Gdzie żyjemy psychologicznie

Quaremead, Ugley, 1 grudnia 1945 r.

Człowiek jest definiowany w Pracy przede wszystkim przez to, co jeczym oddycha i gdzie żyje. Każde żywe zwierzę jest definiowane w ten sam sposób – mianowicie przez to, co je, czym oddycha i gdzie żyje. Na przykład ryba różni się od człowieka pod tym względem, ponieważ ryba żyje w wodzie i oddycha zupełnie inaczej niż człowiek, i je inne pożywienie. Praca naucza również, że w tej wielkiej maszynie Życia Organicznego wszystko zjada wszystko inne. Praca w istocie głosi, że cały Wszechświat opiera się na idei jedzenia i bycia zjadanym. Pomyślcie tylko przez chwilę, czy ktokolwiek z was może żyć bez jedzenia czegoś innego? Weźmy po prostu samo Życie Organiczne – a mianowicie tę wrażliwą powłokę, która otacza tę małą planetę zwaną Ziemią. Ta wrażliwa powłoka jest zasilana potężną energią Słońca, ale wszystko w Życiu Organicznym na tej Ziemi istnieje tylko dzięki jedzeniu czegoś innego. Niektórzy z was słyszeli już tę ideę, w którą nie będę się dziś zagłębiał.

Wrócę do frazy otwierającej: Człowiek jest definiowany w tej Pracy przez to, co je, czym oddycha i gdzie mieszka. Teraz potraktujmy tę ideę psychologicznie, a nie dosłownie. Pozwól, że zapytam: Co jesz psychologicznie? Czym oddychasz psychologicznie? I gdzie żyjesz psychologicznie? Załóżmy, że bardzo lubisz zajadać się negatywnymi emocjami? Załóżmy, że kochasz długie, smutne myśli? Albo załóżmy, że uwielbiasz słuchać negatywnych historii, nieprzyjemnych plotek o innych ludziach? Psychologicznie niektorzy ludzie jedzą tylko nieprzyjemne wrażenia, nieprzyjemne uwagi. Są przyciągani do nieszczęśliwych, kłopotliwych sytuacji. Lubią nieprzyjemne rzeczy, lubią mowić negatywnie. To jest ich pożywienie. Ponownie, wdychają – psychologicznie rzecz biorąc – nie Prawdę, ale fałszywe rzeczy, kłamstwa, nieprzyjemne rzeczy. Ale o czym chcę z wami dziś wieczorem porozmawiać, to o tym, gdzie żyjecie. W jakiej części siebie żyjecie? W jakiej części swojego psychologicznego kraju zazwyczaj żyjecie? Spróbujmy raz jeszcze zrozumieć, co oznacza psychologia człowieka w odrożnieniu od zewnętrznego świata przestrzeni, ponieważ powinniśmy nieustannie podejmować ten wysiłek. Każdy ma w sobie o wiele większą przestrzeń psychologiczną lub kraj, niż zna w sensie fizycznym. Może nie podróżował po świecie, może nawet zna tylko swoją małą wioskę, a jednak psychologicznie zamieszkuje określone miejsce, które jest dokładnie zgodne z przestrzenią fizyczną i miejscem fizycznym. Kiedy zaczynasz obserwować siebie, zaczynasz dostrzegać, że masz w sobie przestrzeń psychologiczną, odrębną od przestrzeni fizycznej. Zaczynasz rozumieć, co to znaczy, że w dowolnym momencie możesz być w bardzo złym stanie – tak jak możesz znajdować się na ciemnej, złowrogiej ulicy pełnej rabusiow, uzbrojonych bandytow i tak dalej, w zewnętrznym, fizycznym sensie. Minie dużo czasu, zanim zrozumiemy, że możemy być w niebezpiecznym i złym miejscu w nas samych, a uświadomienie sobie tego wymaga ogromnej, obiektywnej siły wobec siebie. Po długim czasie zacząłem mieć bardziej obiektywny stosunek do siebie w tym sensie, że zacząłem zdawać sobie sprawę, że w pewnym momencie znajdowałem się w bardzo złym miejscu w sobie i byłem otoczony przez bardzo złe „ja” – a właściwie złe „ja” – i że muszę bardzo uważać, jak się zachowywać – dokładnie tak, jakbym był w bardzo złym slumsie, otoczony przez wyjątkowo złowrogich ludzi.

Co jest tak niezwykłe, to to, że ludzie nie zauważają, że żyją w o wiele większym świecie psychicznym niż znany im świat zewnętrzny. Rozmawiałem ostatnio z kimś o tym, a ta osoba powiedziała: „Nie rozumiem, co masz na myśli, mowiąc o kraju psychicznym. Gdzie on jest? Jak go znaleźć?” Nie mogłem niczego więcej wyjaśnić w tym konkretnym przypadku, ponieważ osoba, z ktorą rozmawiałem, była skrajnie zewnętrznie nastawiona i widziała tylko to, co na zewnątrz, a nie to, co wewnątrz. To znaczy, świat dla niego był tylko tym, co rejestrują zmysły, a nie tym, co rejestruje samoobserwacja. Teraz każdy diabeł i anioł jest już w tobie – w tej psychologicznej krainie, do ktorej uzyskujesz dostęp poprzez własną samoobserwację. Ten ogromny kraj, pełen miast, pustyń i lasow, zamieszkany przez wszystkie te diabły i anioły, jest krajem, ktory musimy poznać poprzez samoobserwację. Musimy bowiem poruszać się w nim tak inteligentnie i ostrożnie, jak poruszamy się w świecie zewnętrznym, który odkrywają nasze zmysły. Jeśli człowiek zostanie zaatakowany w slumsach, ludzie pytają: „Po co tam idziesz? Dlaczego nadal chodzisz tymi niebezpiecznymi ulicami i spotykasz tych niebezpiecznych ludzi?” Ale my jesteśmy tak uśnięci, tak martwi dla naszego własnego stanu wewnętrznego, tak nieświadomi tego, czego Praca uczy nas o tej wewnętrznej krainie – w które zawsze jesteśmy w określonym miejscu – że jedynie mgliście rozumiemy paralelę. Po pewnym czasie człowiek zaangażowany w Pracę zaczyna zdawać sobie sprawę, gdzie znajduje się w swoim własnym kraju psychicznym, pośród tego, kimjest, i dzięki światłu, ktore przynosi samoobserwacja, zaczyna rozumieć, kiedy musi zmienić swoją pozycję.

Obecnie najbardziej użyteczne formy Samopamięci dotyczą tej wewnętrznej, psychologicznej krainy, ktorą stopniowo uświadamiamy sobie poprzez osobistą pracę nad sobą. Uczymy się pamiętać siebie w tej wewnętrznej krainie, gdy na przykład z jakiegoś powodu znajdujemy się w niej w złej sytuacji. I tak uczymy się, co oznacza cisza i co oznacza takt wobec siebie. Dokładnie to samo dotyczy przestrzeni psychologicznej, co fizycznej – to tak, jakbyśmy byli w dość trudnej sytuacji w przestrzeni zewnętrznej i doskonale wiedzieli, że musimy użyć ciszy i taktu, aby uciec. Wielkie niebezpieczeństwo polega na tym, że nie zdajemy sobie sprawy, że mamy ciągłą zmianę pozycji w odniesieniu do tego, gdzie żyjemy psychologicznie w sobie – i że w konsekwencji coś, co wczoraj było nieszkodliwe, niekoniecznie jest takie dzisiaj. Jeśli nie rozumiesz przestrzeni psychologicznej, możesz zrozumieć różne „ja” w sobie. Które „ja” są ci teraz najbliższe? Jakie są te „ja”? Możesz zadać sobie pytanie – te same pytania, ktore zadajesz o przestrzeni fizycznej – mianowicie, rozglądając się: „Wśrod jakich ludzi jestem w tej chwili? Czy mi na nich zależy? Czy chcę z nimi być?” Kiedy twoja relacja z życiem wewnętrznym, z twoją wewnętrzną przestrzenią psychologiczną, stanie się tak żywa i realna, jak relacja z przestrzenią zewnętrzną, z rzeczami widzialnymi – wtedy możesz być całkiem pewien, że zaczynasz rozumieć znaczenie tej Pracy. Na które „ja” w tobie się zgodzisz, a na które „ja” będziesz niezwykle taktowny, a które „ja” będziesz odgrywał rolę unikania ich za wszelką cenę? Kiedy Psalmista powiedział: „Chodziliśmy po miejscach nieprzyjemnych” – pomyślałem, że to tak dobrze definiuje etap człowieka rozumiejącego, że spędził długi czas, chodząc po miejscach nieprzyjemnych, w swoim własnym świecie wewnętrznym.

Wracając do stwierdzenia, że człowiek jest definiowany przez miejsce, w ktorym żyje – biorąc pod uwagę całą definicję podaną na początku tego artykułu, jeśli potraktujemy ją psychologicznie, a nie dosłownie – to bardzo dobrym pytaniem, ktore warto sobie czasem zadać, jest: „Gdzie żyję w sobie w tej chwili?”. Załóżmy, że nigdy nie pracowałeś nad sobą przez tydzień? Załóżmy, że napompowałeś swoje wewnętrzne konta albo że jesteś przepełniony myślą „gdyby tylko”. Teraz pozwol, że zapytam: „W jakim miejscu żyjesz – w swoich slumsach?”. Przypuszczam, że osoba żyjąca w slumsach siebie – w najniższej interpretacji wszystkiego – musi podjąć wysiłek, aby się wydostać. Tak jak osoba faktycznie mieszkająca w fizycznych slumsach, ktora myśli o tym, że może się poprawić, doskonale wie, że musi podjąć wysiłek, aby uciec od swojej fizycznej sytuacji. Wydaje mi się, że to dokładnie to samo. Czy znasz swoje slumsy? Czy zgadzasz się ze mną, że wielu ludzi żyje w swoich slumsach – tj. w slumsach swojego psychologicznego kraju, swojego psychologicznego świata? Weźmy wszystkie zawiści, zazdrości i nędzne, podłe, negatywne rzeczy, ktore drzemią w każdym z nas. Czy uważasz, że to – krotko mowiąc – slumsy? Powiedziałbym, z mojej obserwacji samego siebie, że to właśnie slumsy. Wszystko można przyjąć w najcięższym, najbardziej negatywnym sensie, bez najmniejszego śladu transformacji. Ale ta Praca polega na transformacji własnego życia. Chodzi o wysiłki, ktore wznoszą cię ponad poziom, na ktorym tak łatwo jest przeżyć całe życie – mimo że na zewnątrz jesteś ubrany w odwrotną stronę slumsowego ubioru. Tak, Praca zaczyna się od slumsow. Jest tam coś wartościowego.

Teraz odkryjesz – jeśli osiągnąłeś pewien etap samoobserwacji – że w obrotowym kole wewnętrznego doświadczenia nieuchronnie powrocisz do swoich slumsow. I tutaj, w tym momencie, musisz być najbardziej przebudzony i włożyć najwięcej wewnętrznego wysiłku. W innym momencie odkryjesz, że nie musisz wkładać tyle wysiłku, ponieważ nie żyjesz w złym miejscu. Ale zawsze istnieje pewien punkt w obrotowym kole twojej własnej psychiki, w ktorym musisz być wyjątkowo ostrożny i najbardziej cichy, najbardziej taktowny i najbardziej sprytny wobec siebie – aby wydostać się z tego miejsca najlepiej, jak potrafisz, nie będąc ograbionym ze wszystkiego. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę z tego obrotowego koła naszej własnej psychologii. Powiedziałem coś powyżej o „gdyby tylko”. Załóżmy teraz, że ‹jesz› – i pozwol, że przypomnę ci, że człowiek jest dosłownie definiowany jako to, co je, czym oddycha i gdzie się znajduje – weźmy za przykład wyrażenie „gdyby tylko”. Czy to dobre jedzenie, psychologicznie rzecz biorąc? Załóżmy, że zjadam wszystkie wrażenia w oparciu o „gdyby tylko”? To wyblakłe jedzenie, to martwe, negatywne jedzenie – nie umożliwi mi transformacji czegokolwiek w moim Bycie. Postawa reprezentowana przez „gdyby tylko” uniemożliwia pracę. Ale zawsze możemy pracować. Zawsze możemy przenieść się do innej części naszej psychologicznej krainy – jeśli będziemy obserwować i oddzielić się od typowych, nawykowych „ja”.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej