Birdlip, 12 września 1941 r.
Sekcja I – Weźmy ideę Pracy nad Sobą. Jak wszyscy wiecie, obecnie bierzemy to, co nazywamy sobą – czyli siebie, siebie – jako jedną rzecz. Myślimy, że jesteśmy sobą. Praca nad sobą jest więc zupełnie niemożliwa. Jak możesz pracować nad sobą, jeśli ty i twoje ja w każdym przypadku jesteście jedną i tą samą rzeczą? Ale ty i ty sami nie jesteście tą samą rzeczą. Gdybyś ty i twoje ja byli tą samą rzeczą, praca nad sobą byłaby niemożliwa. Pomyśl przez chwilę – jeśli ty i twoje ja jesteście identyczni, to znaczy jedną i tą samą rzeczą – jak możesz obserwować siebie? Czyż nie byłoby to niemożliwe? Rzecz nie może obserwować siebie. Jak mogłaby to zrobić? Więc jeśli bierzesz siebie za siebie i siebie za siebie, i myślisz, że ty i twoje ja jesteście tą samą rzeczą, to jak zamierzasz zacząć obserwować siebie? Spróbujesz obserwować siebie – i jak to może być możliwe? Rzecz nie może obserwować siebie. Rzecz identyczna sama ze sobą nie może się zobaczyć, ponieważ jest taka sama jak ona sama, a rzecz, która jest taka sama jak ona sama, nie może mieć żadnego punktu widzenia odrębnego od siebie, z którego mogłaby się obserwować.
Mówię to wszystko, aby podkreślić, jak trudno jest ludziom zacząć pracować nad sobą. Powodem jest to, że biorą siebie za siebie. Jeśli człowiek bierze siebie za siebie, nie może siebie obserwować. Wszystko jest nim samym. Mówi „ja” do wszystkiego. A jeśli człowiek mówi „ja” do wszystkiego w sobie, to wszystko w nim jest „ja”, więc jak może siebie obserwować? Jak „ja” może obserwować „ja”, jeśli są jedną i tą samą rzeczą? W jednej chwili jest drażliwy i niegrzeczny, w drugiej miły i uprzejmy. Ale mówi „ja” do wszystkiego. I tak nie może tego wszystkiego zobaczyć. Wszystko jest dla niego jednym. Nie może tego zobaczyć oddzielnie od siebie, a on i on sam są jedną i tą samą rzeczą dla jego umysłu – to znaczy dla jego sposobu myślenia. Ta ogromna przeszkoda leży na drodze każdego, a długie, bardzo długie jej przezwyciężenie jest zadaniem Pracy nad Sobą. I jak długo to trwa, zanim człowiek zacznie widzieć, co to wszystko znaczy i co Praca zawsze mówi. Często przez wiele lat obserwowałem ludzi w Pracy, którzy nie złapali jeszcze ani jednego przebłysku znaczenia samoobserwacji – to znaczy ludzi, którzy nadal traktują wszystko, co się w nich dzieje, jako „ja” i mówią „ja” do każdego nastroju, każdej myśli, każdego impulsu, każdego uczucia, każdego wrażenia, każdej krytyki, każdego uczucia złości, każdego negatywnego stanu, każdego sprzeciwu, każdej niechęci, każdej nienawiści, każdego przygnębienia, każdej depresji, każdego kaprysu, każdego podniecenia, każdej wątpliwości, każdego strachu. Do każdego ciągu wewnętrznej rozmowy mówią „ja”, do każdego negatywnego monologu mówią „ja”, do każdego podejrzenia mówią „ja”, do każdego zranionego uczucia mówią „ja”, do każdej formy wyobraźni mówią „ja”, do każdego ruchu, który wykonują, mówią „ja”. Do wszystkiego, co dzieje się w nich, mówią „ja”. W takim przypadku Praca może być tylko czymś, czego słuchają zewnętrznie, czymś, co słyszą, co im powiedziano, czego słowa pamiętają lub nie, w zależności od przypadku. Ale nie mają pojęcia, co oznacza Praca nad sobą, ponieważ nie mają pojęcia, że istnieje coś takiego jak „oni sami”. Patrzą swoimi dwoma oczami i słuchają swoimi dwoma uszami, i widzą i słyszą to, co jest poza nimi. Gdzie w tym przypadku jest ta rzecz zwana nimi? Czy wszystko nie jest poza nimi, z wyjątkiem czegoś, co nazywają „ja”? Czy życie nie jest wieloma rzeczami na zewnątrz i czymś, co uważają za oczywiste jako „ja” – to znaczy, oni sami? A jeśli ta Praca nie dotyczy rzeczy na zewnątrz, które mogą słyszeć, widzieć i dotykać, to o czym ona tak naprawdę jest? Ponieważ z pewnością nie ma niczego innego poza rzeczami na zewnątrz i czymś, co jest „ja”. Jednocześnie mogą odczuwać tę Pracę emocjonalnie. Mogą czuć, że dotyczy czegoś dziwnego, autentycznego i rzeczywistego. Ale nie mogą dokładnie zobaczyć, o czym ona jest. Nadal mówią tak, jak zawsze mówili, i mówią „ja” do tego wszystkiego. Nadal czują i myślą tak, jak zawsze czuli i myśleli, i mówią „ja” do tego wszystkiego. Do wszystkich ich manifestacji, do całej ich mechaniczności, do całego ich życia wewnętrznego, mówią „ja”. A ponieważ wszystko jest „ja”, nad czym tu pracować? To jest całkiem prawdziwe. Bo jeśli wszystko, co jest związane z osobą w zewnętrznych manifestacjach i w życiu wewnętrznym, jest „ja”, a jeśli jest tylko „ja”, jeśli wszystko, co jest z nią związane, jest „ja”, to nie ma nad czym pracować. Bo kto może pracować nad „ja”, jeśli wszystko jest „ja”? Co może obserwować „ja”, jeśli wszystko jest „ja”? Odpowiedź brzmi oczywiście, że nic nie może. Rzecz nie może obserwować siebie. Musi być w niej coś innego, aby mogła obserwować siebie. A w naszym własnym przypadku, w przypadku każdego – jeśli nie ma w nas niczego innego niż my sami – jak możemy obserwować siebie i nad sobą pracować? Ponieważ aby pracować nad sobą, trzeba zacząć obserwować siebie. Ale jeśli „ja” i „ja sam” są jednym i tym samym, jak to może być możliwe? Nie będę miał nad czym pracować, z tego powodu, że będę odnosić się do wszystkiego i robić, mówić, czuć, myśleć wszystko jako „ja”, tak że jeśli mówisz do mnie o sobie, przyjmę, że mówisz o mnie – o tym, co nazywasz „ja” – i cokolwiek powiesz o mnie, przyjmę to jako mnie – to znaczy jako „ja” – gdyż dla mojego sposobu myślenia „ja” i „ja sam” są identyczne. Dla mojego sposobu myślenia są jedną i tą samą rzeczą.
Zostaw odpowiedź