt nie nadejdzie, dopóki będziesz traktować siebie jako jedność i żyć pod hipnotyczną mocą „Wyimaginowanego „ja”, które jest płaszczem dla wszystkich różnych „ja” w tobie i noszone przez każde z nich po kolei. Pamiętaj, że sekret tkwi w postrzeganiu tych „ja” jako czegoś innego niż ty – a raczej jako czegoś innego niż „ja”. Jeśli potraktujesz je jako „ja”, nic nie da się zrobić. Stoisz na desce, którą próbujesz podnieść – a to jest niemożliwe. Stoisz na swojej własnej drodze.
Porozmawiajmy teraz o różnych rodzajach „ja”, z których niektóre mogą być również bardzo ważne. Jakiś czas temu mówiliśmy o zmartwieniach i zamartwiających się „ja”. Tworzą one silną grupę „ja” u większości ludzi. Ich działanie jest bardzo interesujące do obserwacji. Ich jedynym celem jest zdenerwowanie cię i przygnębienie, a krótko mówiąc, zmartwienie. Nie prowadzą do niczego innego. Są zupełnie bezużyteczne, jak tak wiele „ja” w nas. Ale musisz sam zauważyć, poprzez bezpośrednią i stałą samoobserwację, co robią i mówią oraz jaki jest ich główny cel. Zamartwiające się „ja” działają na dwa główne sposoby. Wszyscy macie swoje zamartwiające się „ja” – o siebie nawzajem, o interesy, o pieniądze, o stan zdrowia i tak dalej. Musisz też spotkać się z zamartwiającymi się „ja” innych ludzi. Spróbuj dostrzec wyraźnie choć jedno zamartwiające się „ja” w sobie, przeanalizuj je, zobacz, jak ono tylko lubi cię wyczerpać i nie prowadzi donikąd. Wtedy dostrzeżesz inne. Zauważ także, jak niektóre z twoich zmartwionych „ja” łączą się z Pracą. Zaczynasz martwić się Pracą w taki czy inny sposób, niezależnie od tego, czy pracujesz, itd. Są jak muchy i mogą usiąść na czymkolwiek. Wszystkie są małymi „Ja” żyjącymi w małych częściach centrów. Przestają, gdy wchodzimy w ukierunkowaną uwagę. Możemy sobie wyobrazić, że zmartwione „ja” mają rodzaj brygadzisty, który wypatruje prac, które im da. Jeśli nie potrafisz dostrzec swoich własnych zmartwionych „ja”, zauważ je u innych ludzi — jak gdy tylko jedno zmartwienie się skończy, niemal organizują się, by mieć coś innego do zmartwienia. Te „ja” rozpraszają siłę, wyczerpują ludzi i powodują choroby. Są, że tak powiem, powszechne wśród ludzi Zachodu.
Weźmy teraz „ja”, które lubią komplikować i gmatwać sprawy. Stanowią one znaczną grupę nieco zróżnicowanych „Ja”. Ich celem, oczywiście, nie jest pomaganie, lecz uczynienie wszystkiego niezwykle trudnym. Rozkoszują się niezrozumieniem wszystkiego. Rozkoszują się zwracaniem uwagi na coś nieistotnego, opóźnianiem – zwłaszcza „ja” w ostatniej chwili, jak kiedyś nazwał je pan Uspieński, „Ja”, które wchodzą na scenę akurat wtedy, gdy trzeba gdzieś pojechać, złapać pociąg itd. Weźmy znowu sensacyjne „Ja” – „ja”, które uwielbiają stwarzać scenę, podniecać się, a które prowadzą nawet do histerii. Ich celem jest wyolbrzymianie wszystkiego, a kiedy wyrażają się w Centrum Ruchu, lubią krzyczeć lub wykonywać gwałtowne ruchy. W Centrum Intelektualnym wykrzykują „zdania z gramofonu”, takie jak: „Nie mogę już tego znieść” lub „To już za wiele”. Wywołują stany szaleństwa, które z kolei jedynie wyczerpują i wyczerpują system nerwowy. To nasi wrogowie. Tylko tacy ludzie jak oni.
Musicie zdać sobie sprawę, że wiele „ja” – w rzeczywistości większość z nich – jest przeciwko wam i pragnie was zniszczyć na różne sposoby, otwarcie lub bardziej skrycie. Dlatego musimy być świadomi samych siebie. Teraz o negatywnych „ja”, które często są wyjątkowo subtelne i niebezpieczne, nie będę mówił w tym artykule. Powiem tylko, że negatywne „ja” stanowią bardzo ważną część naszego życia wewnętrznego i że zawsze pochłaniają naszą siłę i osłabiają nas, zarówno w życiu, jak i w Pracy. Jest tylko jedna rzecz, która może tu walczyć za nas, a jest nią sama Praca – i będzie ona walczyć za nas tylko w odniesieniu do naszej oceny. Negatywne „ja” są tworzone przez życie, podobnie jak inne „Ja”. Życie jako trzecia siła utrzymuje je przy życiu. Praca jest przeciwstawną trzecią siłą, która osłabia wszystkie „Ja” uformowane przez życie, z wyjątkiem tych, które potrafią zrozumieć ezoteryczne idee — to znaczy tych, którzy zaczynają rozumieć, że istnieje inny sposób życia, myślenia, wartościowania, odczuwania i działania, i pragną reinterpretować wszystko, co nam się przytrafia, w kategoriach innego zestawu idei. Następnie ponownie zauważ „ja”, które lubią chorować i przyciągać chorobę. Nawyk chorowania może ukształtować się wcześnie, a to oznacza, że tworzy się grupa „ja”, które chcą zająć scenę, kiedy tylko jest to możliwe. Chcą cię rozchorować. Kiedyś nauczano (przez G.), że 80% naszych chorób ma psychologiczną przyczynę tego rodzaju — to znaczy, są spowodowane przez „Ja”. Tak samo, jeśli ukształtujesz nawyk brania jakiegoś narkotyku, „ja” uformowane i odżywione przez niego będzie dążyć do zdominowania cię i zniszczenia. Teraz poszukaj różnych rodzajów „Ja” i spróbuj je zaobserwować praktycznie. Wszystkie „ja” są wyspecjalizowane. Mniej więcej podobne „l” tworzą grupy, a te mogą tworzyć „osobowości”. Na przykład medyczne „Ja” lekarza będą różne, ale utworzą „osobowość” w obrębie Osobowości w ogóle. Lub społeczne „ja” danej osoby zrobią to samo itd. Często w nas są użyteczne „ja”, które ukształtowały się wcześniej i których nie pielęgnujemy po życiu. To wielki błąd. Ludzie często w ten sposób dość wcześnie porzucają swoje najlepsze „ja”. Są zalewani życiem i jego wymogami i nie podejmują żadnego wysiłku, w ciągłości z tym, co już zyskali. Wtedy jest to jak ogród zarastający chwastami — to znaczy bezużytecznymi, biednymi lub negatywnymi „ja”. Wszystko w naturze musi walczyć, podejmować wysiłek. Zwierzęta i rośliny nie mogą, o ile wiemy, podejmować wysiłku psychologicznego. Ale wiemy, że możemy. Cała ta Praca jest wysiłkiem — nie wysiłkiem takim jak podnoszenie ciężaru, ale wysiłkiem psychologicznym w tym wewnętrznym świecie zwanym samym sobą. Mamy wyspecjalizowane „ja” ukształtowane przez wcześniejsze zainteresowania i edukację. Jedno „ja” lubi poezję, inne matematykę, inne muzykę, jeszcze inne pisanie, jeszcze inne czytanie i tak dalej. Kiedy kończy się nasza pierwsza edukacja, bardzo często te „ja” zanikają i słabną, ponieważ nie są odżywiane uwagą – to znaczy, że nie podejmujemy już w związku z nimi dalszych wysiłków. Skierowanie świadomej uwagi na cokolwiek wymaga wysiłku. To jest wysiłek psychologiczny. Uwaga, wola i świadomość są ze sobą ściśle powiązane. Kiedy rozpoczniemy naszą drugą edukację – czyli Pracę – wszyscy powinniśmy w pewnym stopniu wiedzieć, kiedy powinniśmy podjąć jakiś wysiłek w związku z użytecznymi „ja”. A jeśli zauważysz, że tego nie robisz, spróbuj zaobserwować, co „ja” ci w tym przeszkadza. To jest dostrzeganie w sobie „drugiej siły” – to znaczy siły oporu wobec wysiłku. Kiedy pozostawiamy dobre i użyteczne „ja” bez odwiedzin na zbyt długo, tracą one niejako zapał. Wewnątrz jest tak samo, jak na zewnątrz. To, co mówię, to to, że w odniesieniu do różnych „ja” w sobie, należy również pracować nad dobrymi „ja”. Nie chodzi tylko o pracę nad złymi „ja”. Praca ma dwie strony. Chodzi na dwóch nogach. Kiedy obserwujesz prawdziwie dobre i użyteczne „ja”, które chcą wiedzieć, uczyć się więcej, nie zaniedbuj ich. I to dotyczy Pracy „ja”. Nie możesz pracować nad złymi „ja”, jeśli zaniedbujesz Pracę „ja” — to znaczy, jeśli nie podtrzymujesz ich przy życiu myślą, uczuciem i wysiłkiem. Konieczne jest wzmacnianie Pracy „ja” nie tylko poprzez pamiętanie, co robisz, ale poprzez ponowne zrozumienie ezoterycznych idei Pracy, raz po raz, i ciągłe ponowne uczenie się i ponowne widzenie znaczenia Pracy, aż uformuje twoje niebo. To wzmacnia stronę Obserwowania „ja” i umożliwia mu pozostanie na zewnątrz i opieranie się wpływom tego, co obserwuje. Całe nowe życie i wewnętrzna energia formują się wokół Obserwowania „ja”, co ostatecznie prowadzi do „Prawdziwego „ja”. Kiedy to zostanie osiągnięte, ten świat, który jest w istocie szkołą, wypełnił swoje zadanie, a ty wypełniłeś swoje zadanie w tym zakresie. Ale ten cel jest obecnie bardzo odległy od nas wszystkich.
***
A teraz, jeśli chodzi o pytanie zadane na końcu ostatnio przeczytanego artykułu: „Jak możemy wykorzystać obserwacje, których dokonaliśmy na sobie?”. Pozwólcie, że najpierw powiem, że musicie zdać sobie sprawę, że nic nie możecie zrobić, aby zmienić siebie, jeśli nie będziecie siebie obserwować. Obserwacja siebie musi poprzedzać wszelkie zmiany w sobie. Nie możecie zmienić tego, czego nie obserwujecie. Obserwowanie czegoś w sobie oznacza poznanie tego. To początek samopoznania, a pierwszym krokiem do samopoznania jest uświadomienie sobie, że nie jesteście jednością. Jeśli nic nie wiecie o sobie i swoich licznych „ja”, jak możecie się zmienić? Musicie bardzo jasno zrozumieć, o co tu chodzi. Proszę Was o omówienie tej kwestii później.
Przytoczę teraz pięć odpowiedzi na powyższe pytanie, udzielonych podczas odczytywania artykułu tutaj w zeszły wtorek:
(1) Obserwacje, których dokonaliśmy, pomagają nam w ukierunkowaniu. Dają nam siłę do dalszej pracy.
(2) Nasze obserwacje zaczynają tworzyć pamięć pracy. Sprawiają, że następnym razem, gdy wydarzy się dane zdarzenie, zadzwoni dzwonek alarmowy. Następnym razem możemy obserwować to samo głębiej. Zwiększają one ŚWIADOMOŚĆ.
(3) Twoja samoobserwacja gromadzi „ja” wokół Obserwacji „ja”. Będzie to krok w kierunku wewnętrznego oddzielenia. (Ta odpowiedź jest niejasna).
(4) Nasze obserwacje sprawią, że następnym razem będziemy mniej mechaniczni.
(5) Nasze obserwacje pomogą nam dostrzec naszą istotę.
Zostaw odpowiedź