Quaremead, Ugley, 20 kwietnia 1946 r.
Rozważmy jeszcze raz Trzy Linie Pracy. Uczy się nas, że człowiek prędzej czy później musi wykonać trzy linie Pracy, inaczej nic z tego nie wyniknie. Pierwsza linia Pracy to praca nad sobą poprzez samoobserwację i praktyczne zastosowanie idei Pracy do siebie, czyli nieutożsamianie się ze swoimi negatywnymi stanami itd. Druga linia Pracy to praca z innymi ludźmi w ramach Pracy i zewnętrzne ich postrzeganie. Ta linia jest obecnie bardzo ważna dla wielu z was. Druga linia Pracy polega na postrzeganiu osoby jako siebie. „Ja jestem nimi, a oni są mną”. W drugiej linii Pracy konieczne jest, aby ludzie, z którymi pracujesz w ramach Pracy, w końcu zaczęli istnieć w tobie i stali się „ja” Pracy. „Nie zabijaj” oznacza na poziomie psychologicznym, w odróżnieniu od dosłownego, że dajesz istnienie innej osobie w sobie i nie zabijasz tej egzystencji tymczasowymi aktami samowoli. To daje pole siły i jest początkiem formowania akumulatora Pracy. W ramach Pracy jest to możliwe. W życiu nie jest to możliwe, ponieważ życie dzieli ludzi poprzez nienawiść, skandale itp. Jeśli szczerze podążałeś pierwszą linią Pracy, zaczniesz dostrzegać, że nie jesteś tym, kim sobie wyobrażasz. Wtedy, i tylko wtedy, będziesz mógł właściwie wykonywać drugą linię Pracy. Zobaczysz, że to, co krytykujesz w innych, istnieje również w tobie samym. Jeśli spróbujesz wykonywać drugą linię Pracy w sposób charytatywny, nie przestrzegając ścisłej dyscypliny pierwszej linii Pracy – jeśli nie zauważyłeś, że w tobie istnieje tak wiele z tego, co krytykujesz u innych – nie możesz właściwie wykonywać drugiej linii Pracy. Będziesz to robić sentymentalnie, pobożnie – to znaczy w całkowicie fałszywy sposób. Będziesz wtedy strasznie miły dla osoby, której naprawdę nienawidzisz, co jest okropną rzeczą. Trzecia linia Pracy dotyczy mojej pracy i tego, do czego dążę. Ma ona związek z tym, jak ta Praca może być kontynuowana, jak każdy z was może mi pomóc w kontynuowaniu tej Pracy. Niektórzy ludzie mogą wykonywać pierwszą linię pracy w pewnym stopniu i dotykać również trzeciej linii pracy, ale wszystkie trzy linie są równie ważne.
Dziś wieczorem chcę z wami porozmawiać o pierwszej linii Pracy i, w pewnym stopniu, o drugiej linii. Ostatnio powiedziano, że Fałszywa Osobowość i Wyimaginowane „ja” to dwie różne koncepcje w Pracy, chociaż czasami mówiliśmy o nich prawie razem, jakby były tym samym. Weźmy koncepcję Fałszywej Osobowości w nas wszystkich. Nikt nie może wykonywać drugiej linii Pracy, jeśli Fałszywa Osobowość dominuje w nim lub w niej. Fałszywa Osobowość to nierealna rzecz w nas. Osobowość tak naprawdę nie należy do tej samej kategorii. Wszyscy musimy mieć silną Osobowość w sobie. Na przykład wszyscy musimy nauczyć się naszych zawodów w życiu i być w stanie zrobić coś więcej lub mniej w życiu. Osobowość to nabyta strona, a Praca mówi, że powinieneś mieć dobrą nabytą Osobowość, zanim będziesz mógł naprawdę wykonać tę Pracę. Fałszywa Osobowość jest jednak zupełnie inna. Mogę w wyniku mojego szkolenia posiadać wiedzę medyczną. To jest całkowicie słuszne. Osoba, która nigdy niczego się nie nauczyła od życia i nie potrafi niczego w życiu dokonać, nie nadaje się do tej Pracy. Ludzie, którzy próbują wejść do tej Pracy, którzy nic nie zrobili w życiu, którzy nic nie wiedzą w zwykłym sensie, którzy nigdy nie mieli cierpliwości, aby nauczyć się czegokolwiek, którzy nie są dobrzy w żadnej pracy w życiu, są zupełnie nieodpowiedni do tej Pracy. Nie dotknęli w najmniejszym stopniu poziomu, który Praca nazywa Dobrym Gospodarzem. Dlatego często pytam, gdy ktoś proponuje wprowadzenie nowej osoby do Pracy: „Co on lub ona zrobił?”. Jeśli słyszę, że ta osoba nic nie zrobiła, zajęła się tym czy tamtym i porzuciła to, i nie jest w stanie w żaden sposób przystosować się do życia, to niechętnie ją akceptuję. Kiedyś, na początku Pracy, wszyscy pytaliśmy, gdy próbowaliśmy wprowadzić nową osobę: „Kim on jest? Co on zrobił?”. Pewnego razu, który pamiętam bardzo dobrze, pomyślałem, że ktoś będzie odpowiedni, i zostałem surowo przesłuchany na temat tego, co ta osoba zrobiła, kim jest, co wie. Pamiętam, że odpowiedziałem, że jest bardzo miłą osobą, ale nic nie zrobiła, i powiedziano mi, że to zupełnie niemożliwe, aby taka osoba była w Pracy. O. powiedział mi kiedyś: „Próbujesz przyciągnąć osobę, jakkolwiek miła by nie była, która nie przeszła przez zwyczajne szkolenie życiowe. Taka osoba” – dodał – „przystąpi do tej Pracy, po porażce w życiu, myśląc, że tutaj, w tej Pracy, będzie miała łatwo”. Musicie więc wszyscy zrozumieć, że przyciągając nowych ludzi do tej Pracy, musicie być inteligentni i nie przyprowadzać wielu włóczęgów.
Kontynuujmy próbę zrozumienia, co oznacza Fałszywa Osobowość. Każdy z nas, niezależnie od tego, czy jest dobry w życiu, czy nie, ma bardzo silną Fałszywą Osobowość. Zacznijmy od stwierdzenia, że Fałszywa Osobowość to wymysł samego siebie, pozory. Jest to coś nierealnego w tobie, co tylko samoobserwacja – bezkrytyczna i szczera – może zmodyfikować i ostatecznie uczynić biernym. Od dawna mówimy o tym, że nie jesteśmy tym, kim sobie wyobrażamy. Czasami celowo pracuję nad kimś w tym kontekście – tj. nad podważaniem Fałszywej Osobowości. Kiedy widzę, że zrobienie czegokolwiek w tym kierunku jest zupełnie niemożliwe, zatrzymuję się. Czasami czekam i jeśli nic się nie dzieje, wiem od razu, że ta osoba nie może jeszcze zostać dotknięta w odniesieniu do Fałszywej Osobowości, czyli wyimaginowanego poczucia, jakie dana osoba ma o sobie. Krótko mówiąc, jest coś, czego takie osoby nie mogą się pozbyć i z pewnością nie powinny, dopóki nie dojdą do tego punktu w Pracy, gdzie jakieś inne miejsce w nich jest wystarczająco wyposażone, by pozwolić im porzucić wyimaginowane wyobrażenia o sobie. Jedną interesującą rzeczą u osoby, która jest bardzo silnie w Fałszywej Osobowości, jest to, że takie osoby zawsze znajdują się po przeciwnych stronach. Zawsze porównują się z innymi ludźmi w tym sensie, że czują się lepiej niż oni, lub – rzadziej – gorzej. Zawsze dokonują rozróżnienia na podstawie Fałszywej Osobowości od innych ludzi. Niejako dzielą ludzi na dwie klasy: „ludzi, których aprobuję, i ludzi, których nie aprobuję”.
W średniowieczu istniała nauka oparta na słowie κένωσις – tj. opróżnienie się z samego siebie. Całe Kazanie na Górze jest o tym. Być może niektórzy z was czytali dość interesującą ezoteryczną książkę pochodzącą z literatury sufickiej – „Konferencję Ptaków”. Jest tam powiedziane, że ptaki wyruszają w podróż odpowiadającą ścieżce Pracy, a kiedy osiągają swój cel, tracą wszystkie swoje pióra. Jeśli zrozumiecie, czym jest ta Praca, zdacie sobie sprawę, że jest to podróż, ścieżka, którą musicie podążać. Musimy stracić nasze pióra. Robiąc tak, robimy miejsce dla czegoś innego, co może w nas wejść. Coś, czym byliśmy wypełnieni, zostaje opróżnione, a wtedy może wejść coś innego, a to, co wejdzie, jest tym, co nas zmieni. Niemożliwe jest, aby ktokolwiek z nas dodał łokieć do naszego wzrostu samodzielnie, ale Fałszywa Osobowość myśli, że może i będzie walczyć o utrzymanie się. Pamiętam, jak pewnego razu pan Uspieński mówił o Fałszywej Osobowości i o tym, jak może nam ona dawać jedynie nierealne rzeczy i przyciągać jedynie nierealne rzeczy, nierealnych ludzi i nierealne pozycje. Powiedział: „Już dawno temu doszedłem do wniosku, że nie ma ucieczki z labiryntu przeciwieństw, sprzeczności, w którym na co dzień żyjemy, poza zupełnie nową drogą, niepodobną do niczego, co znaliśmy dotychczas. Nie potrafiłem jednak powiedzieć, gdzie ta droga się zaczyna. Mogłem jedynie powiedzieć, że wiedziałem już jako niewątpliwy fakt, iż poza cienką warstwą fałszywej rzeczywistości istnieje inna rzeczywistość, od której z jakiegoś powodu jesteśmy oddzieleni, i wydawało mi się, że droga na tę nieznaną ścieżkę może znajdować się na Wschodzie, w jakiejś nauce, o której nic nie wiedziałem”.
Zrozumiecie więc, że Fałszywa Osobowość daje nam fałszywą rzeczywistość i sprawia, że robimy rzeczy, których – gdybyśmy mieli głębsze zrozumienie – moglibyśmy nienawidzić i których daremność moglibyśmy odczuwać, a mimo to nie być w stanie zmienić biegu naszego życia. Kiedy jesteśmy w Fałszywej Osobowości – w życiu w zewnętrzności, a zatem w rywalizacji – nie potrafimy umiejscowić się w wewnętrznej rzeczywistości. Jesteśmy przyklejeni do zewnętrznego zmysłu rzeczy. Osoba jest wtedy rzeczą zewnętrzną, pozorem ciała. Zatem nie widzi się, gdzie ani czym ta osoba jest psychologicznie – to znaczy wewnętrznie; Istota osoby umyka. To jest zawrotne koło zewnętrznego pozoru. Mam na myśli, że to fałszywa rzeczywistość, i tak nieszczęśliwa. Umieścić siebie wewnątrz rzeczywistości, która jest zawsze w ruchu, adaptować się do jej zmieniającego się kierunku i próbować uchwycić ją poza czasem i zmianą – to z pewnością ruch do wewnątrz i nowa wizja tego, co rzeczywiste. Sztywna osoba z zastygłymi w bezruchu wartościami nie może osiągnąć tego płynnego stanu prawdy. Dla takiej osoby prawda jest nieugięta jak kamień. Ale dla osoby, która zaczyna oddzielać się od Fałszywej Osobowości i Wyimaginowanego „ja”, prawda staje się wodą, która jest względna lub elastyczna – nie „albo-albo”, nie „tak” lub „nie”, ale jednocześnie „tak” i „nie”. To odkupienie od tej zamrożonej psychologicznej śmierci, która tak wcześnie ogarnia tak wielu, jest możliwe dla każdego, kto uważa podążanie za ideami Pracy za ważniejsze niż swoje utrwalone opinie i psychologiczne nawyki. Dodałbym tutaj, że każdemu, kto choć trochę pojmie Promień Stworzenia i jego ogromne znaczenie, trudno będzie pozostać w swojej małej próżności i pysze. Najwyraźniej, z tego wielkiego diagramu, jesteśmy dziwnie nieważni – w obliczu wielu wyższych poziomów Istot. Ta emocja osłabia próżność i dumę – a tym samym osłabia Fałszywą Osobowość. Dlatego Praca mówi: „Dopóki człowiek nie uwierzy w Większy Umysł, jest bezużyteczny w tej Pracy”.
Teraz dochodzimy do koncepcji Wyimaginowanego „ja”. Wyimaginowane „ja” to wyobrażenie, że mamy prawdziwe, trwałe „ja”, które zawsze odpowiada świadomie, zachowuje się świadomie i konsekwentnie. Wyobrażamy sobie, że jesteśmy zawsze jedną, trwałą osobą i zawsze tacy sami. Wyimaginowane „ja” daje nam fałszywe, nierealne poczucie jedności. Rzeczywistość, którą wytwarza Fałszywa Osobowość i Wyimaginowane „ja”, to rzeczywistość, zgodnie z którą próbujemy żyć. Pewnego razu G. powiedział: „To największy błąd sądzić, że człowiek jest zawsze jeden i ten sam. Człowiek nigdy nie jest taki sam na długo. Ciągle się zmienia, a mimo to wyobraża sobie, że jest tym samym »ja« przez cały czas. Trudno mu zaakceptować, że z chwili na chwilę »ja« w nim się zmienia. Jest przekonany, że jest jednością, prawdziwą osobą. Ale rzadko pozostaje taki sam nawet przez pięć minut. Myślimy, że jeśli ktoś nazywa się Iwan, to zawsze jest Iwanem. Nic z tych rzeczy. Raz jest Iwanem, za chwilę Piotrem, a za chwilę Mikołajem lub Sergiuszem. I wy wszyscy cały czas myślicie, że to Iwan, i być może wiecie, że Iwan czegoś nie potrafi – to znaczy nie potrafi kłamać – a potem odkrywacie, że skłamał, i jesteście zaskoczeni, że on, Iwan, mógł to zrobić. W rzeczywistości powiecie, być może całkiem słusznie, że Iwan nie potrafi kłamać. To Mikołaj skłamał, a kiedy nadarzy się okazja, dla tego »ja«, które nazywało się Mikołajem, Mikołaj nie może powstrzymać się od kłamstwa. Zdziwisz się, gdy uświadomisz sobie, jak wiele tych »ja« – Mikołaj, Piotr i tak dalej – żyje w jednym człowieku. Jeśli nauczysz się je dostrzegać, nie będziesz musiał chodzić do kina”.
Te słowa G. każą nam ponownie zastanowić się nad definicją Bytu Człowieka w tej pracy. Praca głosi, że Byt Człowieka, w tym stanie snu, w którym się znajduje, charakteryzuje się wielością – to znaczy brakiem jedności. Zamiast rzeczywistej jedności mamy to Wyimaginowane „ja”, tę wyimaginowaną jedność, która jest całkowicie fałszywa. I tak dwoje ludzi spotyka się i ma nadzieję na szczęście, nie rozumiejąc, że jest ich wielu – w każdym z nich. Przypadek około tysiąca różnych kobiet i około tysiąca różnych mężczyzn. Kobieta myśli, powiedzmy, że wychodzi za mąż za Iwana, ale wychodzi też za mąż za Mikołaja i wszystkich innych, i na odwrót.
Zakończymy ten artykuł stwierdzeniem, że Fałszywa Osobowość to jedno, a Wyimaginowane „ja” to drugie, ale oba dają nam fałszywą rzeczywistość. Dlatego Praca uczy nas tak wielu rzeczy: musimy obserwować Fałszywą Osobowość i Wyimaginowane „ja” i starać się wyjść poza tę wyimaginowaną rzeczywistość, do głębszej rzeczywistości, w której wszystko wygląda zupełnie inaczej.
Zostaw odpowiedź