*21 kwietnia 2025* (uwaga: najwyraźniej data późniejszego opublikowania lub przepisania)
PRZEDMOWA
Niniejsze Komentarze zostały napisane na podstawie Nauki, ktorą dr Maurice Nicoll otrzymał osobiście od Uspieńskiego (ktorego poznał w 1921 roku) oraz od Gurdżijewa (ktorego poznał w 1922 roku). Studiował u Uspieńskiego, a następnie w 1922 roku wyjechał na rok do Instytutu Gurdżijewa w Fontainebleau, po czym wróci do Londynu i studiował u Uspieńskiego do 1931 roku, kiedy to Uspieński udzielił mu pozwolenia na nauczanie Systemu. Nauka dr. Nicolla jest kontynuowana od 1931 roku do dnia dzisiejszego. Komentarze, które składają się na tę książkę, zostały rozpoczęte w latach wojny i kontynuowane po jej zakończeniu.
The Knapp, Birdlip, Gloucestershire
27 marca 1941 r.
Drogi Panie Bush,
Bardzo chciałem otrzymać Pana raport ze spotkania z 20 marca. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli napiszę do Pana, opierając się na pytaniach, które mi Pan przekazał, oraz na osobistych notatkach, które Pan sam sporządził.
Przede wszystkim należy zrozumieć, że człowiek na tej ziemi znajduje się w bardzo dziwnej sytuacji. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tej idei człowieka, bardzo mnie ona poruszyła. Zwykle oczywiście wyobrażamy sobie, że człowiek może wzrastać i rozwijać się w sposób, który można by nazwać naturalnym i normalnym – po prostu poprzez edukację, przykłady itd. Jednak jeśli przyjrzymy się historii, okaże się, że człowiek tak naprawdę się nie rozwinął. A szczególnie jeśli spojrzymy na teraźniejszość, nie możemy się pochwalić, że człowiek osiągnął jakikolwiek dalszy etap rozwoju. Przyjrzyjmy się przez chwilę okropnościom, które ludzkość sama na siebie nakłada. Ludzie są jednak skłonni wyobrażać sobie, że czas oznacza postęp i że wszystko staje się coraz lepsze w miarę upływu czasu. I z reguły ludzie uważają oczywiste sprzeczności za wyjątkowe. To znaczy, że ludzie są zawsze skłonni myśleć, iż to, co jest naprawdę zwykłymi i stale obecnymi okolicznościami życia (w złym tego słowa znaczeniu), jest wyjątkowe. Może zgodzi się Pan ze mną, że ludzie zazwyczaj uważają wojnę za coś wyjątkowego. Musi Pan jednak przyznać, że jeśli weźmie Pan do ręki jakąkolwiek książkę historyczną, odkryje Pan, że traktuje ona głównie o wojnie, intrygach, ludziach szukających władzy itp. Właściwie to jeśli nie mamy siły umysłu, aby zobaczyć, jak wygląda zwyczajne życie na tej planecie, pozostaniemy w wyobraźni lub – jeśli woli Pan to słowo – w iluzji. Jak wie Pan, w tym systemie pracy, wśród wielu powiedzeń o dużym zagęszczeniu znaczeniowym (to znaczy takich, których zrozumienie zajmuje dużo czasu) jest jedno: „Poziom bytu człowieka przyciąga jego życie”. To powiedzenie odnosi się do ludzkości w ogóle – to znaczy, że ogólny poziom bytu ludzkości przyciąga formę życia, której doświadcza. Nie ma sensu myśleć, że wojny, okropności i rewolucje itp. są wyjątkowe. Wadą jest poziom bytu ludzi. Ale nikt nie chce tego zrozumieć i ilekroć dochodzi do wojny, jak powiedziałem, ludzie traktują ją jako coś wyjątkowego – a nawet mówią o przyszłości wolnej od wojny, gdy tylko obecna wojna się skończy. Możemy teraz zobaczyć ten sam proces w działaniu. Historia się powtarza, ponieważ człowiek pozostaje na tym samym poziomie bytu – mianowicie przyciąga wciąż te same okoliczności, czuje te same rzeczy, mówi te same rzeczy, ma nadzieję na te same rzeczy, wierzy w te same rzeczy. A jednak nic się naprawdę nie zmienia. Wszystkie artykuły napisane podczas ostatniej wojny są takie same jak artykuły napisane podczas tej wojny – i takie będą na zawsze. Ale co nas bardziej niepokoi, to że ta sama idea dotyczy nas samych – każdej osoby. Dopóki nie nastąpi zmiana poziomu bytu, osobista historia człowieka pozostaje taka sama. Wszystko powtarza się w jego własnym życiu: mówi te same rzeczy, robi te same rzeczy, żałuje tych samych rzeczy, popełnia te same rzeczy. I wszystko to należy do tej niezmiernie głębokiej idei, że poziom bytu przyciąga jego życie.
Przejdźmy do kilku głównych idei, które dotyczą pytania, jak człowiek może zmienić swój byt. Cała ta Praca dotyczy zmiany bytu – to znaczy zmiany poziomu bytu, na którym człowiek naturalnie się znajduje – w zwykłym życiu. Pierwszą rzeczą, którą należy tu zrozumieć, jest to, że każdy z nas jest na pewnym poziomie bytu. W związku z tym musimy wyobrazić sobie kierunek pionowy – lub drabinę – rozciągającą się jakby od dołu do góry i mającą wiele szczebli. Ludzie – wszyscy – znajdują się na jednym lub drugim szczeblu tej drabiny, która stoi pionowo pod nami i nad nami. Ta drabina jest zupełnie inna niż czas– to znaczy od przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, które możemy sobie wyobrazić jako linię poziomą. Aby wyjaśnić moje znaczenie, chciałbym zapytać, jak Pan wyobraża sobie czas – to znaczy upływ czasu od przeszłości przez teraźniejszość do przyszłości. Zazwyczaj rodzaj mechanicznej nadziei, której ludzie się trzymają, związany jest z ideą czasu – mianowicie, że w przyszłości rzeczy będą lepsze, albo oni sami będą lepsi itd. Ale ta drabina, o której mówimy i która odnosi się do różnych poziomów bytu, nie ma nic wspólnego z czasem w tym sensie. Wyższy poziom bytu leży bezpośrednio ponad nami wszystkimi w tej właśnie chwili. Nie leży w przyszłości w czasie, ale w nas samych – w tej właśnie chwili, teraz. Wszelka praca nad sobą, wszelka praca osobista, która zajmuje się powstrzymywaniem negatywnych emocji, pamiętaniem o sobie, nieutożsamianiem się ze swoimi nieszczęściami i kłopotami, nierobieniem rachunków itd., itd. – dotyczy pewnego działania, które może mieć miejsce w nas samych w tej chwili – teraz – jeśli ktoś próbuje być bardziej świadomy i pamiętać, co próbujemy zrobić w tej Pracy. Innymi słowy, Praca dotyczy pewnej transformacji chwili, teraźniejszości, poprzez działanie tej Pracy. Na przykład człowiek, który znajduje się w otchłani rozpaczy – jeśli obserwuje sytuację i próbuje sobie przypomnieć siebie, lub próbuje zadać sobie jakiś inny rodzaj świadomego szoku w tej konkretnej chwili (taki jak przypomnienie sobie swojego celu) – innymi słowy, jeśli próbuje przekształcić siebie, przekształcić swoją mechaniczną reakcję na okoliczności, które go w tej chwili otaczają – może odkryć ze zdumieniem, że całkiem nagle wszystko się zmienia, jego nastrój depresji znika, a on znajduje się w nowej atmosferze, z której zastanawia się, jak mógł być w swoim poprzednim stanie. Stanowi to chwilową zmianę poziomu bytu, ponieważ wszystko ma nie dokładny poziom bytu, ale ogólny średni poziom bytu, w którym występują stopnie wyższe i niższe. Ale tutaj mówimy o zastosowaniu Pracy do zmiany w odniesieniu do poziomu bytu.
Mówimy o tym, co można by nazwać trzecim etapem człowieka – a teraz wyjaśnię, co przez to rozumiem. Jak powiedziano, człowiek rodzi się jako esencja – i to stanowi jego prawdziwą część, część, z której może naprawdę rosnąć i rozwijać się. Ale ta część w nim może rosnąć tylko w bardzo małym stopniu. Nie ma siły, aby rosnąć sama dalej – po, powiedzmy, wieku trzech, czterech lub pięciu lat. Nazwijmy to pierwszym etapem człowieka. To znaczy, że pierwszy etap człowieka to czysta esencja, która sama w sobie jest zdolna do pewnego wzrostu, ale bardzo szybko osiąga punkt, w którym nie może już rosnąć dalej. Zauważyłem w niektórych pytaniach zadanych w Pańskim liście do mnie, że ten punkt dotyczący człowieka nie został tak zrozumiany. Powtórzę to jeszcze raz. Jak powiedziałem, ten system uczy, że esencja w człowieku może rozwijać się sama tylko przez bardzo krótki czas. Musi Pan spróbować zobaczyć, co mam na myśli. Ludzie naturalnie myślą, że wzrost i rozwój są czymś ciągłym – lub że tak powinno być – ale oto niezwykle interesująca idea nauczana przez ten system: wskazuje ona, że tak nie jest. Esencja człowieka może rozwijać się sama, bez pomocy, tylko w bardzo małym stopniu – i jako taka człowiek jest niczym więcej niż małym dzieckiem. Teraz, aby mogła dalej rosnąć, coś musi się wydarzyć. Coś musi uformować się wokół esencji – i to nazywa się osobowością. Esencja musi zostać otoczona czymś, co jest naprawdę obce jej samej – nabyte od życia, co wchodzi przez zmysły. Małe dziecko musi przestać być sobą i stać się czymś innym od siebie. Jak Panu powiedziano, środek ciężkości samego siebie zaczyna przechodzić z esencji do osobowości. Uczy się różnych rzeczy, naśladuje różne rzeczy itp. To kształtowanie osobowości wokół esencji – które jest konieczne do rozwoju esencji – można nazwać drugim etapem człowieka. Ale zrozummy jasno, co tu zostało powiedziane. Przyszły rozwój esencji zależy od ukształtowania osobowości wokół niej. Jeśli wokół niej uformuje się bardzo uboga osobowość, bardzo słaba osobowość – jest bardzo mało, co mogłoby pomóc w dalszym rozwoju esencji (z czego będziemy musieli skorzystać, gdy dojdziemy do trzeciego etapu). Na drugim etapie ma miejsce kształtowanie osobowości i – jak powiedziano – im bogatsza osobowość, tym lepiej. Ale zauważyłem, że niektórzy z Państwa nie rozumieją, co tu zostało powiedziane. Powodem, dla którego nie rozumieją Państwo, co tu zostało powiedziane, jest to, że nie widzą Państwo tej niezwykłej sytuacji, w której znajduje się człowiek – mianowicie, że człowiek nie może stale wzrastać z esencji, ponieważ esencja jest zbyt słaba, aby rozwijać się sama. Dalszy rozwój esencji zależy przede wszystkim od ukształtowania osobowości – a im bogatsza osobowość, tym lepiej ostatecznie dla rozwoju esencji. Ale, mówiąc ogólnie, kształtowanie osobowości jest całkowicie wystarczające dla celów życia. Człowiek znajduje się w dobrej sytuacji, zdolny do radzenia sobie z życiem poprzez ukształtowanie w sobie bogatej osobowości. A jeśli jest zadowolony, to – pod względem wszystkich celów życiowych – jest odpowiedni. Ale ta Praca, to nauczanie, dotyczy kolejnego etapu człowieka – i ten etap będę nazywał trzecim etapem.
Musi Pan zrozumieć, że ta Praca nie dotyczy tak naprawdę życia; dotyczy czegoś innego, co człowiek może zacząć próbować – zupełnie niezależnie od tego, czy jest odnoszącym sukcesy politykiem, sławnym naukowcem, szanowanym rzeźnikiem, piekarzem lub wytwórcą świec. Ta Praca zaczyna się od człowieka jako dobrego gospodarza – to znaczy od człowieka, który rozwinął osobowość i potrafi radzić sobie z życiem na swój własny, szczególny sposób, wystarczająco rozsądnie. To znaczy, zaczyna się od poziomu dobrego gospodarza, który należy do drugiego etapu rozwoju człowieka. Ten trzeci etap dotyczy możliwego dalszego rozwoju esencji – i dlatego tak wiele pozornie paradoksalnych (lub przynajmniej dziwnych) rzeczy jest powiedzianych w Ewangeliach – takich jak zawarte w Kazaniu na Górze – o człowieku. Wszystkie one mają związek z pozwoleniem esencji na wzrost kosztem osobowości – i jest to jedyny sposób, w jaki esencja, która sama w sobie jest zbyt słaba, aby rosnąć, może nadal się rozwijać. W tym sensie osobowość, która jest formowana wokół esencji (i musi być formowana wokół esencji), staje się ostatecznie – jeśli wejdziemy w ten trzeci etap – samym źródłem, z którego esencja może dalej rosnąć. Załóżmy, że osobowość jest w konkretnej osobie bardzo bogato rozwinięta. Jest on zatembogatym człowiekiem w rozumieniu Ewangelii. Wie o wszystkim, jest ważną osobą itd. Co jest w nim ubogie? To, co jest w nim ubogie, to jego esencja. Nie jest jeszczeprawdziwym człowiekiem. To, co robi, robi, aby zdobyć zasługę, albo ze strachu przed utratą honoru lub reputacji itp. – ale nie robi nic z siebie, nic z miłości do tego, zupełnie niezależnie od pochwał, autorytetu, pozycji, popularności lub jakiegokolwiek innego zysku w oczach świata. Załóżmy, że ten człowiek czuje się w jakiś sposób jak Syn Marnotrawny – mianowicie, że nie żywi się niczym innym niż plewami. Mam na myśli po prostu to, że może czuć się bardzo pusty w sobie – pomimo całego swojego „bogactwa”. Ma najwspanialszy dom lub klejnoty, ma znane nazwisko, w jakiś sposób wyprzedził wszystkich innych – a mimo to czuje się pusty. Taki człowiek zbliża się do trzeciego możliwego etapu rozwoju. Osiągnął teraz pozycję, w której jego esencja – mianowicie jego prawdziwa część – może wzrosnąć, a tym samym zastąpić poczucie pustki poczuciem sensu. Ale aby doprowadzić do tego dalszego rozwoju w człowieku, musi on zacząć – niejako – poświęcać swoją osobowość i iść w pewnym sensie w kierunku przeciwnym do tego, w którym szedł do tej pory. Innymi słowy, musi w nim nastąpić pewnego rodzaju odwrócenie, które zostało dobrze wyrażone w Przypowieści o synu marnotrawnym. I jeśli nie zrozumiemy, że ten trzeci etap jest możliwy i prowadzi do prawdziwego rozwoju człowieka, nigdy nie zrozumiemy, o czym mówią Ewangelie – ani o czym mówi ten system.
Niedawno, na spotkaniu tutaj, przeczytano następujące wersy:
„Weźmy Kazanie na Górze i spróbujmy zrozumieć, co ono oznacza. Jak powiedziano wcześniej, w ostatnim wykładzie, »religia« – jak się ją nazywa – to znaczy, jak zwykle nazywane są psychologiczne idee nauczane przez Chrystusa na temat indywidualnej ewolucji człowieka i jego transformacji w nowego człowieka – dotyczy rozwoju esencji po ukształtowaniu osobowości. Człowiek, w którym bogata osobowość została ukształtowana przez doświadczenie, edukację i zainteresowania, jest »bogatym człowiekiem« pod względem osobowości. Ale esencja pozostaje uboga. Aby się rozwinąć, osobowość musi stać się bierna.”
Nie zostało to zrozumiane, ale bardzo ważne jest, aby każdy w tej Pracy zrozumiał, co oznacza ten akapit. Oznacza to, że religia w prawdziwym sensie – a znamy tylko chrześcijaństwo – odnosi się do trzeciego etapu człowieka: uczynienia osobowości bierną, aby esencja mogła wzrastać. Muszę powtórzyć, że wewnętrzne znaczenie Ewangelii nie ma nic wspólnego z życiem. Ich nauczanie zaczyna się w punkcie, w którym osobowość została już uformowana w człowieku – i odnosi się do tego trzeciego etapu możliwego rozwoju. Człowiek musi przede wszystkim rozwinąć się pod względem osobowości poprzez działanie życia. Ta Praca jest czasami nazywana drugą edukacją. Jest ona dla tych, którzy szukają drugiej edukacji. Pierwsza edukacja to edukacja, którą daje nam życie – i jest ona absolutnie konieczna. Im lepiej człowiek jest wykształcony przez życie, im więcej się uczy, tym jest bardziej inteligentny, im bardziej doświadczony, im więcej wie o ludziach i sprawach, im więcej wie o manierach, tym lepiej może się wyrazić, im bardziej jest w stanie wykorzystać różne strony życia – tym lepiej dla niego. To jest pierwsza edukacja – bezpośrednio porównywalna z formowaniem się masy pożywienia wokół nasienia, jak w przypadku orzecha. Orzech ma w sobie istotną część – mianowicie samo nasiono, które może rosnąć – ale nie może rosnąć, dopóki nie zostanie otoczone masą odżywczego materiału. Tak jak jajko ma w sobie nasiono otoczone masą żółtka itd. Weźmy ten ostatni przykład: jak kurczak może rosnąć, jeśli nie ma otaczających go substancji, którymi mógłby się pożywić? I pamiętajmy, że rośnie wewnątrz skorupki jajka i ostatecznie wyłania się jako kompletny kurczak – a ten kompletny kurczak został zrobiony z substancji, które żywy zarodek zaatakował i zjadł. Teraz los żołędzi to jedno, ale los dębów to inna sprawa. I, jak powiedziano, człowiek otoczony osobowością przypomina żołądź – i cierpi, że tak powiem, ten sam los co żołądź – chyba żezacznie rosnąć. A wzrost u człowieka odpowiada temu, co nazywamy trzecim etapem u człowieka – po tym, jak osobowość ukształtowała się wokół esencji. Jeśli weźmiemy człowieka na tym drugim etapie, gdzie esencja jest otoczona osobowością, jest on niczym żołądź – może większy lub mniejszy żołądź, ale niczym więcej niż żołądź. Jest on być może bardzo ważny; nauczył się wielu rzeczy; czuje, że wie; krótko mówiąc, jest pełen osobowości – i to jest jego poziom. A na tym poziomie cierpi – nie jest to właściwie właściwy ludzki los, ale los nierozwiniętego organizmu, los osoby, która jeszcze nie jest w pełni dorosła – tak jak żołądź nie jest w pełni rozwiniętym drzewem. I dopóki nie zrozumiemy bardzo jasno tego trzeciego etapu – mianowicie rozwoju żołędzia w drzewo poprzez jego żywą esencję (lub nasiono) żywiące się substancjami uformowanymi wokół niego – nigdy nie zrozumiemy, jak powiedziałem wcześniej, o czym jest ta Praca, ani nie zrozumiemy, o czym są Ewangelie. Już słyszeliście, że człowiek jest samorozwijającym się organizmem – i został stworzony jako taki. Ale teraz możecie zobaczyć, że jego rozwój nie jest ciągły. Musi zostać przerwany przez kształtowanie się osobowości. Byłbym bardzo rad, gdybyście wszyscy mogli zrozumieć tę kwestię esencji i osobowości – aż do tego momentu. Później porozmawiamy o tym, co oznacza rozwijanie esencji kosztem osobowości bardziej szczegółowo, ale już znacie kilka punktów na temat tego rozwoju.
Ale pozwólcie, że zapytam was jeszcze raz, zanim zakończę ten list: czy ktokolwiek z was kiedykolwiek myślał, co oznacza Kazanie na Górze? Czy naprawdę mieszacie je z drugim etapem rozwoju człowieka, czy też macie już jakieś pojęcie o skali? Czy nie rozumiecie, że Kazanie na Górze – o byciu pokornym itd. – nie ma nic wspólnego ze zwykłym życiem, ale odnosi się do tego trzeciego etapu człowieka – kiedy dochodzi do punktu, w którym czuje się pusty, ponieważ osobowość go nie satysfakcjonuje, i pragnie znaleźć nowy sens dla swojego istnienia? Postaram się później napisać do was bardziej szczegółowo. Mam nadzieję, że teraz zrozumiałeś, co nazwałem na początku tego listu niezwykłą sytuacjączłowieka na tej ziemi w odniesieniu do jego rozwoju. Rodzi się z esencją, która jest prawdziwa i jest żywym zarodkiem w nim – ale może rozwijać się sama tylko w bardzo małym stopniu. Osobowość musi wtedy uformować się wokół esencji – a esencja nie ma szans na dalszy rozwój, jeśli ta osobowość nie uformuje się wokół niej. Ale jeśli człowiek pozostaje w stanie, który nazwaliśmy drugim etapem – mianowicie, w którym osobowość jest teraz w nim aktywna – nie jest jeszcze człowiekiem – i jest porównywalny z żołędziem lub nasionem, które utworzyło wokół siebie pożywienie dla swojego ostatecznego rozwoju. Trzeci etap człowieka ma miejsce, gdy przychodzi, aby uczynić swoją osobowość bierną – aby esencja w nim mogła rosnąć.
I są, by tak rzec, trzy formy nauczania, z którymi człowiek spotyka się w konsekwencji.
- Jako esencja, jako małe dziecko, słyszy proste idee od swojej matki – i, jak zobaczymy później, te proste idee są ważne.
- Następnie przechodzi do życia i uczy się opinii okresu świata, w którym się urodził. To jego drugi etap – na tym etapie zajmuje się systemami pamięci, kursami korespondencyjnymi, zalicza egzaminy itd. Osobowość się kształtuje.
- Ale istnieje na tym świecie bardzo dziwna klasa nauk – z których jedna jest wyraźnie zilustrowana w Ewangeliach. Jakie jest ich miejsce? Czego dotyczą? Należą do trzeciego etapurozwoju człowieka – do nowego wzrostu esencji, który może teraz mieć miejsce kosztem osobowości.
Jeśli tego nie pojmiemy, nie będziemy w stanie zrozumieć ani tego systemu, ani Ewangelii. Należą one do tego trzeciego etapu – który jest zdefiniowany przez Chrystusa, gdy mówi do bogatego człowieka: „Idź, sprzedaj, co masz, i rozdaj ubogim”. I musimy pamiętać, że „ubogi” w nas to ten ubogi rozwój esencji, a „bogaty człowiek” to osobowość. Teraz być może lepiej rozumiecie, co oznacza fraza w tym dziele, która mówi, że człowiek jest niedokończony lub niekompletny. Jest niedokończony dokładnie tak, jak żołądź jest niedokończony. Na drugim etapie, gdy osobowość ukształtowała się wokół niego, jest on niekompletny – tak jak żołądź – i w dokładnie podobnym sensie. Jeśli zrozumieliście, co to wszystko znaczy, będziecie w stanie lepiej zrozumieć, co oznacza fałszywa osobowość i co oznacza próba przeciwstawienia się fałszywej osobowości.
A teraz chcę dodać jeszcze jedno słowo – nawet ryzykując, że poczujecie, iż powtarzam się zbyt mocno. Czy naprawdę zaczynacie rozumieć niektóre z implikacji tej idei o esencji i osobowości? Czy możecie zacząć widzieć, co to znaczy? Co to znaczy? Bez względu na to, jaką formę edukacji macie w życiu, do jakich kolorów politycznych należycie – to może ukształtować osobowość u człowieka. Możecie zorganizować najlepsze możliwe nauczanie nauk ścisłych, ekonomii, historii, literatury itp. – ale ukształtuje to tylko osobowość człowieka; nie może doprowadzić go do jego rzeczywistego, ostatecznego rozwoju. I tak być może teraz rozumiecie jaśniej, dlaczego istnieją w życiu dwa rodzaje wpływów działających na człowieka – jak wszyscy starsi ludzie w Pracy pamiętają. Jeden rodzaj wpływów nazywa się wpływami A: są one tworzone przez życie i są formami edukacji, które należą do okresu, w którym jesteśmy wychowywani – wszystkie punkty widzenia, które należą do konkretnego wieku, w którym człowiek się rodzi. Są to wpływy A i kształtują w nim osobowość. Ale są też – jak sami możemy zobaczyć nawet dzisiaj – inne wpływy, które są ponadczasowe. Dla nas Ewangelie i ich nauki są głównym przykładem. Te, jak wiecie, są w tym systemie zwane wpływami B – i są dobre dla każdego wieku, ponieważ zawsze dotyczą tego samego – mianowicie tego trzeciego etapu rozwoju człowieka, w którym esencja zaczyna rosnąć kosztem osobowości. Jeśli naprawdę nie zrozumiemy tego pozornego paradoksu, nigdy nie uzyskamy jasnego wyobrażenia o miejscu tego systemu. Zaczyna się on pod koniec drugiego etapu – kiedy osobowość została uformowana, a człowiek zasmakował życia i zobaczył, jak wyglądają rzeczy, czuje się niezadowolony i zaczyna szukać czegoś dodatkowego – czegoś, co pozwoli mu lepiej zrozumieć, czegoś, co mu pomoże, da mu kierunek i ostatecznie go dopełni.
Pański oddany,
Maurice Nicoll
Zostaw odpowiedź