2gi list do Pana Busha

The Knapp, Birdlip, Gloucestershire

27 kwietnia 1941 r.

Drogi Panie Bush,

Ponieważ rozmawialiśmy na spotkaniu tutaj w Birdlip w sobotę 25 kwietnia na temat, ktory jest ważny, chciałbym napisać do was trochę o tym. Dotyczy to sposobu, w jaki ludzie podchodzą do tej Pracy, i w jaki sposób, i w jakim duchu pracują nad sobą. Zacznę od siebie. Zostałem wychowany – jeśli chodzi o idee religijne – w poczuciu, że ważne jest tylko przekonanie o grzechu. Krotko mowiąc, wszystko było grzechem. W konsekwencji religia była bardzo ponurym zajęciem i osobiście jej nienawidziłem. Moralność była tylko moralnością seksualną. Cnota była tylko wstrzemięźliwością itd., a ogolnie rzecz biorąc, grzech i poczucie bycia grzesznikiem były głowną ideą religii. Nigdy nie rozumiałem niczego innego w odniesieniu do religii jako chłopiec, więc albo się bałem, albo martwiłem, albo nienawidziłem całej tej sprawy. Zacząłem się bardzo jąkać. Słuchałem pism, głownie zaczerpniętych ze Starego Testamentu, ktore zawsze wydawały się nieopisanie okropne. Bog był osobą gwałtowną, zazdrosną, złą, oskarżającą itd. A kiedy usłyszałem Nowy Testament, nie mogłem zrozumieć, co oznaczają przypowieści, i nikt nie wydawał się wiedzieć ani dbać o to, co one oznaczają.

Ale kiedyś, na zajęciach z greckiego Nowego Testamentu w niedzielę, prowadzonych przez Dyrektora, odważyłem się zapytać – mimo jąkania – co oznacza jakaś przypowieść. Odpowiedź była tak zagmatwana, że faktycznie doświadczyłem swojego pierwszego momentu świadomości – to znaczy nagle zdałem sobie sprawę, że nikt nic nie wie. To jest pewne doświadczenie i było to moje pierwsze doświadczenie Samopamięci – drugim było nagłe uświadomienie sobie, że nikt nie wiedział, co ja myślę – i od tego momentu zacząłem myśleć samodzielnie, a raczej wiedziałem, że mogłem. Jak wiesz, wszystkie chwile prawdziwego Samopamięci wyróżniają się na zawsze w czyimś życiu wewnętrznym – a czyjeś prawdziwe życie to nie wydarzenia zewnętrzne, ale stany wewnętrzne. Pamiętam tak wyraźnie tę klasę: wysokie okna skonstruowane tak, że nie mogliśmy przez nie nic zobaczyć, ławki, podwyższenie, na ktorym siedział Dyrektor, jego uczoną, szczupłą twarz, jego nerwowe nawyki drgania ust i szarpania rękami – i nagle to wewnętrzne objawienie wiedzy, że nic nie wie – nic – to znaczy o czymkolwiek, co naprawdę miało znaczenie. To było moje pierwsze wewnętrzne wyzwolenie spod mocy życia zewnętrznego. Od tego czasu wiedziałem na pewno – a to oznacza zawsze przez wewnętrzną, indywidualną, autentyczną percepcję, ktora jest jedynym źródłem prawdziwej wiedzy – że cała moja niechęć do religii, tak jak mnie jej uczono, była słuszna. I chociaż człowiek zawsze zasypia ponownie po chwili prawdziwego przypominania siebie, a często przez lata, to jednak takie chwile świadomości zawsze stoją w wyższych partiach centrów i pozostają i czekają – jakby na dalsze chwile uświadomienia sobie, bardziej świadomie, czym życie naprawdę jest – to znaczy nigdy nie są tracone i, chociaż zapomniane w pewien sposób, zawsze stoją w tle samego siebie i wychodzą naprzód w krytycznych momentach, aby cię chronić.

Teraz chcę wam powiedzieć, jak pracujecie nad sobą i w jakim duchu podejmujecie tę Pracę. Nie możecie łatwo pracować z poziomu zwykłych religijnych idei i nastrojow. Przypominacie sobie powiedzenie o nowym winie w starych butelkach. Ta Praca, ten system nauczania, te idee, ktore studiujemy, są najpiękniejszymi rzeczami, jakie możecie sobie wyobrazić – i są nowe dla nas. Nie, są o wiele piękniejsze i piękniejsze niż cokolwiek, co możecie sobie wyobrazić. Oskarżają was tylko o to, że śpicie. Nie mają w sobie żadnego przekonania o grzechu. Proszą was bardzo delikatnie, abyście obserwowali siebie. To wy sami musicie siebie oskarżyć. Weźmy jedną z idei tej nauki – ideę o esencji. Ta nauka mowi nam, że esencja każdego z nas zstępuje z gwiazd. Przypomnicie sobie Promień Stworzenia. Esencja zstępuje z nuty La (Gwiaździsta Galaktyka) i przechodzi przez nutę Sol (Słońce), a następnie nutę Fa (strefa planetarna) wnika w Ziemię. Nie rodzimy się po prostu z naszych rodzicow; nasi rodzice tworzą aparat do odbioru tej esencji, ktora pochodzi z gwiazd. A wszelka praca – czy to osobista, praca z innymi w Pracy, czy praca dla samej Pracy – a są to trzy niezbędne linie pracy dla każdego, kto chce pozostać w tej Pracy – ma nas doprowadzić z powrotem tam, skąd pierwotnie przyszliśmy. Teraz każdy z nas jest tutaj, na tej ciemnej planecie, tak nisko w Promieniu Stworzenia, ponieważ ma w sobie coś szczególnego – jakiś szczególny czynnik lub główną cechę, którą widzi, obserwuje, staje się świadomy i zaczyna nie lubić, a więc działać przeciwko. Może to być podłość, okrucieństwo, kłamstwo, duma, strach, ignorancja itd. A jeśli mężczyzna lub kobieta umiera, nie widząc, dlaczego tu jest i jaki jest prawdziwy powod jego życia – czy można to nazwać czymś innym niż tragedią? Każdy z was jest tutaj, na Ziemi, ponieważ – z punktu widzenia Pracy – macie coś bardzo szczególnego i bardzo ważnego, co możecie zobaczyć w sobie i z czym możecie walczyć z całą swoją umiejętnością i pomysłowością, z całą swoją siłą umysłu, woli, duszy, serca i ciała. Ale oczywiście, jeśli jesteście dumni ze swoich cnót – coż, co może się stać, oprócz tej samouwielbienia i Fałszywej Osobowości, która będzie wzrastać każdego dnia waszego życia – a skutkiem tego będzie to, że skrystalizujecie się w tak wąskich poglądach i postawach i staniecie się martwymi ludźmi. Słyszeliście, jak mowiłem o znaczeniu umarłych w Ewangeliach – na przykład, jak w uwadze Chrystusa: „Pozwolicie umarłym grzebać ich umarłych”. Umarli to ci, ktorzy umarli dla wszelkich możliwości pracy nad sobą i w ten sposob zmiany siebie.

Teraz praca może być wykonana tylko w duchu jej własnego piękna i światła, w duchu jej prawdziwego przesłania i znaczenia. Życie na Ziemi jest niczym innym, jak polem pracy nad sobą, tak aby można było powrocic tam, skąd się przyszło. Przyjmowanie życia jako celu samego w sobie nie oznacza zrozumienia Pracy i może powodować niewłaściwe nastawienie, ktore może być źródłem wielu negatywnych emocji i bezużytecznych wysiłkow podejmowanych w stanach negatywnych. Ponieważ praca w sposob negatywny jest bezużyteczna. Tylko poprzez jakiś rodzaj zachwytu, jakieś uczucie radości lub przyjemności, lub jakieś szczere uczucie lub pragnienie, człowiek może pracować i powodować jakąkolwiek zmianę bytu w sobie. Strach na przykład nie będzie działał w ten sposob. Człowiek może mieć pewną wiedzę o prawdzie, ale dopoki jej nie ceni, dopoki nie odczuwa w niej jakiejś rozkoszy, nie może ona na niego wpłynąć. Nie może na niego oddziaływać, ponieważ człowiek łączy się z prawdą tylko poprzez swoją miłość – i w ten sposob jego byt ulega zmianie. Ale jeśli jest negatywny, to jego życie miłosne – to znaczy jego emocjonalna strona – jest w złym stanie – i tak samo będzie, jeśli będzie w stanie strachu i poczuje się zmuszony do zrobienia czegoś wbrew swojej woli. Zrobienie czegoś z własnej woli, z rozkoszą w robieniu tego, spowoduje w tobie zmianę. A kiedy człowiek zaczyna brac swoj własny „krzyż” – to znaczy ciężar jakiejś trudnej rzeczy w sobie, ktorą w końcu zaczął zauważać – i robi to w takim duchu, wtedy osiągnie rezultaty. Ale jeśli robi to ciężko, z przekonania o grzechu, nic z tego nigdy nie wyjdzie – a zwłaszcza jeśli pokazuje innym, co probuje zrobić, i lubi wyglądać nieszczęśliwie, poważnie lub smutno. I w związku z tym przypomnisz sobie, co Chrystus powiedział o poście – mianowicie, że jeśli pościsz, powinieneś namaścić swoją głowę i umyć swoją twarz, „abyś nie był widziany przez ludzi, że pościsz”. Praca nad sobą z przekonania o grzechu kieruje pracę w negatywne części ośrodków, a praca w sposób negatywny może prowadzić do gorszego stanu siebie niż brak pracy w ogóle. Niektorzy mają tendencję do traktowania pracy w tak ciężki sposob. Ale nikt nie może pojąć rozkoszy, jaką ludzie czerpią z unieszczęśliwiania siebie i cieszenia się swoimi negatywnymi stanami. Wszyscy wiecie i często słyszeliście, jak mówiłem, że negatywne części centrów niczego nie tworzą. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem pana O. mówiącego, że negatywne części centrów nie mogą niczego stworzyć i że ludzie, który probują pracować w ciężki, ponury, negatywny sposób, mogą jedynie pogorszyć swoj stan wewnętrzny – wtedy pomyślałem i doświadczyłem niemal kolejnego momentu świadomości. Zrozumiałem, że to, co czułem w związku z religią, było słuszne. Zostało to nagle sformułowane i wyjaśnione.

Ta Praca – jeśli zechcecie jej posłuchać i usłyszeć ją w swoich sercach – jest najpiękniejszą rzeczą, jaką moglibyście usłyszeć. Przesiąknięta jest nie grzechem, ale uśpieniem – tak jak Ewangelie tak naprawdę nie mówią o grzechu, ale tylko o chybieniu celu – greckie słowo hamartia właśnie to oznacza. Czy możemy usłyszeć tę Pracę? Jest stara księga, ktorą mam, skomponowana przez człowieka w pracy jego czasow. Przedstawia mężczyznę śpiącego płasko na Ziemi, drabinę sięgającą nieba i aniołow na niej dmących w trąby niemal w ucho mężczyzny. A jednak on nic nie słyszy. On śpi za życia – być może jest milionerem lub jakąś bardzo ważną osobą, albo po prostu nękanym urzędnikiem, albo zmartwioną matką – i tak dalej. Ta Praca jest piękna, gdy widzisz, dlaczego istnieje i co oznacza. Dotyczy wyzwolenia. Jest tak piękna, jakbyś zamknięty przez lata w więzieniu zobaczył wchodzącego nieznajomego, ktory oferuje ci klucz. Ale możesz go odrzucić, ponieważ nabyłeś więziennych nawykow i zapomniałeś o swoim pochodzeniu – ktore pochodzi z gwiazd. Jak więc będziesz w stanie pamiętać siebie tylko za pomocą więziennych myśli i zainteresowań, i oddać swoje życie w całości – a nie wypaczone i nieskażone negatywnymi emocjami i wszelkimi formami utożsamiania? Wtedy będzie dla ciebie naturalne, że odrzucisz klucz, który otworzy wszystkie drzwi więzienia, jedno po drugim – ponieważ wolisz pozostać w więzieniu, to znaczy takim, jakim jesteś w sobie. Co więcej, możesz być oburzony i chcieć zabić nieznajomego i walczyć o swoje więzienne życie – a nawet poświęcić swoje życie, aby pozostać w więzieniu.

Twój,

Maurice Nicoll


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej