Quaremead, Ugley, 19 stycznia 1946 r.
Rozmawialiśmy ostatnio o woźnicy wsiadającym na kozioł powozu. W Pracy często powtarzano, że jeśli człowiek nie wierzy w Większy Umysł, nie jest w stanie wykonywać tej Pracy. Praca naucza, że istnieje Świadomy Krąg Ludzkości. Świadomy Krąg Ludzkości od wieków usiłuje obudzić Mechaniczny Krąg Ludzkości. Nie może tego jednak dokonać siłą. Być może pamiętasz ideę Człowieka – jeden z wielkich drogowskazów w Pracy. Praca głosi, że człowiek został stworzony jako samorozwijający się organizm, ale aby się rozwijać, musi wierzyć w Większy Umysł. Jak prawdopodobnie już zauważyłeś, Natura – świat zewnętrzny – nic ci nie mówi. Jest neutralna. Możesz dojść do jednego lub drugiego wniosku na temat Natury. Możesz powiedzieć, że Bóg istnieje, albo równie dobrze możesz powiedzieć, że Bóg nie istnieje. Dlaczego nie ma wyraźnych dowodów na istnienie Większego Umysłu? Kiedyś powiedziano, że gdyby Bóg unosił się nad nami na chmurze, zniszczyłoby to całą ideę Boga, który jest niewidzialny i duchowy, którego tylko Prawda znajduje w nas. Ludzie musieliby wierzyć w Boga. Byliby zmuszeni do uznania istnienia Wyższego na podstawie zewnętrznych dowodów zmysłów. Ponieważ jednak człowiek został stworzony jako samorozwijający się organizm, zniszczyłoby to jego sens. Innymi słowy, musimy dojść do własnych wniosków poprzez własne, indywidualne myślenie. Człowiek może rozwijać się w sensie ezoterycznym jedynie poprzez własne, indywidualne zrozumienie, pracując nad swoją wiedzą i bytem. W przeciwnym razie nie mógłby się samorozwijać. Często myślałem o tym, jak rozczarowujące byłoby, gdybym rano odsunął zasłony w sypialni i zobaczył Boga unoszącego się nad nami na jakiejś mosiężnej chmurze, wpatrzonego w nas. I czułbyś się o wiele bardziej niewierzący niż kiedykolwiek wcześniej. Pozostawiono nam swoistą wolność wyboru i odnalezienia drogi do sensu naszego istnienia. Uświadomienie sobie istnienia Wyższego Umysłu jest procesem wewnętrznym. Jak wiesz, oznaką bytu jest posiadanie Centrum Magnetycznego. Człowiek posiadający Centrum Magnetyczne ma poczucie, że istnieje coś poza wartościami zewnętrznymi, ale idea Większego Umysłu nie będzie w nim jeszcze w pełni obecna. Na przykład taki człowiek może uświadomić sobie, że w życiu istnieją dwa wielkie nurty literatury: jeden zwyczajny, obejmujący gazety, „Financial Times”, „Sporting News”, morderstwa, politykę itd., oraz drugi, odległy od tego wszystkiego i pozornie mówiący o czymś zupełnie innym, jak na przykład Ewangelie. Jednak w ten sposób nie zrozumie Większego Umysłu ani Świadomej Ludzkości.
Teraz rozumiemy, że Świadomy Krąg Ludzkości nie może zmusić człowieka do wiary ze względu na naturę sprawy i warunki, w jakich człowiek się rodzi. Nie można zmusić samorozwijającego się organizmu. Jeśli zgłębisz Promień Stworzenia – a ludzie powinni się nad tym głębiej zastanowić – zrozumiesz, że Wola Absolutu dociera do tej Ziemi poprzez szereg narastających praw i wpływów – poprzez coraz bardziej rozbudowaną maszynerię. My, na naszej pozycji w Promieniu Stworzenia, jesteśmy niezmiernie dalecy od Absolutu. Podlegamy 48 rzędom praw z ich sprzecznymi wpływami i znaczeniami. Powiedziano kiedyś, że gdyby Absolut miał się zamanifestować bezpośrednio, cały Promień Stworzenia uległby zniszczeniu – i że byłoby to jak gra w karty, w której nagle wszystkie zasady gry zostałyby zniesione. W rezultacie cała gra by zniknęła. Kiedy mówimy o Większym Umyśle, mamy na myśli przynajmniej to, że istnieją Inteligencje większe od naszej, porównywalne – w porównaniu z naszą – do Boskiej Inteligencji. Promień Stworzenia jest pełen tego znaczenia. Istnieje coraz wyższe znaczenie, drabina Inteligencji. Jeśli człowiek jest ślepy na ten Promień – jego wyższe części centrów, emocjonalne i intelektualne części, które nadają znaczenie, nigdy się nie obudzą. Jego oczy będą zwrócone ku ziemi. Z drugiej strony, jeśli ma on prawy Ośrodek Magnetyczny i – powiedzmy – dokonał już rozróżnienia między dwoma rodzajami literatury, o których mówiliśmy, a zwłaszcza jeśli czuje, że tego życia nie da się wyjaśnić w kategoriach samego siebie, lecz musi mieć jakąś inną interpretację na innym poziomie znaczeniowym – wtedy jest na drodze do postrzegania dla siebie, poprzez wewnętrzną percepcję, istnienia Większego Umysłu. A w konsekwencji tego postrzegania istnienia Większego Umysłu jest on w stanie sam – z właściwą oceną – przyjąć nauki, które ostatecznie z niego pochodzą.

Jak wiecie, żyjemy w bardzo małej części naszych centrów – żyjemy w piwnicy domu, w którym psychologicznie egzystujemy. W Pracy powiedziano, że człowiek jest odwrócony do góry nogami. Mówi się również o ciałach człowieka, że działają w odwrotnej kolejności. Jeśli kierujemy wzrok ku ziemi jak zwierzęta i patrzymy tylko w dół na świat zewnętrzny, interpretując wszystko wyłącznie na podstawie naszych zmysłów, myślimy w odwrotnej kolejności. Przyjmujemy pogląd, że Natura stwarza samą siebie. Jak to możliwe? Myślimy wtedy, że materia tworzy umysł. To jest platońska definicja materialisty. Jest do góry nogami. Promień Stworzenia pokazuje nam, że Umysł Absolutu tworzy kolejne kondensacje materii. Uczy nas, że żyjemy w stworzonym Wszechświecie. To przekonanie odwraca człowieka do góry nogami. Krótko odniosę się do poczucia „ja” w tej Pracy – to znaczy do poczucia „ja” będącego w Pracy. Z czasem Praca może stać się silniejsza niż życie – Praca – „ja” silniejsze niż życie – „ja”. To, co Praca stopniowo w nas tworzy, może ostatecznie stać się silniejsze niż to, co życie w nas tworzy, i może to kontrolować. Wtedy jesteśmy na właściwej drodze – to znaczy nie jesteśmy popychani z niewłaściwej strony. Pamiętacie, że ta idea jest wyraźnie przedstawiona na schemacie czterech możliwych ciał człowieka, zwanych pierwszym, drugim, trzecim i czwartym.
Załóżmy, że człowiek osiąga ten poziom rozwoju i że kieruje nim Prawdziwe „Ja” lub Mistrz. Wtedy pracuje on w kierunku 4, 3, 2, 1. Zwykły człowiek jest opracowywany od drugiej strony i zamiast zorganizowanych ciał 2, 3 i 4 nie ma w nim niczego uformowanego i nie ma on kontaktu z Prawdziwym „Ja” – w rzeczywistości jest w sytuacji człowieka w gospodzie. Pytanie, które zadam, brzmi: Czy uważasz, że człowiek, który nie czuje istnienia Większego Umysłu, może kiedykolwiek osiągnąć Prawdziwe „Ja” w sobie? Czy może osiągnąć wyższy poziom siebie, jeśli wierzy, że nie ma niczego wyższego? Jest jedna rzecz całkiem pewna, której można doświadczyć w tej Pracy – to jest zmiana w odczuwaniu „ja”. Nikt nie może zmienić siebie bez zmiany w odczuwaniu siebie. Oznacza to zmianę w odczuwaniu „ja” – tego, co czuje się jako „ja” i do czego mówi „ja”. Ale czy uważasz, że jakakolwiek zmiana jest możliwa bez wiary w Większy Umysł?
Chcę, abyście wszyscy pomyśleli o wszystkich diagramach, które wskazują na coś wyższego, i przećwiczyli je w myślach.
Zostaw odpowiedź