Birdlip, 26 czerwiec, 1943
Dziś wieczorem porozmawiamy o Samopamiętaniu. Konieczne jest pamiętanie o sobie każdego dnia, przynajmniej raz. W literaturze z przeszłości pojawiło się wiele różnych opisów. Zacytuję jeden sprzed około trzech wieków. Uczeń pyta swojego mistrza, jak może osiągnąć „życie nadzmysłowe i usłyszeć Boga mówiącego”. Mistrz odpowiada: „Kiedy potrafisz rzucić się w TAMTO, gdzie nie mieszka żadne stworzenie, choćby tylko na chwilę, wtedy słyszysz, co mówi Bóg”. Uczeń pyta go, czy miejsce, gdzie nie mieszka żadne stworzenie ani nic stworzonego, jest blisko czy daleko. Mistrz odpowiada: „To jest w tobie” i dodaje, że można to osiągnąć, zaprzestając, choćby na chwilę, wszelkiego myślenia i chcenia – „kiedy zatrzymasz się od samomyślenia i samowolnego chcenia i będziesz w stanie zatrzymać koło wyobraźni i zmysłów”. W innym miejscu mówi, że czynność tę należy wykonywać raz dziennie, przynajmniej i tylko przez krótki czas. Z pewnością nie należy podejmować tego zbyt często. On tak naprawdę opisuje to, co w tej Pracy nazywa się Samopamiętaniem. Bardzo często trudno jest usłyszeć, jak Praca do nas mówi. Z reguły jesteśmy pogrążeni w życiu i różnego rodzaju egoistycznych interesach i nie możemy usłyszeć Pracy. W podanym przykładzie uczeń pyta, jak może osiągnąć „stan nadzmysłowy i usłyszeć Boga mówiącego”. Oznacza to stan, który jest ponad życiem zmysłów. Czy kiedykolwiek naprawdę zastanawiałeś się, czym jest życie zmysłów? To wszystkie twoje codzienne zmartwienia, wszystkie twoje troski, twoje codzienne kontakty, wszystko, co widzisz i słyszysz itd. poprzez zmysły. Widzisz, że brakuje jedzenia, albo twoje garnki i patelnie się psują, albo spóźniasz się na autobus i tak dalej. Wszystko to jest życiem zmysłów. Widzisz wojnę! Widzisz pieniądze! Widzisz rozbity stół; widzisz list ze złymi wiadomościami; widzisz chorobę; widzisz trzęsienie ziemi; widzisz swoją twarz – i tak dalej. Wszystko to jest zmysłowe – to znaczy życie przekazywane zmysłami. Ilu z nas denerwuje się z powodu awarii prądu, z powodu innego mężczyzny lub kobiety, albo dlatego, że nie możemy kupić tego, czego chcemy itd. Wszystko to jest zmysłowe: To jest życie zmysłowe. To życie, jakiego doświadczasz za pomocą swoich pięciu zmysłów. Możesz zapytać: „Czy istnieje jakieś inne życie poza moim biznesem, moją pracą, moimi codziennymi troskami, moim domem, rodziną, moim chorym dzieckiem, moim tym, moim tamtym itd.” Innymi słowy, pytasz: „Czy istnieje jakieś inne życie poza życiem zmysłowym?” Ezoteryzm mówi o innym życiu. Praca o tym mówi. Wiesz, jak często Praca mówi, że musisz przekształcać napływające wrażenia. Jednak przyklejeni do tej zmysłowej rzeczywistości, która w każdej chwili nami rządzi i czyni nas swoimi niewolnikami, nie możemy łatwo dostrzec czegoś więcej niż konkretnego wydarzenia życiowego, które wywiera na nas wpływ w danej chwili, na przykład zgubiliśmy bilet, torbę lub ktoś był dla nas niegrzeczny. Kiedy znajdujemy się w konkretnym zewnętrznym wydarzeniu, wszystko wydaje się być tym wydarzeniem, czyż nie? Potem mija i zastanawiamy się, co się stało. Pamiętasz, co kiedyś powiedziano – że życie jest ciągiem zdarzeń, albo, jeśli wolisz, że upływający czas, godzina po godzinie, dzień po dniu, składa się z określonej struktury zdarzeń, które nawarstwiają się cały czas w różnych skalach – to znaczy jako wydarzenia osobiste, rodzinne, lokalne, narodowe, światowe, wszystkie w różnych skalach. Wynikają one z 48 rzędów praw, którym podlegamy. Nigdy nie możesz obejść się bez jakiegoś zdarzenia, które próbuje odebrać ci siłę. Na przykład, wiadomości są wydarzeniem. Wojna z pewnością jest wydarzeniem. Ale oczywiście nie są w tej samej skali. Jest takie popularne powiedzenie, że „życie to jedno po drugim”. Jest to konieczne, ponieważ podlegamy określonym prawom. Jedliśmy na gorąco za darmo. To zabiera nam prawdopodobnie całe życie – a potem nie możemy tego pojąć. Jeśli dostrzeżesz rodzaj swojej istoty, wtedy zrozumiesz, że tka ona nić kontynuującą ten sam ciąg zdarzeń. Nasz poziom bytu przyciąga nasze życie – to znaczy wydarzenia, które do niego należą. Możesz czuć, jak bardzo boli, że te rzeczy ciągle ci się przytrafiają. Tak, ale co na to Praca? Czy kiedykolwiek nawiązałeś połączenie? Czy kiedykolwiek obserwowałeś swoje życie i jego wydarzenia z perspektywy tego, czego Praca uczy o bycie?
Są chwile, kiedy samoobserwacja nie przynosi rezultatu. Wtedy możesz powiedzieć: „Chciałbym pamiętać siebie”. Przekonasz się, że Praca ci pomoże.
Niedawno pan Uspieński zasugerował, aby ludzie pamiętali o sobie w określonych momentach, jako ćwiczenie. Praca podkreśla wagę samopamięci od samego początku. Bardzo często zapominamy o pamiętaniu o sobie. Zastanawiamy się, co robić, ale zapominamy o pamiętaniu o sobie. Być może myślimy o tym, ale nie próbujemy tego zrobić. Zawsze myślimy o Pracy, ale jej nie wykonujemy. Kiedy nie podejmujemy próby pamiętania o sobie, nasza wewnętrzna ciągłość z Pracą zostaje przerwana. Praca oddala się od nas, a my przechodzimy do życia. Kiedy tak się dzieje, konieczne jest pamiętanie o sobie. To ponownie otwiera nas na wpływy Pracy. To dość konkretne doświadczenie, ale, jak powiedziałem, zazwyczaj zapominamy o pamiętaniu o sobie i próbujemy zamiast tego zrobić coś sami. Pamiętanie o sobie jest poddaniem się. Człowiek uświadamia sobie swoją bezradność. Nie da się pamiętać o sobie, jeśli nie uświadomimy sobie i nie zrozumiemy, że lepsze wpływy mogą do nas dotrzeć. W jednej z książek napisanych około osiem wieków temu przez kogoś ze szkół sufickich, autor porównuje Samopamiętanie do wynurzenia się na powierzchnię morza i zaczerpnięcia powietrza. „To powietrze” – mówi – „jest cudowne i wystarczy na cały dzień, nawet gdy jest się na dnie oceanu”. Kiedy człowiek jest silnie utożsamiony z życiem, trudno jest sobie przypomnieć siebie. Trudno jest również, gdy ma się niewłaściwe wewnętrzne nastawienie do Pracy. Ponownie, trudno jest zrozumieć cokolwiek na temat Samopamiętania, gdy człowiek utożsamia się z sobą. Kiedy praktykujesz Samopamiętanie każdego dnia, zaczynasz być świadomy ciągłości przebiegającej przez twoje życie. Z drugiej strony, stajesz się świadomy, gdy ta ciągłość zostaje utracona. Kiedy czujesz tę ciągłość i jej utratę, masz punkt w Pracy w Centrum Emocjonalnym. To jak „wewnętrzny smak”, początek prawdziwego sumienia Pracy.
Zostaw odpowiedź