Quaremead, Ugley, 10 sierpnia 1946
Bycie szczęśliwym niezależnie od zewnętrznych okoliczności jest celem wartym dążenia. Nasze szczęście – tacy, jacy jesteśmy – zależy od warunków zewnętrznych. Człowiek, który osiągnął etap, w którym ma coś niezależnego od zewnętrznych warunków – coś, co jest niezależne od porażki lub sukcesu, zimna lub upału, niewygody lub wygody, głodu lub obfitości – taki człowiek ma Drugie Ciało. Co to znaczy „Drugie Ciało”? Takimi, jakimi jesteśmy, mamy tylko jedno uformowane ciało – mianowicie ciało fizyczne – ale człowiek może uformować w sobie inne ciało. To jedna z nauk Dzieła. To Drugie Ciało nie zależy od pierwszego ciała, ale w rzeczywistości może je kontrolować. Niezależnie od okoliczności wpływających na pierwsze ciało – czy jest ono w więzieniu, czy nie, czy odczuwa dyskomfort lub wygodę, czy jest otoczone dowodami bogactwa i władzy, czy ubóstwa – to Drugie Ciało pozostaje nienaruszone. Praktykując nieutożsamianie się, zaczynamy tworzyć to Drugie Ciało i tak naprawdę wszystko, czego uczy Praca, jest związane z tym celem. Mówi się, że osoba, która ciągle stawia wymagania, jest zawsze nieszczęśliwa. Co to znaczy „stawiać wymagania”? Oznacza to, że twoje szczęście zależy od tego, czy pewne zewnętrzne rzeczy układają się tak, jak twoim zdaniem powinny. Nie lubisz tych ludzi, nie lubisz tych okoliczności, sprzeciwiasz się temu czy owemu itd. W takim przypadku stawiasz wymagania, a twoje szczęście będzie zależało od rzeczy zewnętrznych, które – jeśli nie są tym, co uważasz za właściwe – pogrążą cię w depresji i negatywności. Taka osoba nie ma wystarczająco rozwiniętego stanu wewnętrznego, czyli nie ma Drugiego Ciała, które umożliwiłoby jej uniezależnienie się od ciągle zmieniających się warunków życia. Możesz być zaskoczony, gdy dowiesz się, że często możesz znaleźć szczęście, gdy wszystko idzie źle, praktykując Pracę. Wiesz, że powiedziano, iż wszystko, co się dzieje w życiu, jest środkiem, a nie celem. Ale czy zastanawiałeś się, co to oznacza? Niezależnie od okoliczności, w jakich się znajdujesz, można je postrzegać z perspektywy Pracy jako środek do nieutożsamiania się. Czy rozumiesz, o co chodzi? Ludzie traktują życie jako cel i robią wszystko w życiu z tej perspektywy. Zawsze dążą do rezultatów. Pracują dla rezultatów. Jeśli spotka ich porażka, czują się nieszczęśliwi. Ale w tej Pracy mówi się nam, abyśmy nie pracowali dla rezultatów, ale cokolwiek robimy, praktykowali nieutożsamianie się i Samo-Pamiętanie. Jeśli twoje szczęście zależy od pochwał innych osób, jesteś maszyną. Jeśli twoje szczęście zależy od zarabiania pieniędzy, znowu jesteś maszyną, ponieważ możesz stracić pieniądze i to cię zniszczy. Jeśli twoje szczęście zależy od tego, czy ludzie traktują cię właściwie, zgodnie z twoim obrazem siebie, z pewnością coś jest nie tak. Ciągłe liczenie się z wymaganiami nie może być źródłem wewnętrznego spokoju ducha. Ciągłe myślenie, że sprawy nie układają się tak, jak sobie życzysz, może jedynie sprawić, że będziesz stale nieszczęśliwy i nastawiony negatywnie. To ty sam musisz się obudzić i musisz zachować w sobie sekret szczęścia. A to trzymanie się go oznacza odcięcie się od wpływu, jaki zewnętrzne wydarzenia, zewnętrzne warunki, dotychczas mechanicznie na nas wywierały. Wszyscy nabyliśmy absurdalnie typowe sposoby zachowania wobec ludzi i warunków zewnętrznych. Właśnie tutaj można się odizolować, zauważając poprzez samoobserwację, jak reagujemy w danej chwili. Tak, warto to zauważać i to często, każdego dnia.
W związku z tym wszystkim, o czym słyszeliście już bardzo często, chciałbym dziś wieczorem krótko raz jeszcze powiedzieć o obrazach, rolach i postawach. Kiedy mężczyzna lub kobieta ma silny obraz siebie, jest podatny na irytację ze strony życia. Obraz samego siebie to utrwalona forma wyobrażeń o sobie. Kiedyś uważałem się za grzecznego chłopca. (Nie muszę dodawać, że to było dawno temu.) To był zdecydowany obraz siebie. Naturalnie, będąc grzecznym chłopcem, nigdy nie potrafiłem kłamać – i naturalnie, oczywiście, kłamałem wiele razy. Nie mogłem dostrzec ciemnej strony siebie, tego, kim naprawdę byłem, ponieważ została ona zepchnięta na bok przez wpływ tego obrazu. Będziesz w stanie zobaczyć, że mając ten obraz siebie, skłamałem więcej, niż było mi potrzebne. Wszystko, co fałszywe, budzi swoje przeciwieństwo. Teraz wiesz, że musimy zaakceptować przeciwną stronę siebie, czyli ciemną stronę, co po prostu oznacza stronę, której nie jesteśmy w pełni świadomi i której nie akceptujemy. Świadomość jest światłem. To, czego nie jesteśmy w pełni świadomi, jest dla nas ciemne – to znaczy pozostaje w ukryciu. Wiele lat pracy trzeba włożyć właśnie w ten punkt. To bardzo pożyteczne miejsce do pracy, ponieważ wydobywa na światło dzienne, poprzez samoobserwację, wiedzę o sobie, która przeczy obrazom siebie, jakie dotychczas miały nad tobą władzę. Byłoby cudownie, gdyby nasze obrazy zniknęły. Obraz siebie wyklucza wszelką rzeczywistość. To obraz, a nie to, kim naprawdę jesteśmy. Ten obraz powstrzymuje nas przed akceptacją stron siebie, które nie zgadzają się z naszymi obrazami siebie. W rezultacie dzielimy się na jasną i ciemną stronę, co prowadzi do ogromnej dysharmonii. Można zobaczyć ludzi żyjących w ciągłym strachu przed samym sobą i nieustannie zirytowanych lub zaskoczonych.
Kolejnym punktem są role. Każdy ma typowe role, które odgrywa. Człowiek ma prawdopodobnie pięć lub sześć ról, których używa w codziennym życiu. Błędem jest twierdzenie, że ludzie wykorzystują te role. Prawidłowo byłoby ująć to tak, że te role wykorzystują ludzi. Załóżmy, że karczmarz podejmował kiedyś rodzinę królewską. To tworzy rolę i nigdy nie może przestać mówić z tej roli, która jest jak płyta gramofonowa. Pamiętam, że kiedyś na jednym z wcześniejszych spotkań w Londynie zadano pytanie, jak to się dzieje, że ludzie, którzy na co dzień wydają się być spokojni i dużo mówią, milkną w atmosferze Pracy. Jednym z powodów jest to, że nie mogą wykorzystać swoich zwykłych ról życiowych. Nie mogą, by tak rzec, niczego włączyć i dlatego nie wiedzą, gdzie się znajdują. Oznacza to, że żyjemy w pewnego rodzaju sztucznym stanie. Kiedy rozmawia się z człowiekiem o wielu rolach, odnosi się wrażenie, że go nie ma, tak samo jak wtedy, gdy rozmawia się z ludźmi, którzy mają bardzo silny obraz siebie.
Trzecim punktem są postawy. Obrazy, role i postawy uniemożliwiają nam prawdziwe zrozumienie samych siebie lub naszego życia i wszystkie one uzależniają nas od warunków zewnętrznych. Mężczyzna lub kobieta pełni obrazów, ról lub postaw nie mogą utworzyć Drugiego Ciała. Nie mogą wyjść poza siebie – nie mogą się oddzielić. Jak zatem temu zaradzić? Można temu zaradzić jedynie poprzez stopniowe dostrzeganie obrazów, uświadamianie sobie ról, uświadamianie sobie postaw. Dlatego konieczna jest samoobserwacja. Postawy bardzo łatwo kształtują się poprzez wychowanie. Uczą cię, że ten punkt widzenia jest słuszny i dzięki temu masz postawę ukształtowaną od najmłodszych lat. Możesz na przykład być wychowywany wśród anarchistów i uważać ich za słusznych. Jak więc człowiek może być szczęśliwy sam w sobie, skoro jest pełen nieświadomych ról, obrazów i nabytych postaw, które oddziałują na niego przez cały dzień? Jak łatwo nasza psychika może zostać przejęta i zepsuta przez czynniki zewnętrzne! Zdając sobie z tego sprawę, warto w wielkiej dyscyplinie samoobserwacji bardzo uważnie zauważyć, co cię dręczy, co niszczy szczęście, jakiego jesteś w stanie doświadczyć. Kiedy dokonasz dobrej obserwacji, spróbuj dowiedzieć się, czy wynika ona z obrazu samego siebie, który nie został zaspokojony w związku z czyimś zachowaniem, z roli, którą przyjąłeś, a która nie spotkała się z uznaniem, czy też z postawy, która okazała się całkowicie bezużyteczna. Jakże często słyszałem w poprzedniej Pracy, jak mówiono do siebie i do innych: „Masz złe nastawienie – odbierasz rzeczy w niewłaściwy sposób z powodu swojego nastawienia”. Jak wiesz, nastawienia są prawdopodobnie zawsze nastawieniami negatywnymi, z których oceniamy rzeczy i ludzi. Aby być wolnym, zacząć widzieć rzeczy trochę bardziej takimi, jakimi są naprawdę, zacząć widzieć innych ludzi trochę bardziej takimi, jakimi są naprawdę – jak to możliwe, skoro jesteśmy pełni obrazów i nastawień, które nas zaślepiają? Jak możemy sobie wyobrażać, że potrafimy budować proste relacje, jeśli wchodzimy w swoje typowe role i chwalimy się nimi? Kiedyś powiedziano: „Staraj się zauważać, kiedy mówisz z perspektywy postaw i staraj się zauważać, kiedy mówisz z perspektywy ról”. Jeśli nie potrafisz tego zrobić, spróbuj zauważyć to u innych osób, które robią to samo. Wszystkie te rzeczy należą do psychologii zewnętrznej, do nabytej osobowości, którą musimy uczynić bierną poprzez samoobserwację oraz wgląd i zrozumienie, które z niej wynikają.
Zewnętrzna psychologia musi ostatecznie zostać opanowana przez wewnętrzną psychologię. To jest odwrócenie. To formowanie się drugiego, zorganizowanego ciała – zorganizowanego ciała psychologicznego – złożonego z subtelniejszych substancji niż ciało fizyczne. Początkiem jest samoobserwacja oraz pamięć i wgląd, które z niej wynikają. Dzięki temu zaczynamy kształtować nową, wewnętrzną psychologię, która patrzy na zewnętrzną psychologię – to jest właśnie Drugie Ciało. Dzięki temu zaczynamy być coraz bardziej niezależni od zewnętrznej psychologii i od tego, co się z nią dzieje. Zaczynamy więc rozumieć, od czego zależy szczęście.
Zostaw odpowiedź