Quaremead, Ugley, 30 czerwca 1945
Zacznijmy ten artykuł od stwierdzenia, że jakaś nasza cecha typowa zawsze będzie przyciągać jakieś typowe zdarzenie. Mówiąc o Cesze Głównej, pan Uspieński powiedział kiedyś, że Cecha Główna jest porównywalna z szeregiem cech typowych, które mogą stanowić Cechę Główną. Na niedawnym spotkaniu rozmawialiśmy o różnych poziomach Bytu i narysowaliśmy je jako linie, linie równoległe, niczym druty na słupach telegraficznych. Powiedziano, że gdybyśmy mogli podnieść poziom naszego Bytu choćby odrobinę poprzez pracę nad sobą, co jest jedynym sposobem, moglibyśmy dotrzeć do kolejnej linii równoległej ponad naszym obecnym poziomem i tym samym uniknąć wielu nieprzyjemnych rzeczy, które nieuchronnie by się nam przytrafiły, gdybyśmy pozostali na tym samym poziomie. Jeśli zawsze będziemy zachowywać się typowo, charakterystycznie, a to oczywiście oznacza mechanicznie, jeśli będziemy po prostu maszynami reagującymi na życie i ludzi zawsze w ten sam sposób, w jaki zawsze reagowaliśmy, to zawsze będziemy podążać za jednym drutem telegraficznym, jedną linią Bytu. Zawsze będziemy podążać za najniższym poziomem naszego Bytu, czyli poziomem mechanicznym. Osoba, która tak postępuje, nie zmienia swojego życia w najmniejszym możliwym stopniu, więc życie zawsze spotyka ją dokładnie w ten sam sposób. Te same rzeczy, te same sytuacje, te same nieporozumienia, te same trudności, zawsze ją spotykają. W pewnym sensie możesz, że tak powiem, wywnioskować swój poziom Bytu z zauważania tego, co zawsze ci się przydarza, ponieważ twój poziom Bytu przyciąga twoje życie. Oznacza to, że twoje życie jest twoim Bytem, twoje życie jest wyrazem tego, kim jesteś, zatem twoje Bycie jest tym, kim jesteś, a wszystko, co ci się przydarza w życiu, jest rezultatem twojego poziomu Bytu. Oczywiście, jeśli jesteś w pełni zadowolony ze swojego życia, nie ma potrzeby, abyś próbował zmienić swój poziom Bytu, ale zawsze zauważałem, że ludzie, którzy twierdzą, że są zadowoleni ze swojego życia, wcale tacy nie są. Mówią mi takie rzeczy: „Jestem całkiem zadowolony ze swojego życia, ale bardzo nie lubię tej czy innej osoby”, albo „Nie miałem odpowiedniej szansy”, albo „Bardzo się o kogoś martwię”, albo „Wydaje mi się, że nie układa mi się tak, jak bym chciał, bo ciągle mam te nawracające trudności”, albo „Ci ludzie zdają się mnie nie lubić”, albo „Nie sądzę, żebym był należycie doceniany” i tak dalej. A jednak mówią, że są zadowoleni ze swojego życia. Próbuję powiedzieć, że ludzie nie widzą żadnego związku między swoim Byciem a swoim życiem, a, jak wiesz, jednym z powodów jest to, że nikt nigdy nie myśli, że to, co mu się przytrafia w życiu, ma cokolwiek wspólnego z jego poziomem Bycia. Ludzie nie widzą, że ich poziom Bycia przyciąga wszystkie te rzeczy, które uważają za niemające z nimi nic wspólnego. Ale Praca uczy, że to twój poziom Bycia przyciąga to wszystko i stale utrzymuje cię pod jego wpływem.
Pewnego razu pan Uspieński powiedział: „Czy w ogóle dostrzegasz już swój poziom Bytu? Czy dostrzegasz, gdzie znajdujesz się w świecie Bytu?” Jeszcze?” Teraz chciałbym cię zapytać: „Czy rozumiesz poziomy Bytu? Czy rozumiesz, jak głęboko Praca opiera się na różnych poziomach, od Promienia Stworzenia w dół, i jak wszystko znajduje się na pewnym poziomie Bytu w tym rozległym schemacie Bytu sięgającym Bytu Boga?”. Wtedy pojawia się pytanie w sensie praktycznym: „Jak możemy zmienić nasz poziom Bytu? Co musimy zrobić, aby zmienić ten poziom Bytu, o którym mówimy jako o wszystkim posiadającym?” Odpowiedź brzmi, że cała Praca polega na zmianie naszego Bytu i podaniu nam metod, jak to zrobić. Krótko omówiliśmy Kazanie na Górze jako praktyczną ilustrację tego, jak zmienić poziom Bytu, i przyjęliśmy pierwsze powiedzenie: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Błogość jest cudowną rzeczą do doświadczania. Praca mówi, że musimy praktykować nieutożsamianie się, a nieutożsamianie się zaczyna się od nieutożsamiania się z samym sobą. Jeśli jesteś pełen siebie, jesteś bogaty duchem, ale jeśli zaczniesz obserwować siebie poprzez to, czego Praca uczy o utożsamianiu się, staniesz się ubogi w duchu – to znaczy, nie będziesz się tak bardzo utożsamiał ze sobą. Jaki będzie rezultat? Odkryjesz to, co dla ciebie jest błogością. Odkryjesz ogromną ulgę, dziwny rodzaj szczęścia, nie musząc już podtrzymywać wyobrażenia o sobie, z którym wcześniej byłeś tak utożsamiany. Oto całkiem bezpośrednia praktyczna metoda zmiany twojego Poziom Bytu. Praca, jak wiecie, mówi również o wielu innych metodach, które należy zastosować w danym momencie. Cała praca praktyczna, wszystkie wskazówki, które stale wam przekazujemy w kontekście pierwotnego nauczania, należą do metod zmiany waszego Bytu. Dlatego tak często wam mówię: Czy wiecie praktycznie, czego uczy Praca, a co musicie zrobić? To bardzo dobrze, gdy ktoś osiąga ten etap w Pracy, kiedy uświadamia sobie, że chodzi o coś absolutnie praktycznego i że wszystkie te frazy, te sformułowania, których musi słuchać przez tak długi czas, są prawdziwymi instrukcjami dotyczącymi tego, co musi zrobić, aby zmienić poziom Bytu, na którym mechanicznie się znajduje.
Weźmy inne sformułowanie z Kazania na Górze: „Błogosławieni cisi”. Oznacza to, że ci, którzy są cisi, dostąpią błogości, wewnętrznego szczęścia, otrzymają coś, czego wszyscy szukają, ponieważ nikt nie jest szczęśliwy wewnętrznie, nikt nie ma tego dziwnego źródła wewnętrznego szczęścia zwanego błogością. Ludzie często myślą, że błogosławieństwo to coś, co nastąpi później, ale z punktu widzenia Pracy, jak i z punktu widzenia Ewangelii, nie jest to właściwy sposób na interpretację głębokiej idei, o której tu mowa. Możesz uzyskać źródło wewnętrznego szczęścia, jeśli zastosujesz idee Dzieła do siebie. Co oznacza „cichy” w pierwotnym znaczeniu greckiego słowa? Oznacza to „nieurażony”. „Błogosławieni, którzy nie urażeni”. Myślę, że można to powiązać ze sformułowaniem używanym w Pracy, które mówi, że musimy przestać robić wewnętrzne rozliczenia. Kiedy jesteś urażony, czy nie robisz wewnętrznych rozliczeń? Czy nie myślisz wewnętrznie? Zauważysz, że Kazanie na Górze zaczyna się od praktyki nieutożsamiania się z samym sobą i wyraża ją w zwrocie: ci, którzy są ubodzy w duchu osiągnie błogość. Człowiek bardzo zadufany w sobie, człowiek całkowicie z sobą utożsamiony, to człowiek, który nie będzie w stanie osiągnąć tego innego poziomu Bytu, gdzie zaczną na niego oddziaływać różne wpływy, które wypełnią ten niezwykły brak wewnętrznego szczęścia, o którym każdy, jeśli jest szczery, wie, że cierpi. Teraz zobaczycie, że jeśli człowiek potrafi obserwować siebie i przestać tak bardzo utożsamiać się ze sobą, ze swoimi wyobrażeniami o sobie, ze swoją próżnością i tak dalej, będzie w stanie praktykować potulność w prawdziwym znaczeniu greckiego słowa – to znaczy, że nie będzie tak urażony, gdy ludzie nie zachowują się wobec niego tak, jak jego zdaniem powinni – to znaczy, nie będzie robił tylu wewnętrznych rozliczeń z innymi i, co więcej, może w końcu osiągnąć stan, o którym mowa w Modlitwie Pańskiej, czyli możliwość całkowitego umorzenia długów innych wobec niego, ponieważ takie jest prawdziwe znaczenie greckiego słowa przetłumaczonego jako „przebacz” w zwrocie „przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy innym”. Nie, znaczenie jest o wiele potężniejsze, o wiele bardziej praktyczne. Znaczenie jest całkowite. Z tego możemy dostrzec, jak bliskie jest nauczanie Pracy o nierobieniu wewnętrznych rachunków temu, co powiedziano również w Ewangeliach. Przypominam, że ta Praca zawsze było określana jako ezoteryczne chrześcijaństwo – mianowicie wewnętrzne znaczenie i aromat Ewangelii, które przetrwały. Ewangelie wiele mówią o Królestwie Niebieskim i o tym, co trzeba zrobić, aby do niego wejść. Ewangelie mówią, że trzeba stać się zupełnie inną osobą, aby mieć jakąkolwiek szansę na wejście do Królestwa Niebieskiego. Mówią również, że jeśli człowiek nie stanie się jak małe dziecko, nie może wejść do Królestwa Niebieskiego. Tak, ale co to oznacza w praktyce? Dzieło nie mówi o Królestwie Niebieskim, ale o Świadomym Kręgu Ludzkości, a przez to rozumie ludzi na znacznie wyższym poziomie Bytu niż my, którzy jesteśmy teraz. Chrystus ustanawia pewne zasady, pewne wskazówki, pewne nauki o tym, jak dostać się do Królestwa Niebieskiego. Są one podane w Kazaniu na Górze i otrzymujemy doskonale jasne wskazówki, jak możemy osiągnąć Świadomy Krąg Ludzkości, poprzez pracę nad naszym Byciem, poprzez pracę nad naszym obecnym poziomem Bycia. Wydaje mi się, że Kazania na Górze nie można zrozumieć w takim brzmieniu, w jakim zostało przetłumaczone, inaczej niż przez to, co otrzymaliśmy dzięki tej Pracy. Dzięki temu, co otrzymaliśmy dzięki tej Pracy w jego praktycznej stronie, możemy mniej więcej zrozumieć, co naprawdę oznaczają początkowe wersety Kazania na Górze, tak źle przetłumaczone przez ignorantów. Jak powiedziałem, możemy zrozumieć, co znaczy być ubogim w duchu we właściwy sposób.
A teraz pozwólcie, że opowiem o kolejnym poziomie Bytu, który na was czeka. Czym dla was jest Królestwo Niebieskie? Czym dla was jest Świadomy Krąg Ludzkości? Nie ma sensu myśleć o sprawach tak odległych od was. Wszystko to jest bardzo blisko was – wręcz „bliżej niż wasza żyła szyjna”. Wasze Królestwo Niebieskie, wasz Świadomy Krąg Ludzkości, to wasz kolejny poziom Bytu, który leży bardzo blisko, ale jednocześnie bardzo różni się od waszego obecnego poziomu Bytu. To dlatego tak dobrze jest pracować nad sobą. Dlatego kiedy zaczynasz to dostrzegać, czujesz, że masz coś, czego nikt ci nigdy nie odbierze. Zaczynasz rozumieć, czym jest Praca, czym jest Królestwo Niebieskie, czym jest Świadome Koło Ludzkości, na swoją własną skalę. Każdy z was może stać się trochę bardziej świadomy niż jest. Każdy z was, niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą, może żyć trochę bardziej świadomie niż obecnie. Każdy z was może poczuć siłę Pracy, która wnika w niego w codziennych sprawach. Możesz wykonywać tę Pracę, pamiętaj. Nie możesz tego zrobić w życiu, ale możesz wykonywać tę Pracę. Pamiętam, że dawno temu G. powiedział, że musimy pamiętać, że możemy wykonywać tę Pracę. Jaki byłby pożytek z nauczania systemu Pracy, którego nikt nie potrafiłby wykonać? Powiedział: „Wszyscy głośno zawołajcie i powiedzcie: Mogę pracować”. Zrobiliśmy to i myślę, że wszyscy otrzymaliśmy z tego siłę. Więc każdy z was czasami powtarza sobie: „Mogę pracować”, bo to jest to, co możemy zrobić. Potrafię pamiętać siebie zgodnie z moim własnym poziomem; potrafię oddzielić się od negatywnych emocji zgodnie z moim własnym stanem i moim własnym poziomem; potrafię przestać tworzyć wewnętrzne konta; potrafię praktykować nieidentyfikowanie; potrafię przestać fantazjować; potrafię przestać się samousprawiedliwiać; i tak dalej. I nawet jeśli trwa to tylko krótko, to i tak pracujesz, jeśli potrafisz to zrobić, i zmienisz swój poziom Bycia, nie w dół, ale w górę, nie na zewnątrz, ale do wewnątrz, a dzięki temu poddasz się innym wpływom, lepszym wpływom, wpływom, innymi słowy, które należą do twojego następnego poziomu Bycia, twojego następnego przewodu telegraficznego, tego następnego poziomu Bycia blisko ciebie i ponad tobą. Ale nigdy nie dotrzesz do tego drutu telegraficznego, tego następnego poziomu Bycia, jeśli nie będziesz praktykował tej Pracy, a nie możesz jej praktykować, dopóki nie zaczniesz odczuwać, że jest dobra i nie zaczniesz cenić jej jako jednej z najważniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek spotkałeś w swoim życiu, ponieważ jeśli nie cenisz tej Pracy i nie widzisz, że chodzi w niej o coś innego niż to, co kiedykolwiek robiłeś w swoim życiu, po prostu przejdzie ona do twojego zwykłego poziomu Bycia, twojego mechanicznego Bycia i stanie się skrzywiona, zniekształcona i bezużyteczna.
Niektórzy z was wiedzą, że we Wszechświecie istnieje nieciągłość. Zostało to odkryte i potwierdzone eksperymentalnie. Innymi słowy, istnieją różne poziomy nieciągłe ze sobą. Poziom Bytu czekający na was tuż nad waszą obecną linią, który jest waszą ewolucją, waszym wewnętrznym rozwojem, waszym wewnętrznym wzrostem, jest nieciągły z waszym obecnym poziomem, tak jak jeden szczebel drabiny nie jest ciągły z następnym. Musicie skoczyć. Nie możecie zastosować metod myślenia, które macie na waszym obecnym poziomie Bytu, do Pracy, ponieważ Praca schodzi z góry do was, a wy musicie przejść z dołu do góry do niej. Możecie argumentować, że to bardzo dobrze być zidentyfikowanym, ale Praca mówi, że tak nie jest i musicie przekonać się sami poprzez wewnętrzne doświadczenie poprzez długą samoobserwację, że nie jest dobrze identyfikować się. Praca schodzi bardzo blisko, ale nie jest na tym samym poziomie.
Załóżmy, że jesteś w tej Pracy od jakiegoś czasu i słyszałeś wiele rzeczy w niej wypowiedzianych i zawsze traktowałeś wszystko, co usłyszałeś, tylko na poziomie swojego Bytu, takiego, jaki jest teraz, to powiem ci od razu, że nigdy nie próbowałeś zastosować Pracy, a jedynie jej nauk słuchałeś. Nigdy nie obserwowałeś siebie z punktu widzenia tego, czego uczy ta Praca. Nie masz w sobie uformowanego „ja” Obserwatora Pracy. Nigdy nie widziałeś, gdzie i jak się z sobą utożsamiasz, nigdy nie obserwowałeś swoich obrazów, swojej wyobraźni o sobie, nigdy nie obserwowałeś swoich form wewnętrznego rozważania, sporządzania rachunków. Nigdy nie obserwowałeś, kiedy kłamiesz. Nigdy nie obserwowałeś swoich form samousprawiedliwiania się. Nigdy nie obserwowałeś różnych „ja” w sobie, a nawet różnych centrów w sobie. Po prostu śpisz na swoim poziomie Bytu i jakkolwiek szczerze możesz mi mówić, że pragniesz Pracy, nie uwierzę ci w głębi serca. Zauważam, że tacy ludzie mówią mi: „Chciałbym usłyszeć więcej o Pracy”. Ale jeśli jestem nauczycielem greki i wielokrotnie uczyłem was, jak wymówić jakieś proste słowo i ułożyć kilka prostych zdań, a zauważę, że nikt z was nie potrafi powiedzieć ani jednego słowa po grecku, to dojdę do wniosku, że nie ma sensu uczyć was greckiego. Ktoś jednak może nagle zacząć mówić całkiem dobrze po grecku, a ja zdam sobie sprawę, że ta osoba przyswoiła sobie to, co zostało powiedziane, i naprawdę zaczęła pracować.
Więc raz jeszcze, na koniec tego tekstu, pytam was ponownie, jak to często bywa: Jaką pracę wykonaliście dziś nad sobą? Czy zauważyliście, każdy z was, cokolwiek z tego, czego Praca uczy was o sobie? Czy zauważyliście, że jesteście bardzo utożsamieni? Czy zauważyliście, że jesteście negatywni? Czy zauważyliście, że macie mnóstwo pretensji do innych, krytykując ich, wydając się lepszymi od nich, uważając ich za głupców? Czy zauważyliście swoje formy wyobraźni i daliście im wolną rękę? Czy byliście pełni użalania się nad sobą? Czy byliście ponurzy, przygnębieni i bezużyteczni dla innych? Czy mówiliście tylko mechanicznie i mówiliście rzeczy mechanicznie, podczas gdy moglibyście mówić bardziej świadomie? Czy dzień was pokonał, czy to wy go pokonaliście? Czy cały czas traciliście siły, czy też je zyskiwaliście? Czy mieliście wrażenie, że robicie coś więcej niż tylko przeżywacie dzień i sprzeciwiacie się mu? Czy żyliście dniem, czy to dzień was do tego zmusił? W tym wszystkim zobaczycie ogromną różnicę między życiem mechanicznym a życiem bardziej świadomym. Wszyscy cierpimy z powodu naszego poziomu Bycia. Musimy zrozumieć, że sami musimy coś zrobić, każdy z nas. Mechaniczny sposób, w jaki odbieramy wszystko, charakteryzuje nasz poziom Bycia. Musimy odbierać rzeczy inaczej, a Praca pokazuje nam, w jaki sposób musimy zacząć odbierać je inaczej. I nawet jeśli zachowałeś się źle, jeśli dałeś upust negatywnym emocjom i jeszcze gorszym doświadczeniom, jeśli zareagowałeś mechanicznie, możesz wrócić i zobaczyć, gdzie zasnąłeś i w jakiś sposób to naprawić, i pamiętać następnym razem, że musisz żyć bardziej świadomie, ponieważ cała ta Praca dotyczy tego, jak żyć bardziej świadomie w mechanicznym życiu.
Zostaw odpowiedź