O PRZYJMOWANIU WRAŻEŃ

Quaremead, Ugley, 19 maja 1945

W ogólnym sensie nie możemy przyjąć nowych wrażeń, jeśli najpierw nie zdobędziemy nowych wrażeń o sobie samych. W szczególności nie jesteśmy w stanie przyjmować nowych wrażeń o innych ludziach, dopóki nie zaczniemy zmieniać sposobu, w jaki postrzegamy siebie. Pomijanie siebie i rozpoczynanie od innych jest dokładnie tym, czego Praca nie uczy. Wszystko musi zacząć się od wewnętrznej zmiany — zanim jakakolwiek zmiana będzie mogła zajść w świecie zewnętrznym: wśród rzeczy, ludzi i wydarzeń. Kiedy człowiek jest zadowolony z siebie, trudno mu zrozumieć, czym naprawdę jest samozmiana. A skoro nie rozumie, trudno mu także zdobyć nowe wrażenia. W rezultacie postrzega świat wyłącznie poprzez stare, stereotypowe wyobrażenia. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ poziom bytu człowieka decyduje o tym, jakie wrażenia może przyjąć. Możemy odbierać tylko to, na co jesteśmy wewnętrznie przygotowani — i nic ponadto.

Rozmawiałem kiedyś z pewnym mężczyzną, który już nie żyje. Nie miał nic wspólnego z Pracą. Powiedziałem mu, że gdyby potrafił zobaczyć — powiedzmy, sir Augustusa Smitha — i nie utożsamiać się z nim tak bardzo, prawdopodobnie poprawiłby swój stan zdrowia i żyłby dłużej. Jednak to niezwykle trudne. Dziwnie brzmi polecenie, aby „zobaczyć pana takiego a takiego” lub „panią taką a taką”. A jednak właśnie to jest kluczową rzeczą w tym systemie nauczania wewnętrznej zmiany. Pan O. często powracał do tego tematu i mocno go podkreślał. My także musimy to robić, ponieważ choć słyszeliśmy to wielokrotnie, wciąż nie rozumiemy do końca, o co chodzi. Nie jest łatwo zauważyć, że żyjemy z kimś, kogo nazywamy „ja”. Bierzemy tę osobę za siebie i nigdy nie odróżniamy jej od prawdziwego ja. A przecież cała ta Praca opiera się na tym właśnie rozróżnieniu. Jeśli nie rozpocznie się ten proces oddzielenia, wewnętrzne działanie Pracy nie może zostać uruchomione. Wyobraź sobie dwa arkusze papieru: jeden właściwy i drugi przyklejony do niego. Zanim cokolwiek można na nim zapisać, trzeba oddzielić wierzchnią warstwę od podłoża. Tak samo osobowość musi zostać oddzielona od esencji. Albo inaczej mówiąc: trzeba oddzielić kąt podejścia — tak jak ja muszę oddzielić się od „doktora Nicolle’a”.

Do tego potrzebne jest zupełnie nowe wrażenie o sobie samym. Człowiek zadowolony z siebie nie zmieni nawet milimetra swojego wewnętrznego położenia, właśnie dlatego, że jest z siebie zadowolony. Nie zdobędzie więc nowych wrażeń — ani o sobie, ani o świecie. Jest zamknięty wewnętrznie. Wszyscy jesteśmy przyklejeni do czegoś, od czego musimy się odkleić. Jak te dwa arkusze — jeden jest prawdziwy, drugi nie, ale przez to, że tkwią razem, wydają się jednością. Mogą jednak zostać rozdzielone. Ale cały proces odbywa się wyłącznie psychologicznie. To jedna psychologia przyklejona do drugiej. Nie chodzi tu o rzeczy, które można zobaczyć lub dotknąć, i dlatego właśnie jest to takie trudne. To trudne, ponieważ dotyczy niewidzialnego świata, w którym żyjemy — świata dostępnego jedynie naszej świadomości. Praca odnosi się właśnie do tego niewidzialnego świata: do separacji, które są w nim konieczne, oraz kierunków, które należy tam obrać. Musimy zrozumieć, że nie tyle liczy się to, co myślimy lub czujemy, ile to, z którymi myślami i uczuciami się utożsamiamy i którym mówimy „ja”.

Nikt nie może praktykować tego bez pewnego specyficznego wysiłku, który w Pracy nazywany jest Wysiłkiem-Pracy. Na czym polega ten wysiłek? Zaczyna się od uświadomienia sobie niewidzialnego świata, w którym się znajdujemy. A to wymaga szczególnego rodzaju uwagi oraz zastosowania określonej wiedzy. Musimy obserwować siebie z punktu widzenia wiedzy Pracy. Bez tej wiedzy nie można właściwie obserwować siebie. Nie da się pracować, dopóki nie dostrzeże się sensu tego, o czym tu mowa. Branie siebie za „prawdziwe siebie” i tylko dodawanie Pracy do tego pierwotnego, nierozwiniętego stanu wewnętrznego jest bezużyteczne. Wszystko zostanie pomylone.

„Człowiek musi podzielić się na dwoje, zanim będzie mógł odejść od miejsca, w którym znajduje się psychologicznie”.

Musicie sobie uświadomić, że nie jesteście po prostu gdzieś w przestrzeni i czasie — młodzi czy starzy, bogaci czy biedni — lecz znajdujecie się na określonym poziomie niewidzialnego świata psychologicznego. I trzeba zapytać siebie: gdzie jestem? Zadać sobie to pytanie i zauważyć odpowiedź. Powtarzam: nie można rozpocząć tej Pracy, dopóki nie zrozumie się, o co w tym wszystkim chodzi.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej