Quaremead, Ugley, 8 grudnia 1945
Kiedy zaczynasz przestrzegać tej Pracy, nie możesz robić, co ci się podoba. Jednak upływa wiele czasu, zanim zaczynamy to rozumieć. Nie jest to coś, czego można się nauczyć na pamięć lub czego można się nauczyć od kogoś innego – jest to w rzeczywistości rozwój własnego doświadczenia. Jest to oczywiście związane z dążeniem do celu. „Działanie z powietrza” oznacza działanie bez utożsamiania się z nim, ale, znowu, upływa wiele czasu, zanim zrozumiemy, co oznacza cel. Na początku jest to coś, o czym myślimy słowami, nie dostrzegając tego pełnego znaczenia. Cel stopniowo staje się dla nas coraz bardziej oczywisty, ponieważ zawsze wiąże się z samoprzemianą. Żadna samoprzemiana nie jest możliwa, jeśli zawsze robimy to, co lubimy. Ujmijmy to nieco inaczej. Jeśli zawsze robimy to, co sprawia nam przyjemność i co jest łatwe do zrobienia, żadna samoprzemiana nie jest możliwa. Centralną ideą Pracy jest samoprzemiana, a centralną nauką Pracy jest to, że człowiek jest niedokończonym stworzeniem, samorozwijającym się organizmem, którego jedynym prawdziwym zadaniem jest dopełnienie samego siebie. Jeśli nie pojmiemy tego znaczenia Pracy, nigdy nie będziemy w stanie ani obrać właściwego celu, ani utrzymać go we właściwym kierunku. Siła Pracy nam nie pomoże. Praca nie może nam pomóc, jeśli nie robimy tego, czego uczy Praca. Jak, na przykład, Praca może nam pomóc, jeśli nigdy nie pamiętamy o sobie? Wielu ludzi stawia sobie cel, który nie ma nic wspólnego z Pracą lub nie jest realizowany w związku z jakimkolwiek odczuciem Pracy. Załóżmy, że moim celem jest zdobycie najwyższej góry świata. Czy można to nazwać celem Pracy? Ale załóżmy, że powiesz, że nikt nie miałby teraz takiego celu. Załóżmy, że ktoś stawia sobie mały cel, by ugotować wyśmienity obiad. Jest tak wiele sposobów na przygotowanie tego wyśmienitego obiadu – mam na myśli sposoby psychologiczne, nie zwykłe. Załóżmy teraz, że postawiłeś sobie wielki i realny cel, o którym będziesz się starał pamiętać, by działać w życiu bez utożsamiania się, i że będziesz się starał go praktykować. To wielkie ćwiczenie – Praca – przynajmniej kilka razy dziennie. Oczywiście, biorąc pod uwagę ten drobny cel, jakim jest ugotowanie doskonałego obiadu, w połączeniu z tym ogólnym i realnym celem, byłby to w rzeczywistości jeden z przykładów – i musiałbyś go ugotować bez utożsamiania się. A gdyby coś poszło nie tak lub ktoś coś źle dodał, musiałbyś oddzielić się od tych „ja”, które zaczną stawać się negatywne. Ale bardzo trudno jest nie robić wszystkiego w sposób osobisty – i zawsze istnieje ta forma wewnętrznego rozważania, na którą kładzie nacisk Praca, polegająca na myśleniu, że nawet sama pogoda jest celowo zła.
Zawsze można rozpoznać, że pracujesz, po dziwnym uczuciu, które w pewnym sensie można porównać do uczucia towarzyszącego powrotowi do szkoły. Nie możesz postawić na swoim, a kiedy stawiasz na swoim, jesteś tego w pełni świadomy i niezbyt szczęśliwy. Szkoła w sensie Pracy najpierw daje ci to uczucie zewnętrznie, że tak powiem – choć możesz odejść – ale później to uczucie musi być w tobie, bez żadnej otaczającej szkoły. Wtedy nie będziesz robić rzeczy w sposób osobisty tak samo, jak robiłeś to wcześniej. Oczywiście zawsze będą w tobie dwa podziały „ja”, dwie osoby – jedna, która pragnie Pracy, i druga, która jej nie pragnie – a walka między nimi będzie zawsze trwała, ponieważ u podstaw Pracy musi istnieć konflikt. Praca zaczyna się, gdy człowiek zaczyna walczyć z samym sobą. Powiedziałem wcześniej, że kiedy zaczynasz być posłuszny tej Pracy, nie możesz robić, co chcesz. Praca jest w rzeczywistości Sumieniem; na początku jest poza tobą; słyszysz, jak przemawia w nauczaniu Pracy. Człowiek ma Sumienie, ale jest ono ukryte. To Sumienie, o którym mówi Praca, jest takie samo u każdego. Kiedy usłyszałem to po raz pierwszy, wydało mi się to niezwykłe. Jak Sumienie mogłoby być takie samo u każdego? Ale kiedy pomyślałem, że Praca naucza również, że Wyższe Centra istnieją w każdym, choć niesłyszane, pomysł ten nie wydawał się już tak niezwykły. Człowiek, który zasnął tak głęboko, musi teraz być nauczany z zewnątrz. Ta Praca jest na początku ezoterycznym nauczaniem z zewnątrz. Jeśli człowiek odczuwa to emocjonalnie, jeśli coś w nim na to reaguje, a w końcu – jeśli wytrwa przez długi czas – odkryje, że Praca jest w nim zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Wtedy musi być posłuszny Pracy. Może nie wiedzieć przez długi czas, jak to zrobić. Ale intencja musi w nim być. A po pewnym czasie zostanie mu pokazana droga albo Praca znajdzie dla niego drogę – często wręcz przeciwną do tego, co przypuszczał.
Wszystko to zależy od posłuszeństwa Pracy – przede wszystkim poprzez umysł i myślenie emocjonalne, a na końcu Wolą jako całością, mianowicie całą masą człowieka. Ale ten ostatni etap jest obecnie od nas odległy. Kiedy Praca jest w tobie w powyższym sensie, zaczynasz wiedzieć, jak działać w życiu bez utożsamiania się. Niektórzy mogliby nazwać to działaniem bezosobowym, ale nie zgadzam się z użyciem tego słowa. Możesz działać bardzo osobiście, bez utożsamiania się. Pamiętajcie, że wszyscy jesteśmy zaślepieni utożsamianiem się, że wszyscy stajemy się przez nie głusi i niemi – a utożsamianie się jest naszym najstraszniejszym wrogiem. Tylko Praca ma siłę, by pokonać tę straszliwą moc.
Zostaw odpowiedź