DALSZE UWAGI DOTYCZĄCE ZNACZENIA

Birdlip, 11 lipca, 1944

Zastanów się przez chwilę nad światem sensu, w którym żyjesz – w którym naprawdę żyją wszyscy ludzie. Czym jest dla ciebie sens? Powiedzmy, że chcesz jedzenia, albo chcesz się z kimś umówić na spotkanie. Wszystko to jest znaczeniem – różnymi znaczeniami w świecie sensu. Czy to znaczenie jest namacalne lub widzialne? Nie rozumiem, jak możesz twierdzić, że znaczenia można dotknąć narządami zmysłów, zobaczyć okiem, usłyszeć, powąchać lub posmakować. Na przykład pieniądze mają znaczenie dla każdego. Ale czy znaczenie pieniędzy jest namacalne lub widzialne? Z pewnością nie są przedmiotem żadnego ze zmysłów. Jako przedmiot zmysłów mogą przybierać dowolną formę – papier, srebro, złoto, weksel lub po prostu kredyt – ale znaczenie pozostaje takie samo, niezależnie od widzialnej formy. Należy to podkreślić, ponieważ ludzie często utożsamiają przedmiot z jego znaczeniem. Znaczenie nie jest tym samym, co widzialny obiekt lub obiekt zmysłów, jak to ukazuje ten konkretny zewnętrzny świat rzeczy, do którego jesteśmy przywiązani za pomocą naszych obecnych maszyn zmysłowych, ta konkretna różnorodność wraz ze swoim ciągle powtarzającym się programem.

Teraz zauważasz, jak znaczenie narasta i zanika. Obiekt się nie zmienia, ale jego znaczenie ulega zmianie. Masz dość czegoś, a potem myślisz, że nie jest takie złe i do tego wracasz. Wszystko to dzieje się w świecie znaczeń, a nie w zewnętrznym świecie zmysłów. Widzisz, że kiedy mówi się, że tak naprawdę żyjemy w świecie psychicznym, w świecie niewidzialnym, i że naprawdę jesteśmy niewidzialni dla siebie nawzajem, nie jest to przesada. Obserwując w sobie zmiany znaczenia, możesz dojść do wniosku, że obiekt widzialny i jego znaczenie to dwie różne rzeczy.

Kiedy człowiek potrafi oddzielić w sobie to, co można by nazwać „znaczeniem” od „obiektu”, zaczyna rozumieć tę Pracę. Ta Praca nie dotyczy obiektów zewnętrznych, lecz znaczenia i tego, co nadaje im znaczenie. Wszyscy żyjemy w świecie znaczeń i wszyscy jesteśmy głęboko chorzy w tym świecie znaczeń. Jak to możliwe, że wszyscy jesteśmy głęboko chorzy w tym prywatnym świecie znaczeń? Czy rozumiesz, o co tu chodzi? Jak wiele „choroby” wynika z błędnych powiązań znaczeniowych i nie ma nic wspólnego z obiektem zewnętrznym, osobą? Cóż, mógłbym o tym długo pisać. Ale dopóki nie zaczniesz rozumieć, że każdy obiekt zewnętrzny jest kwestią znaczenia, które na niego projektujesz, dopóki nie dostrzeżesz, co ma na myśli, myślę, że to daremne zadanie. Obiekt i jego znaczenie dla ciebie to dwie różne rzeczy. Powiedziałbym, że to pierwsze oddzielenie. Przywrócenie dawnego znaczenia, czyli celowe nadanie obecnemu wydarzeniu innego znaczenia niż to, jakie wydarzenie ma dla ciebie mechanicznie, stanowi jedną z fundamentalnych idei Pracy w jej praktycznym wymiarze. To wysiłek o sens, a nie o zewnętrzne wydarzenie. Wysiłki nie są rzeczami zewnętrznymi, takimi jak długie spacery czy rzucenie palenia itd. Wysiłki-praca to wewnętrzne wysiłki dotyczące samego siebie i sposobu, w jaki odbieramy życie i jego nieustanne przełomowe wydarzenia. Wysiłek w pracy dotyczy naszego stosunku do wydarzeń życiowych. Człowiek jest wydarzeniem. Jeśli jesteś funkcją wydarzeń życiowych, jesteś mechaniczny. Tak, ale co to znaczy? Jeśli wszystko idzie dobrze, czujesz się wspaniale; jeśli idzie źle, czujesz się przygnębiony, przygnębiony lub negatywnie nastawiony itd. Wtedy niczego nie transformujesz. Kiedy w tej Pracy mówi się, że to „Psycho-Transformizm”, ma się na myśli to, co się mówi. Czym jest Psycho-Transformizm? Oznacza to, że trzeba psychologicznie przekształcić swój sposób postrzegania rzeczy. Ludzie jednak uważają, że Praca powinna transformować sytuację zewnętrzną, rzeczy. Nie, jak to możliwe? Nie można zmienić życia. Ale znaczenie sytuacji zewnętrznej może zostać, dla ciebie, przekształcone. Można być, jak mówię, bardzo chorym w świecie znaczeń. Tak, to prawda, tylko my tego nie zauważamy. Znaczenia, którymi żyjemy, mogą być bardzo złe, bardzo nieadekwatne, bardzo ubogie i nędzne. Psychotransformizm to zmiana znaczenia rzeczy, zdarzeń, sytuacji, dla siebie. Chodzi o nowe spojrzenie na rzeczy, czyli zmianę ich znaczenia. Tu tkwią wszystkie pierwsze wysiłki.

Zastanówmy się przez chwilę, co oznacza wysiłek umysłowy. Ta praca zaczyna się od umysłu, a nie od ciała. Mówi o zmianie umysłu. Początkowo nie jesteś proszony o zmianę swoich cielesnych nawyków, ale o zmianę sposobu patrzenia na wszystko, na przykład sposobu odbierania sobie życia, myślenia o sobie, odbierania innym ludzi i myśli o nich. Zaczyna się, podobnie jak ezoteryczne nauki Ewangelii, od μετάνοια – czyli „zmiany umysłu” (dosłownie: wyjścia poza swoje „vous” lub umysł). Oznacza to zmianę znaczenia rzeczy i ludzi. Oznacza o wiele więcej. Ale oznacza to również zmianę znaczenia życia. Każdy żyje w wąskim zbiorze znaczeń, które stopniowo się zawężają. Praca to nowe znaczenia.

Znaczenie jest czymś kapryśnym i ulotnym. Na przykład osoba, która ciągle próbuje „przekazać” jakiś obraz, jakieś wyimaginowane znaczenie siebie, staje się nużąca. Rzeczy mają swoje miejsce i czas, a często tego nie dostrzegamy. Ale dziś mówię o tym, jak rzeczy mają swoje miejsce i czas w nas samych, bez wyrażania ich w mowie lub zewnętrznym zachowaniu wobec innych. W związku z tym musimy zdać sobie sprawę, że wewnętrznie, w sobie, możliwe jest uchwycenie prawdziwego i nowego znaczenia na jakiś czas, a nie później. Pamiętajmy, że Enneagram się zmienia. Jego różne punkty znaczeniowe i siła się zmieniają. To, co widzisz dzisiaj, może nie być możliwe jutro, a nawet za sekundę. Ale to powróci. O to właśnie chodzi. To powróci. Cały rozwój psychologiczny polega na dostrzeganiu nowego znaczenia – w subtelniejszym znaczeniu. To, co nas rozwija, to znaczenie. Poprzez wysiłek, poprzez pracę, zaczynamy dostrzegać nowe znaczenie. Jeśli tego nie robimy, to coś jest nie tak z naszą oceną. Mówię o tych, które jeszcze nie wykrystalizowały się w nawykowych poglądach i osobistej ocenie. Z pewnością sens to najlepszy sposób, aby na początku myśleć o tej Pracy. Idee tej Pracy polegają na prowadzeniu, przekazywaniu nowego znaczenia, niczym nowej stacji radiowej, niczym zaczynu, który przemienia to, na co oddziałuje. Ta Praca to samoprzemiana. Jednakże, jeśli ktoś po prostu pozostanie taki, jaki jest, nie próbując zmienić swojego sposobu odbierania życia, lecz oczekując że praca ma dodać coś do osoby, którą się obecnie jest, popełnia się błąd. Ten błąd przewija się w każdej błędnej formie nauczania ezoterycznego.

Porozmawiajmy teraz o impulsie. Nieustannie zaczynamy od impulsu – i chcę tu powiedzieć w szczególnym sensie, że często zaczynamy od impulsu nowego znaczenia. Znaczenie zawsze daje siłę, impuls. Kiedy więc dostrzeżemy nowe znaczenie dla siebie, pragniemy w jakiś podekscytowany sposób albo o nim mówić, albo wcielić je w życie. Oczywiście, jest to niemożliwe. Po pierwsze, ślad nowego znaczenia wkraczający w mroczne i niemal martwe życie nie jest wystarczająco silny, by cokolwiek zdziałać: a po drugie, nawet gdyby tak było, Enneagram się zmienia i być może trzeba poczekać i sobie przypomnieć. Nawyk to ciągłe powtarzanie tej samej rzeczy. Można to jednak postrzegać jako wynik niezauważania tego, co następuje. Aby to zrobić, potrzebna jest rosnąca wrażliwość na Pracę. Praca może zapoczątkować w nas świadomy Enneagram. Jedna rzecz powinna zostać niejako zauważona, a potem prowadzi do czegoś innego, a potem, choć wszystko wraca, nie jest już na tym samym poziomie. To oznacza zadanie szoku. Ale próba trzymania się jednego stałego punktu – czyli nawyku – jest błędna. G. powiedział: „Problem w tym, że wszystko staje się mechaniczne”. Odnosi się to do kręgu nawyków i nawykowych znaczeń – mechanicznego enneagramu, enneagramu bez żadnych świadomych wstrząsów. Odnosi się on do osoby pozbawionej samoświadomości, pozbawionej zdolności postrzegania siebie i drugiej osoby razem.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej