Quaremead, Ugley, 11 maja 1946 r.
Podczas dyskusji na temat różnicy między Fałszywą Osobowością a Wyimaginowanym „ja” zauważyłem jeden poważny błąd. Stwierdzono, że Wyimaginowane „ja” jest iluzją od urodzenia. Małe dziecko nie ma Wyimaginowanego „ja”. Z pewnością wszyscy wiecie, że małe dziecko nigdy nie mówi „ja”. Używa swojego imienia, mówi o sobie w trzeciej osobie. Mówi na przykład: „Bobby chce tego” lub „Dziecko chce tego”. Z pewnością nie ma mowy o Wyimaginowanym „ja” w niewinnym stanie małego dziecka. Początek Wyimaginowanego „ja” pojawia się, gdy dorastające dziecko zamiast „Dziecko chce tego” mówi „Chcę tego”. To jest początek Wyimaginowanego „ja”. Małe dziecko nie czuje się Wyimaginowanym „ja”. Kształtowanie Wyimaginowanego „ja” następuje później. Musimy nauczyć się mówić o sobie w trzeciej osobie. Na przykład, w moim przypadku, muszę dojść do punktu w moim wewnętrznym rozwoju świadomości, poprzez pracę nad separacją, do momentu, w którym mówię: „Nicoll tego chce”, a nie „Ja tego chcę”. Formowanie się Wyimaginowanego „ja” należy do rozwoju, który jest nabywany. Wiecie, Praca mówi, że wszyscy rodzimy się pośród śpiących ludzi, ale w pewnym sensie wszyscy jesteśmy przebudzeni od urodzenia. Rodzimy się w świecie śpiących ludzi, którzy mówią „ja” bez przerwy, nie zdając sobie sprawy z tego, co mają na myśli. Tak więc małe, rozwijające się stworzenie zaczyna po pewnym czasie naśladować śpiących wokół siebie i w pewnym momencie mówi: „Chcę tego”. Wcześniej jest, że tak powiem, niewinne, ale gdy zaczyna mówić: „Chcę tego”, zostaje zainfekowane przez śpiących ludzi, którzy je otaczają, i zaczyna myśleć, że istnieje jako „ja”.
Należy pamiętać, że rozwój osobowości to proces nabywany poprzez kontakt z życiem we wczesnym okresie, w którym zarówno Fałszywa Osobowość, jak i Wyimaginowane „ja” zaczynają przejmować kontrolę, a od tego momentu dorastająca osoba zaczyna mieć całkowicie fałszywy stosunek do siebie. Spośród wszystkich rzeczy, które nabywa się poprzez naśladownictwo i przykład – krótko mówiąc, poprzez środowisko – przede wszystkim i ponad wszystko nabywa się Wyimaginowane „ja” i Fałszywą Osobowość. Dziecko zaczyna myśleć, że ma „ja” – prawdziwe, trwałe „ja”. Czy zauważyłeś kiedyś, kiedy dziecko zaczyna mówić „ja” po raz pierwszy? I czy zauważyłeś również, w jaki sposób mówi „ja”? Z moich obserwacji wynika, że zawsze jest to naśladownictwo. Dziecko zaczyna naśladować jednego z rodziców, pielęgniarkę lub kogokolwiek, kto stoi blisko niego. Ale, jak wiesz, jest to konieczne, ponieważ osobowość – ze wszystkimi jej grzechami, wadami i niewłaściwymi powiązaniami – musi zostać ukształtowana u przeciętnej, rozwijającej się osoby, ponieważ to ukształtowanie osobowości w ogólności ostatecznie stanowi to, z czym my, dorośli w tej Pracy, musimy się zmierzyć i od czego stopniowo się oddzielać.
Jeśli chodzi o Fałszywą Osobowość, wywołuje ona wiele niewłaściwych reakcji emocjonalnych. Fałszywa Osobowość opiera się na udawaniu, zwłaszcza na wyobrażaniu sobie, że coś się wie. Uświadomienie sobie naszej niewiedzy – nawet o tym, co wiemy – może zacząć podważać ogromną moc Fałszywej Osobowości. Nie muszę chyba mówić, że Fałszywa Osobowość zawsze pragnie nagród, medali, reputacji i wszystkiego innego. Dąży do bycia lepszym od innych ludzi. Jest ambitna. Próbuje utrzymać się za wszelką cenę, a to wszystko jest udawaniem. A za tym udawaniem kryje się ogromna ignorancja i bezradność, które nazywam ciemną stroną człowieka – tj. stroną, której nie zaakceptuje i nie dopuści do świadomości. Przebywanie wśród ludzi o bardzo silnej Fałszywej Osobowości jest prawdziwą torturą dla mężczyzny lub kobiety, którzy w pewnym stopniu oddzielili się od dominacji swojej Fałszywej Osobowości. Kiedy Fałszywa Osobowość dominuje, wzbudza w Centrum Emocjonalnym wszelkiego rodzaju emocje, które nigdy nie mogą doprowadzić do niczego realnego. Dwa olbrzymy, jak głosi Praca, idą przed nami, zwane Próżnością i Pychą, i z góry wszystko dla nas organizują. To właśnie działanie Fałszywej Osobowości na nas sprawia, że dopóki jesteśmy pod jej dominacją, nie możemy prowadzić innego niż fałszywe życie.
G. powiedział kiedyś, że cały świat zewnętrzny, wszystko, co się teraz dzieje, wszystko, co czytacie w gazetach, to podtrzymywanie Fałszywej Osobowości – to znaczy, że wszystko to jest podtrzymywaniem tego, co nierealne, wymyślone. Fałszywa Osobowość dominuje nad naszymi reakcjami emocjonalnymi bardziej niż cokolwiek innego. O. powiedział kiedyś: „Jeśli zdołasz obrócić wszystkie emocje wynikające z Fałszywej Osobowości przeciwko sobie, będzie to miało zupełnie inny skutek”. Dodał: „Znajdź w sobie to, czego nienawidzisz w innych, i obróć to, i zacznij sprzeciwiać się sobie i nienawidzić siebie, jeśli potrafisz. Możesz zobaczyć siebie tylko poprzez odwrócenie swoich reakcji emocjonalnych i skierowanie ich ku sobie”. Później powiedział: „Prawdziwa praca toczy się w Centrum Emocjonalnym. Wszystko, czego uczy ta Praca – co musi najpierw trafić do Centrum Intelektualnego i tam zostać zarejestrowane – ostatecznie koncentruje się na stanie twojego Centrum Emocjonalnego i jego mechanicznych reakcjach”.
Kiedy robisz coś z Fałszywej Osobowości, robisz to zewnętrznie. W takim przypadku nie ma w tobie nic wewnętrznego, co odpowiadałoby temu, co mówi lub robi twoja Fałszywa Osobowość. Innymi słowy, udajesz, wymyślasz, podtrzymujesz coś, co nie jest tobą. Prawdziwa Osobowość różni się od Fałszywej Osobowości tym, że człowiek może posiąść doskonałą wiedzę o tym, jak coś zrobić, i w tym przypadku jest bardziej szczery. Ma coś prawdziwego. Może na przykład bardzo dobrze malować. On to posiadł. Ale może udawać, że maluje znacznie lepiej, niż maluje, albo – innymi słowy – udawać, że ma wiedzę, której tak naprawdę nie posiada. Wszelka Osobowość, czy fałszywa, czy prawdziwa, należy do nabytej strony, a ta nabyta strona musi być rozwijana tak silnie, jak to możliwe. Dlatego Praca mówi, że musisz mieć dobrą Osobowość, i dlatego G. powiedział kiedyś: „Zawsze mogę porozmawiać z człowiekiem, który coś wie – na przykład z człowiekiem, który potrafi parzyć dobrą kawę”.
Porozmawiajmy teraz o zachowaniu wynikającym z Fałszywej Osobowości. Typowa sytuacja, stale podkreślana w psychologii ezoterycznej, polega zawsze na robieniu czegoś zewnętrznie, bez żadnej wewnętrznej strony w sobie, która odpowiadałaby temu, co robisz. Na przykład możesz udawać na zewnątrz przekonanie, którym wewnętrznie gardzisz i którym gardzisz. Udajesz wiarę, w którą nie wierzysz. Oznacza to, że nic nie może rozwinąć się w wewnętrznym świecie takiej osoby. Jeśli strona wewnętrzna – to znaczy ta bardziej istotna i realna – jest negatywna wobec tej zewnętrznej strony, która manifestuje się na zewnątrz w życiu; jeśli to, co myśli prywatnie, całkowicie przeczy temu, co publicznie wyznaje, a jednocześnie nie jest w stanie zrezygnować ze swojego zewnętrznego zachowania – taki człowiek jest ezoterycznie martwy. Jest rządzony przez swoją Fałszywą Osobowość i jej ambicje i nie może zrezygnować z tej strony, i nigdy nie zmierzy się ze swoim wnętrzem. W takim przypadku nie jest zdolny do żadnego wewnętrznego rozwoju. Psychologicznie, ezoterycznie i duchowo ten człowiek jest żywym kłamstwem i nigdy nie zmierzy się z kłamstwem, którym jest. W Ewangeliach jest tak wiele przypowieści i powiedzeń na ten temat w odniesieniu do faryzeuszy, że nie ma potrzeby mówić nic więcej, poza tym, że Praca naucza, iż osobista praca nad sobą zależy wyłącznie od wewnętrznej szczerości wobec siebie. Jeśli Fałszywa Osobowość jest bardzo silna, nie może być mowy o szczerości wobec siebie, a życie – choć na zewnątrz może być wielkim sukcesem – z wyższego punktu widzenia ezoteryki jest kompletną porażką, ponieważ nie ma w nim nic rzeczywistego, nic autentycznego.
Z tego powodu, praktykując tę Pracę, opartą na samokształceniu poprzez samoobserwację, zaczynamy dostrzegać działanie Fałszywej Osobowości, która nieustannie stwarza nam nierealne życie i odbiera Esencji, czyli naszej prawdziwej stronie, wszelkie możliwości rozwoju, a także sprawia, że mamy tysiące niepotrzebnych trosk i zmartwień, które jedynie czynią nas coraz bardziej nieszczęśliwymi i nieustannie wikłają nas w sytuacje i problemy, które nie mają realnego istnienia. Przebywanie wśród ludzi, w których Fałszywa Osobowość jest w pewnym stopniu zawieszona, oznacza znalezienie się w zupełnie nowym świecie. To doświadczenie – możliwe dla was wszystkich – sprawia, że gdy jesteście w nim, zastanawiacie się, co u licha robiliście przez cały ten czas. I z pewnością użycie wyrażenia „co u licha robiliście” jest poprawne, ponieważ to, co robiliście, znajduje się w lub na „ziemi” was samych – najbardziej zewnętrznej stronie was zwróconej ku światu.
Wewnętrzna część człowieka to jego wola i jego zrozumienie. Jeśli idee tej Pracy przestaną spoczywać na powierzchni, lecz zaczną przenikać; jeśli zaczniesz dostrzegać prawdę, którą one niosą – kierujesz się do wewnątrz, ku bardziej wewnętrznej stronie, oddalając się w ten sposób od Fałszywej Osobowości ze wszystkimi jej wymysłami, pozorami i formami wewnętrznego rozmyślania. Kiedy uświadomisz sobie, że nie ma niczego, co mógłbyś potępić w drugiej osobie, co nie byłoby równie istotne w tobie samym – a właściwie, kiedy zrozumiesz znaczenie zwrotu: „Ty jesteś tym człowiekiem” – kierujesz się do wewnątrz, ku bardziej realnemu istnieniu, i zaczynasz postrzegać wszystko w kategoriach głębszego znaczenia.
Załóżmy, że weźmiemy pod uwagę arogancję moralną lub pokusę władzy. Czy kiedykolwiek zaobserwowałeś te dwa czynniki w sobie w związku z Fałszywą Osobowością? Możesz na przykład myśleć, że nie masz w sobie arogancji moralnej. To wrażenie prawdy, które prowadzi nie do arogancji moralnej, ale do uświadomienia sobie, jakim naprawdę jesteś człowiekiem, da początek miłosierdziu i znacznie szerszemu zakresowi uczuć, a być może i lepszemu stanowi zdrowia fizycznego. Podobnie jest z rosnącą pokusą władzy, która zachęca Fałszywą Osobowość, ale nie jest to prawda – ezoterycznie rzecz biorąc – chociaż tysiące ludzi myliło ją z prawdą i podążało tą ścieżką, która prowadzi do tak wielkiego, świadomego, a zarazem nieświadomego okrucieństwa. I mam na myśli okrucieństwo nie tylko wobec innych, ale także wobec siebie – wobec tych stron ciebie, które mogą się rozwijać. Czy myślisz, że podążanie za moralną arogancją i umiłowaniem drobnej, domowej władzy doprowadzi cię do uświadomienia sobie własnej nicości? Czy możesz sobie wyobrazić, że taka ścieżka uczyni Osobowość bardziej bierną i umożliwi rozwój wszystkich tych nieodżywionych, nienawodnionych, prawdziwych stron ciebie, które należą do Esencji, a tym samym zmieni twój poziom Bytu? Jedną z nauk tej Pracy jest uczynienie Osobowości bierną. Aby to zrobić, musisz zobaczyć i zaobserwować, co utrzymuje Osobowość aktywną w taki sposób, że zawsze czujesz, że masz rację. Dopóki Fałszywa Osobowość dominuje nad Prawdziwą Osobowością, ta ostatnia będzie pod złym przywódcą i pójdzie w złym kierunku. Fałszywa Osobowość przypisuje wszystko sobie. Pewne jest, że może to zrobić. Właśnie tutaj wkracza arogancja moralna i pokusa władzy. Ale jeśli bardziej wewnętrzna część ciebie zacznie być świadoma, zacznie się budzić poprzez autentyczną, szczerze wykonywaną samoobserwację, zaczniesz unikać tych bardzo zwyczajnych pokus i zamiast odczuwać stratę, poczujesz zysk. Jak trudno jest rozmawiać z osobą, która – nieświadomie – jest pełna arogancji moralnej, która – nieświadomie – dziękuje Bogu, że nie jest taka jak inni ludzie. Często ci mówiłem, że najprostszym mechanizmem psychologicznym w nas jest dostrzeganie zła lub wad u innych, a nigdy nie dostrzeganie ich u siebie. Tu leży wielka idea Pracy, którą musimy wykonać, aby stać się o wiele bardziej świadomymi siebie. Jedyną ścieżką, która prowadzi w tym kierunku, jest samoobserwacja, która zmienia całe nasze wyobrażenie o sobie i w ten sposób niszczy Fałszywą Osobowość.
Zostaw odpowiedź