UWAGA DOTYCZĄCA PRACY OSOBISTEJ

Birdlip, 16 września, 1944

Zawsze należy mówić o pracy osobistej i o tym, co ona oznacza.

Musimy nieustannie przypominać sobie w naszych prywatnych myślach, a także przypominać innym w sposobie, w jaki odnosimy się do Pracy i mówimy o niej, co to znaczy wykonywać tę Pracę. Łatwo zapominamy. Nie chodzi o to, że chętnie zapominamy, ale o to, że nie mamy siły, by pamiętać. „Człowiek” – powiedział G. – „nie jest człowiekiem, jeśli nie pamięta siebie. Ale kiedy uświadamia sobie, że nie pamięta siebie, wkrótce odkrywa, że ​​nie potrafi pamiętać o sobie. Jego nawyki zapominania o sobie i uśpienia w życiu są zbyt silne”. Jest wtedy człowiekiem śpiącym, który od czasu do czasu zdaje sobie sprawę, że śpi, i taka jest nasza sytuacja, więc musimy zwracać uwagę na to, co nas usypia. Obserwacja pozwala nam dostrzec, jak wydarzenia życiowe nas usypiają, a niektóre szczególnie, i jak nawyki wyobraźni i dziennych marzeń, wewnętrzne rozmowy i rozliczenia, zranienia, negatywne myśli i wszelkie związane z nimi formy intryg, samousprawiedliwiania się itd. działają w ten sam sposób. Jest nad czym pracować. Możemy jednak osiągnąć etap porównywalny z półprzebudzeniem ze zwykłego snu w łóżku – jak wtedy, gdy wiemy, że śpimy, a mimo to nie możemy otworzyć oczu ani poruszyć ciałem, lub jak w niektórych przypadkach, gdy nie możemy powrócić do stanu czuwania i wciąż znajdujemy się wśród poruszających się cieni sennych, o których wiemy, że istnieją. Są sny. To tak, jakbyśmy nie mogli na niczym się skupić. Brakuje nam siły. Nie potrafimy się wystarczająco skoncentrować, by się przebudzić. W Pracy często tak się dzieje, chodząc cały dzień z poczuciem, że śpimy i nie potrafiąc wywołać u siebie szoku – to znaczy Pierwszego Świadomego Szoku Samopoznania – który wymaga wysiłku koncentracji, wewnętrznej uwagi, a zatem wystarczającej siły. Koncentracja wymaga siły. Kiedy siła wpada w negatywne stany, marzenia na jawie lub niepokojące zmartwienia, nie możesz się skoncentrować. Nic nie jest łatwiejsze do zaobserwowania w sobie. Na przykład, czytasz książkę, która wymaga ukierunkowanej uwagi, by podążać za nią. Dźwięk z zewnątrz przypomina ci o czymś, co wczoraj wpędziło cię w negatywne myśli. Natychmiast zaczynają się włączać ośrodki, które rejestrują wydarzenia z wczoraj. Twoja uwaga opuszcza książkę, bez wysiłku wciągana w ten negatywny stan i niekierowana już wysiłkiem. Możesz nadal siedzieć w tej samej pozycji, a nawet kontynuować czytanie z centrum ruchu. Ale nic nie przyswajasz. Nie możesz się skoncentrować. To pokazuje, jak łatwo tracimy siłę do czegokolwiek, do czego dążymy. Rozpraszamy się i obgryzamy paznokcie – metaforycznie lub w rzeczywistości – podczas gdy w naszym delikatnym życiu psychicznym pojawiają się wszelkiego rodzaju mgły, trąby powietrzne, grzmoty, błyskawice, powodzie, erupcje pary i ulewne deszcze, a wszystko to kontemplujemy z satysfakcją. Wynika z tego, że jeśli nasza siła przeradza się w takie „naturalne” zjawiska, nasza psychiczna kraina nie wydaje zbyt wielu plonów.

Kiedy G. powiedział, w związku z różnymi definicjami tego, co rozumiał przez Człowieka, że ​​człowiek musi pamiętać o sobie, miał oczywiście na myśli stan świadomości, który w tej Pracy nazywany jest Trzecim Stanem Świadomości. Mówiąc to, możemy łatwo zrozumieć, że miał na myśli, iż nikt nie jest Człowiekiem, dopóki nie podniesie się wewnętrznie, umożliwiając dotarcie do niego nowym wpływom. Jak wszyscy wiemy, Praca ta naucza z największym naciskiem, że w naszych dwóch zwykłych stanach świadomości, fizycznym śnie i tak zwanym stanie czuwania, wpływy pochodzące z wyższych poziomów Promienia Stworzenia nie mogą do nas przeniknąć. Nasz zwyczajny, tak zwany stan czuwania, ze wszystkimi jego troskami i lękami, ze wszystkimi jego niezliczonymi formami utożsamiania się, ze wszystkimi jego negatywnymi stanami i ze wszystkimi jego całkowicie błędnymi perspektywami i niewłaściwymi sposobami odbioru nieustannie powtarzającej się serii typowych zdarzeń, na które wszyscy jesteśmy narażeni w każdej chwili, całkowicie odcina nas od wpływów pochodzących z wyższych ośrodków. Często wydawało mi się, że idea, iż posiadamy wyższe ośrodki, posiadające o wiele większą wiedzę i zrozumienie niż my sami, nie jest wystarczająco przemyślana. Praca uczy, że istnieją w nas dwa w pełni rozwinięte wyższe ośrodki, które nieustannie wysyłają na nas swoje wpływy, tylko że ich nie słyszymy. Ośrodki te komunikują się z wpływami pochodzącymi z wyższych poziomów. Celem Pracy jest oczyszczenie naszych niższych ośrodków, ich oczyszczenie, otwarcie ich okien, aby mogły zacząć przekazywać idee i wskazówki pochodzące z wyższych ośrodków. Teraz na naszym zwykłym poziomie rozwoju, na naszym poziomie bytu, który jest taki, że nie możemy słyszeć, nie możemy nawet odbierać tych wyższych wpływów, konieczne jest praktykowanie Samo-Pamiętania tak dalece, jak możemy i kiedy możemy, ponieważ tylko na tym poziomie świadomości, zwanym Poziomem Samo-Pamiętania lub Samo-Świadomością lub Samo-Świadomością, możemy je odbierać. Zaczynamy od słyszenia ich mgliście i zwykle jako nowych rodzajów uczuć, nowych rodzajów emocji, myśli i wglądów. Byłoby wielkim błędem sądzić, że nasze centrum emocjonalne, takie, jakie jest teraz, jest rozwinięte. Nasze centrum emocjonalne, takie, jakie jest teraz, jest bardzo biednym i niewystarczającym, a w rzeczywistości niebezpiecznym narzędziem. Jest w dużej mierze rządzone przez negatywne emocje, a tragedią jest to, że z tym biednym, niewystarczającym centrum emocjonalnym, które posiadamy, wyobrażamy sobie, że możemy kochać. Tak więc błądzimy po życiu, posługując się tym nieszczęsnym narzędziem, nie zdając sobie sprawy, że nasz aparat jest w beznadziejnym stanie, jeśli chodzi o spełnienie naszych prawdziwych pragnień. W rezultacie pogrążamy się w nieustannej masie zagmatwanych myśli, uczuć, wyobrażeń i rozczarowań itd., które tworzą nasze wewnętrzne życie psychiczne.

Praca mówi, że musimy wydostać się z tego mrocznego stanu poprzez akty Samopoznania, a to, jak powiedziano powyżej, wymaga siły. Wymaga pewnej mocy koncentracji, uwagi, a nigdy nie posiądziesz tej mocy, jeśli pozwolisz swojej sile paść ofiarą tego wewnętrznego chaosu, tego nieustannego pochodu mechanicznych skojarzeń, tego strumienia obrazów, tej bezkształtnej mglistości, która jest prawdziwym stanem naszego wnętrza. Praca mówi, że musimy od czasu do czasu zebrać się w sobie i niejako stanąć na całej tej zmieniającej się masie, poczuć swoje indywidualne istnienie i przypomnieć sobie, do czego dążymy i dlaczego istniejemy. Wymaga to siły i jeśli pozwolisz, by twoja siła była w każdej chwili odchylana i rozpraszana przez automatyczne skojarzenia, przypadkowe myśli, zmieniającą się scenę życia zewnętrznego, nigdy nie będziesz miał siły, by przypomnieć sobie siebie. Strumień rzeczy będzie cię niósł. W każdym Samopoznaniu osoba musi pamiętać Pracę i jej istotę. Musi na przykład pamiętać, że poprzez zatrzymanie wszystkich tych mechanicznych strumieni w sobie, może wznieść się ku innym wpływom, znacznie wyższym niż on sam. Dopóki nie poczujesz, że istnienie wyższych ośrodków jest możliwe, nie będziesz w stanie tego uczynić – to znaczy, dopóki nie poczujesz, że istnieje coś poza tobą i twoimi biednymi, małymi zamętami w życiu, nie będziesz w stanie wznieść się i niejako poddać się czemuś ponad tobą. Oczywiście, jeśli naprawdę myślisz, że sam tworzysz swoje własne myśli, swoją własną świadomość, swoje własne życie fizyczne, jeśli przypiszesz wszystko sobie, ten akt będzie niemożliwy. Powodem jest to, że nie będziesz w stanie wystarczająco skoncentrować siły ani mieć wystarczającej mocy wewnętrznej uwagi, ponieważ nie wierzysz w to, czego uczy Praca i w możliwą pomoc, jaką może ci ona dać. Jeśli nie wierzysz w coś, nie masz do tego siły. Jeśli nie wierzysz w coś, nie jest to dla ciebie ważne. Możesz sobie pouczać i to wszystko. Ale jeśli wierzysz, że warto, to emocjonalna ocena skoncentruje siłę dla tego. W ilustracji, którą podałem, dotyczącej czytania książki i rozpraszania się przez negatywny tok myślenia, chodzi o to, że jeśli docenię tę książkę i zawartą w niej wiedzę, zachowam wystarczająco dużo siły, by nie utożsamiać się z ciągiem negatywnych emocji automatycznie uruchamianych przez skojarzenia. Stanie się ona dla mnie nieważna w obliczu wagi czegoś innego. Pamiętam, jak O. powiedział kiedyś niektórym z nas: „Jeśli sprawiacie, że nieważne rzeczy stają się ważne, jak możecie wykonywać tę Pracę?”. Jednym z jego znaczeń było to, że jeśli utożsamiasz się z nieważnymi rzeczami i wkładasz w nie dużo siły, nie będziesz miał siły na koncentrację i uwagę. Twoja siła będzie nieustannie angażowana w 1001 działań. Każdy powinien dołożyć wszelkich starań, by przynajmniej raz dziennie pamiętać o sobie, a tego nie da się zrobić w natłoku spraw. Nikt nie może pamiętać siebie w ciągłym strumieniu wydarzeń wewnętrznych i zewnętrznych – musi nastąpić wyraźne działanie, wyraźne zatrzymanie wszystkiego i wzniesienie się ku całej idei Pracy, ku idei wyższych ośrodków, które przemawiają przez cały czas, ku całej idei ezoterycznej nauki na przestrzeni wieków, która zawsze mówiła i zawsze mówi o istnieniu tych wyższych wpływów, z którymi człowiek może się zetknąć. Człowiek został stworzony, aby zetknąć się z tymi wyższymi wpływami, a w odniesieniu do nich dotychczas chybił celu, a zatem, w dosłownym znaczeniu tego słowa, „zgrzeszył”, ponieważ słowo „grzech” w Ewangeliach oznacza chybienie celu, a Ewangelie zawierają wspaniałe fragmenty odnoszące się do ezoterycznej nauki, i w związku z tym pamiętajmy, że ta Praca została zdefiniowana przez G. jako ezoteryczna strona Ewangelii.

Teraz proszę, pamiętajcie wszyscy, że musicie wykonywać tę Pracę na nowo każdego dnia. Każdego dnia konieczne jest, aby uświadomić sobie Pracę wewnętrznie, być jej świadomym, myśleć o niej, starać się pamiętać o każdym małym celu, jaki sobie wyznaczycie i starać się zrozumieć, czego nauczy was dany dzień. Przypomnicie sobie, że dzieci Izraela były karmione manną z nieba i powiedziano im, aby nie odkładały jej na następny dzień, więc nie myślcie, że skoro wczoraj coś zrozumieliście, zawsze będziecie to pamiętać. Wszystko się zmienia, ale Praca pozostaje taka sama. Kiedy znajdziecie punkt w Pracy – a to oznacza mniej więcej mały punkt ciężkości – wtedy zrozumiecie, że prezentuje się on inaczej każdego dnia, jak koło obracającego się znaczenia. Nie myślcie, że skoro zrozumieliście coś w zeszłym tygodniu, to zawsze pozostanie takie samo. Wręcz przeciwnie, wszelkie zrozumienie wzrasta, ponieważ Praca jest życiem, a życie musi wzrastać. Odkryjecie więc, że wasze zrozumienie stale się zmienia, w miarę jak życie Pracy w was rośnie, a jednak zawsze jest tym samym. Kiedy zaczniecie czerpać siłę z Pracy poprzez swoją ocenę, musicie pamiętać, że wymaga ona troski. Możesz przez dni nie być w stanie podjąć odpowiedniego wysiłku, ale, jak powiedziano, wiesz, że znajdujesz się w jakimś stanie przejściowym. Jeśli zauważysz, że zaszedłeś wystarczająco daleko – jesteś kuszony. Negatywne „ja”, agresywne „ja”, niegrzeczne „ja”, pogardliwe „ja”, które nie chcą pracować, próbują stłumić twoje poczucie Pracy. Te okresy są w rzeczywistości bardzo interesujące, jeśli będziesz je obserwować i jeśli będziesz miał pewną zdolność dostrzegania negatywnych emocji wewnętrznym smakiem „Ja”. Jeśli zachowasz w sobie pewną integralność i podejmiesz wysiłek w odpowiednim momencie lub przynajmniej nie pozwolisz, by cię przytłoczyła, przekonasz się, że po pewnym czasie ten stan pośredni minie i znów poczujesz Pracę, ale w nowej formie. Niektórzy ludzie zawsze się tu zatrzymują, ale musisz pamiętać, że w przejściu z jednego stanu do drugiego, nawet w najmniejszym stopniu, istnieje przerwa lub luka między każdym stanem lub poziomem, i tutaj z pewnością pojawią się wątpliwości i wewnętrzny niepokój. Radzę tu tylko jedną rzecz: jeśli twoje wątpliwości i niepokój są związane z kimś zewnętrznym, nigdy nie przejdziesz tej przerwy. Musisz w jakiś sposób dostrzec, że problem naprawdę tkwi w tobie i wynika z buforów, postaw, nawyków umysłowych itd. Praca polega na zmianie bytu. Zmiana bytu to zmiana ciebie samego. To ty sam musisz zostać przeciągnięty przez sito, aby pewne rzeczy pozostały za nim. Kiedy nawet w najmniejszej skali podchodzisz do tego sita, problem zawsze wydaje się być na zewnątrz. Wtedy tracisz swoją siłę w stanach negatywnych – samousprawiedliwianiu się, użalaniu się nad sobą. Załóżmy teraz, że nie masz prawdziwego doświadczenia w samoobserwacji i nie wykonałeś żadnej wstępnej, szczerej pracy w tym zakresie. Co się stanie? Interesujący stan, w którym się znajdujesz, który mógłby prowadzić do nowego stanu lub poziomu, zaprowadzi cię z powrotem, ponieważ nie dałeś sobie autorytetu w przezwyciężaniu tego stanu pokusy, że tak powiem. Mam na myśli to, że zapomniałeś, że pracujesz nad sobą. Możesz śnić, że pracujesz, tak jak śnisz, że przeskakujesz przeszkody, ale kiedy natrafisz na prawdziwą przeszkodę, nie rozumiesz, co to znaczy i po prostu jesteś urażony. Natychmiast identyfikujesz się ze wszystkim w sobie, ze wszystkimi swoimi negatywnymi „ja”; zapominasz dać jakikolwiek autorytet swoim „ja” Pracy; nie widzisz, że stoisz przed prawdziwą sytuacją, prawdziwą przeszkodą, którą można pokonać jedynie poprzez rzeczywistą pracę nad sobą, przeciwko „ja”, które próbują cię powstrzymać. Można powiedzieć, że patrzysz na sytuację z perspektywy życia, a nie pracy. W takim przypadku życie nie jest twoim nauczycielem, lecz niszczycielem. Życie staje się twoim nauczycielem tylko wtedy, gdy patrzysz na nie z perspektywy pracy.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej