Birdlip, 13 stycznia 1945 r.
I
Wróćmy do fundamentalnej nauki Pracy i weźmy za przykład doktrynę „ja”. „Ile „ja” jest w nas?” – zapytano kiedyś O. „Czy 20, czy 30?”. O. odpowiedział: „Mamy w sobie setki tysięcy „ja”, ale tylko dzięki działaniu buforów nie postrzegamy ich jako odrębnych, lecz zachowujemy przekonanie, że mamy tylko jedno „ja”, które zawsze działa i czuje w ten sam sposób. To jest Wyobrażone „ja”. To właśnie to wyobrażenie, że mamy jedno „ja”, to Wyobrażone „ja”, powstrzymuje nas przed zmianą”.
Przy innej okazji zapytano go, czy „ja” nie jest wyimaginowane, a on odpowiedział wprost, że „ja” to prawdziwe istoty w nas, prawdziwe osoby, ale ponieważ ich nie widzimy, wyobrażamy sobie, że mamy Prawdziwe „ja”. „Ja” są prawdziwe” – powiedział – „ale Wyimaginowane „ja” jest wyimaginowane. Każde „ja” to mała, żywa istota w sobie”.
Tak jak ludzie dzielą się na Człowieka nr 1, nr 2 i nr 3, tak te „ja” w człowieku są podobnie podzielone. Każde „ja” ma część myślącą, część emocjonalną i część ruchomą, ale jego środek ciężkości może znajdować się bardziej w sferze myśli, emocji lub działań. Każde „ja” to odrębna istota, która przejmuje nad nami kontrolę i przemawia przez nasz telefon, nazywając siebie „ja”. Niektóre z tych „ja” są dla nas bardzo szkodliwe, inne obojętne, a jeszcze inne pożyteczne. Niedawno zadano pytanie, czy wszystkie nasze myśli pochodzą z różnych „ja”. Odpowiedź brzmiała: „Tak”. Ale nie tylko to; wszystkie twoje nastroje, wszystkie twoje uczucia, twoje działania, twoje słowa pochodzą z różnych „ja” w tobie. Tacy, jacy jesteśmy, my nie mają indywidualności, nie mają Prawdziwego „ja”, nie mają wielkiego „ja”, które kontroluje wszystkie inne „ja” i układa je we właściwej kolejności. Na początku łatwiej jest zaobserwować, że „ja” działa na twoje myśli, dając ci pewne rodzaje myśli. Zauważasz, że myślisz w pewien sposób o kimś. To jest „ja”, które myśli, które bierzesz za siebie. Albo powiedz, że myślisz o swoim życiu: to znowu jest „ja” i bierzesz je za siebie. Kiedy nie widzisz tej sztuczki, która jest ci stale grana, bierzesz wszystkie te myśli za siebie. Myślisz: Myślę to. Albo mówisz: Tak myślę. Nie widzisz, że coś myśli za ciebie i że ty w ogóle nie myślisz. Słyszysz myśli tych „ja”, jakbyś to ty je myślał. W rzeczywistości myślisz, że myślisz. Teraz lepsze „ja” widzą gorsze „ja”, ale gorsze „ja” nie mogą zobaczyć lepszego „ja”. To, co wyższe, widzi to, co niższe, ale to, co niższe, nie widzi tego, co wyższe. Kiedy zaczniesz prawdziwie obserwować swoje myśli, możesz zacząć dostrzegać pewne rodzaje myśli, których nie chcesz akceptować, na przykład o innych ludziach lub o sobie. Jeśli myślisz, że te myśli to ty lub mówisz: „Myślę tak”, popełniasz jeden z największych błędów, jakie możesz popełnić w tej Pracy. Dajesz tym myślom władzę nad sobą, ponieważ się z nimi identyfikujesz, więc po prostu im ulegasz, nie zdając sobie sprawy z tego, czego Praca nieustannie cię uczy – to znaczy, że musisz praktykować wewnętrzne oddzielenie. Jeśli wszystko, co dzieje się w sferze twoich myśli, traktujesz jako „ja”, nie możesz praktykować wewnętrznego oddzielenia. Dlaczego? Ponieważ traktujesz wszystko, co dzieje się w twoich myślach, jako siebie. Jak więc możesz oddzielić, skoro traktujesz wszystko jako siebie, wszystko jako „ja”? Jak „ja” może oddzielić się od „ja”?
Jeśli chodzi o sferę emocji – tutaj ponownie istnieje w nas wiele „ja”, które powodują zmiany w naszym stanie emocjonalnym. Tak jak „ja” przekazuje myśli do naszego umysłu, tak „ja” przekazuje uczucia do sfery naszych emocji. Te „ja” wpływają bezpośrednio na stan emocjonalny i ledwie dotykają myślenia. Niektóre z tych „ja” mogą nas wyczerpać, sprawić, że stracimy pewność siebie, wpędzić w depresję, przygnębić itd. Jednak są to „ja”, które działają na nas i karmią się naszym kosztem. Gdybyśmy zawsze pamiętali o sobie, te „ja” nie miałyby nad nami żadnej władzy. Ale z reguły nadaliśmy im tak wielką władzę, że nigdy nawet im nie stawiamy czoła, a one wchodzą i wychodzą z naszej emocjonalnej części, jakbyśmy do nich należeli. Chociaż trudno je obserwować bezpośrednio, po pewnym czasie w Pracy zawsze będziesz w stanie wykryć ich obecność, będąc świadomym spadku poziomu lub nagłej utraty siły. Jeśli nie będziesz wystarczająco szybki, tego typu „ja” wkroczą i przejmą nad tobą kontrolę, a pozbycie się ich może zająć dni. Musimy nauczyć się ostrożnie poruszać w sobie. Nie ma sensu kłócić się z nieprzyjemnymi „ja”. Dlatego w Pracy tak bardzo podkreśla się praktykę wewnętrznego oddzielenia. Chwila snu w trudnej sytuacji wpuści takie „ja”. W następnej chwili znajdziesz się w ich mocy i sprawią, że zobaczysz i odczujesz wszystko na swój własny, osobliwy sposób. Jeśli ktoś w Pracy w takim momencie daje ci prawdziwy szok, nagle widzisz i czujesz wszystko zupełnie inaczej i zastanawiasz się, co robiłeś. Oznacza to, że „ja” się zmieniło i teraz inne „ja” przejmują nad tobą kontrolę. Cała nasza praca polega na oddzieleniu się od złych „ja”. Zaczyna się najpierw od myśli, a potem prowadzi do emocji. Oznacza to, że w sobie rozpoczyna się walka między różnymi „ja”, między byciem w złym lub dobrym „ja”. Moc tej Pracy może dać nam tę moc oddzielenia się od złych „ja”. Życie nie może nam dać tej mocy, ponieważ życie zachęca do bardzo wielu złych „ja”. Dlatego uczymy się obserwować siebie w świetle Pracy. Praca jest systemem obserwacji i pochodzi od Świadomej Ludzkości – to znaczy od tych, którzy przeszli przez tę walkę „ja” i osiągnęli swój cel. Kiedy jesteśmy w złym stanie myślenia i odczuwania, jeśli nie podejmiemy wysiłku, aby przypomnieć sobie lepsze stany, jesteśmy ściągani w dół. A jednak nie musimy być ściągani w dół. To, co nas ciągnie w dół, to nasz wybór. Mamy wewnętrzną moc wyboru, powiedzmy, myślenia w jeden sposób lub w inny. Czasami, gdy na razie nie możemy nic ze sobą zrobić, możemy przynajmniej zachować zdolność do niepełnej zgody na nasz stan, do nie do końca w niego wierzyć i, że tak powiem, do bycia cierpliwym wobec siebie i uświadomienia sobie, że wszyscy jesteśmy w błędzie, a jednocześnie do nierozpoznania sposobu na wyjście z tego stanu. Wtedy możesz być pewien, że po pewnym czasie znów znajdziesz się w lepszym stanie. Ale jeśli w pełni zgodzisz się na swoje myśli i uczucia, jeśli powiesz do nich „ja” w sensie totalnym, to włożysz w siebie coś, od czego następnym razem będzie ci o wiele trudniej się oddzielić, ponieważ, że tak powiem, podpisałeś się w całości na czeku. Kiedy uświadomisz sobie ponad wszelką wątpliwość, że masz w sobie inne „ja”, kiedy słyszysz, jak mówią lub dostrzegasz, jak działają w twoich emocjach, a jednocześnie pozostajesz od nich oddzielony, zaczynasz rozumieć Pracę od jej praktycznej strony. Zaczynasz rozumieć pierwszy wers Pracy – tj. na siebie.
Zostaw odpowiedź