Quaremead, Ugley, 29 września 1945
Podejmując decyzje w Pracy, umysł musi uwolnić się od więzów mechanicznych postaw. W przeciwnym razie będziesz zawsze podejmować decyzje w oparciu o swoją Osobowość, o to, co nauczono cię jako dobre, a co złe. To uwolnienie umysłu zaczyna się dopiero wtedy, gdy pozwolisz Pracy wejść do swojego umysłu i w ten sposób go zmienić. To Wola musi podejmować decyzje, a nie wola twojego mechanicznego umysłu. Wola należy do każdego centrum i każdej części centrum, a w rzeczywistości do każdego „ja”. Jeśli Praca i jej idee nie zaczną zmieniać twojego umysłu, zawsze będziesz podejmować decyzje w oparciu o swój własny umysł, który ocenia rzeczy w sposób mechaniczny, zgodnie z tym, jak zostałeś wychowany, co uważać za dobre, a co złe. Innymi słowy, nie jesteś w stanie podejmować właściwych decyzji w sensie Pracy z tego ustalonego, już ukształtowanego umysłu, którego używasz i zawsze używałeś w życiu. To właśnie ten tak zwany umysł Praca zaczyna atakować, aby doprowadzić do zmiany umysłu – to znaczy, aby zmienić sposób, w jaki myślisz o wszystkim.
Pewnego razu G. mówił o decyzjach. Przypadkiem zanotowałem to, co powiedział, a teraz przekażę ci to dokładnie w słowach, które zapisałem. Powiedział: „Nie można podejmować decyzji z jednego „ja”. Na przykład, podejmujesz małą decyzję o niepaleniu, siedząc spokojnie. W następnej chwili wstajesz i zapalasz papierosa. Kiedy nie jesteś w Centrum Ruchu – to znaczy, nie ruszając się – możesz podjąć decyzję, która natychmiast zostaje zapomniana, gdy zaczniesz się ruszać. To jest podejmowanie decyzji z małego „ja”, powiedzmy, z Centrum Intelektualnego”. G. powiedział, że te decyzje podejmowane z małego „ja”, kiedy, że tak powiem, znajdujesz się w pewnym przejściowym stanie umysłu, są zupełnie bezużyteczne. Dodał: „Nie są całkiem bezużyteczne, ponieważ pokazują, jak trudno jest podjąć prawdziwą decyzję. Takie decyzje pokazują nam, że nie możemy kontrolować naszych maszyn – a mianowicie wszystkich naszych centrów”. Mówił oczywiście o tym, że decyzje w sensie Pracy muszą pochodzić ze znacznie głębszego poziomu niż ten, na którym istnieją takie małe „ja”. Otóż, jak wszyscy wiecie, podejmujemy decyzje tego rodzaju nieustannie, tak jak wtedy, gdy zjedliśmy za dużo, podejmujemy decyzję, żeby już tak dużo nie jeść, a wszystkie te decyzje są podejmowane na powierzchownym poziomie przeciwieństw i praktycznie zawsze, jeśli zauważycie, są formułowane słowami. Prawdziwe decyzje nie są formułowane słowami, ponieważ pochodzą ze znacznie głębszego źródła.
G. kontynuował, mówiąc o decyzjach, używając następujących terminów, które wam podam, tak jak je sam wypowiedział: „Zwykłe decyzje, które podejmujemy, są mechaniczne i znacznie różnią się od decyzji świadomych. Człowiek próbuje zmienić jedną rzecz, nie dostrzegając, jak jest ona powiązana z innymi rzeczami. Oznacza to, że nie jest w pełni świadomy i podejmuje decyzję mechaniczną”. Następnie G. zaczął mówić o tym, co nazwał binarnością (słowo binarny pochodzi od łacińskiego binarius = składający się z dwóch). Podał nam przykład binarności: konieczny i niepotrzebny – są to przeciwieństwa. Powiedział, że decyzja w sensie pracy nie leży w binarnościach, ale w sile neutralizującej lub trzeciej sile, która przekształca binarność w trójkę (oznaczającą „potrójny” lub „triadę” – od łacińskiego ternarius). Powiedział, że nasze życie toczy się w binarnościach, czyli przeciwieństwach. Nazywa się to prawem wahadła, zgodnie z którym jesteśmy mechaniczni. Powiedział: „Masz spór z samym sobą pomiędzy Tak a Nie. Ta binarna sytuacja w tobie musi zostać przekształcona przez Trzecią Siłę w trójkę lub triadę. Ogólnie rzecz biorąc, człowiek, ponieważ nie pamięta siebie i nie ma Trzeciej Siły w swoim życiu, ciągle waha się między przeciwieństwami, to znaczy, jego życie jest zawsze w binarnościach, których nie da się pogodzić. Ta walka pomiędzy Tak a Nie nie jest rozwiązana przez wybranie Tak lub Nie. Trzeba znaleźć trzeci czynnik, który przekształci te binarne sytuacje w triadę lub trójkę, która nie będzie już przypominać sytuacji, która powstała w stanie bycia w binarne lub przeciwieństwa. Tak lub Nie staje się czymś zupełnie innym, co możemy opisać jedynie jako Tak i Nie. Pamiętasz, Trzecia Siła łączy przeciwieństwa i zawiera coś z obu, a jednocześnie nie jest żadnym z nich. Kiedy umysł znajdzie coś pomiędzy Tak a Nie, można podjąć decyzję”. Słowami G., binarność staje się trójstronna, to znaczy, przeciwieństwa zostają włączone do triady i z tego może nastąpić rezultat, który prowadzi do tego, co nazwał czwartorzędem (co pochodzi od łacińskiego quaternarius, składającego się z czterech). Ta czwórka jest aktywna. Polega ona przede wszystkim na połączeniu binarności lub przeciwieństw poprzez Trzecią Siłę, tworząc w ten sposób trójkę i prowadząc do rezultatu, który czyni ją czwartorzędną. Poprzez ten rezultat, który w pewnym sensie można nazwać aktywnym, jak powiedziano, może nastąpić dalszy rozwój. G. powiedział: „Każdy spór z samym sobą powinien ostatecznie prowadzić do nowego stanu samego siebie. Nie powinien on powodować powstania nawykowej lub przyzwyczajonej strony. Prowadzi do nowego stanu poprzez stan trójkowy, który z kolei prowadzi do stanu czwórkowego. Dopóki stan binarny pozostaje, stan stary, stan poprzedni, będzie trwał, a osoba po prostu powróci do dawnej pozycji. Ścieżka prowadząca do poznania jedności polega przede wszystkim na walce „Tak” lub „Nie” – czyli na początku na stanie binarnym – ale powinna prowadzić do decyzji, czyli do stanu trójkowego, który nie jest ani „Tak”, ani „Nie” – a to daje realny rezultat, czyli prowadzi do stanu czwórkowego. Walka „Tak”-„Nie” sama w sobie nie jest rozwiązywalna. Należy znaleźć trzeci czynnik, dzięki któremu „Tak” i „Nie” zostaną połączone przez Trzecią Siłę w coś zupełnie innego niż „Tak” lub „Nie”. To tworzy stan trójkowy, a to z kolei tworzy rezultat zwany czwartorzędem.
G. powiedział, że cały sekret tkwi w przypomnieniu sobie przez człowieka samego siebie – to znaczy w zadaniu sobie Pierwszego Świadomego Wstrząsu. Powiedział, że zwykły człowiek nie jest zdolny do rozwoju ani do działania w jakimkolwiek realnym sensie, ponieważ brakuje mu Trzeciej Siły, która powstaje w wyniku Pierwszego Świadomego Wstrząsu Samozapamiętania. „Istnieje” – powiedział – „w człowieku pewien rodzaj luki, którą powinien wypełnić, a która, jeśli tego nie zrobi, prowadzi do trwania w binarnościach – to znaczy, do trwania w przeciwieństwach”.
Przy innej okazji G. powiedział: „W tym momencie pojawia się jednostka, odrębna od człowieka mechanicznego. Co jest najważniejsze?” – zapytał nas kiedyś. Powiedział: „Najważniejsze to uświadomić sobie, że nie pamiętamy samych siebie i z tego powodu tak naprawdę nie istniejemy jako jednostki w naszym doświadczeniu”.
Teraz, z tego wszystkiego, co powiedział G., widać, że mówił o czymś, czego zrozumienie zajmuje wiele lat, chociaż Praca nieustannie nas tego uczy. Zauważycie, że mówi, iż decyzji nie można podejmować z przeciwieństw, lecz z jakiejś innej siły, która nie jest ani Tak, ani Nie, i że łączy się ze stanem Samopamięci. „Ten stan Samopamięci” – powtarzał wielokrotnie – „jest stanem, dla którego człowiek się urodził, ale go utracił. Człowiek rodzi się ze zdolnością pamiętania siebie, ale wychowując się wśród śpiących ludzi, to znaczy wśród ludzi, którzy nie pamiętają siebie, szybko traci tę zdolność. Zasypia poprzez hipnozę innych śpiących ludzi, wśród których dorasta, i z tego powodu ta Praca musi rozpocząć się od omówienia stanu, który Człowiek musi osiągnąć, a który jest jego prawem pierworodztwa. Dlatego mówię wam wszystkim, że musicie praktykować Samopamięć”. G. często o tym mówił i opowiem wam w kilku słowach, co powiedział. Powiedział, że kiedyś ezoteryczne nauki były konieczne tylko w odniesieniu do Drugiego Wstrząsu Świadomości, ponieważ człowiek nie rodzi się z możliwością zadania sobie tego wstrząsu i nie może go sobie zadać, jeśli nie zostanie nauczony, jak to zrobić, ale teraz, z powodu faktu, że człowiek tak bardzo zasnął, musi zostać nauczony, jak zadać sobie wstrząs Samopamięci, zanim cokolwiek będzie można zrobić, aby go przekształcić. G. często mówił o tym, jak człowiek utracił ten stan dany mu przy narodzinach i wskazywał na współczesny świat i na wiele różnych sposobów mówił, że jeśli chcemy zbadać, jak człowiek utracił ten stan Samopamięci i jakie konsekwencje wynikły z tej utraty Świadomości, wystarczy rozejrzeć się i zobaczyć, co dzieje się na tym świecie, w tym świecie, w którym miliony ludzi zachowują się w sposób, który nie może prowadzić do żadnego rozwiązania i Może być tylko coraz gorzej. „Nikt” – powiedział – „teraz nie pamięta siebie ani nawet nie uważa, że jest to konieczne, i z tego powodu nastąpił spadek poziomu Świadomości, który z każdym dniem opada coraz bardziej, a w konsekwencji ludzie stają się coraz bardziej podatni na zewnętrzne okoliczności i coraz bardziej bezradni w rozwiązywaniu swoich problemów”.
Wróćmy teraz do tematu podejmowania decyzji w Pracy. Przede wszystkim uczymy się podejmować decyzje, ale uczymy się tego niejako po to, by pokazać nam, jak nie potrafimy ich utrzymać, krótko mówiąc, by zobaczyć, jak naprawdę jesteśmy mechaniczni. Ale, jak wiecie, to uświadomienie sobie naszej mechaniczności jest jedną z form Samo-Pamiętania. Nie polegamy już na naszych maszynach, mimo że obserwujemy je w działaniu. Próbujemy tego i tamtego, ale odkrywamy, że to do niczego nie prowadzi. Na przykład, robimy to, a potem okazuje się, że nie ruszamy się i tak dalej. Podejmujemy wysiłki w jednym kierunku i odkrywamy, że w konsekwencji mniej wysiłku wkładamy w inne. Poprzez samoobserwację i nie popadanie w depresję i negatywne nastawienie z powodu naszych porażek, możemy dojść do punktu, w którym uświadomimy sobie, że decyzji nie da się podejmować w taki sposób, w jaki próbowaliśmy to robić do tej pory. Odkrywamy, że podstawa decyzji leży o wiele głębiej, niż myśleliśmy, i dlatego uczymy się cierpliwości wobec siebie, która jest tak niezbędna. Zaczynamy dostrzegać, co chcielibyśmy, aby się z nami stało, aby nas zmienić, a jednak w pewnym sensie wiemy, że sami nie jesteśmy w stanie tego dokładnie dokonać i że ta zmiana, której wewnętrznie pragniemy, nie nastąpi poprzez podejmowanie nagłych decyzji poprzez małe „ja” w odniesieniu do przeciwieństw, a jednocześnie pragniemy, aby ta zmiana nastąpiła niezależnie od naszych odczuć w stosunku do niej. Wtedy decyzja staje się emocjonalna – tj. przenika znacznie głębiej niż poziom małych, nagłych „ja”, nagłych form samotorturowania. A teraz, mówiąc z innej perspektywy, a jednak tak naprawdę o tym samym, to Trzecia Siła Pracy może nas zmienić. Pierwszą rzeczą, którą Praca mówi, że możemy zrobić, jest pamiętanie siebie i w związku z tym uczy wielu innych rzeczy, które możemy zrobić, takich jak wewnętrzne oddzielenie się od negatywnych myśli i uczuć itd., ale wszystkie te drugorzędne rzeczy, których uczy, są związane z Samopamięcią. Weźmy na przykład naukę Pracy o identyfikowaniu się z sobą lub z wydarzeniami zewnętrznymi. Wszystko to jest związane z Samopamięcią. Wszystko to bada, jak nie możemy pamiętać siebie, ponieważ, jak wiesz, jeśli jesteś bardzo utożsamiony ze swoimi negatywnymi emocjami lub z czyimś zachowaniem wobec ciebie, nie jesteś w stanie Samopamięci, ale wręcz przeciwnie. Jeśli oddajesz się wewnętrznym rozmowom, wewnętrznemu rozmyślaniu i samousprawiedliwianiu itd., nie pamiętasz siebie, nie jesteś w trzecim stanie świadomości, który jest definiowany jako stan Samopamięci. Nauka Pracy ma nas wznieść do stanu, który powinniśmy osiągnąć i do którego się urodziliśmy. W tym trzecim stanie Świadomości, na tym poziomie, mogą do nas dotrzeć wpływy, które mogą nam pomóc. To tak, jakbyśmy wystawili głowy nad wodę i poczuli powietrze i światło słoneczne. Jeśli ktokolwiek z was próbuje przypomnieć sobie siebie w dowolnym momencie dnia i robi to w dowolnym momencie, w jakim tylko może, i całkiem szczerze, zawsze zauważy nagłą jasność wokół siebie. Gdybyśmy byli w stanie Samo-Pamiętania, powinniśmy wiedzieć, jak podejmować decyzje, ale kiedy śpimy w sobie, kiedy jesteśmy zidentyfikowani i martwimy się o siebie, podejmujemy decyzje z binarnych perspektyw, jak to nazwał G. – z przeciwieństw. G. powiedział: „Walka między Tak a Nie nie jest rozwiązana przez Tak lub Nie – czyli przeciwieństwa lub binarności”. Gdybyśmy zawsze byli w stanie Samo-Pamiętania, zawsze w trzecim stanie Świadomości, nasze decyzje byłyby realne i prowadziłyby do realnego rezultatu, który G. nazwał prowadzeniem do czwartorzędu.
Jest opowieść o niewidomej dziewczynie, której pięciu braci wyrusza w świat, myśląc, że potrafią, ale wszyscy ponoszą porażkę i gubią się w świecie. Wtedy niewidoma dziewczyna wyrusza w świat. Nie sądzi, że potrafi, ale trzyma się nici, którą utkała, a której jeden koniec jest mocno przywiązany do Słońca. Nigdy nie puszcza tej nici i w rezultacie może działać, jest w stanie pomóc swoim braciom i innym ludziom na świecie, po prostu dlatego, że nie ufa sobie, że znajdzie drogę, ale patrzy na nić, która ją prowadzi. Dlaczego ta dziewczyna jest ukazana jako niewidoma? Jest ślepa na świat zewnętrzny. Nie działa za pomocą zmysłów, ale trzyma się czegoś wewnętrznego. Gdyby człowiek mógł stale pamiętać siebie i zauważać wszystko, co sprawiło, że się utożsamił, czyli przestał pamiętać siebie – trzymałby się tej nici, która pochodzi ze Słońca, z wyższego poziomu. Gdyby taka osoba zawsze decydowała się pamiętać o sobie, o wszystkim, co się z nią dzieje, znajdowałaby się w trzecim stanie świadomości, a jej decyzja byłaby decyzją prawdziwą, niemającą nic wspólnego z przeciwieństwami czy binarnością. Jednak dla zwykłych ludzi nie wydawałoby się to decyzją, ta decyzja, że należy pamiętać o sobie, ta decyzja, aby każdego dnia walczyć o Pamięć o Sobie, mimo wszystko.
Zostaw odpowiedź