Great Amwell House, 2 listopada 1946 r.
UWAGA O POGRZEBANYM SUMIENIU
Ta Praca dotyczy osiągnięcia wyższego poziomu zwanego Trzecim Stanem Świadomości. Poziom ten istnieje w nas jako możliwość. Drugi poziom Świadomości – poziom tak zwanej świadomości na jawie, na którym spędzamy życie – znajduje się poniżej trzeciego poziomu. Wszelkie formy myślenia, wszelkie reakcje emocjonalne, wszelkie odczucia dotyczące siebie, sposób, w jaki zwyczajnie odbieramy rzeczy – wszystko to należy do drugiego poziomu. Dążymy do osiągnięcia trzeciego poziomu. Czego możemy być pewni? Możemy być pewni, że na trzecim poziomie sposób myślenia i odczuwania, poczucie tego, co ważne, a co nieważne, będą zupełnie inne. Zostanie osiągnięty inny porządek. Trzeci poziom jest doświadczany przez wielu w ciągu życia jako błysk, jako chwilowe doświadczenie. Są przez moment bez żadnego poczucia czasu, a zatem bez żadnego poczucia identyfikacji. Kłopoty, troski, lęki – wszystkie źródła ich identyfikacji – leżą daleko poniżej nich. Ale te chwile nie wystarczą. Wskazują jedynie na coś, co można osiągnąć. Praca polega na oddzieleniu się od wszystkiego, co nie należy do tego trzeciego poziomu, który jest naszym prawdziwym celem. Ludzie pytają: „Po co miałbym pracować?”. Albo pytają: „Co oznacza ta Praca?”. Praca ta opiera się na prawdziwej wiedzy, która dotyczy tego, jak możliwe jest osiągnięcie trzeciego poziomu. Na przykład: dlaczego nie miałbyś w pełni identyfikować się ze wszystkim? Odpowiedź brzmi: jeśli to zrobisz, nic nie zyskasz z Pracy. Służysz sobie takiemu, jakim jesteś; służysz życiu; służysz naturze. Jesteś zatem wykorzystywany przez siły kosmiczne, które starają się utrzymać cię w uśpieniu. Człowiek może powiedzieć: „Nie będę służył temu kosmicznemu celowi. Nie poddam się bezużytecznemu cierpieniu. Nie będę się utożsamiał z negatywnymi emocjami. Stanę się świadomy”. Ale sam nic nie może zrobić. Po pierwsze, musi otrzymać nową wiedzę, a po drugie – gdy nadejdą próby, jak zawsze muszą się zdarzać w pewnych okresach – musi je praktycznie wykorzystać; to znaczy musi naprawdę umieć myśleć o swoich próbach w nowy sposób. Nowej wiedzy nie da się włożyć do starych bukłaków – to znaczy do starego umysłu. Zrozum, że wyższy poziom Świadomości oznacza inny sposób myślenia, a nie stary sposób wyniesiony na wyższy poziom. Uwolnienie umysłu od starych, nawykowych sposobów myślenia, uwolnienie siebie od starego umysłu i jego sposobów myślenia, uwolnienie się od nawykowych emocji – wszystko to odbywa się etapami, często w długich odstępach czasu. Można to porównać do wchodzenia po schodach, gdzie każdy stopień wyczerpuje energię na jakiś czas. Każdy człowiek otrzymuje swoją własną oktawę lub drabinę rozwoju i to, co może być łatwe dla jednej osoby, niekoniecznie musi być takie dla innej. Ale suma – ilość wysiłku niezbędnego do osiągnięcia wewnętrznej wolności – jest taka sama dla każdego. Nikt nie jest w lepszej sytuacji niż inna osoba. Na przykład otrzymywanie korzyści nie pomoże na dłuższą metę. Właśnie tam, gdzie ci pomogono, stanie się ostatecznie najtrudniejszym miejscem, w którym musisz pomóc sobie sam. I tutaj musisz pamiętać o dwóch rzeczach – mianowicie o ezoterycznym powiedzeniu, że im więcej ci dano, tym więcej się od ciebie wymaga, oraz o tym, że jeśli ktoś ci wcześniej powie coś, co powinieneś był sam odkryć poprzez obserwację, możesz uznać to za pomoc – jak na przykład wtedy, gdy ktoś powie ci o twojej Głównej Cechcie, zanim jeszcze ją dostrzeżesz – ale to nie jest pomoc. W rzeczywistości znacznie ci to utrudni sprawę. Przerywa stopniowy, wewnętrzny proces rozwoju, dostrzegania rzeczy na własne oczy i dostrzegania, że coś w tobie jest nie tak i cię hamuje. Możesz być pewien, że gdy twoja ocena Pracy będzie wystarczająco silna i wystarczająco dużo jej usłyszysz oraz wystarczająco się nad nią zastanowisz, dostrzeżesz stopniowe odsłanianie tajemnicy twojego własnego rozwoju. Ta tajemnica jest inna u każdego człowieka. Dlatego tak ważne jest, aby nie porównywać się z innymi. Wiele negatywnych emocji rodzi się z porównywania. Pamiętaj zawsze, że Praca jest równie trudna dla każdego i nie staje się łatwiejsza. Jest zawsze trudna. A jednak nie jest zbyt trudna, jeśli tylko wystarczająco dużo pamiętasz i zachowujesz w stosunku do niej pewną wewnętrzną siłę woli. Największą siłą, jaką możemy stworzyć w Pracy, jest zrozumienie. Człowiek musi budować swoją wewnętrzną pracę nad sobą na afirmacji chwil zrozumienia, które miał, i nie dać się zbytnio zachwiać wydarzeniom zewnętrznym – czy to w Pracy, czy w życiu – które zdają się zaprzeczać temu, co sam rozumie. W żaden inny sposób nie może się odbywać indywidualny rozwój. Zrozumienie człowieka jest jego własnym rozwojem zrozumienia i nie można go pożyczyć. Nie mogę pożyczyć cudzego zrozumienia, ale mogę pożyczyć jego wiedzę i poprzez zastosowanie jej do mojej istoty dojść do nowego zrozumienia – a jednak jego zrozumienie i moje zrozumienie to dwie różne rzeczy. Oba są unikalne, indywidualne. Na przykład nie mogę pożyczyć zrozumienia mojego nauczyciela, ale on daje mi wiedzę, dzięki której – gdy zastosuję ją do mojej istoty – moje własne zrozumienie wzrasta. Pamiętaj, że wzrost zrozumienia może nastąpić tylko wtedy, gdy nowa wiedza zostanie zastosowana do twojej własnej istoty. Wiedza i bycie razem stanowią nasz poziom zrozumienia. Nie miałoby sensu, gdybym próbował naśladować to, co robi mój nauczyciel. Byłoby to zewnętrzne naśladownictwo i stałoby się częścią Fałszywej Osobowości. Jeśli na przykład mój nauczyciel nie wyraża negatywnych emocji, a ja go naśladuję, nic nie rozumiem z negatywnych emocji. Moje naśladowanie jest zewnętrzne. Jeśli jednak otrzymam od nauczyciela wiedzę, że muszę pracować nad negatywną częścią mojego Centrum Emocjonalnego i że aby to zrobić, muszę bezkrytycznie obserwować swoje negatywne emocje i walczyć, by się z nimi nie utożsamiać, i samemu znaleźć przyczynę – to również mogę zacząć nie wyrażać negatywnych emocji, tak jak mój nauczyciel. Ale nie będzie to już wynikiem naśladowania. Będzie to wynikać z mojego własnego doświadczenia, z rozwoju mojego zrozumienia, z tego samego doświadczenia, którego doświadczył mój nauczyciel.
W tej Pracy uczymy się przede wszystkim pracy nad Centrum Intelektualnym i Centrum Emocjonalnym. Na początek musimy pracować nad Centrum Intelektualnym, przyjmując nowy zasób idei i porządkując je w naszych umysłach, tak abyśmy zaczęli myśleć o wszystkim w nowy sposób. To zmienia połączenia w naszych umysłach. Jeśli idee Pracy w ogóle nie wpływają na nasze myślenie, jeśli nigdy tak naprawdę nie myślimy o sobie, o innych ludziach ani o życiu w oparciu o idee Pracy, będziemy zawsze podążać za naszymi nawykowymi umysłami, naszymi nawykami myślowymi. Pierwszym miejscem, które należy zmienić, aby dokonać zmiany bytu, jest sam umysł – to znaczy sposób, w jaki myślimy. Kiedy obserwujemy Centrum Intelektualne, obserwujemy nasze myśli i zauważamy, jak mówimy „ja” naszym myślom; ale te nawykowe myśli muszą być postrzegane jako nawykowe myśli, jako mechanizm. Na przykład: czy musisz myśleć w ten sposób, w jaki myślisz teraz? To jest pierwsze wyzwanie, które musisz sobie postawić, jeśli chcesz się zmienić. Czy musisz myśleć tak, jak myślisz w tej chwili? Zakwestionuj tę myśl. Ta myśl jest automatyczna. Czy podążałeś za nią? Czy identyfikowałeś się z nią? Przywołaj Pracę w swoim umyśle i spróbuj sprawdzić, czy Praca uczy cię myśleć w ten sposób. Spróbuj wprowadzić system myśli, idei, których Praca uczy nas jako wiedzy, do swojego dotychczasowego sposobu myślenia o sobie, do swojego nawykowego sposobu myślenia o innych ludziach lub do swojego nawykowego sposobu myślenia o życiu. Jeśli nie potrafisz tego zrobić, oznacza to, że utożsamiasz się ze swoim mechanicznym myśleniem, które odziedziczyłeś w sposób chaotyczny z wychowania. Czy jesteś pewien, że wszystkie te myśli, które wyniosłeś z wychowania, są w ogóle przydatne?
Aby myśleć z punktu widzenia idei Pracy, potrzebny jest wysiłek wewnętrznej uwagi. Ta Praca ma nas zmusić do myślenia w nowy sposób. Dlatego tak często i przez tak długi czas trzeba ci przypominać o tym, czego uczy Praca, aby w końcu coś się w tobie wydarzyło – coś całkiem konkretnego i trudnego do zdefiniowania – gdy przestajesz myśleć nawykowo, a zaczynasz myśleć z punktu widzenia tego, co Praca mówiła ci od lat. Kiedy to się dzieje, Praca rodzi się w twoim umyśle i przechodzisz zmianę umysłu. W twojej mentalnej części formuje się nowy zestaw idei, nowy zestaw skojarzeń. Następnie toczy się długa walka między twoim zwykłym myśleniem a myśleniem Pracy. To tak, jakby sam mózg musiał zostać zmieniony we wszystkich swoich połączeniach, przeformułowany i ponownie połączony na podstawie wiedzy Pracy. Myślimy w oparciu o taką wiedzę, jaką posiadamy. Ale ta Praca jest nową wiedzą i musimy w końcu zacząć myśleć w oparciu o tę nową wiedzę o sobie – a to jest wielki temat – i wreszcie o życiu i o tym, co ono znaczy – a to znów jest wielki temat. Kiedy nowe myślenie, wypływające ze znajomości Pracy, zaczyna łączyć się z nami w naszych umysłach, zdarzają się chwile, w których widzimy rzeczy i rozumiemy je zupełnie inaczej niż zwykle. Potem zapadamy w sen i myślimy w zwykły sposób, to znaczy podlegamy oscylacjom, często bardzo gwałtownym. Gdybyśmy zawsze byli w Trzecim Stanie Świadomości, zawsze myślelibyśmy z punktu widzenia wiedzy Pracy. To by nami rządziło i wszystko byłoby wtedy całkiem proste. Moglibyśmy po prostu wycofać się w ten nowy rodzaj myślenia i medytować nad nim, jak to się dzieje w niektórych formach jogi. Problem jednak w tym, że mamy również Centrum Emocjonalne, które przez długi czas nie jest posłuszne naszym myślom, i dlatego należy jednocześnie pracować nad Centrum Emocjonalnym w powiązaniu z nową wiedzą Pracy. Pierwszą rzeczą, którą należy podkreślić, jest to, że musimy pracować nad naszymi negatywnymi emocjami. Dlaczego powinniśmy pracować nad negatywnymi emocjami? To bardzo dobre pytanie, które należy sobie zadać z całą wewnętrzną szczerością, i tutaj umysł pomoże, jeśli siła idei Pracy zacznie formować nowy umysł, który ma własną, małą wolę. Centrum Emocjonalne jest siedzibą naszej zwykłej woli, takiej jaka jest, a jego negatywna część jest szczególnie ważna. Mała Wola ze zmiany w Centrum Intelektualnym nie wystarcza, by przez długi czas kontrolować wolę nieodkupionego Centrum Emocjonalnego. Wola negatywnej części Centrum Emocjonalnego połączona z wolą ciała fizycznego tworzy bardzo potężnego antagonistę Woli, która kształtuje się poprzez Pracę w emocjonalnej części Centrum Intelektualnego. I chociaż stale jesteśmy świadkami naszej całkowitej porażki w kontrolowaniu negatywnych emocji – albo, dodajmy, woli ciała – to jeśli nasz związek z Pracą i ocena jej idei są wystarczająco silne, w tle zawsze pozostaje coś, co nie zgadza się na wszystko, co się dzieje, pomimo ciągłych porażek. Wydaje mi się, że wspomniałem już tutaj, w związku z tym, co Praca mówi, że wiedza Pracy musi stać się emocjonalna, a pierwszym miejscem, w którym może się taka stać, jest emocjonalna część Centrum Intelektualnego. Jak powiedziałem, to właśnie tutaj w pierwszej kolejności kształtuje się nowa Wola Pracy.
Problemem jest zatem negatywna część samego Centrum Emocjonalnego, w której istnieją „ja” bardzo potężne i robiące wszystko, co mogą, by zwalczać każdą formę przekonań, jakie posiadamy odnośnie tej Pracy. Gdybyśmy nie mieli Pogrzebanego Sumienia, sytuacja byłaby beznadziejna. Negatywne „ja” w Centrum Emocjonalnym zawsze odnosiłyby zwycięstwo. Sekret jednak tkwi w tym, że w Centrum Emocjonalnym znajduje się Pogrzebane Sumienie, które budzi się pod wpływem emocjonalnej części Centrum Intelektualnego, gdy idee Pracy wniknęły do umysłu i stają się odczuwalne emocjonalnie – nie tylko jako to, co jest Prawdą, ale jako to, co jest Dobrem. To budzi Pogrzebane Sumienie w samym Centrum Emocjonalnym. Praca uczy, że Pogrzebane Sumienie istnieje w każdym, zupełnie niezależnie od sumienia nabytego, które jest kwestią lokalnego wychowania. Gdyby nie to Pogrzebane Sumienie i jego przebudzenie w Centrum Emocjonalnym poprzez nowy umysł i jego nową Wolę, bylibyśmy rzeczywiście w beznadziejnej sytuacji. Na szczęście jednak każde emocjonalne postrzeganie prawdy Pracy, pochodzące z Centrum Intelektualnego, budzi to Pogrzebane Sumienie w Centrum Emocjonalnym – a wtedy samo Centrum Emocjonalne walczy ze swoimi negatywnymi emocjami.
Jeśli nie utrzymujesz Pracy silnej w swoim umyśle i nie odnawiasz jej stale – co najmniej raz dziennie, a przynajmniej często – jeśli nie porządkujesz wszystkiego w swoim umyśle w odstępach czasu, tak abyś myślał kanałami Pracy i ich połączeniami, to przebudzenie Pogrzebanego Sumienia zaczyna wygasać i wtedy znajdujesz się sam. Kiedy czujesz się w ten sposób samotny, musisz pomyśleć o Pracy – na przykład przejrzeć to, co zostało powiedziane na ostatnim spotkaniu – i odświeżyć tym swój umysł. Jest to forma Samo-Pamiętania w praktyczny sposób i wyśle ona strumień siły do Pogrzebanego Sumienia w Centrum Emocjonalnym, które jako jedyne może wypędzić twoje diabły. Nie chodzi o to, że ty to robisz, ani nie musisz myśleć, że możesz to zrobić; jeśli jednak zrobisz to, co możesz zrobić, wówczas coś ci pomoże – coś, co nie jest tobą i czego nigdy nie powinieneś przypisywać sobie. Często popadamy w zły stan, ponieważ przypisujemy sobie wszystko – tak jak przypisujemy sobie nasze zasługi, tak jak przypisujemy sobie nasze dobro – co oczywiście oznacza, że nieuchronnie przypisujemy sobie również nasze zło. Nie wolno przypisywać sobie ani dobra, ani zła, w przeciwnym razie staje się na drodze własnego rozwoju. Praca jest przede wszystkim narzędziem – narzędziem mentalnym – którego należy użyć, aby uporządkować myśli, nadać im ład, a jeśli zrobimy to, pamiętając o naszych przeszłych doświadczeniach w Pracy, ten wysiłek wewnętrznego uporządkowania pobudzi Pogrzebane Sumienie w Centrum Emocjonalnym, które może zwalczać wszelkie negatywne emocje i wypędzać z nas każdego diabła. Nie da się pokonać negatywnej emocji bezpośrednio – z reguły tylko się wzmocni. Możesz jednak poprzez swój umysł, poprzez uporządkowanie Pracy w swoim umyśle, dotknąć emocjonalnej części Centrum Intelektualnego, a to z kolei obudzi Pogrzebane Sumienie, które samo zaatakuje negatywne emocje. Siła Pogrzebanego Sumienia pochodzi z Wyższego Centrum Emocjonalnego. Musisz pamiętać, że Praca uczy, iż Człowiek był kiedyś w kontakcie z Wyższymi Centrami, ale zasnął. Kiedyś wiedział bezpośrednio, co robić, ale teraz, w tym stanie snu, może dotrzeć tam, gdzie był, tylko metodami pośrednimi. Teraz pozostaje mu tylko zmiana umysłu. Zmiana umysłu rozpoczyna cały możliwy proces uzdrowienia. Dlatego Chrystus zawsze nauczał o zmianie umysłu jako pierwszej rzeczy – nie o pokucie, ale o zmianie umysłu. Dopóki umysł się nie zmieni, a przez to nie zmienią się postawy, każdy zawsze będzie taki sam, jaki jest, bez względu na to, jakie wysiłki podejmie na drodze głodu, samozaparcia i tak dalej. Z tą samą postawą człowiek zawsze pozostanie taki sam. Dopóki myśli w ten sam nawykowy sposób, pozostanie taki sam. Praca może faktycznie nauczyć człowieka myślenia w nowy sposób – powtarzam – o sobie, o innych i o sensie życia. Wraz z tą zmianą umysłu jego postawy nieuchronnie się zmienią. Jeśli twoje postawy się nie zmieniły, to ty się nie zmienisz i nigdy nie będziesz mógł się zmienić. Jeśli na przykład twoje nastawienie jest takie, że jesteś w pełni świadomym człowiekiem, że jesteś jednością, że masz trwałe Prawdziwe „ja” i nieugiętą wolę, że możesz działać i tak dalej – to te nastawienia i ten sposób myślenia utrwalą cię zawsze w tym samym miejscu psychologicznym, w którym się znajdujesz, i żaden nowy rozwój nie będzie możliwy. Lecz jeśli twoje nastawienie zmieni się poprzez nowe myślenie, poprzez idee Pracy, poprzez ezoteryczne nauki, wtedy możesz się zmienić – ponieważ zaczniesz budzić Pogrzebane Sumienie, które nie może w tobie działać, dopóki masz wszystkie te fałszywe pojęcia o sobie, o innych i o życiu, i przypisujesz wszystko sobie. To właśnie to nowe myślenie, ta μετάνοια, którą może nam dać Praca – która, gdy jest emocjonalnie odczuwana, pobudza do działania Pogrzebane Sumienie, a ono wtedy zaczyna pomagać. Zobaczysz więc, jak ważne jest, aby Pracę utrzymywać w sobie mentalnie – nie tylko poprzez ciągłe zewnętrzne przypominanie o niej, ale także poprzez własne, głębsze, wewnętrzne myślenie, ponieważ, jak wiesz, ta Praca jest liną, po którą trzeba skoczyć, aby się jej chwycić. Bez wątpienia czasami nie trzeba już skakać, ale ponieważ jesteśmy, musimy skakać – to znaczy podejmować pewien rodzaj wysiłku każdego dnia, aby skoczyć ku Pracy. Jeśli zapytasz mnie: „Co to za wysiłek?”, odpowiem, że napisałem w gazecie, na czym on polega. Ujmę to odwrotnie: jeśli używasz Pracy jedynie jako środka do okazjonalnych pogawędek, to nie podejmujesz tego wysiłku.
Zostaw odpowiedź