Dalsza uwaga dotycząca akceptacji Siebie

Quaremead, Ugley, 6 kwietnia 1946 r.

WSTĘPNA UWAGA DOTYCZĄCA MILCZENIA

Praca wiele mówi o praktykowaniu Wewnętrznej Ciszy. Należy praktykować odcinanie się od siebie, jeśli chodzi o mechaniczne gadanie – odcinanie się od swojego mechanicznego „ja”, od mechanicznego gadania, od skandalu, od złej mowy, która tak bardzo utrudnia odcięcie się od siebie. Praca może rozwijać się tylko z tego, co jest w nas zapieczętowane i chronione przed życiem. Możemy wiele wiedzieć o sobie nawzajem, ale nigdy o tym nie mówić. Jedną z zasad Pracy jest to, że kiedy spotykamy się w towarzystwie nieznajomych, nie rozpoznajemy się. To przykład ciszy. Opowiem o tym szerzej i o tym, co oznacza jej intencja, na następnym spotkaniu. Zazwyczaj mechanicznie każdy wykrzykuje, jak widział tę czy tamtą osobę z tym czy tamtym. To mechaniczne i zazwyczaj skandaliczne gadanie. To właśnie oznacza werset z Księgi Przysłów: „Niegodziwy mówi nogami” (Prz 6, 13).

Na niedawnym spotkaniu powiedziano, że nie wolno działać wbrew swojemu Bytowi, dopóki się go nie zaakceptuje. Należy zrozumieć, że ma to ogromne znaczenie. Musimy oczywiście, tacy jacy jesteśmy, starać się pracować nad naszym Bytem zgodnie z tym, czego uczy nas Praca w tym zakresie. Uważam to za bardzo trudne do wyjaśnienia. Pozwólcie, że spróbuję podać jakiś przybliżony przykład. Weźmy mechaniczne mówienie, o którym Praca tak wiele mówi. Jeśli nie zaakceptuję faktu, że mówię mechanicznie, nie będę w stanie tego zmienić. Powiem, że działam wbrew mechanicznemu mówieniu w sobie, że zawsze staram się nie mówić mechanicznie, ale jednocześnie – jeśli rozumiecie, co mam na myśli – niekoniecznie akceptuję to, że mówię mechanicznie. Nadal działam z Fałszywej Osobowości – dlatego moja praca będzie nierealna. Niektórzy ludzie, powiedział kiedyś pan Uspieński, pracują cały czas w swego rodzaju śnie. Tak naprawdę, dodał, nie widzą, nad czym pracują. Dlatego tak bardzo podkreślał, że musimy dostrzec tę drugą stronę, którą trzymamy w ukryciu i której właściwie nie akceptujemy. Jak wyjaśniano, wynika to z osobliwego działania buforów w nas, które uniemożliwiają nam dostrzeżenie, jacy naprawdę jesteśmy i co w sobie mamy. Musimy wbić sobie pewne rzeczy do głowy, zanim znajdziemy siłę, by naprawdę zobaczyć i zmienić siebie. Dlatego czasami bardzo przydatne jest usłyszeć od nauczyciela, że na przykład mówisz mechanicznie. To staje się szokiem, chociaż w pewnym sensie przyznałeś się do tego, ale nic z tym nie robisz.

Kiedy ktoś mówi ci, że doskonale wie, że jest kłamcą, i przyznaje się do tego dość łatwo, możesz być prawie pewien, że nie zaakceptował faktu, że jest kłamcą. Gdyby naprawdę zrozumiał emocjonalnie, że jest kłamcą, nigdy by o tym nie wspomniał w ten sposób. Jak powiedziałem, działanie buforów jest bardzo osobliwe, ponieważ utrzymuje nas w pewnego rodzaju półspokoju. Wiemy i nie wiemy. Ale fakt, że jesteśmy kłamcami i kłamiemy praktycznie za każdym razem, gdy otwieramy usta, nie został jeszcze wbity w naszą świadomość. Tak samo człowiek może przyznać, że ma w sobie wiele różnych „ja”, może mówić o tym wszystkim beztrosko, ale jeszcze tego nie akceptuje. Nie dostrzega emocjonalnie, że to prawda, że nie jest jedną, lecz wieloma różnymi osobami. W takim przypadku Praca spoczywa na powierzchni takiej osoby i jeszcze jej nie przeniknęła i nie stała się dla niej realna. Może mówić, że obserwuje siebie każdego dnia, ale tak naprawdę nie obserwuje siebie. Wyobraża sobie, że obserwuje siebie, i w ten sposób żyje w Wyimaginowanym „ja”. Praca musi w końcu przeniknąć do wszystkich ośrodków. Wielkim problemem Pracy jest to, jak obudzić Centrum Emocjonalne. Kiedy Centrum Emocjonalne zostaje przebudzone, zmienia się cały twój temat samego siebie. Widzisz, że nie pamiętasz siebie; widzisz emocjonalnie, że kłamiesz, że mówisz mechanicznie; widzisz emocjonalnie, że nie pracujesz nad sobą, ale cały czas udajesz, że to robisz.

To przebudzenie Centrum Emocjonalnego uświadamia nam, jak ważne są te dziwne słowa: „Ty jesteś tym człowiekiem”. Dawid, po tym jak poślubił Batszebę, doprowadzając do śmierci jej męża Uriasza na czele bitwy, został nawiedzony przez proroka Natana, który opowiedział mu przypowieść. Przypowieść dotyczyła bogatego człowieka z licznymi owcami i biedaka, który miał tylko jedną owcę. Chociaż bogacz miał wiele owiec, zabrał biedakowi jedną owcę i zabił ją, gdy potrzebował posiłku dla gościa. Słysząc to, Dawid rzekł z gniewem: „Człowiek, który to uczynił, zasługuje na śmierć”. Na to prorok rzekł do niego: „Ty jesteś tym człowiekiem” (2 Sm 12, 7). Wiesz, jak trudno jest, gdy oskarżenie dociera do ciebie, jak się wykręcasz, usprawiedliwiasz i szukasz wymówek. Innymi słowy, nie potrafisz tego zaakceptować. Ta Praca staje się bardzo realna i ponura, w miarę jak ludzie w niej postępują, i dlatego akceptacja jest tak konieczna. Akceptacja niszczy Osobowość i wszelkie wyobrażenia o sobie, a także prowadzi do nowej podstawy, od której Praca może się rozpocząć. Ale aby to się stało, prawdziwa samoobserwacja musi zastąpić wyimaginowaną samoobserwację. Coś musi się w nas złamać, zanim odzyskamy zdrowy rozsądek – zanim zaczniemy się budzić.

Przyjrzyjmy się pokrótce, czego ta Praca uczy nas o człowieku na tej Ziemi. Praca mówi, że człowiek na tej Ziemi śpi, a cały świat jest pełen śpiących ludzi i z tego powodu nic nie może się dobrze potoczyć na świecie. Praca mówi, że ten sen jest dziwną formą snu i nazywa go snem hipnotycznym. I tutaj pojawia się przypowieść Pracy, w której jest powiedziane, że byli dwaj farmerzy, którzy mieli mnóstwo owiec. Będąc bardzo leniwi i podli, kiedy zauważyli, że niektóre owce uciekają, postanowili zahipnotyzować owce i powiedzieć im, że wszystko jest bardzo piękne i cudowne, a także nauczyć je śpiewać hymny i wmówić im, że wszystkie idą do Nieba. W rzeczywistości wszystko, czego chcieli, to wełna na grzbietach owiec dla własnych celów. Ten stan hipnotycznego snu, w którym tkwi ludzkość, nie jest na zewnątrz ciebie, ale w tobie. Dlatego Praca mówi, że każdy żyje w Fałszywej Osobowości i Wyimaginowanym „ja”. Aby przełamać ten stan hipnozy, musimy obudzić się do siebie, a dopóki rządzi nami Fałszywa Osobowość i Wyimaginowane „ja”, będziemy uśpieni. Właśnie dlatego Praca uczy nas tak wiele o tym, co musimy robić, co musimy obserwować, z czym musimy walczyć i od czego musimy się oddzielić w sobie.

Porozmawiajmy chwilę o negatywnych emocjach. Wiecie, że Praca uczy, iż Centrum Emocjonalne jest zdominowane przez negatywne emocje i że ten piękny i cudowny instrument, który po oczyszczeniu może dać nam nawet jasnowidzenie, staje się bezużyteczny z powodu wszelkich emocji wynikających z Fałszywej Osobowości. Kiedy ludzie utożsamiają się z nieskończoną różnorodnością swoich negatywnych emocji, pozostają w stanie hipnotycznego snu i są wykorzystywani przez tych dwóch rolników, którzy pragną jedynie wełny i mięsa. Dlatego dobrze jest uczyć się, jak się przebudzić.

Całe przebudzenie zaczyna się od samoobserwacji, poprzez którą stopniowo uświadamiasz sobie, że nie jesteś osobą, za którą się uważałeś – to znaczy, jeśli zaakceptujesz to, czego stopniowo uczy cię o sobie twoje Obserwujące „ja”. Wszystko to nazywa się uczynieniem Osobowości bierną, aby Esencja mogła wzrastać. Kiedy potrafisz zaakceptować każde oskarżenie i zniewagę bez gwałtownej reakcji, zaczynasz rozumieć miejsce, z którego ta Praca może wyrosnąć i stworzyć w tobie inną istotę. Zauważ więc, co najbardziej cię denerwuje, co cię oburza, co sprawia, że mówisz, że nie możesz tego dłużej znieść – ponieważ jest to bardzo dobry przewodnik po samoobserwacji i do tego, co musisz obserwować. Kiedy zaczynasz odczuwać swoją własną nicość, zaczynasz otrzymywać pomoc Pracy, aby zastąpić tę nicość czymś. Musisz więc zejść daleko w dół, zanim zaczniesz się wznosić.


Odkryj więcej z życie jako system

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z życie jako system

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej