Quaremead, Ugley, 3 listopada 1945
Minęło sporo czasu, odkąd rozmawialiśmy o relaksie. Kilkakrotnie w przeszłości mówiono nam, że musimy się relaksować i praktykować relaksację każdego dnia. Oczywiście, to słowo stało się znane i dziś nie ma już znaczenia w potocznym języku, ale kiedy Praca mówi o relaksie, mówi o czymś zupełnie innym, co wszyscy powinniśmy praktykować. Pozwólcie, że przypomnę, co Praca mówi o relaksie. Mówi, że wszelki relaks musi zaczynać się od małych mięśni, takich jak małe mięśnie twarzy, palce u rąk i nóg. Uczono nas, aby zaczynać od twarzy i kierować wewnętrzną uwagę na małe mięśnie twarzy i rozluźniać je – mięśnie wokół ust, mięśnie wokół oczu, a nawet same mięśnie oka.
Mówiąc o relaksie, musimy wspomnieć o uwadze wewnętrznej. Mamy dwa rodzaje uwagi: zewnętrzną i wewnętrzną. Na przykład, kiedy obserwujemy siebie, swoje nastroje, myśli itd., używamy uwagi wewnętrznej – tj. uwagi nieskierowanej na żaden zewnętrzny obiekt, widzialny, namacalny czy słyszalny, za pośrednictwem zmysłów. Samoobserwacja nie dotyczy niczego, co zmysły mogą zobaczyć, usłyszeć itd., ale tego, co może obserwować jedynie zmysł wewnętrzny. To jest uwaga wewnętrzna. Jeśli chodzi o kierowanie świadomości poprzez uwagę na różne części ciała, należy zacząć stopniowo. Na przykład, czy możesz stać się świadomy poprzez uwagę wewnętrzną na określonej części ciała, powiedzmy, lewej stopie, a następnie przenieść ją na prawą stopę i tak dalej? Próba relaksacji jest całkowicie bezcelowa, jeśli nie masz pojęcia, co oznacza uwaga wewnętrzna skierowana na konkretną część ciała. Jak powiedziałem, Praca uczy, że relaks zaczyna się od rozluźnienia małych mięśni twarzy. Próba relaksu nie miałaby sensu, gdybyś miał zmrużone oczy, zaciśnięte usta i zaciśnięte szczęki. Z tego powodu konieczne jest, aby uświadomić sobie stan mięśni.
Na początek w twarz. Ten akt wewnętrznej uwagi stworzy w tobie odpowiednie warunki do rozluźnienia całego ciała. Chodzi jednak o to, że musisz to zrobić. Jak wiesz, większość ludzi nie ma na to czasu. Są ciągle pochłonięci strumieniem bezużytecznych myśli, lęków i zmartwień. Ludzie nawet myślą, że przerywanie tego czysto mechanicznego strumienia rzeczy, który zajmuje ich cały czas, jest czymś, czego nie powinni robić, że jest to całkowicie niewłaściwe i tak dalej. Ale tak nie jest. Jeśli potrafisz przerwać ten mechaniczny strumień, który tobą rządzi, strumień życia, ten film, który zawsze przez ciebie przepływa, choćby na chwilę, zaczniesz nabierać siły. Spróbuj więc zacząć od skierowania swojej wewnętrznej uwagi na mięśnie twarzy i zauważ, ile uwagi tam spoczywa.
Pan O. powiedział kiedyś, że współczesne życie nieustannie wywołuje napięcia w naszych mięśniach, nerwowe miny, pospieszne ruchy, a to wszystko marnuje ogromne ilości energii. Ale, na litość boską, nie próbujcie rozluźniać małych mięśni twarzy, przechodząc przez Piccadilly Circus. To byłby wielki błąd. W rzeczywistości można to nazwać podejmowaniem właściwych wysiłków w niewłaściwym czasie, a jeśli podejmiecie właściwe wysiłki w niewłaściwym czasie, albo niewłaściwy wysiłek we właściwym czasie, wpadniecie w kłopoty. Na wszystko, co istnieje, jest właściwy czas, aby coś zrobić. Z tego powodu chciałbym dziś wieczorem przeczytać następujący fragment z Księgi Koheleta o właściwym czasie, aby coś zrobić, bo jeśli podejmiecie wysiłek w niewłaściwym czasie, nawet jeśli wysiłek będzie właściwy, nie przyniesie on rezultatu.
„Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na każdą sprawę pod niebem: jest czas rodzenia i czas umierania; czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono; czas zabijania i czas leczenia; czas burzenia i czas budowania; czas płaczu i czas śmiechu; czas żałoby i czas tańca; czas rzucania kamieni i czas zbierania kamieni; czas obejmowania i czas powstrzymywania się od obejmowania; czas szukania i czas tracenia; czas zatrzymywania i czas wyrzucania; czas rozdzierania i czas zszywania; czas milczenia i czas mówienia; czas kochania i czas nienawiści; czas wojny i czas pokoju” (Księga Koheleta III, 1-8). Wyobraź sobie, że stoisz nieruchomo w korku i próbujesz rozluźnić drobne mięśnie twarzy, a potem, gdy ktoś cię potrąci, narzekasz, że ci kazano. To zwykła głupota porównywalna z głupotą ludzi z początków Pracy, którym kazano sprzeciwiać się mechanice i którzy uważali, że dobrze jest jeść węgiel, stać prosto w pustych autobusach albo jeść nożem w lewej ręce, a widelcem w prawej. Wszystkie te wysiłki są daremne, ponieważ nie są inteligentne. W Pacy chodzi o inteligentny wysiłek.
Pewnego dnia na jednym ze spotkań zadaliśmy pytanie: „Czy w ogóle studiowałeś już swoją Istotę i czy zauważyłeś, co w swojej Istocie powinieneś zmienić w świetle Pracy?”. Załóżmy, że nigdy w ogóle nie obserwujesz swojego Bytu i wciąż próbujesz wykonywać tę Pracę dokładnie tak, jak ci każą – czy ci to przyniesie pożytek? Czy połączy się z tobą? Załóżmy na przykład, że nigdy nie zauważasz swoich negatywnych emocji, zazdrości, zawiści itd., a mimo to zawsze próbujesz teoretycznie pracować nad Centrum Emocjonalnym – czy ci to przyniesie pożytek?
Teraz musimy porozmawiać dziś wieczorem o postawie, o mięśniach – krótko mówiąc, o Centrum Ruchu. Przypuszczam, że wiecie, że każde centrum hipnotyzuje pozostałe. Załóżmy, że człowiek w swoim Centrum Ruchu niezmiennie przyjmuje przygnębioną, muskularną postawę, a drobne mięśnie twarzy wyrażają jakiś rodzaj przygnębienia – czy myślicie, że taki człowiek będzie w stanie odczuwać przyjemne emocje lub interesujące myśli? Z pewnością nie. Jest skrępowany swoją muskularną postawą. Wszyscy wiecie, że stany depresyjne sprawiają, że wyglądamy na przygnębionych w postawie. Jeśli ktoś jest wystarczająco inteligentny w Pracy, zmieni swoją postawę, próbując oddzielić się od negatywnej emocji, która go opanowała, ponieważ każda negatywna emocja wytworzy swoją własną, muskularną postawę. Do pokoju wchodzi mężczyzna zgarbiony, opadnięty, z ponurą twarzą i od razu wiecie, że jest w stanie negatywnym, który może być nawykowy, chyba że zmieni swoją muskularną postawę. Podobnie, wracając do kwestii samych małych mięśni twarzy, jeśli ktoś ma zawsze opadnięte usta, zmęczony, zaniepokojony lub niespokojny wygląd, doskonale wiesz, że ta osoba jest w złym stanie i że jeśli nie uda ci się wywołać uśmiechu lub wyprostować jej postawy, może pozostać zahipnotyzowana swoją postawą. Zrozum proszę, że postawa to nie tylko kwestia dużych mięśni ciała, ale również małych mięśni. Mam na myśli to, że nie ma sensu stać prosto z ponurą twarzą, ponieważ twarz, czyli sto jeden małych mięśni, które kontrolują jej wyraz, jest najbardziej bezpośrednio kontrolowana przez Centrum Emocjonalne, ponieważ twarz odzwierciedla emocje bardziej niż cokolwiek innego. Nie chciałbyś, żeby mężczyzna mówiący przez zęby powiedział ci, że cię kocha. Od razu wiedziałbyś, że kłamie i po prostu używa słów bez żadnego prawdziwego znaczenia, co niestety jest naszą przypadłością przez większość czasu. Skoro Centrum Ruchu potrafi zahipnotyzować Centrum Emocjonalne i Intelektualne, warto zwrócić uwagę na swoją postawę i mimikę twarzy, a czasem na ułożenie twarzy, i uczyć się, poprzez wewnętrzną uwagę, jak zmieniać te postawy. Dzieje się tak, ponieważ rozluźniając mięśnie, zwłaszcza te małe, osiągniesz inny stan emocjonalny i myślowy. Czy zauważyłeś kiedyś, że zaczynają przyjmować określone pozycje, określone mimiki? Załóżmy, że właśnie w tym momencie ten mężczyzna lub ta kobieta obserwuje siebie i zaczyna rozluźniać mięśnie, zarówno duże, jak i małe. Czy stan wściekłości mógłby trwać i narastać? Z pewnością nie. Niestety, nigdy nie pracujemy nad sobą w momencie, kiedy powinniśmy, ponieważ znacznie bardziej wolimy upaść w typowe reakcje mechaniczne na zwykłe sprawy życia, a nie niż przyjmować je bardziej świadomie, z pewnym stopniem samopamięci. W rzeczywistości człowiek wpadający w furię, gdyby potrafił obserwować napięcie swoich mięśni, byłby naprawdę człowiekiem, który mógłby sobie przypomnieć siebie w krytycznym momencie, a to całkowicie zmieniłoby jego zachowanie.
Staraj się zatem uczyć relaksacji, kiedy tylko możesz. Zauważ, jak napięte są mięśnie twojej twarzy i spróbuj, kierując uwagę wewnętrzną na mięśnie twarzy, rozluźnić je. Radzę ci zacząć od mięśni wokół oczu, a następnie od mięśni wokół nosa (tych mięśni, które tak łatwo się uśmiechają), a następnie od małych mięśni wokół ust i policzków; a następnie skieruj uwagę wewnętrzną na mięśnie tuż pod brodą i z przodu szyi, a następnie przejdź dookoła tyłu głowy i rozluźnij te mięśnie, które powodują sztywność karku, a następnie do większych mięśni wokół ramion i stopniowo schodź poprzez uwagę wewnętrzną aż do palców u stóp. Oczywiście zajmuje to dużo czasu, ale jest to bardzo dobra rzecz do zrobienia. Pominąłem mięśnie dłoni. Powinienem był powiedzieć: Przejdź od barków w dół ramion do dłoni i zacznij od mięśni nadgarstków. Skoncentruj swoją uwagę wewnętrzną na mięśniach nadgarstków, tak aby były dość elastyczne, dość opuszczone, a następnie spróbuj przejść do małych mięśni palców i rozluźnić je. Każdy, kto w ten sposób przechodzi przez napięcia mięśniowe w swoim ciele, pozna pewne grupy mięśni, które zazwyczaj nie są odpowiednio rozluźnione. Pamiętaj przede wszystkim, że nie możesz się zrelaksować, mówiąc sobie: „Zrelaksuj się”. To prawdziwe ćwiczenie uwagi wewnętrznej. To ukierunkowany wysiłek, który należy podejmować stosunkowo świadomie i nawet jeśli robisz to tylko raz w tygodniu, osiągniesz rezultaty. Często ludzie nie śpią w nocy z powodu napięcia pewnej grupy mięśni. Mogą obserwować swój Ośrodek Emocjonalny i Ośrodek Intelektualny i próbować się rozluźnić – tj. nie utożsamiać się z tymi dwoma ośrodkami – ale nie obserwują poprzez uwagę wewnętrzną skurczów mięśni występujących w ich ciele. Ten artykuł dotyczy relaksacji mięśni. Chodzi o rozluźnienie Ośrodka Ruchu. Przypomnę jeszcze raz, że Praca mówi, że każde centrum może zahipnotyzować inne centrum. W przypadku Centrum Ruchu oznacza to, że pewne typowe postawy i wyrażenia wywołują u Ciebie typowe emocje i myśli. Na przykład osoba pospieszna, która nie może przestać się spieszyć, to osoba, która ma Centrum Ruchu, przyjmujące określone pozycje lub postawy, a raczej, w tym przypadku, pewne ruchy, które należą do tej samej idei, i dlatego jest zawsze zahipnotyzowana przez Centrum Ruchu przyjmujące te postawy i ruchy. Te pospieszne ruchy wywoływałyby pospieszne i niespokojne emocje oraz pospieszne i niespokojne myśli. Właśnie tutaj choroba czasami jest tak dobra. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo często to u siebie zauważyłem. Choroba wycisza Centrum Ruchu i tak często przynosi wiele dobrego, relaksując nas. Być może niektórzy z Was zauważyli to samą rzecz. Mogę nie odczuwać niepokoju emocjonalnego ani nie mieć ku temu powodu, ale jeśli jestem przyzwyczajony do pospiesznych ruchów i najwyraźniej nigdy nie mam na nic czasu, moje Centrum Ruchu zahipnotyzuje moje Centrum Emocjonalne, wywołując u mnie niepokój i nękanie. Oczywiście nie możemy nawet przez chwilę myśleć, że zaczniemy wszyscy chodzić majestatycznie i powoli, tylko po to, by pokazać, jak bardzo jesteśmy zrelaksowani. Trzeba być naprawdę zrelaksowanym poprzez uwagę wewnętrzną, kiedy tego chcemy i kiedy czujemy, że potrzebujemy się zrelaksować. Jeśli zaczniesz od małych mięśni twarzy i wykonasz to ćwiczenie całkiem szczerze, będziesz bardzo zaskoczony, odkrywając, jak często dość trudne i niepokojące myśli całkowicie ustają. Na przykład, przestań marszczyć brwi na chwilę. Nie chodzi mi o to, żeby po prostu przestać marszczyć brwi, bo ktoś ci każe, ale poprzez uwagę wewnętrzną naprawdę skupić się na mięśniach, które marszczą brwi, a o dziwo, wszystkie twoje marszczące się myśli znikną. Oznacza to, że są one podtrzymywane przez postawę twojej twarzy. Z drugiej strony, ludzie, którzy wysuwają szczęki i zaciskają pięści, odkrywają, że to niezwykłe, jeśli potrafią przestać to robić – czują się wtedy zupełnie obco. Ale ponieważ wszyscy pragniemy pozostać mechaniczni i nie chcemy się w ogóle zmieniać, wyobrażam sobie, że ci ludzie wkrótce wysuwają szczęki, zaciskają pięści i napinają klatki piersiowe jak dawniej.
Omawiając ten artykuł, proszę pamiętać, że zaczynamy od rozluźnienia mięśni twarzy, a to wymaga dużo praktyki w skupieniu się na tych mięśniach i rozluźnianiu ich jeden po drugim, a szczególnie należy pamiętać o małych mięśniach skóry tuż pod brodą i mięśniach karku. Z własnego doświadczenia wiem, że rozluźnianie mięśni nadgarstków, gdy nie mam czasu na nic innego, jest niezwykle pomocne. Opuśćcie ręce, ponieważ dłonie tak łatwo wyrażają agresję.
Zostaw odpowiedź