Quaremead, Ugley, 9 lutego 1946
Pewna osoba napisała do mnie tak: „Uświadamiam sobie, że nie mogę niczego zrobić ani doświadczyć poza moim poziomem Bytu”. Moja odpowiedź brzmi, że ta obserwacja – która jest inteligentna – dzieli się na dwie części: „Nie mogę nic zrobić poza moim poziomem Bytu” oraz „Nie mogę doświadczyć niczego poza moim poziomem Bytu”. Odnośnie do pierwszej części: „Nie mogę nic zrobić poza moim poziomem Bytu” – jest to poprawne. Człowiek nie może działać poza swoim poziomem Bytu, ponieważ jego poziom Bytu zawsze będzie go zmuszał do robienia tego, co zawsze robił. To, w sensie Pracy, nie jest działaniem. Nie jest działaniem w sensie Pracy, ponieważ jest mechaniczne. To, co robimy mechanicznie zgodnie z naszym poziomem Bytu, nie jest działaniem. Możemy myśleć, że działamy – w rzeczywistości myślimy, że działamy w każdej chwili – ale TO działa. Nasze mechaniczne Bycie działa. Działanie w sensie Pracy oznacza przeciwstawianie się mechanicznemu działaniu, a mechaniczny człowiek nie może działać w sensie Pracy. Cokolwiek robi w zwykłym sensie, jest spowodowane jego mechanicznym Byciem. Obserwacja jest całkiem poprawna, o ile mówi: „Uświadamiam sobie, że nie mogę działać poza moim poziomem Bytu”. Druga część obserwacji: „Nie mogę doświadczać poza moim poziomem Bytu” – jest niepoprawna. Gdyby była poprawna, nikt nie mógłby ruszyć się z miejsca, w którym się znajduje. Każdy byłby przywiązany do swojego poziomu Bytu i nie byłby zdolny do rozwoju – to znaczy nie byłby zdolny do żadnego rozwoju Bytu. Mężczyzna, kobieta mogą chwilowo doświadczać poza swoim poziomem Bytu. Mogą mieć przebłyski czegoś, co wykracza poza ich poziom Bytu. To właśnie może nas ponieść. W przeciwnym razie nasza sytuacja byłaby beznadziejna. Gdybyśmy nie wiedzieli trochę, czym coś jest, nie szukalibyśmy tego.
Zadano inne pytanie: „Jak to możliwe, że możemy doświadczać czegoś, co wykracza poza nasz poziom Bytu?” Odpowiedź brzmi, że nasz poziom Bytu nie jest jednością, lecz składa się – w małej skali – z nieco różnych poziomów Bytu. Niedawno porównano to do drutów telegraficznych na jednym ze zwykłych słupów – niektóre z nich są wyższe, a niektóre niższe. Innymi słowy, oznacza to, że mamy „ja” na różnych poziomach naszego Bytu – to znaczy lepsze i gorsze „ja”. Mamy na przykład „ja” połączone z Centrum Magnetycznym i „ja”, które są po prostu zanurzone w życiu. Możemy mówić o naszym ogólnym poziomie Bytu jako o poziomie charakteryzującym się snem i mechanicznością, ale jeśli weźmiemy nasze Bycie w innej skali – tj. w znacznie mniejszej – nasze Bycie, choć mechaniczne w ogólnym sensie, zawiera w sobie gradacje lub stopnie – mniej mechaniczne i bardziej mechaniczne. Z tego powodu możliwe jest dla nas doświadczenie czegoś poza naszym ogólnym lub przeciętnym poziomem Bytu. Jak powiedziałem wcześniej – gdyby tak nie było, bylibyśmy trwale zakotwiczeni w naszym obecnym poziomie Bytu. Oznacza to, że nasza strona receptywna jest większa niż nasza strona działania. Dlatego znajdujemy się w pozycji w tej Pracy, w której jesteśmy w stanie widzieć lepiej, niż potrafimy działać. W pewnych sytuacjach mamy przebłyski zrozumienia, w których być może widzimy całkiem jasno, co powinniśmy zrobić, a jednak nie możemy zrobić tego, co zobaczyliśmy. Jesteśmy ściągani w dół przez nasz przeciętny poziom Bytu, który jest tym, co działa. Na przykład w chwili olśnienia widzimy całkiem wyraźnie, że powinniśmy zachowywać się w określony sposób, ale gdy nadchodzi moment praktyczny, zachowujemy się po dawnemu. Ta rozbieżność jest nieunikniona i trzeba ją znosić z największą cierpliwością.
Wtedy padło pytanie: „Co więc mam zrobić?” To pytanie zawsze pojawia się w głowie każdego. Odpowiedź z Pracy dotyczy tego, czego nie powinniśmy robić. Pytanie powinno brzmieć: „Czego zatem nie powinniśmy robić?” Właśnie tutaj pojawia się Praca. Praca uczy nas wielu rzeczy, których nie powinniśmy robić – na przykład, że nie powinniśmy utożsamiać się z naszymi negatywnymi emocjami i tak dalej. Ale nasza niecierpliwa natura jest tak wielka, że chcemy mieć jednoznaczną odpowiedź na to, co powinniśmy robić. W rzeczywistości cała nasza zwykła psychologia opiera się na tej idei – tj. „Powiedz mi dokładnie, co powinienem zrobić”. Ten pilny, złudny impuls działania musi zostać całkowicie przezwyciężony w Pracy. To impuls życia, myśl życia, uczucie życia. Paradoks polega na tym, że w życiu zawsze mamy poczucie, że możemy coś zrobić, a jednak z punktu widzenia Pracy tak naprawdę nic nie robimy, ponieważ cały czas nasz poziom Bytu sprawia, że działamy mechanicznie w każdej sytuacji – i to właśnie nazywamy działaniem. Z tego powodu Praca mówi o uświadomieniu sobie naszej mechaniczności jako jednym z pierwszych kroków ku wyższemu Bytowi. Jeśli zawsze przypisujesz wszystkiemu, co robisz w życiu, myśl, że to ty robisz, oczywiście nigdy do końca nie zrozumiesz, skąd bierze się Praca. Samoobserwacją trzeba dojść do punktu, w którym uświadomisz sobie, że kiedy myślisz, że coś robisz, to w ogóle tego nie robisz – ale TO robi, maszyna w nas robi; mechanicznie robisz to, co zawsze robiłeś. Tutaj nie ma mowy o robieniu w sensie Pracy. TO robi. W moim przypadku robi Nicoll; w twoim Smith, Robinson, Brown.
Padło pytanie: „No więc, jak mam to zrobić w sensie Pracy?” Odpowiedź brzmi: nie da się tego zrobić w sensie Pracy. „Co więc mam zrobić?” – „Uświadom sobie, że nie możesz tego zrobić. Uświadom sobie mechaniczność swojego Bytu”. „Czyli masz na myśli, że nie mogę nic zrobić?” – „Nie, musisz uświadomić sobie, że nie możesz czegoś zrobić, a nawet myśleć, że tak jest”. „Jak mogę to zrozumieć?” Możesz to sobie uświadomić tylko obserwując siebie. Jeśli będziesz szczerze obserwować siebie przez wystarczająco długi czas, zaczniesz zdawać sobie sprawę, że nie możesz – to znaczy, że zawsze robisz to, co zawsze robiłeś, i że nie możesz się zmienić. Wiesz, jak zawsze myślisz, że możesz się zmienić, i jak jesteś całkowicie pewien, że mógłbyś być inny, gdybyś chciał, i wiesz, że zawsze tak myślisz o innych ludziach. Ale musisz uświadomić sobie, że nie możesz być inny niż jesteś, a dzięki temu móc zrozumieć, że inni ludzie nie mogą być inni niż są.
Pamiętam, jak kiedyś ktoś zapytał: „Co więc zrobimy?” A odpowiedź brzmiała: „Bawcie się dobrze”. Ta osoba odpowiedziała: „Najłatwiej byłoby mi się dobrze bawić, ale jestem poważnym człowiekiem – mam trudności – i nie mam czasu na zabawę”. Zobaczycie, że ta osoba miała przekonanie, że może się całkiem łatwo cieszyć, jeśli tylko zechce – to znaczy miała głęboko zakorzenione przekonanie, że może się cieszyć, że wypełnia swój obowiązek. Oczywiście odpowiedź brzmi, że nie mogła cieszyć się tak, jak myślała, że może – nie mogła wyrwać się ze swojej mechaniczności, która kazała jej robić to, co robiła. To jak maszyna do pisania krzycząca na rower: „Dlaczego się kręcisz?” i rower krzyczący: „Dlaczego jeździsz w górę i w dół, stuk, stuk?” Żadna z nich nie może zmienić swojego mechanizmu. I tak samo jest z nami. Jesteśmy mechaniczni i naszym pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że jesteśmy maszynami i że wszystko, co robimy we wszystkich naszych relacjach, we wszystkich myślach i uczuciach – z tym się utożsamiamy. Ale Praca uczy, że nie jesteśmy maszynami, jeśli zaczniemy się budzić. Maszyna nie może się zmienić, maszyna nie może sobie przypomnieć, maszyna nie może się obudzić. Ale, jak uczy Praca, możemy się obudzić, możemy sobie przypomnieć, możemy się zmienić. „Jak więc to wszystko jest możliwe?” – „Jest to możliwe tylko poprzez podążanie za tym, czego uczy Praca. Praca zaczyna się od samoobserwacji, dzięki której stopniowo możemy uświadomić sobie, że jesteśmy maszynami i jak mechanicznie reagujemy na wszystko. Kiedy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że reagujemy mechanicznie na wszystko i zawsze traktowaliśmy te mechaniczne reakcje jako »ja« i myśleliśmy, że to my działamy, wtedy zaczynamy rozumieć, że jesteśmy naprawdę mechaniczni i że tym darem, który otrzymaliśmy w odróżnieniu od zwierząt i czystych maszyn, jest to, że możemy zwiększyć świadomość poprzez obserwację, że jesteśmy maszynami i że całe nasze dotychczasowe życie było mechaniczne – seria drobnych, osobistych, wrażliwych, mechanicznych reakcji na wszystko. Właśnie w tym momencie pojawia się cała idea, że człowiek może przestać być maszyną. To wejście innej świadomości siebie jest początkiem Pracy. Taki człowiek nie bierze już siebie za pewnik. Teraz Praca uczy, że musisz robić pewne rzeczy, co przybiera formę nierobienia pewnych rzeczy – na przykład, ogólnie rzecz biorąc, nieutożsamiania się, czyli niewkładania poczucia »ja« we wszystkie mechaniczne reakcje. Praca polega więc przez długi czas na nierobieniu rzeczy, zgodnie z instrukcjami tak jasno określonymi w tej Pracy od strony praktycznej”. „Czyli chcesz powiedzieć, że nie możemy nic zrobić?” – „Tak, możecie zrobić jedną rzecz. Możecie pamiętać o sobie. To jedyna pozytywna strona działania w tej Pracy. Wszystko inne to proces niedziałania, nie mechanicznego zachowywania się”. – „Jak mogę pamiętać siebie?” – „Uświadamiając sobie, że nigdy nie pamiętasz siebie”. – „Ale jestem pewien, że zawsze pamiętam siebie”. – „Możesz być pewien, że zawsze o sobie pamiętasz, ale zauważ, czy tak jest”. – „Ale zawsze robię to, co robię, świadomie”. – „Czy zawsze mówisz w pełni świadomie, wiedząc dokładnie, co chcesz powiedzieć?” – „Tak, jestem pewien, że wszystko robię świadomie i cały czas jestem w pełni świadomy tego, co mówię i robię”. – „W takim razie musisz szczerze obserwować i sprawdzić, czy to prawda. Jeśli będziesz szczery wobec siebie, odkryjesz, że robisz, myślisz i czujesz mechanicznie i że przez większą część dnia w ogóle nie jesteś świadomy siebie”. – „Nie zgadzam się z tobą”. – „Cóż, w takim razie musisz praktykować samoobserwację. Tylko poprzez samoobserwację, wykonywaną szczerze i bezkrytycznie, możesz zrozumieć punkt widzenia tej Pracy w odniesieniu do siebie. Jeśli przyjmujesz za pewnik, że jesteś osobą świadomą, która robi wszystko świadomie i celowo, nie będziesz w stanie połączyć się z tą Pracą. Ta Praca trafi w próżnię”.
„Jaki jest cel samoobserwacji?” – Celem samoobserwacji jest uświadomienie ci, że w żaden sposób nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Celem samoobserwacji jest pokazanie ci poprzez bezpośrednie doświadczenie, że tak naprawdę jesteś osobą mechaniczną, która nie potrafi powstrzymać się od robienia tego, co robi w każdej chwili, i że jeśli chcesz się zmienić – co jest celem tej Pracy – musisz to sobie uświadomić. – „Czyż to nie jest niezwykle przygnębiający punkt widzenia?” – „Tak”. – „Dlaczego więc miałbym podjąć się tej pracy?” – „Nie widzę powodu, dla którego miałbyś to zrobić, skoro jesteś zadowolony z siebie takiego, jaki jesteś”. – „Zawsze uważałem, że introspekcja jest czymś bardzo makabrycznym”. – Zgadzam się z tobą, ale Praca nie uczy introspekcji, lecz świadomej i bezkrytycznej samoobserwacji. Introspekcja jest mechaniczna; obserwacja jest świadoma. – „Nie sądzisz, że ta Praca czyni człowieka bardzo egocentrycznym?” – „Wręcz przeciwnie. Odsuwa cię od tego samozadowolenia i egocentrycznego postrzegania siebie. Sprawia, że naprawdę myślisz, że nie jesteś taki, jak myślałeś. Krótko mówiąc, ta Praca, wykonana prawidłowo, jest dla ciebie bardzo bolesna i zniszczy cały twój egocentryzm. Co do stwierdzenia, że ta Praca jest samolubna – wszyscy musicie zrozumieć, że ta Praca w każdej chwili sprzeciwia się twojemu egoizmowi, twojemu samozadowoleniu. Ta Praca ma nas obudzić i jeśli zostanie zastosowana prawidłowo, jest bardzo potężna i bolesna. To coś, co niszczy twoje samozadowolenie, twój egoizm, twoje poczucie własnej wartości, twoje fantazje o sobie, twoje wyobrażenia o sobie i – krótko mówiąc – twoją Fałszywą Osobowość. Sprawia, że widzisz siebie nagiego – sprawia, że widzisz, jaki naprawdę jesteś. Niszczy w tobie faryzeusza. Sprawia, że rozumiesz, że musisz coś ze sobą zrobić, zanim spróbujesz pomagać innym”.
„Ale przecież pomaganie innym ludziom jest najważniejsze”. – „Jak możesz pomagać innym, jeśli nie jesteś bardziej świadomy siebie? Jak ślepy może prowadzić ślepego? Zanim zaczniesz pomagać innym – na litość boską – spójrz na siebie i sprawdź, czy naprawdę możesz sobie pomóc. Czy nazywasz to samozadowoleniem narzucanie swojej woli innym ludziom, którzy mu pomagają? Praca może pomóc ci się zmienić, a kiedy Praca zacznie cię zmieniać, możesz pomagać innym w stopniu, w jakim Praca zmieniła cię w tobie, i wtedy twoja pomoc będzie cenna. Ale zaczynanie takim, jakim jesteś, myśląc, że możesz pomagać innym takim, jakim jesteś, oznacza po prostu narzucanie im swoich wyobrażeń o tym, jacy powinni być, nie zdając sobie sprawy, jaki sam jesteś. Im bardziej zmieniasz się w sobie poprzez ból i samorealizację, tym bardziej dostrzegasz, jaki jesteś – bez samousprawiedliwiania – tym bardziej możesz pomagać innym. Im mniej jesteś ślepy na siebie, tym bardziej możesz pomagać ludziom, którzy wciąż są ślepi na siebie. Ale bycie mniej ślepym na siebie wymaga wielu lat ciężkiej pracy, wiele bólu i przezwyciężania własnej miłości do siebie, przezwyciężania uprzedzeń, myślenia, że wiesz wszystko, myślenia, że jesteś punktem wyjścia w sobie. Ta Praca uczy nas zaczynać z zupełnie innego punktu niż ten, kim sobie wyobrażamy, że jesteśmy. Ta Praca nie zaczyna się od Fałszywej Osobowości – czyli od tego, kim sobie wyobrażamy, że jesteśmy. Cały świat jest pełen Fałszywych Osobowości, a każda Fałszywa Osobowość myśli, że wie najlepiej. Praca to bardzo ważna rzecz, która stopniowo usuwa z nas wszystkie te wyobrażenia i fałsze na nasz temat. Wtedy być może będziemy mogli zacząć pomagać innym ludziom, ale w zupełnie inny sposób niż zaczynalibyśmy, zanim spotkaliśmy Pracę i zanim zaczęła ona oddziaływać na nas wewnętrznie poprzez swoją prostotę i szczerość. Praca to cudowna rzecz, jeśli zaczniesz ją stosować do siebie – coś bardzo cichego, delikatnego i absolutnie autentycznego w każdym punkcie, w którym naprawdę zaczyna przenikać przez warstwy fałszu i wyobrażeń, które leżą w nas na wierzchu. Jeśli zaczniesz mieć w sobie Pracę – „ja”, które zaczynają chwytać znaczenie Pracy – wtedy możesz mieć wgląd wykraczający poza twój przeciętny poziom Bytu. A te spostrzeżenia, jeśli zostaną potwierdzone w najlepszej części twojego umysłu jako prawda, stopniowo zmienią cię i zaczną pracować nad twoim poziomem Bytu i zmieniać Byt. Wtedy stopniowo to, co wiesz o swojej najlepszej stronie, stanie się tym, co może być wykonane i zrealizowane przez twoją Istotę. Praca mówi, że ta transformacja jest możliwa u każdego, jeśli tylko będzie pracował nad sobą. Zacznij więc od zastanowienia się, co oznacza nieutożsamianie się z sobą, ze swoimi myślami i uczuciami. To nie jest działanie, a stopniowo ten proces niedziałania pozwoli ci – na bardzo małą skalę – działać.”
Zostaw odpowiedź