Quaremead, Ugley, 31 sierpnia 1946
PODSUMOWANIE ESENCJI I OSOBOWOŚCI
Esencja zstępuje na Ziemię i z substancji pochodzących od obojga rodziców formuje się dla niej ciało fizyczne. Z substancji tych – stanowiących oddzielne i odrębne zbiory materiałów niezbędnych do uformowania ciała – część zostaje wybrana od jednego rodzica, część od drugiego, a reszta zostaje odrzucona. Esensja jest wcześniejsza od ciała, poprzez które nawiązuje kontakt ze światem. Pod tym względem Praca koryguje nasz zwyczajowy, oparty na zmysłach pogląd, że to rodzice tworzą dziecko. Dostarczają oni pewnych materiałów, które są w nich wytwarzane, a cała reszta dokonuje się sama. Jedyne, co można powiedzieć, że robią rodzice, to połączenie tych dwóch zbiorów materiałów. Następnie, jeśli istnieje indywidualna Esensja poszukująca manifestacji, powstaje dziecko. W tym pierwszym kontakcie Esensji z Ziemią obecna jest śmierć – związana ze śmiercią kilku milionów istot w postaci plemników. Obecność i śmierć tych ogromnych ilości żywych komórek wydaje się konieczna, aby jedna z nich mogła przejść z kosmosu komórek do kosmosu Człowieka i w ten sposób osiągnąć swój cel poprzez pełny rozwój. Rozumiemy, że celem Esensji w zejściu na tę Ziemię i poszukiwaniu ciała jest umożliwienie jej osiągnięcia pełnego rozwoju. Powiedziano nam jednak, że w normalnych okolicznościach Esensja może rosnąć tylko do pewnego ograniczonego stopnia i że do dalszego rozwoju potrzebuje specjalnego pożywienia. Możemy być pewni, że to specjalne pożywienie będzie się wiązało ze śmiercią czegoś innego. W tym przypadku wiąże się ze śmiercią Osobowości. Najpierw jest Esensja, która może rosnąć tylko do ograniczonego stopnia. Należy tu zrozumieć, że ciało nie jest samą Esensją. Ciało rozwija się w pełni samoistnie, jeśli tylko dostarczane jest mu pożywienie fizyczne. Inaczej jest jednak z Esensją, która potrzebuje pożywienia psychologicznego. Historia rozwoju Esensji nie jest historią rozwoju ciała. W pełni rozwinięte ciało nie oznacza w pełni rozwiniętej Esensji. Dzikus może mieć siłę trzech zwykłych ludzi i umysł dwuletniego dziecka. To jest właśnie tragedia. Najpierw więc jest Esensja i jedynie ciało. Następnie Esensja jest aktywna. Później wokół Esensji stopniowo formuje się powłoka zwana Osobowością, która ją otacza. W międzyczasie ciało nadal rośnie. Z reguły człowiek nie osiąga dalszego etapu. Jego ciało rośnie. Jego Esensja – poza krótkim okresem wzrostu – pozostaje nierozwinięta, a Osobowość zostaje ukształtowana. Środek ciężkości świadomości człowieka przesuwa się coraz bardziej w kierunku zewnętrznej powłoki zwanej Osobowością, którą życie w nim kształtuje, głównie poprzez naśladownictwo. Człowiek niejako przechodzi na zewnątrz, w to, co nim nie jest. W ten sposób Osobowość staje się aktywna, a Esensja bierna. Niewielu spośród tych, którzy pod hipnotycznym działaniem życia podążyli w tym zewnętrznym kierunku, kiedykolwiek powraca. W literaturze ezoterycznej jednak – na przykład w Ewangeliach – wiele mówi się o nawróceniu. Człowiek, który żyje i umiera w stanie, w którym Osobowość jest aktywna, a Esensja bierna, jest niekompletny, niedokończony. Takiego człowieka nazywa się czasem ziarnem, żołędziem, kłosem pszenicy, a czasem niedokończonym domem. Ogólnie rzecz biorąc, nazywa się go Człowiekiem Śpiącym. Pokarmem, którego Esensja potrzebuje do dalszego rozwoju, jest Osobowość, która wokół niej powstała. To jednak od zrozumienia człowieka zależy, czy Esensja otrzyma to pożywienie. Mechanicznie to się nie stanie. Musi on zacząć się budzić, zanim będzie to możliwe, a do tego musi zdobyć wiedzę. Poprzez przebudzenie odczuwa siebie coraz mniej poprzez swoją Osobowość. W tym sensie Osobowość zaczyna umierać. Wiele „ja” musi umrzeć, aby człowiek mógł się narodzić. Widzimy tu więc pewną analogię. Te „ja”, które tworzą populację Osobowości, muszą zostać ustawione we właściwej kolejności – mianowicie „ja”, które mogą się obudzić, muszą zostać umieszczone nad tymi, które nie mogą. Złe „ja”, negatywne „ja”, musi umrzeć. To znaczy, musi zostać zepchnięte w najdalsze miejsce i pozbawione pożywienia. Psychologicznie rzecz biorąc, jesteśmy najbardziej tym, co najbardziej odżywiamy; a najbardziej odżywiamy to, co najbardziej kochamy. Jeśli najbardziej kochamy negatywne „ja”, to właśnie je najbardziej odżywiamy. Przestając kochać wiele „ja”, których jakość dostrzegamy w świetle Pracy, przestajemy karmić je naszą siłą, a one zaczynają się kurczyć. Lecz wkrótce wyzdrowieją i zaczną mówić, jeśli dasz im do picia swoją krew. Kiedy poprzez nieutożsamianie się czerpiemy siłę z „ja” i rozumiemy, dlaczego to robimy, siła ta zostaje zabrana Osobowości i skierowana ku Esensji. Musimy więc atakować Osobowość, aby ją osłabić. Wszystko, czego uczymy się w Pracy, ma to za swój cel. Samoobserwacja ma uczynić Osobowość dla nas świadomą, ze wszystkimi jej „ja”, jej postawami, buforami, obrazami, rolami i tak dalej. Jeśli nie będziemy pracować nad Osobowością, wykorzysta ona całą naszą siłę dla siebie i nic nie odda Esensji. Esensja, która jest naprawdę nami, będzie głodna. Jeśli nic nie zrobimy z Osobowością, pozostaniemy nasionami – niedokończonymi domami – ludźmi śpiącymi w sobie; i jako tacy, ponieważ zostaliśmy stworzeni jako samorozwijające się organizmy, jesteśmy bezużytecznymi eksperymentami, porażkami, niezależnie od pozycji, jaką zajmujemy na świecie. Esensja została połączona z ciałem, ciało urosło. Esensja trochę urosła, a Osobowość ją otoczyła. Wszystko jest teraz gotowe do pracy nad samorozwojem poprzez śmierć Osobowości. To na tym etapie może rozpocząć się samorozwój. Z reguły jednak nic więcej się nie dzieje. Człowiek żyje i umiera jako uśpione nasiono w świecie śpiących ludzi. Nie przypuszcza jednak, że tak właśnie jest w rzeczywistości, choć mógł o tym często słyszeć.
Zostaw odpowiedź