KOMENTARZ DOTYCZĄCY ZNACZENIA CELU W PRACY

Birdlip, 24 lutego 1945

Idea „pomocy” w Pracy jest trudna do zrozumienia. W pewnych momentach życie pomaga nam wszystkim, gdy wszystko układa się pomyślnie. W związku z tą ideą pomocy, O. powiedział nam kiedyś dawno temu: „Życie jest dla was wszystkich zbyt łatwe”. Myślę, że miał na myśli to, że nie rozumiemy, co oznacza „pomoc” w rozumieniu Pracy. Kiedy życie jest trudne, zazwyczaj czujemy się w jakiś sposób urażeni lub przygnębieni. Wtedy pomoc życia zostaje nam odebrana; czujemy się rozdrażnieni; sprawy nie układają się zgodnie z naszą oczekiwaną długością życia, zgodnie z tym, jak życie powinno wyglądać według naszych wyobrażeń. W takim przypadku jesteśmy funkcją życia, okoliczności zewnętrznych. Oto jedno ze znaczeń frazy z Pracy: „Jesteśmy maszynami napędzanymi przez życie”. Ale Praca nie dotyczy dokładnie tej mechanicznej relacji z życiem. Nie chodzi o mechaniczną stabilność czy równowagę, którą mamy w życiu, ale o nową równowagę, którą można stworzyć jedynie poprzez pracę nad sobą. Ta idea Pracy jest bardzo trudna do uchwycenia przez długi czas. Często myślę, że nikt z nas nie pojmuje jej dostatecznie głęboko. Czy masz w sobie coś, co pozwala ci przeciwstawić się wzlotom i upadkom życia, czy też jesteś po prostu stworzeniem zewnętrznych okoliczności? Jest całkiem oczywiste, że Praca uczy nas nowego sposobu równoważenia się, kiedy na przykład mówi, że nie powinniśmy się tak bardzo utożsamiać, jak to robimy, co oznacza, że ​​nie powinniśmy brać życia takim, jakie nam się prezentuje poprzez swoje ciągle zmieniające się wydarzenia. Załóżmy teraz, że bardzo utożsamiasz się, kiedy sprawy idą dobrze, a kiedy źle – tj. czujesz się bardzo podekscytowany, kiedy sprawy idą dobrze, i przygnębiony, kiedy sprawy idą źle. Wtedy jesteś funkcją życia – maszyną w rozumieniu Pracy. Jesteś po prostu na morzu, unosząc się i opadając wraz z morzem, i nie masz łodzi, którą mógłbyś żeglować i kierować drogą, którą chcesz podążać, pomimo pogody. Załóżmy, że stwierdzę, że zewnętrzne wydarzenia nie bardzo mi się podobają i zacznę się sprzeciwiać temu i owemu? Załóżmy, że przychodzi mi do głowy, że to okazja, kiedy powinienem popracować nad sobą i że nie powinienem wyrażać swoich negatywnych emocji, że powinienem być bardzo ostrożny i nie reagować mechanicznie w świetle wszystkiego, czego nauczyłem się w Pracy. Zgodzisz się ze mną, że pojawia się tu nowy zestaw idei – mianowicie idei nauczanych przez Pracę. W takim przypadku zacznę stosować idee z Pracy do siebie i w pewnym stopniu przestanę być maszyną, mechanizmem napędzanym życiem i jego zewnętrznymi, ciągle zmieniającymi się wydarzeniami. Załóżmy, że zrobię to raz, łatwiej będzie mi zrobić to ponownie, gdy pojawią się mniej więcej te same okoliczności. To jest smakowanie Pracy i jej jakości, ale jeśli nigdy nie zasmakuję Pracy w ten sposób ani jej jakości i oczekuję jedynie, że ponieważ słyszę Pracę, wszystko odtąd będzie dla mnie lepsze, to mam bardzo naiwne pojęcie o tym, co Praca oznacza. Myślenie, że Praca natychmiast wszystko dla mnie poprawi, jest bardzo powierzchownym pojęciem o niej, bardzo powierzchownym pojęciem ezoteryki i jej nauk, ponieważ celem ezoterycznego nauczania jest wywołanie głębokiej zmiany w osobie, którą się jest, głębokiej zmiany na poziomie bytu. Jest wiele rzeczy w tej Pracy, których nie można zrozumieć głową, a jedynie sercem. Potrzeba dwóch centrów, aby zrozumieć cokolwiek. Możesz bardzo ciężko pracować nad formacyjną stroną Pracy i próbować bez końca opracowywać każdą ideę w języku formacyjnym, i choć nie jest to całkowicie zmarnowane, absolutnie konieczne jest praktyczne wyczucie znaczenia tych idei – tj. emocjonalne postrzeganie prawdy Pracy. Możesz długo mówić i pisać o tym, co oznacza identyfikacja, bez żadnego emocjonalnego postrzegania jej znaczenia: albo możesz mieć wiele myśli na temat znaczenia kłamstwa, a jednak nigdy nie postrzegać go emocjonalnie. Dzieje się tak, ponieważ nie zastosowałeś tej percepcji do siebie i nie postrzegałeś kłamstwa, nieszczerości, czy czegokolwiek innego, jako absolutnego faktu.

***

Dziś wieczorem pragnę ponownie poruszyć temat Celu. Nigdy nie osiągniesz celu, dopóki nie zrozumiesz, o co chodzi w Pracy – mianowicie o siebie i o relacji z Wyższymi Centrami, czyli Prawdziwym Sumieniem. Wszelkie cele w Pracy muszą być powiązane z Pracą – przede wszystkim praca nad sobą, praca z innymi i z całym znaczeniem ezoteryki, czyli z samą Pracą. Powinieneś zacząć od pierwszego wątku Pracy w związku z celem. Pozwól, że zadam ci pytanie: Jak myślisz, gdzie powinieneś pracować nad sobą w związku z ideami Pracy? Czy masz już dość jasną koncepcję swojego życia i co powinieneś spróbować zmienić w swoim życiu w świetle tego, czego cię nauczono? Jeśli nie zaczniesz tutaj, w tym miejscu, nigdy nie osiągniesz żadnego praktycznego celu w odniesieniu do siebie. Co twoim zdaniem powinieneś w sobie zmienić? To pytanie jest bardzo interesujące i chcę się nad nim chwilę zatrzymać. Możesz, z powodu nabytego sumienia, z powodu buforów, z powodu pozorów, z powodu Fałszywej Osobowości, mieć pomysł, że powinieneś coś zmienić. Chcę zwrócić uwagę, że jeśli kierujesz się nabytymi ideami i opiniami, podążasz za niewłaściwym mentorem. Musisz zacząć od tego, czego uczy Praca, ponieważ Praca zastępuje Prawdziwe Sumienie dla nas takimi, jakimi jesteśmy. Uczy tego, czego Prawdziwe Sumienie by nas nauczyło, gdyby się w nas obudziło. Mając własne wyobrażenia o tym, co powinniśmy robić, jacy powinniśmy być lub do czego powinniśmy dążyć. Zatem z punktu widzenia Pracy jesteśmy skazani na błąd, ponieważ działamy z własnej, zwyczajnej wiedzy, a nie z wiedzy o Pracy. Będziemy wtedy ingerować w działanie Pracy na nas i poddawać się wszelkiego rodzaju bezużytecznym wyrzeczeniom i zabiegom. Prawdziwa wiedza różni się znacznie od tego, co nazywamy wiedzą. Wiedza ezoteryczna to wiedza szczególna, której musimy się nauczyć i stopniowo ją zrozumieć poprzez rozwój emocjonalny, który daje nam emocjonalne postrzeganie jej znaczenia. Wszystko to ma związek z tym, jakiego rodzaju wysiłku potrzeba, aby zmienić nasze istnienie. Nasze zwyczajne idee, nasza zwyczajna wiedza nie zmienią naszego istnienia, a prawdopodobnie jedynie zwiększą naszą stałość w obecnym stanie istnienia. Jeśli myślisz, że już wiesz, to nie potraktujesz poważnie wiedzy o Pracy. Jeśli jesteś całkowicie pewien, co jest dobre, a co złe, nie będziesz w stanie się zmienić. Człowiek musi w końcu przebudzić się do autorytetu Pracy i zacząć postrzegać siebie w świetle tego, co ono mówi. Możesz na przykład myśleć, że wiele twoich negatywnych emocji jest słusznych i nie nazwiesz ich negatywnymi. Jednak Praca uczy, że wszystkie negatywne emocje są złe, niezależnie od tego, co je wywołuje. Praca nie skupia się na przyczynach negatywnych emocji, ale na tym, że jesteś negatywny. Pewnego razu O. powiedział: „Dlaczego zawsze tłumaczysz swoje negatywne emocje przyczynami, które je wywołały? Chodzi o to, że jesteś negatywny i nad tym musisz pracować”. Teraz wszyscy wiecie, jak negatywne emocje hamują wszelki rozwój i uniemożliwiają Centrum Emocjonalnemu komunikację z Wyższymi Ośrodkami.

Gdybyśmy mogli na przykład komunikować się z Wyższym Centrum Emocjonalnym, nasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Odkrylibyśmy zupełnie nowy zestaw zasad, według których powinniśmy żyć, o wiele subtelniejszych niż te, którymi kierujemy się w życiu. Odkrylibyśmy na przykład, że tam, gdzie zawsze odbieramy sytuację w jeden sposób, istnieje 100 lub 1000 sposobów, wszystkie zupełnie różne, i że nie ma stereotypowego sposobu odbierania wydarzeń życiowych. To jedna z najważniejszych rzeczy do zrozumienia w związku z celem i w związku z tym, jak się zachowujemy. Zachowujemy się w sztywny, stereotypowy sposób i dlatego mamy tendencję do stawiania sobie sztywnych, stereotypowych celów. Jest pewna radość w uświadomieniu sobie, że nie musimy odbierać rzeczy zawsze w ten sam sposób.

Ale zanim osiągniemy ten początek wewnętrznej wolności, musimy uświadomić sobie, że życie to wydarzenia i zauważyć, jak mechanicznie reagujemy na każde z tych różnych wydarzeń w życiu. Patrząc naszymi ograniczonymi zmysłami, widzimy życie jako szereg obiektów, ale nie możemy postrzegać go jako zmieniających się wydarzeń. Często myślę, że to jedna z pierwszych trudności, jakie napotykamy w zrozumieniu, o co chodzi w Pracy. Nie możemy widzieć wydarzeń, ponieważ można je jedynie zrealizować mentalnie i emocjonalnie. Na przykład, możemy zobaczyć stół, krzesło, drzewo, osobę. Te obiekty niekoniecznie są wydarzeniami, ale załóżmy, że drzewo spadnie na stół i zabije osobę siedzącą przy nim i rozbije krzesło: to jest wydarzenie. Wszystkie te obiekty fizyczne, które nie są wydarzeniami, nagle łączą się w jedno wydarzenie. Osoba nie jest wydarzeniem, a jedynie obiektem. Ale załóżmy, że nienawidzisz tej osoby, kiedy ją widzisz, to tworzy wydarzenie. Wydarzenia gromadzą obiekty w pewną relację. Stół sam w sobie nie jest wydarzeniem, ale jeśli zostanie na nim położone śniadanie, uczestniczy w wydarzeniu dla ciebie, a jeśli jajko nie jest odpowiednio ugotowane, staje się wydarzeniem negatywnym. Trąba powietrzna, która nagle unosi się z dachów domów, jest wydarzeniem, ale jeśli wpatrujesz się w dach, nie jest wydarzeniem. Rzecz, którą czasami posiadasz, aby na nią popatrzeć, na przykład złoty zegarek, nie jest wydarzeniem, ale przedmiotem. Ale jeśli zostanie skradziona, staje się wydarzeniem. Wstajesz rano i uderzasz palcem u nogi o dywan, a wtedy dywan staje się wydarzeniem. Innymi słowy, wydarzenie to coś, co łączy ze sobą wiele obiektów w określony sposób. To bardzo nieadekwatny opis wydarzeń, ale musisz spróbować zrozumieć, co ma na myśli. To właśnie wobec tych wydarzeń musimy starać się nabyć świadome zachowanie. Innymi słowy, musimy postrzegać nasze życie jako zdarzenia, a nie przedmioty, ponieważ bardzo łatwo jest wpatrywać się we wszystko, jak konie i drzewa, i nie rozumieć, że jeśli nie są z nami w żaden sposób powiązane, nie stanowią zdarzenia. To oznacza odejście od czysto zmysłowego poziomu i zauważenie, że przedmioty nie są zdarzeniami.

Teraz, nawiązując to połączenie z pierwszą linią Pracy, powinieneś być w stanie zaobserwować zdarzenia, na które reagujesz w określony sposób, ponieważ to w twoich reakcjach na życie jako zdarzenia leży twoja osobista praca przez długi czas – tj. w sposobie, w jaki odbierasz zdarzenia dziejące się w świecie obiektów zewnętrznych. (Jeśli nie rozumiesz różnicy między obiektami a zdarzeniami, powinieneś pomyśleć o tym, co dzieje się w tej wojnie – jak w przypadku wojny wszelkiego rodzaju obiekty są przegrupowywane i jak w innym zdarzeniu byłyby pogrupowane zupełnie inaczej. Na przykład miliony ludzi przebywają za granicą, wcześniej będąc w domu. Obiekty są te same, ale są powiązane zupełnie inaczej przez wydarzenie wojny). Bardzo trudno nam uwierzyć w zdarzenia jako odrębne od obiektów. Na przykład, trudno nam uwierzyć, że sami możemy być w następnej chwili w gwałtownym nastroju z powodu jakiegoś wydarzenia, w którym jesteśmy uwikłani. Nie dostrzegamy, że jakieś zdarzenie miało miejsce – w rzeczywistości nagle zadziałała na nas triada sił, a my zostaliśmy w nią wciągnięci niczym w wir, w którym różne „ja” sprawują nad nami kontrolę, dopóki trwa zdarzenie. Po jego zakończeniu zastanawiamy się, co się stało, ponieważ wszystkie obiekty wokół nas są takie same jak przedtem, ale dopóki trwało zdarzenie, kierowały różnymi siłami, w których byliśmy uwzględnieni.

Kiedy jednak stawiamy sobie cel, zawsze pomijamy wydarzenia. Nie bierzemy pod uwagę, jak trudno będzie nam go utrzymać w obliczu różnych zdarzeń, które mogą nam się przydarzyć. Oczekujemy spokojnego morza, po którym możemy obrać prosty kurs. Dlatego, gdy nasz cel jest bardzo powierzchowny i chwilowy, ukształtowany w chwili entuzjazmu, odkrywamy, że jest on całkowicie bezużyteczny i nie prowadzi donikąd. Zamiast jednak obrażać się i zaczynać obwiniać Pracę, powinniśmy zacząć rozumieć, co to znaczy być Sprytnym Człowiekiem lub, jak nazywają to Ewangelie, „φρόνιμος”, czyli mądrym człowiekiem (mądry w istocie oznacza sprytny). Pamiętacie, że mądre panny nie były mądre, lecz sprytne i to słowo w Ewangeliach oznaczające sprytny lub świadomy jest tym samym, co słowo „chytry” używane w Pracy. Powierzchowny cel nie zaprowadzi donikąd, zwłaszcza jeśli pochodzi z nabytego sumienia, które ma za sobą zasługi, próżność. Te cele zwrócone ku życiu zewnętrznemu są bezużyteczne w Pracy. Nie dotykają one poziomu ezoterycznego, czyli poziomu Prawdziwego Sumienia. Aby zacząć mieć prawdziwy cel, musisz już wiedzieć, że nie możesz go utrzymać i niejako nie mówić sobie, czym jest ten prawdziwy cel. Prawdziwy cel pochodzi z czegoś głębszego w tobie, z czegoś emocjonalnego. Jak powiedziano u Mateusza: „Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (VI 3). W języku Przypowieści „lewa” oznacza słabą stronę – tj. Osobowość, a „prawa” oznacza głębszą i bardziej realną stronę ciebie. Jeśli więc wycelujesz lewą ręką i powiesz sobie, że odniesiesz z tego jakąś korzyść, jakąś zasługę, pochwałę od innych ludzi, że będziesz miał lepsze zdanie (nawet w Pracy), nie będziesz tego robił prawą ręką ani swoją prawdziwą stroną. Z tego powodu prawdziwy cel musi być zawsze czymś, czego nigdy nie wyrażasz słowami i o czym nie pozwalasz poznać swojej Fałszywej Osobowości, i nie możesz oczekiwać, że osiągniesz ten cel od razu. Będziesz musiał w rzeczywistości prawdopodobnie podążać krętą i pozornie sprzeczną ścieżką, aby osiągnąć prawdziwy cel, a przede wszystkim nie możesz myśleć, że skoro coś idzie nie tak, twój cel jest bezużyteczny. Ale najważniejszą rzeczą do zrozumienia jest to, że w prawdziwym celu nie możesz iść prosto do niego, ale jak żaglowiec na morzu, który usiłuje dopłynąć do pewnego celu, musisz halsować raz w jedną, raz w drugą stronę, w zależności od wiatru. Prawdziwy cel zależy od emocjonalnego postrzegania czegoś, czego w sobie nie lubisz i co ostatecznie chcesz zmienić. Zależy to od pewnej integralności uczuć, która przetrwa pomimo upadków. Dlatego w odniesieniu do każdego prawdziwego celu niezbędna jest wielka cierpliwość. Cel formacyjny różni się znacznie od celu rzeczywistego i chociaż zaczynasz od celów formacyjnych, musisz zdać sobie sprawę, że nie da się ich utrzymać, i dlatego musisz przyznać, że nie możesz tego zrobić w tym sensie. Prawdziwy cel może powstać jedynie z długiej obserwacji i prawdziwej oceny Pracy, ponieważ jeśli obecność Pracy nie jest stale związana z prawdziwym celem – tj. jeśli nie polegasz na Pracy, jak i na sobie, aby ją utrzymać, nie może to prowadzić do niczego poza Fałszywą Osobowością i poczuciem zasługi. Prawdziwy cel zawsze cię odżywia, odżywia twoje zrozumienie, a wtedy widzisz, jak może się ono zmieniać, a jednocześnie pozostać takie samo, jak może przechodzić z jednej strony na drugą i nigdy nie podążać prostą drogą, której wymaga nasza naturalna niecierpliwość, ponieważ każdy prawdziwy cel jest związany z naszym własnym samorozwojem – tj. Wraz z rozwojem Esencji w nas, wraz z rozwojem zrozumienia w nas, które jest największą siłą, jaką możemy stworzyć, podczas gdy fałszywy cel nie jest w stanie rozwinąć naszego zrozumienia i bardzo często po prostu nas ogranicza i zamienia w purytanów, by tak rzec, w sztywne trzymanie się jakiejś małej wewnętrznej decyzji. Nie możesz nic zrobić, nagle odcinając się od tego, kim byłeś, jakimś arbitralnym aktem. Tylko poprzez modyfikację i transformację możesz zmienić swoje życie. Kiedy masz prawdziwy cel, dostrzegasz trudności w jego utrzymaniu. Kiedy podejmujesz się małego celu formacyjnego jest zupełnie inaczej. Mówi się nam, abyśmy stawiali sobie cele, mając na celu przekonanie się, że nie możemy ich osiągnąć – tj. abyśmy mogli dostrzec drugą siłę lub siłę oporu. Ale kiedy zaczynamy stawiać sobie prawdziwy cel, jesteśmy bardziej świadomi drugiej siły i trudności, które staną nam na drodze do jego osiągnięcia. Chciałbym tu powiedzieć, że prawdziwy cel to cel cichy – coś, o czym nigdy nie mówisz nikomu innemu, ani nawet sobie samym, i ten rodzaj celu jest takiej jakości, że nie przeraża cię ciągłe, pozorne jego łamanie ani sprzeczności, które się z nim pojawiają, gdy pozornie zmierzasz w innym kierunku niż zamierzałeś. Przedstawiłem ci obraz żaglowca wyruszającego w podróż przez Atlantyk, powiedzmy ze wschodu na zachód, i prawdopodobnie ten statek nigdy nie będzie mógł popłynąć bezpośrednio na zachód, lecz musi płynąć na północny zachód, południowy zachód, a nawet czasami w odwrotnym kierunku, ale jednocześnie, jeśli będzie trzymał się swojego celu, w końcu dotrze tam, gdzie zamierzał. Nie traci nadziei, nie rozpacza, ponieważ ma głęboki zamiar, by w końcu dotrzeć tam, dokąd chce.

***

A czym według ciebie jest prawdziwy cel, a czym cel sztuczny? Jak powiedziałem, prawdziwy cel może zrodzić się jedynie z długiej obserwacji i rzeczywistej oceny Pracy. O. zwykł używać zwrotu: „Praca znajdzie dla ciebie drogę”. To bardzo dobre sformułowanie do zapamiętania, ale wymaga ono stałej relacji z Pracą w twojej duszy, w twojej głębi. To Praca nas zmienia, ponieważ Praca stopniowo przybliża nas do Wyższych Centrów, które nieustannie mówią nam, co robić i jak żyć naszym prawdziwym życiem, a których nie możemy usłyszeć z powodu zgiełku życia w mechanicznych częściach centrów. Wielki cel został podany w Ewangeliach: „Szukajcie najpierw Królestwa Niebieskiego”, tj. szukajcie innego, rzeczywistego poziomu bytu, obiecanego nam zarówno przez Ewangelie, jak i przez tą Pracę. Przypominam sobie jeszcze inne sformułowanie, którego czasami używał G.: „Mogę pracować”, które może ci pomóc, zwłaszcza gdy czujesz się pokonany, zmuszony do wyboru między Północą a Południem. Ale jeśli poprosisz mnie o zdefiniowanie prawdziwego celu, pozostawiam to tobie. Musimy wyznaczyć sobie cel. Nie wiemy dokładnie, jaki będzie nasz kolejny krok w rozwoju, ale jeśli cel, który sobie wyznaczymy, jest wystarczająco autentyczny, wpływy Pracy znacznie go zmodyfikują w dobrym kierunku, a tutaj zdziwisz się, jak bardzo różni się to, co myślałeś, że musisz zrobić, od tego, co musisz zrobić, a także zdziwisz się, ile pomocy do ciebie przyjdzie, o ile nie rozłożysz rąk w rozpaczy. Ale jeśli zechcesz Pracy, jeśli będziesz miał do niej dobrą wolę, jeśli twoje pojęcie Dobra zacznie łączyć się z naukami ezoterycznymi, to będziesz pewien, że otrzymasz właściwą odpowiedź, nawet jeśli prośba jest błędna, pod warunkiem, że prośba jest szczera. Pamiętaj, że nie możemy używać tej Pracy dla życia jako naszego głównego celu, ale możemy używać życia dla Pracy. Trudno zrozumieć, co to znaczy, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, co jest najpierw w nas. Gdybyśmy mogli najpierw wykonać Pracę, wszystko inne zostałoby nam dodane i odkrylibyśmy, co naprawdę należy do nas w życiu, a co nie, ale ten stan byłby jak coś, co pasywne staje się aktywne, a coś aktywnego staje się pasywne. Oznaczałoby to, że zaczęliśmy żyć Pracą w życiu. Z tego powodu powinniśmy łączyć wszystko, co robimy w życiu, z Pracą, nawet na początku sztucznie. Nazywa się to, o ile dobrze pamiętam, robieniem wszystkiego w imię Boga. Nie powinieneś wykonywać Pracy przez krótki czas, a potem z niej znikać i wchodzić pod życie jako antytezę. Powinieneś starać się, nawet sztucznie, działać tak, aby wszystko, co robisz w życiu, miało jakiś związek z Pracą, a nie czynić Pracy przeciwieństwem życia. G. powiedział kiedyś: „Wprowadź wszystko do Pracy. Nie wchodź w życie jako relaks od Pracy, ale połącz swój relaks w życiu z Pracą”. Może to brzmieć dziwnie, ale zawiera bardzo ważną ideę. Niektórzy powiedzą: „Jeśli jestem negatywny, to jest w Pracy”. Tak, oczywiście. Jeśli sprzeciwiasz się Pracy, pamiętaj, że jest ona w Pracy. Jeśli w jakiś sposób tracisz grunt pod nogami, pamiętaj, że jest ona w Pracy. Jeśli jesteś w Pracy, cokolwiek robisz, jest ona w Pracy. Jeśli nie możesz tego poczuć, podzielisz się na „ja” życia i „ja” Pracy, które będą wydawać się sobie wrogie. Jeśli jesteś w Pracy, nie możesz być poza nią, cokolwiek „ja” w tobie działa, więc nie przeciwstawiaj Pracy życiu i pamiętaj, że Praca nie jest zupełnie nieświadoma ludzkiej natury. Wszystko, co robisz z tego punktu widzenia, nie ma nic wspólnego z Pracą, i wszystko, co robisz z idei bycia połączonym z Pracą, jest w Pracy. Nie możesz żyć teraz w Pracy i teraz w życiu, ponieważ to spowoduje w tobie rozłam. Ideą Zrównoważonego Człowieka jest to, że obejmuje on wszystko, ale we właściwym miejscu, we właściwej kolejności, we właściwym układzie. Pamiętaj, że nawet złe zwierzęta zostały zabrane na Arkę Noego i włączone do całości. Nikt nie może się rozwijać bez tej złej strony: nikt nie może być po prostu dobry bez mocy bycia złym. To kwestia właściwego układu, właściwego porządku, właściwej równowagi. Nawet „ja”, które nie są w Pracy, są użyteczne i są w niej, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. Jak, gdybyśmy nie mieli wielu wątpliwości, moglibyśmy mieć jakąkolwiek siłę? Jak, gdybyśmy nie byli nieustannie kuszeni w Pracy, moglibyśmy osiągnąć jakikolwiek nowy poziom zrozumienia? Nawet negatywne „ja” są użyteczne, pod warunkiem, że wiemy, jak się z nimi nie utożsamiać. Rozważając to wszystko, zobaczysz, jak prawdziwy cel, który musi uwzględniać drugą siłę i musi być wyznaczony sprytnie lub za pomocą Chytrego Człowieka w sobie, nie jest tym, czego oczekujemy i nie przyniesie nam natychmiast pięknych nagród, pięknych, natychmiastowych rezultatów. Możemy wyznaczyć kurs jak żeglarz, ale kapitan żaglowca nie spodziewa się, że dopłynie prosto do celu, choć zamierza to uczynić pomimo wszelkich warunków atmosferycznych i przeciwnych wiatrów. Chciałbym, abyście wszyscy pomyśleli, czym jest prawdziwy cel w przeciwieństwie do tymczasowego, ale bardzo użytecznego celu, i jeśli nie macie pojęcia o wyższym poziomie człowieczeństwa, Świadomym Kręgu Ludzkości, o wiele lepszym stanie człowieczeństwa niż widzimy to na Ziemi, trudno będzie nam obrać prawdziwy cel. Wszystkie koncepcje i idee Pracy są niezbędne do osiągnięcia prawdziwego celu, a ponad wszystko niezbędne jest to, abyśmy byli niezadowoleni z naszego poziomu bytu i czuli, że istnieje możliwość zmiany.

A teraz podsumowanie. Prawdziwy cel musi opierać się na długiej obserwacji samego siebie i tego, czego Praca uczy o tym, jak osiągnąć wyższy poziom bytu. Pierwsza trudność polega na tym, że nie pamiętamy siebie, że nie jesteśmy świadomi. Nie prowadzimy własnego powozu, lecz jesteśmy w gospodzie, pijani wyobraźnią. Następnie następuje nauka identyfikowania, jak jest nas wielu, a nie jedno, jak mówimy „ja” jakby to cokolwiek znaczyło, jak jesteśmy pełni wewnętrznych rachunków, pełni wewnętrznych rozważań, jak kłamiemy, jak zużywamy siłę na samousprawiedliwianie się, na udawanie kogoś, kim nie jesteśmy, jak jesteśmy pełni obrazów samych siebie, które nie mają nic wspólnego z naszym prawdziwym „ja”, jak reagujemy na postawy, jak mówimy opierając się na nabytych opiniach i nigdy nie myślimy samodzielnie, jak wyobraźnia wkrada się we wszystko, co robimy, mówimy lub czujemy, jak śpimy w życiu, ale jesteśmy niesieni przez mechaniczne reakcje, jak jesteśmy stworzeniami nawyków umysłowych, emocjonalnych i fizycznych, jak nigdy nie dostrzegamy i nie atakujemy naszej własnej ignorancji, jak nigdy nie przyjmujemy nowych wrażeń na temat czegokolwiek, jak rządzi nami próżność, duma i samozadowolenie, i wreszcie, jak nie jesteśmy obudzeni, ale tak śpiący i zahipnotyzowani, że śledzimy każde wydarzenie w życiu i nie podejmujemy wewnętrznego sprzeciwu – i jest wiele innych rzeczy, których uczy nas Praca, abyśmy musieli obserwować i widzieć prawdę na temat. A potem musimy zrozumieć, że nie możemy zaczynać od tego wszystkiego, że nie możemy dodawać Pracy do całego tego bałaganu w nas samych, ale musimy zejść niżej i uświadomić sobie, że nie możemy nic zrobić, uświadomić sobie, jak bardzo jesteśmy ignorantami, jak wiele bezsensownych słów wypowiadamy przez cały dzień, jak reagujemy na rzeczy i myślimy, że jesteśmy świadomi – wszystko to prowadzi do uświadomienia sobie naszej mechaniczności, uświadomienia sobie, że nie istniejemy inaczej niż jako marionetki pociągane za sznurki. Jak więc taka marionetka może obrać sobie jakiś cel, jeśli nie chce być większą marionetką? Jeśli marionetka obierze sobie jakiś cel, będzie to tylko marionetkowanie. Marionetka myśli, że wie, jak go obrać. Nad tą marionetką stoi Praca, która podpowiada nam, jaki cel mamy sobie postawić, i możecie być pewni, że ten cel zawsze jest przeciwny tej marionetce. A zatem każdy prawdziwy cel jest psychologiczny: pamiętajcie, że żyjemy w psychologicznym świecie myśli, uczuć i pragnień. Ten psychologiczny świat jest niezwykle złożony i cudowny. Zawiera wszelkiego rodzaju kombinacje i wzorce, złe i dobre układy. „Wszystko, co robimy, uczy nas na początku, jak uporządkować ten psychologiczny świat. Wyobraź sobie, że żywisz do kogoś nienawiść i próbujesz uporządkować swój psychologiczny świat. Czy to nie jest niemożliwe? Czy wszyscy rozumiecie, że żyjecie w świecie psychologicznym, a nie fizycznym i Czy reagujesz psychicznie na wydarzenia w świecie fizycznym, z wyjątkiem sytuacji, gdy świat fizyczny fizycznie cię wysadza? Praca polega na odpowiednim dostosowaniu świata psychologicznego, aby transmitował Wyższe Centra. Za życia możemy ukrywać nasze psychologiczne myśli i uczucia, ale Praca jest inną siłą, nie związaną z życiem, i przed nią nie możemy ukryć niczego, co jest psychologiczne. Prawdziwy cel ma związek ze światem psychologicznym i tym, jak traktujemy w nim innych i siebie. W tym świecie musimy tworzyć zupełnie nowe skojarzenia, zupełnie nowy wzorzec. Celem Pracy jest stworzenie tego nowego wzorca w mózgu – myślenie w nowy sposób, a nie tak, jak myśli każdy, kto jest zrównoważony w życiu. Dopóki nie zastanowisz się nad Pracą i jej znaczeniem, dopóki nie dostrzeżesz ezoteryki i jej celu, dopóki nie zrozumiesz, że człowiek jest samorozwijającym się organizmem i może rozwijać się tylko poprzez zupełnie nowy rodzaj myśli, to w mózgu nie powstają żadne nowe wzorce, a zatem cała nierozwinięta część mózgu pozostaje nieużywana – tj. ta, która może łączyć się z Wyższymi Centrami. Jeśli odbierasz rzeczy tak, jak zawsze je odbierałeś, nic nowego nie może się uformować samoistnie, ale jeśli bierzesz życie z tego, czego uczy Praca i odbierasz siebie w nowy sposób, stworzysz nowy wzorzec, nowe skojarzenia w płatach czołowych, jeśli chcesz, a one połączą się z Wyższymi Ośrodkami. Jeśli twój cel jest właściwy, stanie się to stopniowo, ale jeśli twoim celem jest cel życiowy, cel czysto ambitny, nie utworzysz żadnych nowych wzorców, a jedynie zwykłe, powszechne. Dlatego powiedziałem, że prawdziwy cel odżywia twoje rozumienie Pracy, a cel czysto życiowy nie, ale jeśli włączysz cel życiowy do celu Pracy, to sprawa wygląda inaczej, wtedy mogą powstać nowe skojarzenia, a poprzez nowe skojarzenia powstaje nowe poczucie siebie – w rzeczywistości, poprzez nowy zestaw skojarzeń czujesz się zupełnie inną osobą – tj. stajesz się psychologicznie inną osobą, pod warunkiem, że możesz umrzeć dla starych skojarzeń.

Zawsze ciekawie jest zastanowić się nad tym, że Wyższe Centra nieustannie próbują nas zmieniać. Jesteśmy samorozwijającymi się organizmami w oczach Wyższych Centrów. Kontakt z nimi może nas rozwinąć tylko we właściwy sposób, ponieważ każdy jest stworzony jako inny samorozwijający się organizm z własnym przeznaczeniem. Celem tej Pracy jest nawiązanie kontaktu z Wyższymi Centrami. Z tego punktu widzenia interesujące jest zastanowienie się nad tym, jak myślimy, że możemy rozwijać się sami, wychodząc od naszych własnych wyobrażeń o znaczeniu rozwoju i jak różne mogą być wpływy Wyższych Centrów. Myślimy, że musimy podążać tą drogą, ale z punktu widzenia Wyższych Centrów możemy podążać w zupełnie złym kierunku. Z tego powodu musimy zacząć od Pracy jako celu, ponieważ jest ona nadana przez świadomą Ludzkość – tj. ludzi, którzy osiągnęli Wyższe Centra. Można tu powiedzieć jedno – tj. Że zawsze musimy rozwijać się w kierunku naszych najsłabszych funkcji, naszej najbardziej nieużywanej, najbardziej pogardzanej strony siebie, a nie w kierunku tego, w czym jesteśmy najlepsi. Pamiętajcie, że musimy osiągnąć równowagę. Jeśli potrafisz dobrze myśleć, musisz więcej czuć, jeśli czujesz za dużo, musisz więcej myśleć i tak dalej.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej