Birdlip, 29 lipca, 1944
Kontynuujmy komentarze na temat tego, czym jest Wola z punktu widzenia Pracy. Konieczne jest małe podsumowanie. Obecnie, jak uczy Praca, mamy jedynie różnorodne wole wielu różnych „ja”. Nie mamy prawdziwej, trwałej i stabilnej Woli. Przede wszystkim, każde „ja” posługuje się nami w danej chwili, a zatem każde „ja” mówi przez telefon – to znaczy przez nasze usta – i mówi najróżniejsze rzeczy i nazywa siebie „ja”. Jeśli istnieje jakakolwiek wątpliwość, jakiekolwiek wahanie, to, co mówi, jest wypadkową wielu woli tych różnych „ja”. Ta wypadkowa decyduje. Nazywa się Wolą, ale nie jest Rzeczywistą Wolą. Jest kompromisem między wieloma różnymi głosami, niczym Parlament (co oznacza Izbę Mówców). Ostateczny głos jest wypadkową wielu różnych stron. Jest wypadkową wielu różnych woli i pragnień. To jest stan tego, co nazywamy naszą wolą. Jest wypadkową wielu woli, wielu różnych pragnień. Ale Prawdziwa Wola nie może być rezultatem, ponieważ Wola w prawdziwym sensie jest Panem i jest ponad pragnieniami życia i wszelkiego życia – „ja”.
Pewnego razu G. mówił o celu. Zapytał ludzi wokół siebie, jaki jest ich cel. Ludzie odpowiadali na różne pytania, na przykład, że pragną zawsze być szczęśliwi lub czynić dobro innym i tak dalej. Ktoś powiedział: „Pragnę panowania nad sobą”. G. od razu stwierdził, że to prawdziwy cel. „To” – powiedział wprost – „jest właśnie tym, o czym jest Praca. Tego mogę cię nauczyć, jeśli zechcesz pokonać wszystkie trudności, które trzeba pokonać, aby to osiągnąć. Prawdziwa Wola jest możliwa, ponieważ istnieje w Człowieku. Jest Mistrzem. Ale Człowiek jest od niej odcięty”.
Mistrz – Prawdziwe „ja” – Prawdziwa wola
Zarządca
Zastępca Zarządcy
Wiele „ja” osobowości
Słyszeliście już, że Pan nie przybędzie, dopóki Koń, Powóz i Woźnica nie znajdą się we właściwym stanie i relacji. Woźnica musi wyjść z gospody i w końcu wsiąść na kozioł. To pierwszy krok. Zastanówmy się jeszcze raz nad tym pierwszym krokiem. Praca uczy, że niemożliwe jest, aby Mistrz – to znaczy Prawdziwe „Ja” – przyszedł, jeśli nie zostaną spełnione pewne warunki. Pierwszym warunkiem jest to, aby Woźnica, trwoniąc pieniądze w gospodzie – to znaczy w snach, iluzjach i obrazach samego siebie, a zwłaszcza wyobrażając sobie, że jest panem samego siebie – Jaźń się budzi i zaczyna dostrzegać, jaki/jaka naprawdę jest. Ten szok wymaga szczególnej siły. Mam na myśli to, że ludzie mogą nawet wejść w tę Pracę, a mimo to latami przebywać w pubie, śniąc i udając, że pracują. Po prostu dodają tę Pracę, niczym dodatkową kokardę, do swoich snów o sobie. Nikt jednak nie może długo używać Pracy w ten sposób. W pełnym rozkwicie Osobowości można sobie wyobrazić, że można paradować z dodatkową ozdobą lub używać Pracy w jakiś inny sposób. Praca jest jednak dość stara i dobrze ugruntowana, i nikt nie może jej oszukać. Aby to zrozumieć, trzeba jednak uświadomić sobie, że istnieje coś wyższego niż my sami. Ta Praca pochodzi z tego, co wyższe. Jeśli człowiek nie ma wewnętrznego związku z Pracą i nie potrafi jej dostrzec, wyczuć ani odczuć w sobie jako początku Prawdziwego Świadomości, czyli Świadomości Pracy, to, co naturalne, może dojść do niewłaściwego kontaktu. To zawsze jest niebezpieczne, gdy siła Pracy zostanie wycofana. Wszystko może nagle się zawalić, opierając się na piaskach Fałszywej Osobowości. Mówię to dziś wieczorem z uwagi na temat, na który te komentarze są wygłaszane. Prawdziwa Wola – to znaczy Mistrz – pochodzi z góry, a nie z życia i jego poziomu zainteresowań. Jeśli nie masz w sobie niczego z góry, w swoich myślach i poglądach, nie masz szans na dotknięcie ani Prawdziwego Sumienia, ani Prawdziwego „ja”. Innymi słowy, po prostu nie spełniasz prawdziwego celu, dla którego zostałeś stworzony na tej Ziemi. Nie jesteś dobry – bezużyteczny – tyle plew do spalenia, jak mówią Ewangelie.
Przyjrzyjmy się raz jeszcze ideom głoszonym przez Pracę w kwestii Mistrza, czyli Prawdziwej Woli – czyli Prawdziwego „Ja”. Rozumiecie, dlaczego G. od razu zainteresował się uwagą: „Chcę panować nad sobą”. Panowanie nad sobą, zgodnie z naukami Pracy, oznacza posiadanie Mistrza w sobie, a to jest możliwe tylko wtedy, gdy Woźnica, Koń i Powóz zostaną doprowadzeni do odpowiednich warunków. Wtedy, jak mówi Praca – Woźnica, siedząc na koźle, z lejcami w dłoniach, z odpowiednią uprzężą itd., może, rozglądając się, znaleźć Mistrza siedzącego w powozie. Ale musi on, jak kiedyś słyszałem, sam zacząć powozić w sposób, który uważa za najlepszy. Musi zacząć powozić, zanim będzie mógł oczekiwać jakichkolwiek wskazówek od Mistrza. Zobaczmy, skąd bierze się Mistrz, czyli Prawdziwe „Ja” – którego nam wszystkim brakuje i które wciąż wymyślamy na tak wiele niezadowalających sposobów. Gdyby człowiek naprawdę wiedział, gdyby naprawdę czuł, gdyby naprawdę widział, dokąd zmierza – czyż nie byłoby wspaniale? Prawdziwe „ja” zstępuje z góry, jak pokazuje diagram. Dlatego wspomniano, że jeśli nie masz pojęcia o niczym ponad sobą, nie możesz dotrzeć do swojej rzeczywistości i sensu – czyli Prawdziwego „ja”. Zawsze będziesz wymyśloną postacią, przymierzającą to ten garnitur czy sukienkę, to tamtą. Wewnątrz będziesz czuć niepokój. Jeśli masz dobrze wyćwiczoną fasadę, wydasz mnóstwo pieniędzy na jej malowanie i odnawianie, i, że tak powiem, wypływając w życie każdego dnia tak świeży, jak to możliwe, a w środku całkiem pusty. Ta Praca nie dotyczy tego typu rzeczy. Chodzi o odnalezienie tego, gdzie i czym jesteś. Chodzi o otwarcie utraconych połączeń. Możesz powiedzieć, jeśli chcesz, że chodzi o odnalezienie siebie, ale niekoniecznie w kwestii pieniędzy czy pozycji. lub w udanych sprawach i tak dalej. Zastanawiam się, czy niektórzy z was rozumieją, o co chodzi? Wynalazków, pseudo-ja itd. jest wiele. Potrzeba dużo czasu, żeby się od nich uwolnić i od nich oddzielić. To nie jest tak naprawdę „długi czas”. Dlaczego? Ponieważ tak naprawdę nie jest to kwestia czasu, ale kwestia szczerości wobec siebie. Można wyznawać tę Pracę i mówić o niej bardzo źle. Czy to szczerość wobec siebie? Ta gałąź Pracy bardzo cierpi z powodu tego rodzaju wypowiadanych deklaracji. Dobrze, że podkreślam to w tym momencie, ponieważ, jak powiedziano, jeśli dotkniesz tej Pracy do pewnego stopnia i będziesz wobec niej naprawdę nieszczery, może to stać się bardzo niebezpieczne. Może cię zabić, jak powiedział kiedyś G. Muszę przyznać, że wciąż jestem zdumiony wewnętrzną nieszczerością ludzi, którzy wyznają tę Pracę.
Cóż zatem oznacza wewnętrzna szczerość w kontekście osiągnięcia Prawdziwego „Ja”, czyli Prawdziwej Woli? Czy dostrzegasz w sobie jakiś związek? Załóżmy, że nie jesteś szczery wobec siebie i ciągle udajesz i naśladujesz szczerość, a nie masz jej w sobie. Czy w ogóle możesz cokolwiek osiągnąć? Załóżmy, że traktujesz Pracę jako chwilową wygodę. Czy może ona dokądś prowadzić? Oczywiście, że nie. Tak, ale dlaczego? Czy już się nad tym zastanowiłeś? Czy sam przekonałeś się, że nie możesz niczego osiągnąć w tej Pracy inaczej niż poprzez wewnętrzną obserwację i wewnętrzną szczerość? Dziwne, że trzeba to mówić. Nadal wydaje mi się dziwne, po tylu latach, że ludzie myślą, że mogą należeć do tej Pracy bez pracy, albo że mogą należeć do Pracy udając, że pracują, co jest jeszcze gorsze. Nadal nie mogę tego do końca pojąć i z pewnością nie rozumiem ludzi tego typu i nie mogę pojąć, co mają na myśli. Jednakże mówienie o tym jest bezcelowe. Albo tak jest, albo nie. Niezbędna jest pewna czystość uczuć, a jeśli jej nie ma, to jej nie ma, a jeśli jest, to jest. W przeciwnym razie wszystko staje się argumentem. Widzi się albo nie widzi. Czuje się albo nie czuje. Rozumie się coś albo niczego nie rozumie. Coś jest zasadzone albo nie jest zasadzone. Coś rośnie albo nie rośnie. Nie ma argumentu. Albo jest, albo nie jest. Albo jest warte zachodu, albo nie jest warte zachodu. Albo się tego chce, albo nie chce. Albo się to ceni, albo nie ceni. Nie ma argumentu. Perswazja jest bezużyteczna. Osoba przekonana jest gorsza niż bezużyteczna, dla siebie, dla siebie lub dla Pracy. Można „kupić” kogoś na jakiś czas, ale niekoniecznie coś dobrego. Nie można wykupić kogoś, jeśli nie ma Centrum Magnetycznego; jeśli go nie ma, to nie ma Centrum Magnetycznego. Jeśli to wszystko jest naprawdę nonsensem dla osoby w głębi duszy, to jest to nonsens i nie jest niczym dobrym, a wręcz złym udawać, że to nie jest nonsens, kiedy twoja wewnętrzna strona szczerze tak myśli. Taka jest sytuacja. Mam na myśli, jak powiedziano od początku tego nauczania, że wewnętrzna szczerość wobec tego jest jedyną rzeczą, która się liczy, bez względu na to, jak bardzo zawiedziesz, jak źle ci pójdzie. Udawanie, wyobrażanie sobie, że możesz działać tak, jakbyś wierzył, jest ze wszystkich niebezpiecznych rzeczy najgorszą. Praca mówi, że udawanie jest najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, rzeczą najbardziej zabójczą w swoich ostatecznych skutkach. Udawanie jest kłamstwem. Kłamanie w tym sensie Niszczy Esencję. Esencja może wzrastać tylko poprzez prawdę, poprzez to, co szczere. Jeśli Esencja zostanie zniszczona, wszystko zostanie zniszczone oprócz nerwowego podniecenia.
Woźnica musi się obudzić, zanim Mistrz – to znaczy Prawdziwa Wola – zostanie odczuty jako siła przewodnia. Ta Praca jest przewodnikiem. Fantazje o sobie, obrazy, idee, oceny, rozmaite poczucia wyższości i całe to wypychanie, którym się wypełniamy, wszystko to musi zacząć słabnąć pod tym przewodnictwem. W jaki sposób? Poprzez bezkrytyczną i pamiętaną samoobserwację. Coś wtedy się budzi i wyłania. W końcu wspina się na pudełko. Maleńka rzecz. Tak, bardzo mała rzecz, bardzo mały mężczyzna, bardzo mała kobieta. Ale wyłania się z zgiełku pubu – to znaczy życia i własnych wyobrażeń o życiu i o sobie w życiu – i ta mała rzecz zaczyna poruszać się w kierunku pudełka i próbuje na nim usiąść. Bez wątpienia nie może długo, ale naprawdę tego chce. O to chodzi. Jeśli naprawdę chce, to ta mała rzecz, to ziarenko gorczycy, może przyciągnąć ślad Prawdziwego „ja”. Teraz Prawdziwe „Ja”, jak powiedziano, zstępuje z góry, ale tylko wtedy, gdy jest do czego zejść. Pomówmy ponownie o Prawdziwej Woli w związku z poczuciem, że istnieje coś ponad nami, coś wyższego od nas samych – coś poza poziomem naszej nieumiarkowanej i zazwyczaj niedostrzeganej miłości własnej, samowoli, samouwielbienia, samozachwytu i samowysiłku, poza naszą próżnością i uprzedzeniami, poza naszym egoizmem, poza naszym „ja”. Cała Praca prowadzi w tym kierunku. Cała nauka ezoteryczna prowadzi w tym dziwnym kierunku. Nazywa się on pustynią.
Co oznacza ten kierunek, ta podróż przez siebie i wszystkie fałszywe „ja” w sobie? Po pewnym czasie spędzonym w tej Pracy konieczne jest codzienne przyglądanie się całej istocie Pracy i temu, co ona mówi. Przez tak długi czas leżymy twarzą do ziemi pod Drabiną Jakuba. Co znaczy wstać? To wyjść z pubu. Jakub śpi u stóp drabiny. Tak, ale co znaczy wstać? Istnieje bardzo osobliwy ciąg wewnętrznych działań mentalnych, które prowadzą nas do wstania. Czy kiedykolwiek miałeś prawdziwe, prywatne myśli, myśli, które nie mają nic wspólnego ze sprawami zewnętrznymi, ze zdawaniem egzaminów, z wystawianiem swojego codziennego show? Czy kiedykolwiek naprawdę – całkiem głęboko – zastanawiałeś się, o co w tym wszystkim chodzi i kim jesteś i tak dalej? To tutaj, na tym poziomie, zaczyna się Praca i zaczyna się Prawdziwa Wola. Bardzo trudno to opisać. Takie myśli nie dotyczą obowiązku ani innych ludzi, ani podtrzymywania wyobrażenia o sobie, władzy, pieniądzach, ani niczego podobnego. Ten rodzaj myślenia jest bardzo dziwny. Jedną z niezwykłych cech tego nieokreślonego rodzaju myślenia jest to, że łatwo rozumie idee Pracy. Wydaje się, że jest ona w istocie samą Pracą. Kiedy oddalasz się od siebie, możesz osiągnąć ten poziom myślenia. Ale, oczywiście, na razie tak naprawdę nie istniejesz. Jesteś niczym. Nic dziwnego, że tutaj, na tym poziomie, możesz odkryć i zobaczyć, co może oznaczać Prawdziwa Wola, i że możesz uświadomić sobie, że zwykła wola, jak się ją nazywa, jest w porównaniu z nią kłamstwem i po prostu nonsensem. W stanie głębszej myśli i wewnętrznego postrzegania możesz zacząć dostrzegać, kim naprawdę jesteś i co masz zrobić. To, co wtedy się pojawia, bywa zaskakujące — często jest to coś, o czym nigdy wcześniej nie pomyślałeś. A jednak możesz mieć pewność, że nie jest to samowola. Jeśli jednak nie ma w tobie poczucia Pracy, jeśli nie ma potwierdzenia czegoś wyższego, jeśli nie wierzysz w wpływy płynące z Promienia Stworzenia — jak możesz oczekiwać, że otrzymasz choć jeden kęs? Czym jest Prawdziwa Wola? Jak możesz oczekiwać, że poczujesz coś nowego, jeśli zaprzeczasz temu, co nieznane? Czyż nie wydaje ci się, że już wszystko wiesz? Jedna część ciebie to mała opera — krótka sztuka, która wciąż się powtarza. Ale istnieją też większe opery, dłuższe sztuki. Kto jednak naprawdę czuje, że działa zgodnie z nimi? Kto naprawdę głęboko czuje, że nie wie? Kto zdaje sobie sprawę ze swojej ignorancji? Czy ktokolwiek? Czy nie jest tak, że każdy z was uważa, że już wie? A skoro człowiek „wie”, to nie ma miejsca na nic nowego. Jak myślisz i jak się poruszasz? Czy naprawdę to wiesz? Spójrz i obserwuj siebie. Wszyscy działacie, myślicie i oceniacie tak, jakbyście już wiedzieli. „Im więcej wiesz, tym mniej wiesz” — to prawda. Ale czy widziałeś obie strony tego zdania? Kiedy czujesz, że nie wiesz, czujesz się pozbawiony osobowości. Dlatego musimy nauczyć się, co znaczy nie reagować negatywnie wobec możliwości nowego etapu zrozumienia. Nigdy nie osiągniesz nowego poziomu, jeśli będziesz reagować negatywnie, gdy obecny poziom zostaje zakwestionowany i pomniejszony w twoim poczuciu własnej ważności.
Wola — w sensie Pracy — pochodzi z poziomu wyższego niż ten, na którym się znajdujemy. Jest ponad wszelką samowolą i poczuciem własnej wartości. Wola jest wyższym wpływem, na który możesz odpowiedzieć, jeśli go poczujesz. Ale jak możesz zrobić miejsce na coś nowego, jeśli jesteś pewien, że już wiesz? Czy nasza „wiedza” nie blokuje pierwszego wejścia nowej Woli? Zmiana polega na tym, że możesz poczuć coś nowego — coś dziwnego, delikatnego — pod warunkiem, że nie nastawisz się negatywnie. To właśnie jest odpuszczanie. Ludzie często mówią, że nie wiedzą, że są ignorantami. Ale czy mówią to poważnie? Czy naprawdę myślisz, że nie wiesz? Nie — bo wszystkie twoje osądy i sposoby radzenia sobie z życiem opierają się na założeniu, że wiesz. Z tego bałaganu źle zdobytej wiedzy żyjemy, potępiamy, kłócimy się, walczymy, mówimy. To wszystko jest twoją maszyną. Czy zauważyłeś, że większość maszyn wydaje się stworzona do nieszczęścia? Powiedziano nam, abyśmy studiowali nasze maszyny. Czy zacząłeś oddzielać się od swojej? Jeśli nie, jak możesz oczekiwać choćby smaku Prawdziwej Woli? Nie ma dla niej miejsca. Wiesz — prawda? Mówisz i krytykujesz cały dzień, jakbyś wiedział. A jednak nie zauważasz, że nie wiesz, że nie masz pojęcia, że bredzisz i kłamiesz cały dzień. Dlaczego? Bo nie ma samoświadomości, nie ma wewnętrznej szczerości, nie ma bólu wobec siebie. Jesteś przywiązany do ogromnej machiny obracających się kół myśli i uczuć. Jak więc Prawdziwa Wola może odwiedzić kogoś tak utożsamionego ze swoją maszyną, kto ciągle powtarza: „to ja”, „ja wiem”, „ja czuję”, i działa tak, jakby wiedział? Przyłap się w chwili, gdy coś mówisz. Czy rozpuszczenie Osobowości jest konieczne? Tak — rozpuszczenie Fałszywej Osobowości, jej wyobrażeń i iluzji. Tego uczy Praca. Uświadomienie sobie własnej mechaniczności jest konieczne. Tego uczy Praca. To już jest forma Samo‑Pamiętania. Wola — Prawdziwa Wola — może znaleźć ten poziom, Trzeci Poziom Świadomości. Wtedy pojawia się nowy smak: coś niezwykłego, delikatnego, ożywiającego, pełnego znaczenia — nie surowego, negatywnego i zaprzeczającego, jak zwykle myślimy o Woli. Jak możemy oczekiwać osiągnięcia takiej Woli, jeśli nie uchwycimy się Pracy i nie zaczniemy pracować? Jeśli utożsamiamy się ze wszystkim w sobie, jeśli myślimy, że jesteśmy świadomi, że mamy Prawdziwą Wolę, że wiemy i możemy działać, jeśli wierzymy, że jesteśmy jednością, jeśli żyjemy zadowoleni z negatywnych emocji, jeśli ciągle robimy rozliczenia, jeśli przypisujemy sobie setki wyimaginowanych cech, jeśli usprawiedliwiamy się cały dzień, jeśli nigdy nie obserwujemy siebie, jeśli nigdy nie pamiętamy o sobie — to czego możemy się spodziewać? Czy zauważyłeś, o czym jest Praca i co zawsze mówi?
Prawdziwa wola pochodzi z góry, z wyższego poziomu. Co oznacza „wyższy”? Tam, gdzie na naszym poziomie widzimy jedną rzecz, na wyższym poziomie istnieje milion rzeczy. Wyobrażamy sobie Wolę jako nieelastyczną, ale musimy pojąć, że Prawdziwa Wola jest nieskończenie elastyczna i rozróżniająca, a ostatecznie zawiera wszystko, a zatem zmierza ku pełni. W Ewangeliach nazwano to πλήρωμα – pełnią wszelkiego znaczenia. Spróbuję jednak wyjaśnić to w ten sposób. Prawdziwa Wola jest pełna nowego znaczenia. Nie jest brakiem rzeczy, negacją i zaprzeczeniem działania. Jej prawdziwa natura nie tkwi w słowach: „nie chcę”. „Zrozumiem więcej” to lepsze sformułowanie. Znasz jałowość ludzi, którzy zawsze nie chcą. Wydaje się, że umierają w sobie przedwcześnie z powodu tej negatywnej idei woli, która nie niesie ze sobą nowego znaczenia. Negatywne rzeczy mogą prowadzić tylko rzeczy negatywne.
W związku z ideą, że Wola Rzeczywista ma coraz pełniejsze znaczenie, a zatem jest pozytywna, a nie negatywna, możemy wprowadzić do dzisiejszych skojarzeń myślowych inną ideę Pracy. Idee Pracy mają na celu ustanowienie nowych skojarzeń, a tym samym nowych sposobów postrzegania i odczuwania życia. Ideą, którą można tu wprowadzić, są oktawy wewnętrzne. Weźmy dwie nuty: Do i Re. Pomiędzy nimi istnieje cała oktawa, a mianowicie:
Do———————–Re
do re mi fa sol la si do
I znowu, między każdą nutą małej oktawy istnieje cała oktawa. Jak więc można zrozumieć, co to oznacza? Chodzi o coraz subtelniejsze postrzeganie, coraz subtelniejsze dostrzeganie różnic. Tam, gdzie ktoś widział po prostu Do-Re, teraz widzi całą oktawę subtelniejszych różnic i tak dalej. A to oznacza dostrzeganie coraz subtelniejszych znaczeń. Wyobrażamy sobie, że znamy siebie lub innych. To jest, że tak powiem, Do-Re w skali zgrubnej. Ale aby rozwinąć te subtelniejsze percepcje i w ten sposób pozbyć się gwałtowności Do-Re w skali zgrubnej, wymagana jest gotowość do zaakceptowania Pracy i jej idei jako punktu wyjścia. Następnie, poprzez tę pierwszą prawdziwą wolę, Pracę – to znaczy, twoje własne wyższe centra mogą zacząć cię uczyć. Zatem Prawdziwa Wola musi najpierw stać się możliwa poprzez zaakceptowanie drogi do niej. Jeśli nie chcesz Pracy, zaczynasz źle. Każda rzecz ma wiele znaczeń. Widzenie rzeczy tylko i zawsze w jednym świetle jest jak widzenie Do-Re w skali zgrubnej – tak jak robimy to w kategoriach buforów i uprzedzeń. Rzecz jest albo dobra, albo zła. Nie ma prawdziwej myśli. Ale sprawy są bardziej skomplikowane. Różnicowanie – to znaczy dostrzeganie wielu różnic tam, gdzie nie widziało się żadnej, lub tam, gdzie widziało się tylko przeciwieństwa – jest początkiem rozwoju Woli. Możemy traktować siebie bardzo brutalnie, jak i siebie nawzajem, z powodu braku wewnętrznej percepcji. Pan O., mówiąc kiedyś o celu i woli, powiedział, że na początku to tak, jakbyśmy patrzyli nocą przez dolinę i widzieli odległe światło, do którego pragnęliśmy dotrzeć. I ruszyliśmy w drogę, myśląc, że to wszystko jest całkiem proste. Ale między tym odległym światłem a nami leży cała dolina i wiele innych, mniejszych świateł i wiele krętych dróg. Kiedy pomyślisz o tym, co dobra wola oznacza, powiedzmy, dla Pracy lub dla innej osoby, zdajesz sobie sprawę, że może to być z łatwością samowola. Uświadamiając to sobie, zaczynasz dostrzegać, że Prawdziwa Wola oznacza wielkie znaczenie, wielkie zrozumienie, wielką elastyczność i mnóstwo sprzeciwiania się temu, co uważałeś za najlepsze. Wymaga to aktywnej cierpliwości, której wymaga Praca i która staje się tak łatwa do zrozumienia, gdy przestaniesz mieć złudzenia co do siebie, swojej wiedzy, swoich słusznych osądów i całej reszty kłamstw, którymi próbujemy żyć. Cierpliwość tego rodzaju nazywana jest w Pracy Matką Woli.
Spróbujmy teraz zebrać w całość niektóre z kwestii poruszonych w tym artykule. Ludzie często lubią „robić rzeczy”, jak to mówią. Nazywają to wolą. Lubią organizować rzeczy i tak dalej, robiąc rzeczy „celowo”, jak to mówią. W tym kontekście może to być z pewnością słuszne. Ale tak często zdarza się, że nie dostrzegają tego, co jest dla nich robione, lub nie widzą tego, co leży im na dłoni, na ich oczach. Podążają jedną prostą linią i myślą, że manifestuje się Wola. W małej skali tak jest, bez wątpienia. Ale czy widzicie wszyscy, że można wiele przegapić, trzymając się jednej wąskiej linii samowolnej woli i myląc ją z Prawdziwą Wolą? To oczywiście samowola – stawianie na swoim, bycie skutecznym, bycie pierwszym i tak dalej. Ale Prawdziwa Wola jest inna. Jest, w smaku, bardzo łagodna. Kiedy uświadomisz sobie, że rozważanie zewnętrzne to uświadomienie sobie istnienia innych ludzi i dostrzeganie ich trudności, na podstawie uświadomienia sobie własnych i działania zgodnie z nimi (jeśli potrafisz), zrozumiesz, dlaczego powiedziałem w poprzednim artykule, że Prawdziwa Wola i rozważanie zewnętrzne są ze sobą ściśle powiązane. Widzieć kogoś innego niż to, co chcesz zobaczyć i zrobić, to przyjmować nowe wrażenia. Przyjmować nowe wrażenia to w rzeczywistości wzrost znaczenia, nowa oktawa siły. Rozwiązywać problem poza własną wolą, poza postawieniem na swoim, to widzieć Rozwiązanie z nowego nabrania znaczenia – to jedna z idei Woli w Pracy. Powtórzę: „Jaka” – zapytałem pana O. – „jest Rzeczywista Wola?”. Odpowiedział: „To jak widzenie rozwiązania trudnego problemu matematycznego”. Oznacza to, że jest to siła, która łączy rzeczy w poszerzenie znaczenia. Przypomnij sobie, że w wyższych ośrodkach nie ma przeciwieństw, sprzeczności. Spróbuj sobie wyobrazić, jak by to było odczuwać wpływy wyższych ośrodków, w których nie ma przeciwieństw, sprzeczności. Następnie pomyśl o poziomie woli, który uważamy za Wolę – to znaczy samowolę. Czy wytwarza on przeciwieństwa z każdej strony? Cała Praca, całe rozważanie i odczuwanie ezoterycznych nauk prowadzi do Rzeczywistej Woli – to znaczy do Mistrza. Być może więc w praktyce zobaczysz, że jeśli nie będziesz chciał tej Pracy z dobrej woli, nic nie może się wydarzyć w osiągnięciu Mistrza. Dlatego tak bardzo podkreśliłem kwestię wewnętrznej szczerości wobec Pracy. Dlatego oktawa Pracy rozpoczyna się od oceny idei Pracy i dlatego zaczyna się od poziomu Bytu człowieka posiadającego Centrum Magnetyczne. To pierwszy znak szczególnego Bytu.
Zostaw odpowiedź