Kosmologia

Birdlip, 6 listopada 1943 r.

Porozmawiamy teraz krótko o kosmologii. Zadam wam wszystkim pytanie: jakie różne systemy kosmologiczne znacie? Czy wiecie, jakie istniały idee Wszechświata i jego konstrukcji? Ściśle rzecz biorąc, kosmologia oznacza system, który postrzega Wszechświat jako uporządkowaną całość, uformowaną według pewnego określonego planu. Słowo kosmos, oznaczające porządek, zostało po raz pierwszy zastosowane do Wszechświata przez szkołę pitagorejską, z której wywodzi się cała europejska nauka. Wszystkie nauki ezoteryczne postrzegają Wszechświat jako uporządkowany i uformowany według określonego planu. Jednak słowo kosmos zaczęło oznaczać po prostu dowolny pogląd na Wszechświat, pomijając jakąkolwiek ideę porządku czy pochodzenia. Ponieważ jest dla nas wszystkich jasne, że żyjemy we Wszechświecie i że ta Ziemia jest jego małą częścią, wielu myślicieli w przeszłości wysuwało różne idee kosmologiczne, które można z grubsza podzielić na te, które wyjaśniają go jako przypadkowy i chaotyczny, oraz te, które postrzegają go jako uporządkowany i inteligentny.

Możesz myśleć, że dla człowieka nie ma znaczenia, czy wierzy w jeden, czy w inny system kosmologiczny, a nawet, że w ogóle o tym nie myśli. Mylisz się, jeśli tak myślisz. Człowiek – z punktu widzenia Pracy – ma różne centra, różne części centrów itd. Nie może znajdować się w wyższych częściach centrów ani w wyższych centrach, jeśli jego umysłem rządzą błędne koncepcje kosmologiczne. Wiesz, że Praca może rozpocząć się tylko od tych, którzy mają Centrum Magnetyczne – tj. którzy są przekonani, że istnieje coś wyższego niż oni sami. Jak możesz oczekiwać, że osiągniesz w sobie cokolwiek wyższego, jeśli nie wierzysz, że cokolwiek wyższego istnieje?

Zacznijmy od systemu kosmologicznego nauczanego w Pracy. System ten zaczyna się od Absolutu i schodzi stopniami lub nutami w dół do najdalszych i najmniejszych części. Tutaj bardzo jasno wyrażona jest idea wyższego. Ponownie, z tej koncepcji kosmologicznej wywodzi się idea wyższego i niższego Człowieka – świadomej i mechanicznej ludzkości. Ta koncepcja uczy nas, że istnieje znaczenie poza znaczeniem, poziom poza poziomem, a także, że wszystko zaczyna się od znaczenia. Cały Wszechświat, w swoich wielkich i małych częściach, wywodzi się z ostatecznego znaczenia, a zatem z umysłu i inteligencji. Uczy nas również, że wszystko, co małe i niskie, wywodzi się z czegoś większego i wyższego. Z tego pochodzi idea Pracy, że cała skala stworzenia dąży do wzrostu, wzniesienia się, osiągnięcia czegoś lepszego niż jest. Zatem Praca mówi, że nasz księżyc – nasza mała gałąź wspaniałego drzewa kosmicznego – dąży do wzrostu i osiągnięcia stanu Ziemi, a także, że Ziemia dąży do tego, by ostatecznie stać się słońcem, i tak dalej.

Teraz wiesz, że mamy ideę ewolucji w nauce, tak jak ją sformułował Darwin. Ale oczywiście idea ewolucji istniała na długo przed Darwinem i jest tak stara, jak ezoteryczne nauki. Wiesz, jak ta idea spogląda na nas z każdej strony Nowego Testamentu. Człowiek jest zdolny do przejścia ewolucji – tj. wzniesienia się w Promieniu Stworzenia. Tutaj pamiętasz Oktawę Boczną Słońca – tę Drabinę Jakuba. Darwin postrzegał ewolucję w aspekcie mechanicznej selekcji z przypadkowej zmienności, która zachodzi w długich okresach czasu. Oznacza to, że widział ideę ewolucji, ale zrozumiał ją w pewien sposób, niejako do góry nogami. Myślał, że małpa w jakiś sposób stała się człowiekiem. Nie widział żadnego umysłu, żadnego znaczenia kontrolującego Wszechświat, i dlatego nic dziwnego, że narzekał na utratę „wyższych gustów estetycznych”.

Wiesz, że zawsze możesz wyjaśnić rzecz, posługując się jej małymi częściami; możesz wyjaśnić dom, posługując się jego cegłami, ale doskonale wiesz, że cały dom istniał w umyśle architekta na długo przed tym, zanim objawił się w czasie i przestrzeni. Możesz wyjaśnić obraz, posługując się kolorami mineralnymi, ale czy uważasz, że tubki farby tworzą obraz, czy umysł artysty? Kiedy jednak postrzegasz wyjaśnienie organicznej całości, takiej jak ludzkie ciało, wyłącznie w kategoriach jego małych części składowych i nie potrafisz pojąć, że rzecz musi być powiązana we wszystkich swoich częściach i że nie mogły one powstać przypadkowo, twój umysł zamyka się na wszelkie wyższe znaczenia. Wyjaśniasz wtedy wyższe za pomocą niższego. Wyjaśniasz samochód, posługując się jego nakrętkami i śrubami itd., a nie ideą stojącą za samochodem, która powiązała ze sobą wszystkie jego różne części. Z pewnością możesz argumentować, że samochód nie mógłby istnieć bez swoich różnych części, lub że obraz olejny nie mógłby istnieć bez tubek farby, ale czy uważasz, że masz właściwe wyjaśnienie, myśląc w ten sposób? Czy nie dostrzegasz, że jeśli myślisz tylko w ten sposób – z dołu do góry – twój umysł pozostaje zamknięty na myślenie z góry do dołu? Z pewnością idea samochodu poprzedzała jego budowę. Czy uważasz, że ta idea poprzedza jej urzeczywistnienie w kategoriach widzialnych, takich jak samochód, którego można dotknąć i obsługiwać? Co jest pierwsze? Czy umysł jest pierwszy, czy mechanizm jako narzędzie umysłu?

Wszyscy wiecie, że w ostatnim stuleciu, a raczej od czasów Reformacji, która umożliwiła istnienie naukowców, nastąpiła wielka utrata sensu. Zupełnie nowy system kosmologiczny został stworzony w okresie tzw. Renesansu, który nastąpił mniej więcej w tym samym czasie co Reformacja. Było to z pewnością konieczne, nieuniknione. Wcześniej kosmologiczna koncepcja zakładała, że na czele wszystkiego stoi Bóg. Koncepcja ta została niejako zużyta i nadużyta do tego stopnia, że nikomu nie wolno było myśleć samodzielnie – dozwolony był jedynie kanon Pisma Świętego. Potem pojawiła się zupełnie inna koncepcja kosmologiczna. Po pierwsze, Ziemia nie była już centrum Wszechświata, a po drugie, cały Wszechświat postrzegano jako podlegający prawom mechaniki. Często powtarza się, że gdy udowodniono, iż Ziemia nie jest centrum Wszechświata, nastąpiła wielka rewolucja w myśleniu. Dodałbym, że rewolucja w odczuwaniu nie nastąpiła. Wydaje się, że jesteśmy równie próżni jak zawsze. Nauka nawet teraz niechętnie przyznaje, że gdziekolwiek w rozległym Wszechświecie istnieje życie poza naszą Ziemią, i wciąż przypisuje sobie własne odkrycia, nie zdając sobie sprawy, że bada dany Wszechświat, który wykracza poza ludzki umysł i jego możliwości.

Zadaniem przyszłości jest pogodzenie starszych i nowszych punktów widzenia. Dlatego Praca głosi, że jednym z jej celów jest zjednoczenie „Mądrości Wschodu z Nauką Zachodu”. Dopóki nauka nie odkryje tego, co nazywamy religią, a religia nie odkryje tego, co nazywamy nauką, umysł człowieka rozszczepi się na dwie nie dające się pogodzić strony – i moglibyśmy wręcz pomyśleć, że cały dzisiejszy świat cierpi na schizofrenię.

Jeśli twój system kosmologiczny (o ile taki posiadasz) opiera się na idei, że w jakiś sposób istniało mnóstwo atomów, które skądś się wywodziły, a które skondensowały się, tworząc miliardy światów i galaktyk, i że w jakiś sposób narodziło się życie i w jakiś sposób stopniowo, krok po kroku, stworzyło różne zwierzęta, drzewa, ryby, ptaki, mężczyzn i kobiety – to twój umysł nie jest odpowiednio wyposażony w niezbędne idee i zrozumienie, abyś mógł dotrzeć do wyższych części centrów, a ostatecznie do samych wyższych centrów, które tworzą niezwykle złożony organizm człowieka. Będziesz patrzył w dół jak bydło i nie będziesz w stanie spojrzeć w górę. Zobaczysz wyjaśnienie najwspanialszych rzeczy, takich jak świadomość, myśl, uczucie, doznanie i tak dalej, w małych instrumentach, które je umożliwiają. Będziesz redukował obraz artysty i analizował jego chemię. Wtedy stanie się tak, że będziesz coraz bardziej pod panowaniem materii, widząc w materii wyjaśnienie wszystkiego. Rezultatem będzie to, że wewnętrznie będziesz coraz bardziej pod wpływem maszyn, zewnętrznych organizacji pochodzących z zewnątrz. Ale jeśli zaczniesz myśleć, że nie ma ani jednej rzeczy, którą możesz badać w jakiejkolwiek dziedzinie nauki, która nie byłaby cudem; jeśli zdasz sobie sprawę, że właściwości materii nie mogą być wyjaśnione wyłącznie w kategoriach materii – to coś w tobie odwróci się w drugą stronę i zacznie szukać źródła znaczenia.

Pamiętasz definicję Platona dotyczącą różnicy między człowiekiem przyklejonym do zmysłów a człowiekiem rozumnym? Powiedział: „Pierwszy wierzy, że materia stworzyła umysł, podczas gdy drugi wierzy, że umysł stworzył materię”. Który z nich, według ciebie, jest wcześniejszy w skali? Czy uważasz, że umysł i świadomość powstały przypadkowo z przypadkowej kombinacji atomów, której pochodzenia nie potrafisz wyjaśnić? Czy też uważasz, że umysł stworzył materię i wszystkie jej możliwości, a ty żyjesz w inteligentnym i uporządkowanym Wszechświecie? Od tych dwóch pytań zależy cała przyszłość ludzkości w chwili obecnej. Jeśli twierdzisz, że nic nie istnieje, to dobrze. Jeśli twierdzisz, że coś istnieje, to dobrze – i jeszcze lepiej – i nigdy nie kłóć się z samą nauką. Nauka jest oczywista. Matka Europy (tj. Grecja) ustanowiła wszystkie formuły nauki na długo przed Chrystusem. Następnie, w tej krótkiej, 2000-letniej erze, pojawiła się nauka chrześcijańska – w tym eksperymencie na Człowieku stworzonym jako samorozwijający się organizm. Wydaje się, że idea polegała na połączeniu dwóch aspektów prawdy, zewnętrznego i wewnętrznego, i ta idea niewątpliwie zawiodła, chociaż na początku Pitagoras nauczał zarówno religii, jak i nauki, a w tamtych czasach nikt nie uważał, że istnieje sprzeczność między faktami naukowymi a bogami. Każde centrum ma dwie strony: jedną zwróconą ku zmysłom zewnętrznym i dosłownemu znaczeniu wszystkiego, a drugą zwróconą ku wyższym ośrodkom, które reprezentują wyższe poziomy w Promieniu Stworzenia. Zrównoważony człowiek musi nauczyć się korzystać z obu stron, rozumieć je i łączyć, aby nie było sprzeczności. A jeśli wykluczy jedną na rzecz drugiej, jest niedorozwinięty.

UWAGA

Powtórzę, że to nie nauka jest błędna. Fakty naukowe są całkowicie poprawne, choć zmienne. To interpretacje nauki są błędne.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej