O tym, jak zacząć żyć bardziej świadomie

Quaremead, Ugley, 7 lipca 1945

Każdy z nas podlega Prawu Wahadła. Każdy doświadcza momentów, w których czuje się dobrze, a potem źle; chwil szczęścia, po których przychodzi przygnębienie. Każdy z nas odczuwa sympatię i przywiązanie, by po pewnym czasie doświadczyć czegoś przeciwnego — niechęci, a nawet tej osobliwej odwrotności uczucia, dla której często brakuje słów. Jest to życie mechaniczne. Życie podporządkowane wahaniom wahadła. Dopóki tkwimy w tym rytmie, wszystko działa według tej samej zasady: to, co zyskujemy, zostaje później stracone, a my sami pozostajemy na tym samym poziomie Bytu. W jednej chwili kochamy, w następnej nienawidzimy. W jednej chwili czujemy entuzjazm, w kolejnej przychodzi zniechęcenie. Raz myślimy, że jesteśmy dobrzy, by zaraz potem odczuwać, że tacy nie jesteśmy. Tak działa Prawo Wahadła — wychylające się w jedną i drugą stronę. Jest ono nieuniknione: powoduje przypływy i odpływy, następowanie po sobie pór roku, a w naszym wnętrzu — rozszerzanie i kurczenie się serca. To właśnie działanie serca szczególnie dobrze ilustruje to prawo. Serce funkcjonuje w dwóch fazach: rozkurczu i skurczu. Podczas rozkurczu przyjmuje krew; podczas skurczu kurczy się i tłoczy ją do całego ciała. Gdy serce jest pasywne, przyjmujące, znajduje się po jednej stronie wahadła — akceptuje to, co do niego napływa. Następnie zmienia rytm: staje się aktywne i oddaje to, co otrzymało, podtrzymując życie całego organizmu. Grecki źródłosłów słowa diastole (rozkurcz) oznacza „porządkować”, „układać”, „przygotowywać”. Można więc powiedzieć, że gdy serce pozornie „nic nie robi”, w rzeczywistości przygotowuje się do kolejnej fazy — skurczu. Z kolei systole (skurcz) oznacza „łączenie”, „skupianie” oraz „wprawianie w ruch” — tak jak serce, które przekazuje ciału krew, wcześniej przez siebie przyjętą. Jest to bardzo trafny obraz działania Wahadła w praktyce. Czasem doświadczamy ekspansji, a czasem kontrakcji. Są chwile, gdy wszystko układa się pomyślnie, oraz takie, gdy sprawy idą źle. Wahadło naszej psychiki — emocji, nastrojów i ogólnego samopoczucia — nieustannie porusza się tam i z powrotem. Jednak gdy wahadło cofa się, powinien to być czas porządkowania: moment, w którym człowiek zwraca się ku sobie, układa sprawy wewnętrzne, przygotowuje się na kolejny ruch naprzód. Nie można oczekiwać, że wszystko będzie nieustannie takie samo. A jednak jak wielu ludzi czuje rozczarowanie, gdy po intensywnym przeżyciu odkrywają, że uczucie to zniknęło — choćby tylko na jakiś czas. Wtedy zaczynają się spory, nuda i wewnętrzny opór wobec samego rytmu życia. I tak dalej. Innymi słowy, dla większości ludzi negatywny ruch wahadła jest po prostu pustką. Ale nie powinien nią być. Powinien to być etap, w którym obecna jest świadomość i poczucie Pracy, w którym człowiek zbiera się w sobie i dokonuje refleksji, niekoniecznie myśląc, że wszystko się skończyło, że to już koniec.

Jeśli więc potrafimy świadomie zamieszkiwać obie strony wahadła w każdym centrum, w każdej części centrum, nasze życie przestaje być niezadowolone, stając się jedynie funkcją wahadła. Uczymy się patrzeć na rzeczy z dwóch punktów widzenia. Uczymy się patrzeć na siebie z dwóch punktów widzenia, a zwłaszcza uczymy się patrzeć na innych ludzi w ten sam sposób. Zamiast odczuwać wstręt, rozczarowanie czy nudę, zaczynamy zamieszkiwać tę dziką krainę w sobie, to barbarzyństwo, z bardziej świadomymi myślami, z pamięcią, a potem wracamy na huśtawkę, mając coś przygotowanego, i ponownie wkraczamy w życie bez przygnębienia i bez poczucia beznadziei. Wszystko, o czym mówię dziś wieczorem, wiąże się z widzeniem obu stron, ciemnej i jasnej, razem, poprzez świadomą pamięć, poprzez pracę, i tylko poprzez pracę można pamiętać obie strony wahadła i stopniowo psychologicznie przejść do środkowej części wahadła, gdzie leży wszystko, czego szukamy w tej Pracy. Odpowiada to zatoczeniu pełnego koła, możliwości okrążenia koła życia, tak aby nie było ono już wahadłem, ale ruchem okrężnym, który nie jest już rządzony przez przeciwieństwa. (Już ci mówiłem, że ruch wahadła jest w rzeczywistości ruchem okrężnym widzianym w dwóch wymiarach. Spróbuj zilustrować to dla siebie w praktyce.) Teraz, gdy okrążysz koło wszelkiego doświadczenia, zaczniesz włączać ciemną stronę siebie do swojej świadomości i nie będziesz już widzieć żadnych sprzeczności, takich jak wizja życia z perspektywy wahadła. Oznacza to wzrost świadomości. Oznacza to dostrzeżenie, że lato i zima nie są przeciwieństwami, ale leżą na kole, rytmie, który jest konieczny. Ludzie, którzy żyją w przeciwieństwach, ludzie, którzy zawsze się spierają, czy to jest słuszne, czy tamto jest słuszne, jak widzimy bardzo wyraźnie dzisiaj – są w iluzji wahadła.

Przytoczę ci bardzo starożytne powiedzenie na ten temat. Dopóki opierasz się na sztywnym podziale na dobro i zło, nie możesz stworzyć w sobie tego psychologicznego koła, jak na przykład w enneagramie, o którym ostatnio niewiele mówiliśmy. Cytat pochodzi z pism Kwang-ze. Mówi on: „Na wszystkie tematy można patrzeć z dwóch punktów widzenia – z tego i z tamtego. Ale ten punkt widzenia obejmuje zarówno dobro, jak i zło; a ten punkt widzenia również obejmuje dobro i zło: czy rzeczywiście istnieją, czy też nie istnieją, te dwa punkty widzenia, ten i ten? Nie znalazły one punktu korespondencyjnego, który nazywa się osią Tao. Gdy tylko ktoś znajdzie ten punkt, staje w centrum kręgu (myśli), gdzie może bez końca reagować na zmieniające się poglądy; bez końca na te, które potwierdzają, i bez końca na te, które zaprzeczają. Dlatego powiedziałem: „Nic nie dorówna właściwemu światłu (umysłu)”. To, co nazywamy Tao, to prawdziwa Praca. To pojednanie przeciwieństw w sobie i dotarcie do nowego miejsca, w którym przeciwieństwa nie mają nad tobą kontroli. W starożytnym chińskim ezoteryku nazywa się to Tao. To Droga. Tao oznacza Drogę lub Drogę harmonizującą. Na przykład, w jednej chwili myślisz, że jesteś dobry, a w następnej, że jesteś zły, i jeśli będziesz krytycznie się przyglądać, zawsze będziesz tkwił w tym dylemacie, w tym podwójnym odczuciu.

Teraz zacytuję z późniejszego tekstu na ten sam temat. Według relacji Platona, Sokrates opowiada swoim uczniom, że kiedyś odwiedził mądrą kobietę, prorokinię Diotymę, i zapytał ją o miłość. Powiedział jej, że Miłość jest wielkim bóstwem i piękna, lecz Diotyma odpowiedziała, że ​​nie jest ani piękny, ani dobry. „Cóż więc, Miłość jest brzydka i zła?” – zaprotestował, lecz Diotyma odpowiedziała: „Czy uważasz, że wszystko, co nie jest piękne, musi być z konieczności brzydkie?”. „Oczywiście” – odparł Sokrates. Zobaczycie, że Sokrates myślał o przeciwieństwach – to znaczy, myślał w zwykły sposób, w jaki wszyscy myślimy, że jeśli coś nie jest piękne, musi być brzydkie, a jeśli coś nie jest dobre, musi być złe. Rozmowa toczy się dalej. Diotyma zapytała Sokratesa: „Czy uważasz, że wszystko, co nie jest mądre, jest ignorancją? Czy nie dostrzegasz, że istnieje coś między ignorancją a mądrością?”. „Co to takiego?” – zapytał Sokrates. „Posiadanie słusznej opinii lub przypuszczenia” – brzmiała odpowiedź – „słuszna opinia to coś pomiędzy zrozumieniem a ignorancją”. Sokrates przyznał, że to prawda, a Diotyma kontynuowała: „Nie mów więc, że to, co nie jest piękne, musi być zniekształcone, ani że to, co nie jest dobre, musi być złe. Nie wnioskuj też, skoro przyznałeś, że Miłość nie jest ani piękna, ani dobra, że ​​jest zniekształcona lub zła, lecz raczej coś pośredniego”.

Jeśli jesteśmy na wahadle, wszelkie myśli i uczucia leżą w przeciwieństwach. Jeśli człowiek nie zgadza się z twoimi poglądami politycznymi, jest dla ciebie pełen nienawiści. Jeśli człowiek cię nie lubi, to cię nie lubi i tak dalej. To jest Prawo Wahadła, ucieleśnione w nas wszystkich w naszym obecnym stanie Bycia i Wiedzy. W ten sposób świat wojny i konfliktów jest prowadzony – mianowicie przez ludzi, którzy nie zgadzają się ze sobą zgodnie z Prawem Wahadła. W tej Pracy musimy znaleźć sposób na pogodzenie tych przeciwieństw i nie znajdować się na tym wahadle w każdej chwili, ponieważ wszyscy już wiecie, że będąc na wahadle i zajmując gwałtownie przeciwstawne stanowiska, niczego nie można pogodzić, nie można stworzyć żadnej harmonii, a nasze własne życie i życie ludzkości będzie toczyć się dalej jak zawsze. Powalam cię, a potem ty powalasz mnie. Jedna strona rodzi drugą. Jedno przeciwieństwo, z którym się identyfikujesz, natychmiast powoduje, że inni ludzie przyjmują przeciwne zdanie. Wydaje mi się niezwykle ważne, abyście wszyscy zaczęli to sobie uświadamiać, zwłaszcza w odniesieniu do siebie, ponieważ wasze własne poglądy na siebie opierają się na tych przeciwieństwach i są szczególnie rządzone przez Fałszywą Osobowość. Wszyscy robicie wiele rzeczy, których nie akceptujecie, których nie uwzględniacie w swoim ogólnym poczuciu siebie, i dlatego ciągle się wahacie i nie mają centralnego punktu, nie mają indywidualności. Dlatego Praca uczy nas bezkrytycznej obserwacji siebie, ponieważ tylko obserwując siebie bezkrytycznie, możemy obejść cały krąg naszego Bytu, tego, kim naprawdę jesteśmy, a to całkowicie zniszczy Fałszywą Osobowość. Zniszczy wszelkie urojone idee, wszelką dumę, wszelką próżność w tobie. Nie będziesz już tą samą osobą, którą sobie wyobrażałeś, ponieważ wyobraźnia zawsze kłamie. Ale, jak powiedziałem w niedawnym artykule, jest to niemożliwe, dopóki nie będziesz trzymany siłą Pracy – mam na myśli, że to uświadomienie sobie obu stron Wahadła w tobie nie będzie dla ciebie możliwe, dopóki nie będziesz miał bardzo silnego poczucia, że ​​coś cię trzyma i sprawia, że ​​akceptujesz te przeciwieństwa, i powoduje, że zyskujesz zupełnie nowe poczucie tego, kim jesteś. Pamiętaj, że twoje życie prywatne jest zupełnie inne od życia publicznego i zauważ również, że zawsze jesteś jednostronny pod tym względem i nie uwzględniaj tego w swojej własnej ocenie siebie. Ale cała twoja istota musi być włączona w twoją świadomość siebie, ponieważ dopóki świadomość nie rozszerzy się do twojej całkowitej Istoty, nie posiadasz prawdziwej wiedzy o sobie i zawsze będziesz udawał, zawsze pod wpływem jednego małego „ja” na raz. Ale wszystkie „ja” muszą w końcu zostać włączone w twoje poczucie siebie, a wtedy jestem pewien, że Fałszywa Osobowość rozpłynie się w coś zupełnie nowego i, w istocie, bardzo cudownego. Wiesz, jak bardzo Faryzeusz w tobie udaje i daje ci tak fałszywe poczucie siebie. Jakim utrapieniem jest ten Faryzeusz w tobie. Jak cudownie jest zacząć go dostrzegać. Kim jest Faryzeusz w tobie? Praca nazywa to Fałszywą Osobowością, gdzie myślisz, że masz rację, gdzie czujesz się lepszy od innych. Faryzeusz w tobie to całe twoje udawanie, a Fałszywa Osobowość to nic innego jak udawanie. Dlaczego nasze ludzkie relacje są tak trudne? O. powiedział kiedyś: „Są tak trudne, ponieważ dwie całkowicie wymyślone osoby, dwie całkowicie udające osoby, próbują się połączyć”. A przy innej okazji powiedział, że nic w życiu nie jest tym, czym się wydaje. Jeśli masz odrobinę wewnętrznego rozeznania, odrobinę szczerości, nie zdziwi cię taka uwaga. Już poznasz jej prawdę. I tu raz jeszcze przywołuję ideę tego, jak w Pracy nazywa się Dobrego Gospodarza. To człowiek, który robi to, co musi zrobić z obowiązku w życiu. Nie wierzy w życie ani nie wierzy, że dokądkolwiek ono prowadzi.

***

A teraz, od strony praktycznej i psychologicznej, chciałbym dziś wieczorem porozmawiać z wami o sprzeciwianiu się. Niedawno padło trafne pytanie, czy niechęć i sprzeciw to to samo. Ale Praca uczy, że trzeba starać się przestać sprzeciwiać. Można nie lubić danej osoby, ale nie trzeba jej sprzeciwiać. Pamiętam, jak kazano mi sprzątać sześcioletni chlew i z pewnością mi się to nie podobało. Smród był okropny. Zauważyłem jedną ciekawą rzecz: dopóki nie sprzeciwiałem się swojemu zadaniu, nie miałem ochoty wymiotować. Nie podobało mi się to zadanie, ale nie sprzeciwiałem się mu. Zauważyłem wtedy różnicę między sprzeciwianiem się a niechęcią. Teraz wielu ludzi sprzeciwia się wszystkiemu. Jaki jest rezultat? Czy zwiększają oni Drugą Siłę dla siebie, czyli siłę oporu? Czy ich życie stanie się łatwiejsze, czy trudniejsze, jeśli będą sprzeciwiać się wszystkiemu? Tak, jeśli będą sprzeciwiać się wszystkiemu, ich życie będzie stawać się coraz trudniejsze. Sprzeciwiają się herbacie, sprzeciwiają się kawie, wstawaniu, ludziom, których znają, stanowi świata, sprzeciwiają się pogodzie, rządowi, rodzicom i tak dalej. Od razu zobaczysz, że sprzeciwianie się jest formą wewnętrznego rozważania – tj. dokonywania wewnętrznych rozliczeń. Ludzie z ogromnymi fantazjami, ludzie, którzy żyją marzeniami o pięknych ludziach przychodzących do nich i mówiących im, że są książętami i księżniczkami, ludzie przepełnieni fantazjami o Kopciuszku, ludzie, którzy wyobrażają sobie, że nigdy nie powinni znaleźć się w tak niskich okolicznościach, w jakich się znajdują, nigdy nie powinni poślubić osób, z którymi są w związku małżeńskim, nigdy nie powinni mieszkać w domach, w których mieszkają, ani mieć takich dochodów, jakie mają – wszyscy ci nieuchronnie niezadowoleni ludzie zawsze sprzeciwiają się wszystkiemu, co istnieje, zawsze robią wewnętrzne rachunki, a wszystkie wewnętrzne rachunki, wszystkie wewnętrzne rozważania tego typu sprawiają, że obwiniają wszystko i czują się nieustannie nieszczęśliwi, do tego stopnia, że ​​nawet jeśli poślubią innych ludzi lub będą mieli większe domy lub wyższe dochody, zawsze będą sprzeciwiać się tym samym rzeczom z przyzwyczajenia. Z punktu widzenia Pracy tacy ludzie są zupełnie bezużyteczni, dopóki nie potrafią zbadać siebie, zaobserwować siebie i zobaczyć, że to oni są winni.

Rozważmy teraz kwestię sprzeciwu i kwestię niechęci. To dwie różne rzeczy. Nie lubiłem sprzątać chlewu, ale później zauważyłem, że jeśli nie protestuję, to nie wymiotuję. Pracując nad sprzeciwem, a jest to bardzo użyteczna forma samoobserwacji, musicie wszyscy pamiętać, że możecie czegoś nie lubić lub nie lubić osoby, ale musicie przestać protestować. Jeśli wykonacie zadanie, którego nie lubicie, ale przestaniecie się mu sprzeciwiać, zyskacie siłę. Ale mówienie w głupi sposób, że lubicie zadanie takie jak sprzątanie sześcioletniego chlewu, jest śmieszne. Jeśli jednak potraficie przestać się sprzeciwiać, co jest kwestią czysto psychologiczną, przekonacie się, że rezultat będzie zupełnie inny i prawdopodobnie nie będziecie musieli tego robić ponownie. Spróbujcie więc rozróżnić sprzeciw wobec czegoś od niechęci do czegoś. Mogę nie lubić osoby, która przychodzi do tej Pracy, ale jeśli chodzi o mnie, sprzeciwianie się tej osobie to zupełnie inna skala. Jestem całkiem gotowy stwierdzić z własnego doświadczenia, że ​​po pewnym czasie zaczynam lubić tę osobę, ale jeśli zacznę od sprzeciwiania się, nigdy nie nawiążę z nią relacji. Radzę więc, abyście traktowali sprzeciw jako coś odrębnego od niechęci i nie myśleli już, że to to samo. To bardzo dobry temat do dyskusji i samoobserwacji. Pamiętajcie na koniec.

Mówi się nam, że nie powinniśmy się lubić, ale przestać się nie lubić. Jeśli jesteś na pewnym poziomie, jeśli jesteś bardziej świadomy niż zwykle, nie będziesz sprzeciwiać się zadaniu, chociaż możesz nie lubić jego wykonywania. Aby to zrobić, ale jeśli twój poziom spadnie, będziesz zarówno sprzeciwiać się, jak i nie lubić, a twoje sprzeciwy będą podsycać twoją niechęć. Ale jeśli przestaniesz sprzeciwiać się, przekonasz się, że twoja niechęć nie będzie podsycana i nie wzrośnie. To rezultat, który warto osiągnąć poprzez samoobserwację i pracę nad sobą. Pozwoli ci to przejść przez wiele trudnych prób w tej Pracy, a także sprawi, że twoje codzienne życie stanie się o wiele prostsze. Zawsze pamiętaj, że jeśli sprzeciwiasz się innym ludziom i podsycasz te sprzeciwy, możesz być pewien, że ci inni ludzie będą sprzeciwiać się tobie i podsycać swoje sprzeciwy. Wszystko to ma na celu uczynienie Osobowości bardziej pasywną i osłabienie Fałszywej Osobowości. Musimy wszyscy praktykować ciszę wobec siebie nawzajem, ciszę wewnętrzną, powstrzymując wewnętrzne rozmowy dotyczące sprzeciwiania się sobie nawzajem. Wtedy sprawy będą się rozwijać i wzrastać w naszej Gałęzi Pracy. Jaki jest rezultat? Rezultat jest taki, że jeśli powstrzymamy całe to mechaniczne sprzeciwianie się, zaczniemy włączać innych ludzi do naszego życia. Zobaczymy więc, że ta ostatnia rozmowa o psychologii praktycznej ma związek z pierwszą częścią artykułu. Jeśli lubisz i nie lubisz, jesteś na Wahadle i nic nie może ci się stać z punktu widzenia Pracy. Teraz, jeśli jesteś nieobiektywny, co oznacza nieukładanie rachunków, a zatem nieutożsamianie się z ludźmi, zaczniesz być o wiele bogatszy, bardziej wszechstronny i bardziej zdrowy na umyśle, a po pewnym czasie poczujesz, jak twoje lubienie i niechęć się zmieniają, ale to nigdy się nie stanie, jeśli będziesz sprzeciwiać się cały czas, a przez sprzeciw mam na myśli sprzeciwianie się w sobie, chociaż tego nie wyrażasz.

W związku z tym wszystkim otrzymałem bardzo interesujący raport od jednego z was, który spotkał kobietę, która przeszła przez silny stres psychiczny i załamała się. Kobieta ta powiedziała, że ​​spotkała Lucyfera w swoich wizjach i że zna go, ponieważ miał takie beznadziejne oczy, a potem dodała: „Wiesz, grzech to nie palenie za dużo ani picie za dużo. To coś, co rośnie w tobie i sprawia, że ​​myślisz, że masz rację”. Wiecie, że na Wschodzie ludzie, którzy osiągnęli nieco ponadprzeciętną kontrolę umysłu, są często uważani za świętych, będąc pod ręką Boga. Mogę tylko powiedzieć, że te dwie uwagi zdają się bardzo ściśle dotyczyć tego, o czym mówi ta Praca. Fałszywa Osobowość odcina nas od wszystkiego i prowadzi prosto do życia – według tej kobiety, prosto do piekła, gdzie rządzi Lucyfer ze swoimi beznadziejnymi oczami.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej