DRUGA LINIA PRACY

Quaremead, Ugley, 22 września 1945

Istnieją trzy linie Pracy. Pierwsza linia Pracy to praca nad sobą w powiązaniu z tym, czego uczy Praca. Druga linia Pracy to praca we współpracy z innymi osobami zaangażowanymi w Pracę. Trzecia linia Pracy to praca w powiązaniu z celem Pracy.

Weźmy drugi jej kierunek, pracę w relacji z innymi ludźmi, którzy są w Pracy. Na początek powiem, że jeśli jesteś w grupie ludzi studiujących tą Pracę i nie podejmujesz żadnych wysiłków, aby ich poznać lub zrozumieć, nie wykonujesz drugiego kierunku Pracy. Nikt nie może pracować tylko na pierwszym kierunku. Praca tylko dla siebie tylko zwiększyłaby twoją miłość własną, twoją próżność. Jeśli chodzi o tę pracę w relacji z innymi ludźmi, w Pracy jest wiele rzeczy, o których warto pamiętać. Czasami zdumiewa mnie, że ludzie, którzy byli w Pracy lub którzy wyobrażają sobie, że są w Pracy – przez wiele lat – nigdy nie podejmują najmniejszej próby nawiązania kontaktu z innymi ludźmi, chyba że poprzez swoje uprzedzenia i bariery, to znaczy, że chcą znać tylko tych, których aprobują, ludzi, którzy mają takie same bariery jak oni. Tacy ludzie nie robią postępów w Pracy – to znaczy, nie zmieniają się. W Pracy jest takie powiedzenie, że ludzie, których spotykasz w grupach i początkowo nie lubisz, często są tymi ludźmi, których lubisz później, ale ta zmiana następuje tylko poprzez pracę nad sobą i poprzez ocenę Pracy, która zawsze prowadzi do pracy na trzeciej linii Pracy. Kiedy pewna liczba ludzi spotyka się razem, w końcu mają tendencję do kłótni. Jeśli siła Pracy nie stoi za wieloma ludźmi, którzy często się spotykają, rozbiją się na różne formy antagonizmu. Jako ludzie mechaniczni są skazani na kłótnie. Dlatego mówi się, że życie jako Siła Neutralizująca zawsze rozdziela ludzi i sprawia, że ​​dzielą się na antagonistyczne kliki. Ale Trzecia Siła, która pochodzi z zupełnie innego kanału, jest siłą jednoczącą, która może trzymać ludzi razem, jeśli ci ludzie cenią Pracę. A ta dyscyplina, realizowana poprzez odczuwanie wartości Pracy, łączy ludzi w niezwykły sposób i poszerza ich życie, a oni zaczynają tworzyć to, co nazywa się akumulatorem, czyli grupę ludzi, którzy rezygnują z niektórych swoich mechanicznych reakcji i zaczynają do pewnego stopnia słuchać Pracy, przekazując w ten sposób jej wpływy. To jest cudowna rzecz. I właśnie w tym cudzie Pracy ludzie zaczynają się zmieniać i uzdrawiać wewnętrznie. Musicie zrozumieć, że Praca jest siłą uzdrawiającą i że pod wieloma względami jest sprzeczna z życiem i jego wpływami – w Pracy jest powiedziane, że jest Ona przeciwko życiu – i musicie przez to zrozumieć, że wpływ Pracy, zrozumienie tego, co to oznacza, że sprzeciwia się wpływom i wartościom płynącym z życia. Wystarczy rozejrzeć się dzisiaj, w tym tak zwanym czasie pokoju, aby zobaczyć, jak życie dzieli ludzi i tworzy nowe kłótnie, nowe antagonizmy we wszystkich kierunkach. Wtedy zrozumiesz, dlaczego mówi się, że życie jest siłą destrukcyjną, a Praca siłą jednoczącą. W odniesieniu do drugiego nurtu Pracy, który można nazwać tworzeniem

W relacjach z innymi ludźmi musimy pamiętać, że Praca uczy nas, że jesteśmy mechaniczni. To głębokie powiedzenie, o wiele głębsze w swoim znaczeniu, niż ktokolwiek z nas sobie uświadomił. Co to znaczy, że człowiek jest mechaniczny? Oznacza to, że zawsze działa w jedyny sposób, w jaki może działać w danym momencie. Myślimy, że ludzie robią rzeczy celowo, ale nie dostrzegamy, że robią je mechanicznie. Na przykład osoba, która kłamie w pewnych okolicznościach, nie robi tego celowo, lecz mechanicznie – mianowicie, jej maszyna zawsze w takiej chwili działa w ten sposób, czyli kłamie. Naturalnie nie znosimy myśli, że jesteśmy maszynami w tym sensie. Mamy złudzenie, że zawsze robimy rzeczy świadomie, celowo, intencjonalnie. Tak nie jest. Cokolwiek robimy, cokolwiek mówimy, jakkolwiek się zachowujemy, cokolwiek myślimy, cokolwiek czujemy, jest mechaniczne. G. powiedział kiedyś: „Wszyscy jesteście różnymi rodzajami maszyn – niektóre są maszynami do pisania, inne maszynami do szycia, inne maszynami do mielenia i tak dalej”. Ten pogląd na naturę ludzką jest nieprzyjemny, a jednak prawdziwy. Istnieje wiele teorii naukowych o tym, że Człowiek jest maszyną. Wlewasz benzynę i otrzymujesz określone rezultaty. W nauczaniu tej Pracy bardzo zainteresowała mnie idea, że ​​z pewnego punktu widzenia Człowiek jest maszyną – to znaczy, dopóki nie próbuje się obudzić i pracować nad sobą. Nie musi być maszyną, jeśli pragnie przebudzić się ze snu i uśpionej ludzkości. Zainteresowało mnie to, ponieważ stanowiło pogodzenie naukowych i duchowych idei na temat Człowieka. Człowiek jest maszyną, ale może stać się czymś, co nie jest już kwestią maszynerii, jeśli będzie podążał za nauką pochodzącą od tych, którzy nie są maszynami – to znaczy za nauką pochodzącą ze Świadomego Kręgu Ludzkości. Pozorny paradoks zostaje w ten sposób pogodzony i staje się harmonijną myślą, a nie sprzeczną myślą o przeciwieństwach. Jeśli zapytasz: „Czy ten a ten jest maszyną?”, odpowiem ci: „O jakim człowieku mówisz?”. Może to być człowiek mechaniczny, człowiek, który zaczyna się budzić, a nawet Człowiek Świadomy. Jeśli jest człowiekiem mechanicznym, jest maszyną. Jeśli jest Człowiekiem Świadomym, nie jest maszyną, ponieważ wzniósł się ponad swoją mechaniczność i jest na wyższym poziomie. Jak wiecie, Praca dzieli ludzkość na siedem kategorii. Trzy są mechaniczne – Człowiek nr 1, 2 i 3 – Człowiek; Człowiek nr 4 – Człowiek przejściowy, a Człowiek nr 5, 6 i 7 – Człowiek należący do Świadomego Kręgu Ludzkości i nie można już nazywać go maszyną. Jednak zdecydowana większość jest mechaniczna, rządzona zewnętrznymi wrażeniami.

Teraz, w relacjach z innymi ludźmi, zacznij myśleć, co oznacza drugi kierunek Pracy i jak go stosować – czasami mówi się, że musisz zacząć od założenia, że ​​inni ludzie są maszynami.

Ale to jest całkowicie błędne i nigdy nie powinno się tego mówić. Trzeba zacząć od przekonania, że ​​sami jesteśmy maszyną. Tylko poprzez właściwie przeprowadzoną samoobserwację można zacząć dostrzegać własną maszynę, własną mechaniczność. Jednakże tacy, jacy jesteśmy, postrzegamy siebie i innych ludzi jako w pełni świadomych, zdolnych do niezależnego działania, niepodlegających wpływom przeszłych skojarzeń – krótko mówiąc, jako niebędących maszynami. W konsekwencji obwiniamy ludzi za to, że nie zachowują się wobec nas tak, jak naszym zdaniem powinni, i przez to uruchamiamy ciągi wewnętrznych rozmów i negatywnych emocji. Prawdopodobnie wszyscy wiecie, jak bardzo jesteśmy rozczarowani innymi ludźmi. Oczekujemy, że nasi mężowie i żony, siostry, kuzynki, ciotki i przyjaciele będą zupełnie inni, niż są w rzeczywistości, a wszystko to rodzi w nas rodzaj ukrytego żalu, formę Wewnętrznego Rozważania, którego nie da się wyleczyć, dopóki nie zrozumiemy mechaniczności. To jak maszyna do pisania, która znajduje błąd w maszynie do mielenia. To tak, jakby narzekać, że para rękawiczek innego rozmiaru niż nasz nie pasuje. Musimy zacząć od dostrzeżenia własnej mechaniczności. Jak wiadomo, wszyscy bierzemy siebie za pewnik. A co to oznacza? Oznacza to, że uważamy się za istoty w pełni świadome, zdolne do właściwego dostosowania się do okoliczności, krótko mówiąc, za istoty, które nie posiadają w sobie żadnej maszyny. Jesteśmy całkowicie pewni, że nie mamy żadnych sztywnych postaw, sposobów mówienia, żadnych sztywnych tendencji, a nawet żadnych nawyków. Możemy przyznać się do kilku nawyków fizycznych, ale nie sądzę, aby ktokolwiek łatwo przyznał się do posiadania jakichkolwiek nawyków emocjonalnych lub umysłowych. Jednak Praca uczy, że mamy nawyki w Ośrodkach Intelektualnych i Emocjonalnych, które są o wiele ważniejsze niż nawyki fizyczne i o wiele bardziej znaczące. Ludzie dorastają jako anglikanie, katolicy, prezbiterianie, kwakrzy, metodyści, ateiści, agnostycy, a nawet naukowcy i są pewni, że ich umysły i emocje są całkowicie wolne od mechaniczności, czyli że są otwarci. Wszystko to musi w końcu zostać uświadomione i przezwyciężone, aby człowiek zaczął być uniwersalny w swoim spojrzeniu i uczuciach. Ale nie da się tego przezwyciężyć, jeśli twoja samoobserwacja nie będzie wnikliwa i pełna uczciwości, w przeciwnym razie nie zmienisz się i pozostaniesz mechanicznym mężczyzną lub kobietą w życiu – to znaczy, nie zmienisz się i nie zrozumiesz, co oznacza druga edukacja, prawdziwy Uniwersytet, na który musisz uczęszczać, aby zostać uzdrowionym poprzez Zewnętrzne Rozważanie.

Zatem jedną z pierwszych wielkich idei w tej nauce, dotyczącą naszej relacji z innymi ludźmi, jest uświadomienie sobie przede wszystkim, że jesteśmy mechaniczni i że to, co robimy i co robią inni, jest nieuniknione, mechanicznie zdeterminowane. Wielu ludzi myśli, że osiągnęli ten punkt widzenia i przyjmują wobec innych ludzi postawę rezygnacji. To czysta fikcja. Oznacza to, że nie dostrzegają własnej mechaniczności i w ten sposób zostają wciągnięci w wielkie koło mechanicznego życia, myśląc, że są świadomi, a jednocześnie stają się coraz bardziej mechaniczni niż inni. Teraz, aby postrzegać siebie jako mechanicznego jest niezwykle trudne i niezwykle bolesne, ale zmieni cały twój związek z innymi ludźmi. Kiedy uświadomisz sobie, że nie możesz powstrzymać się od robienia czegoś, zrozumiesz, że inni ludzie nie mogą powstrzymać się od robienia czegoś i nie będziesz już odczuwać tej fatalnej krytyki, tej pogardy, która leży u podstaw psychologii tak wielu ludzi. To da ci solidną podstawę do rozpoczęcia relacji w sensie Pracy z innymi ludźmi. Czy pamiętasz ten zarys pierwszej oktawy Pracy, która zaczynała się od nuty Do, zwanej „oceną Pracy”? To oczywiście oktawa wstępująca, więc następną nutą jest Re, którą nazwano „praktycznym zastosowaniem Pracy do siebie”.

Trzecia nuta Mi nazywała się „uświadomienie sobie własnych trudności”. Teraz człowiek, który zaczyna zdawać sobie sprawę ze swoich trudności w Pracy, nie będzie już obwiniał innych ludzi, jak to robił mechanicznie, ponieważ wszystko, co uświadomisz sobie w sobie, uwalnia go od innych ludzi. Mam na myśli to, że jeśli uświadomisz sobie swoje własne trudności, proporcjonalnie uświadomisz sobie trudności innych. Im więcej widzisz w sobie, tym więcej widzisz w innych. Jeśli jesteś ślepy na siebie, nigdy nie zrozumiesz innych ludzi, a jak wiesz, jedną z rzeczy, których szukamy w tej Pracy, jest zrozumienie, o którym mówi się, że jest najpotężniejszą siłą, jaką możemy w sobie stworzyć. Słowo „tworzyć” jest używane w odniesieniu do zrozumienia. Jeśli zachowujesz się mechanicznie, niczego nie stworzysz, ponieważ mechaniczność niczego nie tworzy. Dopiero gdy zaczniesz być bardziej świadomy, zaczniesz rozumieć to trudne słowo „tworzenie”. A dla pełnego zrozumienia musimy praktykować wszystkie trzy linie tej Pracy i musimy poznać siebie o wiele głębiej niż kiedyś. Ale jeśli nie ma również trzeciej linii Pracy, pierwsze dwie linie Pracy po pewnym czasie zanikną. Jest to całkiem naturalne, bo jak można oczekiwać, że ta Praca będzie nadal utrzymywać swoją siłę, jeśli nie skupi się na trzeciej linii, na celu Pracy, na tym, co sama Praca próbuje w danej chwili zrobić? Trzeba pamiętać, że trzecia linia Pracy nawiązuje kontakt z Trzecią Siłą, Siłą Neutralizującą Pracy, i to właśnie zapobiega Trzeciej Siły życia przed ingerencją w nią i sprowadzeniem jej do zera w Centrum Emocjonalnym, przez co Praca traci dla ciebie całą swoją siłę. Teraz, kiedy próbujesz nawiązać relację z kimś innym, musisz stworzyć tę osobę, widząc ją wyraźnie. Większość ludzi ma utarte wyobrażenia nie tylko o tym, jakie osoby lubią, ale także o tym, jacy są. Te wyobrażenia są praktycznie zawsze błędne i ostatecznie okazuje się, że są błędne w Pracy. Prawdopodobnie opierają się na tym, czego nas nauczono lub o czym czytaliśmy w powieściach. Nie możesz postrzegać osoby jedynie przez pryzmat swojej opinii o niej. Nie możesz też postrzegać osoby jedynie przez pryzmat tego, kim jest za życia lub za kogo się podaje. Aby nawiązać relację z kimś, musisz postrzegać ją inaczej niż widziałbyś ją za życia. Jeśli nigdy nie podważałeś siebie i swojego zdania o sobie, nigdy nie będziesz w stanie tego zrobić. Będziesz po prostu akceptować ludzi takimi, jakimi są, i będziesz pragnął znać tylko tych, którzy mają takie same bariery i takie same poglądy. Takie nastawienie, jakie masz, jak już mówiłem. Więc nigdy się nie ruszysz z miejsca, nigdy się nie zmienisz. Ale Praca polega na samoprzemianie.

Drugim punktem, o którym chciałbym dziś wieczorem mówić w kontekście relacji z innymi, jest to, że inni ludzie są nie tylko maszynami, tak jak ty sam, ale nie są jedną osobą. Inna osoba to wiele różnych osób, miłych i nieprzyjemnych, inteligentnych i głupich. Postrzeganie innej osoby jako jednego niezmiennego „ja” wyrządza jej wielką krzywdę. Ale prawdziwe pytanie brzmi: Czy dostrzegłeś już, że jesteś wieloma różnymi osobami i że nie jesteś jedną stałą osobą, ale mieszaniną różnych „ja”, które działają przez ciebie w różnych momentach? Możesz dostrzegać zmiany u ludzi, możesz dostrzegać, że on lub ona ma dziś dobry nastrój, ale czy zauważyłeś to samo u siebie i nie odebrałeś tego jako zmiany jednej osoby, ale jako zmiany osób w tobie? Jak dziwna jest ta forma egoizmu, która zdaje się nad nami dominować, która sprawia, że ​​myślimy, że sami jesteśmy zawsze tą samą osobą. Zauważysz, że zarówno uświadomienie sobie naszej mechaniczności, jak i uświadomienie sobie, że nie jesteśmy jednym, lecz wieloma różnymi „ja”, uderza w nasz egoizm i miłość własną. Przez miłość własną przypisujemy wszystko sobie. Dlatego ezoteryka, zwłaszcza Ewangelie, naucza nas, że jedynym lekarstwem na miłość własną jest miłość do Boga. Oznacza to, że stopniowo dochodzimy do wniosku, że sami nic nie robimy i że wszystko w nas pochodzi z jakiegoś innego źródła. Czasami mówię wam: Jak poruszacie swoim ciałem? Jak myślicie? Nie potraficie dać odpowiedzi. A jednak wszystko, co robicie, przypisujcie sobie. Przypisujecie sobie nawet miłość, być może jeden z najgorszych grzechów. Chodzi o to, że Praca uczy, że jesteśmy organizmami odbiorczymi, że otrzymujemy wszystko i że sami nic nie możemy zrobić, ani myśleć, ani kochać, ani niczego innego. Przypisując sobie istnienie prawdziwego, trwałego „ja”, wyrządzamy ogromną krzywdę nie tylko sobie, ale również innym ludziom, postrzegając ich jako jedno trwałe „ja”, jedną trwałą osobę.

Trzeci punkt w relacjach z innymi opiera się na nauce o wrażeniach zewnętrznych. Nie zwracamy uwagi na nasze zachowanie i często sprawiamy na innych zupełnie mylne wrażenie. Możemy mieć trudności z wyrażaniem siebie, możemy mieć jakąś cechę, której nie ujawniamy innym lub która sprawia, że ​​nie mówimy wystarczająco dużo, aby druga osoba zrozumiała, co mamy na myśli, możemy być zazdrośni i nie zauważać, że cały czas to wyrażamy, możemy być negatywnie nastawieni i okazywać to intonacją itd., a mimo to możemy być zaskoczeni, że inni ludzie zdają się o nas nie dbać. Nauka o wrażeniach zewnętrznych to temat, o którym rozmawialiśmy już tylko raz czy dwa i do którego wrócimy później. Oznacza to zachowywanie się wobec drugiej osoby w taki sposób, aby mogła nas zrozumieć. Wymaga to świadomej postawy wobec drugiej osoby, której obecnie ledwo jesteśmy w stanie mieć. Z reguły jesteśmy wyjątkowo niezdarni w kontaktach ze sobą. Myślę, że wszyscy to przyznacie. Sprawiamy na kimś mylne wrażenie. Nieświadomie. Dzieje się tak, ponieważ nie znamy siebie wystarczająco dobrze poprzez samoobserwację i dlatego nie wiemy nic o drugiej osobie od wewnątrz. Nie wiemy, jak dotrzeć do drugiej osoby i myślimy, że frontalny atak, że tak powiem, wystarczy. Oczywiście, to tylko wzmocni drugą siłę i tutaj pojawia się ta część Pracy, która zajmuje się czterema kategoriami zachowań: głupią szczerością, głupią nieszczerością, sprytną szczerością i sprytną nieszczerością. W naszych relacjach międzyludzkich te cztery kategorie zachowań są ważne do zbadania w powiązaniu z nauką o wrażeniach zewnętrznych. Głupia szczerość jest najbardziej mechaniczną i głupią rzeczą w relacjach międzyludzkich. Ludzie nazywają to mówieniem prawdy. Lepiej jest używać głupiej nieszczerości. To może cię zaskoczyć. Ale w naszych relacjach z innymi musimy przede wszystkim unikać głupiej szczerości, gdzie ktoś wykrzykuje coś, co może zatruć duszę drugiej osoby i wyrządzić jej nieskończoną krzywdę. Relacje międzyludzkie wymagają ogromnej uwagi, na przykład natychmiastowego powstrzymania negatywnych emocji. W obecnej sytuacji nie możemy mówić o świadomym zachowaniu wobec siebie nawzajem, ponieważ nie jesteśmy jeszcze świadomymi mężczyznami ani kobietami, ale możemy spróbować praktykować, co oznacza świadome zachowanie i żyć bardziej świadomie każdego dnia. Mówię: żyj bardziej świadomie każdego dnia, celowo. Możesz żyć bardziej świadomie każdego dnia, jeśli zrozumiesz, czego Praca uczy cię unikać. Jeśli będziesz podążać za Pracą w swoim zachowaniu, poczujesz, że coś się z tobą dzieje, ponieważ Praca jest dźwignią, która wznosi cię na wyższy poziom i natychmiast zastosuje ją do siebie, czyli zabrzmi druga nuta Re w oktawie Pracy, poczujesz się uniesiony.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej