Quaremead, Ugley, 15 września 1945 r.
Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy, jakie odkrywa się w tej pracy nad sobą, jest uświadomienie sobie, że wszystko w nas jest błędne. Ludzie zwykle podejrzewają, że ich życie zewnętrzne nie jest takie, jakie być powinno, ale rzadko potrafią pojąć, że oni sami — wewnętrznie — również są błędni. Wszystkie postawy, które w sobie wyrobiłeś, twoje sposoby oceniania rzeczy, mogą okazać się całkowicie nietrafne. To naprawdę potrafi zdumieć. Oznacza to, że przez całe życie mogłeś kierować się fałszywymi ideałami, fałszywymi myślami, fałszywymi punktami widzenia, a także fałszywymi wyobrażeniami o tym, co należy robić, a czego unikać. Dlatego właśnie tak bardzo potrzebne jest drugie wykształcenie — dla tych, którzy go pragną. Używałem już wcześniej tego określenia. Praca ta jest w pewnym sensie drugą edukacją, uczącą, jak żyć na zupełnie nowej podstawie. Ziemię we właściwy sposób z punktu widzenia Pracy. Patrząc wstecz, widzę, jak wielu ludzi, którzy wpłynęli na moje życie w najwcześniejszych dniach, było w błędzie. Jeśli więc zawsze podążasz za błędnymi standardami, które nabyłeś, jeśli zawsze myślisz, że te rzeczy powinny być robione, a te nie powinny być robione i tak dalej, możesz podążać za czymś, co nigdy nie przyniesie ci żadnego rozwoju, spokoju ani wewnętrznej wolności. Pewien rodzaj buforów w nas można sformułować mniej więcej tak: „Nigdy nie robimy tego, nigdy nie robimy tamtego”. To cudowne doświadczenie poczuć Pracę i obserwować siebie z perspektywy tego, czego ono uczy, i zobaczyć, jak przez całe życie podążało się za zupełnie błędnymi celami, zupełnie błędnymi ideałami, zupełnie błędnymi punktami widzenia, dlatego powtarzam, że tę Pracę można nazwać drugą edukacją, którą zdobywa się kosztem nabytej edukacji.
Ta druga edukacja, którą daje wam Praca i którą musicie uchwycić dla siebie, każdy z osobna, może wytworzyć w was harmonię i zrozumienie, których wasza pierwsza, nabyta edukacja nigdy wam nie da. Ta druga edukacja odbywa się oczywiście kosztem nabytej Osobowości. Zaczynacie badać siebie, zaczynacie obserwować siebie, zaczynacie dostrzegać, że wiele nabytych postaw prowadzi donikąd i wywołuje jedynie poczucie dyskomfortu, dysharmonii. Często mówiłem wam ostatnio, jak ważne jest obserwowanie siebie z punktu widzenia tego, co Praca uczy was jako ważne, a co jako nieważne. Możecie na przykład zawsze czuć, że słuszne jest martwienie się o wszystko lub ciągłe pisanie listów z poważnymi radami dotyczącymi jakiejś nierozwiązywalnej sytuacji domowej i tak dalej. Dzieje się tak, ponieważ nabyliście pewne głęboko zakorzenione postawy dotyczące tego, co jest dobre, a co złe, i może to powodować wiele niepotrzebnego cierpienia zarówno dla was samych, jak i dla innych osób, z którymi korespondujecie. Teraz, jeśli chodzi o to rozluźnienie się od siebie, o tę możliwość stania się innym niż jest się, o tę możliwość przyjmowania wszystkiego w nowy sposób, który nie zgadza się z tym, co nam powiedziano, z opiniami, których nauczono nas przestrzegać – to wszystko jest początkiem działania Pracy nad sobą. Nasze nabyte opinie i punkty widzenia nie mogą dać nam żadnej wewnętrznej wolności, żadnego wewnętrznego rozwoju. Z tego powodu Praca przychodzi jako coś, co przyćmiewa nasze małe życie, aby nauczyć nas, jak naprawdę się zachowywać, jak naprawdę myśleć, jak naprawdę postrzegać życie na Ziemi. Jeśli przestudiujesz tę Pracę wystarczająco uważnie, odkryjesz, że daje ci ona zupełnie nowy sposób odnoszenia się do życia, do innych ludzi, a przede wszystkim do siebie. Ale jeśli nadal trzymasz się swoich utrwalonych opinii, swoich buforów, całego swojego nabytego sposobu odbierania życia, tak jak zawsze robiłeś to w przeszłości, nigdy nie zrozumiesz, o czym mówi do ciebie Praca. Pamiętaj, że to ty sam musisz się zmienić – to ty sam jesteś całkowicie w błędzie z punktu widzenia Pracy – a mianowicie z punktu widzenia Wyższego Człowieka. To ty masz brudną i źle podłączoną maszynę. Przyjrzyjmy się jednej z rzeczy, których uczy nas Praca, a którą musimy starać się robić. Dziś wieczorem zajmę się tematem Wewnętrznej Mowy, o której Praca mówi wiele. Pozwólcie, że zadam wam takie pytanie: Czy kogokolwiek z was nauczono w waszym zwyczajowo zdobywanym pierwszym wykształceniu czegokolwiek na temat wewnętrznej mowy? Czy mieliście wykłady w szkole o niebezpieczeństwach związanych z wewnętrzną mową lub kiedykolwiek wyjaśniono wam, co oznacza wewnętrzna mowa? Jestem całkiem pewien, że nikogo z was nigdy nie uczono tego w życiu, ale kiedy wchodzicie w Pracę, jedną z rzeczy, których Praca was uczy, jest próba powstrzymania wewnętrznej mowy, ponieważ jest ona bardzo niebezpieczna. Nie mówię o ludziach, którzy chodzą po ulicach mamrocząc do siebie. To z pewnością wewnętrzna mowa, ale mówię o tej wewnętrznej mowie, która toczy się w was cały czas i nie wyraża się na zewnątrz. Innymi słowy, mówimy o wewnętrznym stanie psychicznym, na którym Praca kładzie główny nacisk. Praca dotyczy naszych stanów wewnętrznych. Nie chodzi przede wszystkim o życie zewnętrzne: chodzi o wasze wnętrze. Chodzi o to, jak jesteś niewidzialny w sobie i z czym się w sobie zgadzasz. Tu leży sedno zastosowania Pracy. Jedną z pierwszych rzeczy, które musimy studiować w Pracy, jest oszczędzanie siły, a przede wszystkim musimy studiować, jak powstrzymać marnowanie siły, zanim zaczniemy studiować, jak oszczędzać siłę, czyli jak jej nie marnować. Każdy akt psychiczny wymaga siły. Nic nie może się w tobie wydarzyć psychologicznie, niewidzialnie, bez odebrania ci siły. Jeśli jesteś w stanie zazdrości i zazdrościsz komuś w myślach, to odbiera ci siłę. Badanie siły w nas samych jest niezwykle skomplikowanym zagadnieniem. Przypomnę ci tutaj, że kiedy świadomie używasz siły – tj. o ile jesteśmy świadomi w ukierunkowanej uwadze – nie tracisz siły, lecz ją zyskujesz. Ale każdy akt psychiczny, który ma miejsce mechanicznie, odbiera ci siłę, to znaczy, że marnujesz siłę, która znika bez żadnego rezultatu. Jedną z form mechanicznej utraty siły w ten sposób jest to, co Praca nazywa wewnętrznym mówieniem.
Praca mówi, że wewnętrzny dialog jest trudny do zatrzymania i musisz być w tym mądry i nauczyć się sobie z nim radzić. Mówi jednak przede wszystkim, że musisz umieć go obserwować – to znaczy, musisz zacząć zdawać sobie sprawę, poprzez samoobserwację, że wewnętrzny dialog toczy się w tobie. Wewnętrzny dialog nigdy nie jest dialogiem, lecz zawsze monologiem. Wewnętrzny dialog ma zawsze negatywny charakter. Wiele wewnętrznego dialogu wiąże się z samousprawiedliwianiem – mianowicie z próbą usprawiedliwienia się. Czujesz na przykład, że ktoś nie traktował cię właściwie. To zapoczątkuje wewnętrzny dialog. Chodzi o to, że stałeś się negatywny, ponieważ nie byłeś właściwie traktowany w swojej opinii o sobie i nie byłeś w pełni zadowolony z zachowania kogoś innego, i zaczynasz negatywnie odnosić się do innych ludzi, do tego, jak jesteś przez nich traktowany. Wtedy rozpoczyna się łańcuch wewnętrznego dialogu, a raczej łańcuch wewnętrznego dialogu rozpoczyna się w tobie automatycznie i często odkryjesz, że opiera się on na usprawiedliwianiu się, usprawiedliwianiu się wobec tego niewłaściwego zachowania innych ludzi w stosunku do ciebie. Istnieją jednak inne formy wewnętrznej mowy, często głębiej osadzone, które czasami odnoszą się do osób dawno zmarłych i wynikają ze starych, odłożonych płyt gramofonowych, które w tobie coś uruchamiają. Nie będę dziś mówić o tych starszych płytach gramofonowych, ponieważ jeśli dowiesz się czegoś o tych formach wewnętrznej mowy, które teraz się pojawiają, osiągniesz znacznie lepsze rezultaty w zrozumieniu źródła wewnętrznej mowy, a następnie, dzięki tej świadomej sile, będziesz w stanie powrócić do bardziej starożytnych form wewnętrznej mowy i radzić sobie z nimi bardziej świadomie.
Pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić w odniesieniu do wewnętrznego dialogu, jest jego obserwacja i zwrócenie uwagi na to, co ten wewnętrzny dialog mówi. Jak powiedziałem, zawsze jest to monolog. Jednak cały wewnętrzny dialog jest osobisty i skierowany przeciwko osobie. Tą osobą może być Bóg, ale wtedy postrzegasz go jako osobę. Czujesz się zaniedbany, źle potraktowany, czujesz, że nie miałeś szansy i tak dalej. Zawsze jest osobisty, zawsze skierowany przeciwko osobie, o której albo wiesz, albo nie, ale zawsze przeciwko osobie, znanej lub nieznanej, osobie, która nic nie mówi i która najwyraźniej nie docenia cię wystarczająco. W pewnych stanach możesz tak rozpoznać i tak wewnętrznie rozważyć, że sama materia staje się dla ciebie osobista, niczym wroga siła. Przewracasz filiżankę i rozbijasz ją, a to jest wina filiżanki. W całym wewnętrznym dialogu nigdy nie obwiniasz siebie. To by go powstrzymało. Możesz myśleć, że obwiniasz siebie, ale istnieją pewne bardzo subtelne formy wewnętrznego dialogu, które mieszają się z pozornym obwinianiem siebie i mają swoje korzenie w czymś zupełnie innym. Ale im więcej żalu żywisz do życia, im silniej czujesz, że sprawy powinny potoczyć się inaczej, tym częstsze i bardziej nawykowe stają się twoje wewnętrzne rozmowy.
Teraz musimy wyzbyć się wszelkiego poczucia, że ludzie są nam cokolwiek winni. To niezwykle trudne. Ale to jedna z niewielu rzeczy wspomnianych w Modlitwie Pańskiej: „Unieważnij to, co jesteśmy winni, tak jak my unieważniamy to, co inni są nam winni”. Kiedy człowiek pozwala, by jego wewnętrzny dialog trwał w nieskończoność, traci siłę na zawsze. Ten rodzaj mentalnego bełkotu bardzo go dołuje, ponieważ jest z natury negatywny. Jak wiadomo, wszystkie stany negatywne bezużytecznie wysysają z nas siły i są czasami porównywane do stanu osoby, która otworzyła tętnicę i stopniowo wykrwawia się na śmierć, nie zdając sobie z tego sprawy. Otaczanie się czymś, co stopniowo staje się coraz bardziej nieprzenikalne dla wpływu życia, jest jedną z idei tej Pracy. Idea ta wyraża się na wiele różnych sposobów. Jednym z nich jest to, że należy odizolować się wpływu życia na nas. Ta izolacja jest ideą leżącą u podstaw nieidentyfikowania. Musimy stworzyć dobry pojemnik. Musimy stworzyć naczynie, w którym ta Praca i wszystkie jej rezultaty będą mogły spocząć, nie ulegając całkowitemu rozpuszczeniu w każdej chwili, nie gubiąc się całkowicie w niezręcznych ruchach codziennego życia. Innymi słowy, trzeba być w stanie mocno i coraz mocniej trzymać się czegoś, a właśnie to trzymanie zapobiega wyciekom.i buduje to, co w nas powinno być zbudowane. Ta moc posiadania pojemnika, ta moc separacji i Samo-Pamiętania umożliwia rozwój tego, co nazywa się Drugim Ciałem, to znaczy czegoś, co nie jest funkcją warunków zewnętrznych. Tu leży głębia Pracy i tu leży pierwsze wyjaśnienie wszystkiego, czego Praca uczy, a co musimy praktykować w tej drugiej edukacji. Często mówi się, że można albo służyć życiu, albo służyć Pracy. Jeśli jakaś drobna rzecz cię denerwuje, jeśli samo wypowiedziane słowo psuje ci życie, nie jesteś w stanie się rozwijać. Nie masz niczego, co mogłoby się rozwijać – żadnej siły, by stworzyć Drugie Ciało. Wewnętrzna mowa osłabia nas pod tym względem prawdopodobnie bardziej niż cokolwiek innego. Jest ciągłym źródłem wycieku, siły, służenia życiu. Co oznacza życie? Życie oznacza między innymi to, co ludzie nam mówią, jak się wobec nas zachowują, co dociera do nas zmysłami, poprzez to, co widzimy, co słyszymy. W zmyśle Pracy życie jest tym zewnętrznym elementem, z którym nawiązujemy kontakt poprzez oczy, uszy, smak itd. Zmysły psychiczne to oczy i uszy. Są one nośnikami zmysłów. Przekazują nam wrażenia ze świata zewnętrznego, w którym inni ludzie istnieją jako rzeczy widzialne i słyszalne. Twoje życie psychiczne jest niewidoczne dla zmysłów innych ludzi i dla zewnętrznych zmysłów ciebie samego. Twoje życie psychiczne to to, jak myślisz, jak czujesz, i to właśnie na to życie, na to wewnętrzne życie psychiczne, jak powiedziano, Praca kieruje twoją uwagę. Mówi: „Obserwuj siebie”. Jak myślisz o innych ludziach? Bez wątpienia myślisz, że to nie ma znaczenia i że to twoja prywatna sprawa. Ale ma znaczenie, bo jeśli źle myślisz o innych ludziach, to wewnętrznie jesteś w błędzie i po pewnym czasie, jeśli spróbujesz wykonywać tę Pracę, znajdziesz się w sytuacji, o której boję się pomyśleć. Cała ta twoja strona musi zostać oczyszczona i naprawiona. Tu pojawia się anulowanie. Wewnętrzne mówienie pochodzi praktycznie zawsze z błędnego myślenia i złego odczuwania. Tak jak masz wysypkę na skórze i czujesz, że musisz być chory, tak samo, jeśli odkryjesz, że jesteś pełen wewnętrznych dialogów, pełen nieprzyjemnych frazesów, które automatycznie się powtarzają, pełen usprawiedliwień, możesz być całkiem pewien, że jesteś chory psychicznie. Jeśli zaczniesz odczuwać tę Pracę jako jedną z ważnych rzeczy w swoim życiu, poczujesz się wyjątkowo niekomfortowo, naprawdę będziesz się źle czuł i naprawdę będziesz chciał zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi i jak możesz to powstrzymać. Zawsze odkryjesz, że dzieje się tak, ponieważ kłamiesz, ponieważ nie stawiasz czoła temu, co się naprawdę dzieje, powiedzmy. Możesz kłamać poprzez jakąś fantazję, którą masz o sobie, jakiś absurdalny obraz, który sam w sobie jest kłamstwem. I w tej Pracy nie możesz zajść daleko z przyjemnymi, samodzielnie stworzonymi obrazami własnej szlachetności lub wartości. Kiedy zaczniesz obserwować siebie wystarczająco głęboko, te obrazy, te fantazje zaczynają się zmieniać. Wiesz, że sam jesteś tak samo zły lub gorszy od drugiej osoby. Wtedy jestem całkiem pewien z własnego doświadczenia, że wielki Część twojego wewnętrznego dialogu ustanie. Nie szukaj usprawiedliwień. Spróbuj zmienić wewnętrzny dialog, który, jak powiedziałem, zawsze jest monologiem skierowanym przeciwko innej osobiy, w dialog z inną osobą i daj tej drugiej osobie istnienie i powiedz jej: „Nie sądzę, żebym był właściwie traktowany”, i spróbuj zmusić ją do odpowiedzi. Wewnętrzny dialog to niezwykle pożyteczna rzecz do kultywowania. Możesz być zaskoczony, że ta druga osoba, którą zmaterializowałeś w swoim umyśle, może nagle zapytać: „Za kogo ty się uważasz?”. To będzie bardzo zaskakujące doświadczenie, gdy ktoś w tobie powie ci to o tobie. A ta zmaterializowana osoba może posunąć się nawet do pytania: „Co powiedziałeś?”. To przerwie całą twoją miłą, małą, negatywną przyjemność. Poczujesz, że masz w sobie wroga, a może przyjaciela, i że nie możesz myśleć ani czuć tak, jak zawsze myślałeś lub czułeś w swojej własnej, raczej nieprzyjemnej prywatności. Czasami dobrze jest przeciwstawić się Pracy, gdy jesteś w wewnętrznym dialogu. Zauważ, co robi twoja wewnętrzna rozmowa. Następnie powtórz to temu obrazowi Pracy, który w sobie przywołałeś i zobacz, co mówi Praca. To przywołanie „ja”, które jest bardziej świadome, do dialogu z twoimi mechanicznymi „ja”, które nie są świadome. Załóżmy, że otrzymasz jakąś odpowiedź od twoich „ja” z Pracy. Twoje mechaniczne „ja” natychmiast spróbuje się wymówić. Powiedzą na przykład: „Och, cóż, to wszystko jest dla nas bardzo trudne”. Teraz spójrzmy na tę trudną sytuację z perspektywy Pracy, która do ciebie mówi, a mówiąc „ty”, mam na myśli twoją mechaniczną psychikę, która nieustannie marnuje siły na absolutnie bezużyteczne działania psychiczne. Przywołujesz Pracę. Praca mówi: „Dlaczego jesteś negatywny?”. Mówisz: „Nie jestem negatywny”. A potem na chwilę zapada cisza, a potem ty (tj. twój mechaniczny wewnętrzny dialog) mówisz coś w tym stylu: „Cóż, nigdy nie mógłbym wykonać Pracy”. Cisza. A potem odkryjesz, że twój wysiłek, by podzielić się na dwie części, szybko zaniknie, a ty (tj. twoja mechaniczna strona) będziesz nadal mówić wewnętrznie, prawdopodobnie z dodatkową siłą. Właśnie tutaj pojawia się pewna subtelność samoobserwacji. Nie sądzę, że później, przynajmniej przez jakiś czas, twoja mechaniczna wewnętrzna rozmowa będzie szła już tak gładko.
Zakończę ten krótki Komentarz stwierdzeniem, że gdy jesteś uważny, twój wewnętrzny dialog ustaje. Malowanie jest pożyteczne. Musisz zrozumieć, że niekontrolowany wewnętrzny dialog wyczerpuje cię, marnuje twoją siłę i prawdopodobnie umożliwia ci zapadnięcie na wiele niepotrzebnych chorób. Osoba zbyt wysoko uniesiona w sobie zawsze będzie miała dużo wewnętrznego dialogu, ponieważ gdy jesteś zbyt wysoko uniesiona w sobie, aktywność samousprawiedliwiania się jest stale aktywna. Pamiętaj, że jednym z celów tej Pracy jest uświadomienie sobie naszej nicości. Takie uświadomienie zatrzyma wszelkie wewnętrzne dialogi i wszelkie wewnętrzne marnotrawstwo siły z nimi związane. Ale niezwykłe jest zauważyć w sobie i w innych ludziach, ile potrzeba rozbicia, ile niepomyślnych okoliczności jest potrzebnych, aby obalić tę wewnętrzną fantazję, to wewnętrzne uniesienie, którego utrzymanie wymaga tak wiele siły.
Zostaw odpowiedź