Great Amwell House, 12 kwietnia 1947 r.
PRZYPADEK I LOS
Z jednej strony Osobowość można postrzegać jako człowieka zewnętrznego, a Esencję jako człowieka wewnętrznego. Wiemy, że w procesie rozwoju dziecka Osobowość stopniowo otacza aktywną Esencję i staje się aktywna, podczas gdy Esencja staje się bierna. Ten pierwszy etap rozwoju zazwyczaj utrzymuje się przez całe życie i wystarcza do osiągnięcia celów życiowych. Możliwy jest jednak dalszy rozwój i to właśnie o nim zawsze mówi ezoteryka, a także ten system. Polega on na odwróceniu. We fragmentach dawnej literatury, pochodzącej ze szkół związanych z w pełni rozwiniętym, czyli świadomym Człowiekiem, często można znaleźć odniesienia do pewnego odwrócenia, które jest konieczne, aby Człowiek osiągnął pełnię rozwoju. Człowiek przystosowany do życia – Człowiek z aktywną i dojrzałą Osobowością oraz pasywną i niedojrzałą Esencją – nie jest jeszcze w pełni rozwiniętym Człowiekiem według nauk ezoterycznych. W umysłach ludzi powstaje wiele zamieszania, ponieważ idea ta nie jest jasno pojmowana. Życie rozwija Człowieka do pewnego punktu, ale nie jest w stanie spowodować w nim odwrócenia, które prowadzi do jego dalszego i pełnego rozwoju.
W zwięzłym, skondensowanym języku tego systemu odwrócenie jest sformułowane jako uczynienie Osobowości bierną, a Esencji aktywną. Jednakże edukacja nie powoduje tego odwrócenia. Edukacja wzmacnia Osobowość i w ten sposób oddala Człowieka coraz bardziej od jego Esencji. Prości ludzie mogą żyć bliżej Esencji. Można by rzec, że dziś świat cierpi z powodu błędnego, jednostronnego rozwoju Osobowości. Gdyby za sprawą magii lub strasznego stresu wszyscy stali się prostsi, mogłoby się to wydawać odwróceniem. Ale odwrócenie, o którym mówi literatura ezoteryczna – powiedzmy w Ewangeliach, gdzie nazywa się to odrodzeniem – następuje jedynie wewnętrznie, w doświadczeniu człowieka z samym sobą, a nie poprzez zmianę okoliczności na zewnątrz.
Musisz pamiętać, że twoje zwykłe życie, jego ambicje i zainteresowania mogą zostać ci odebrane, a jeśli nie masz niczego innego, czujesz się rzeczywiście zagubiony. Na przykład w chorobie siła może zostać wyssana z Osobowości i może się pojawić jakość Esencji. Osobowość jest maszyną, dzięki której dostosowujesz się do życia i odczuwasz jego wpływy i przyciągania. Możemy nagle, przez chorobę, stanąć w obliczu innego rodzaju życia. Tak, ale jakiego rodzaju? Pan Uspieński powiedział, że niektóre choroby mają w nas otworzyć coś, czego zdrowie i sukces nie mogły. Jeśli mamy już choć trochę życia wewnętrznego poza naszym życiem zewnętrznym, mamy coś, na czym możemy się oprzeć. Powiedziałem, że z jednego punktu widzenia Osobowość może być postrzegana jako człowiek zewnętrzny, a Esencja jako człowiek wewnętrzny. Jeśli człowiek jest rozwinięty tylko na zewnątrz i nie ma rozwoju wewnętrznego, nazywany jest w Pracy maszyną napędzaną życiem zewnętrznym i jego obracającym się kołem zmieniających się okoliczności. Jednakże Praca naucza również, że Człowiek został stworzony jako samorozwijający się organizm, a pełny rozwój polega na rozwoju Esencji, czyli człowieka wewnętrznego, po uprzednim rozwoju Osobowości, czyli człowieka zewnętrznego, który odnosi się do życia zewnętrznego i jego spraw. Wszelkie nauki ezoteryczne, takie jak te zawarte we fragmentach Ewangelii, wyraźnie dotyczą rozwoju człowieka wewnętrznego. Bardzo niewiele mówi się o rozwoju człowieka zewnętrznego – człowieka biznesu, profesjonalisty i tak dalej. Podkreśla się natomiast ten drugi rozwój. Ale, jak powiedziano, ludzie mylą te dwa. Chrystus nie powiedział, że przyszedł, aby wszystko na tej Ziemi uczynić przyjemnym i satysfakcjonującym. Powiedział: „Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10, 34). Warunki drugiego rozwoju – odwrócenie lub odrodzenie – są ważne. Zadowolona, ustabilizowana ziemia, pozbawiona ostrych wewnętrznych zmagań – trudno byłoby oczekiwać, aby poszukiwania i sprzeczności ze wszystkich stron wytworzyły warunki dla drugiego rozwoju, który jest wewnętrzny, indywidualny i dotyczy najprawdziwszych i najgłębszych myśli oraz podstawowych uczuć danej osoby.
Jednak niewielu ludzi zastanawia się nad znaczeniem swojego istnienia, patrząc na nie z perspektywy człowieka zewnętrznego i jego potrzeb. Myślenie o swoim życiu z perspektywy człowieka wewnętrznego to zupełnie co innego niż myślenie o nim z perspektywy człowieka zewnętrznego. Wszyscy wiecie – czy to w odniesieniu do siebie, czy do innych – jak to możliwe, by mieć nieco pobożną i religijną, a nawet świętą stronę zewnętrzną i wykonywać różne czynności, aby zrobić dobre wrażenie, a jednak w sferze wewnętrznej nie ma niczego, co by temu odpowiadało. W takiej osobie – która, krótko mówiąc, jest w nas wszystkich – istnieje niemal całkowite oddzielenie człowieka zewnętrznego od wewnętrznego, a ten zewnętrzny dominuje nad wewnętrznym. To rozwinięty człowiek wewnętrzny powinien dominować nad człowiekiem zewnętrznym. Jeśli człowiek działa szczerze, z własnej woli, sprawa wygląda inaczej.
Dopóki zewnętrzna strona człowieka, czyli Osobowość, jest aktywna i przejmuje inicjatywę – zwłaszcza z powodu idei, że może coś zrobić – człowiek podlega Prawu Przypadku. To znaczy wszystko, jakkolwiek bezsensowne, może mu się przydarzyć. Kiedy wewnętrzny człowiek, czyli człowiek esencjalny, staje się aktywny, podlega Prawu Losu i wtedy to, co się dzieje, jest dla niego znaczące. Osobowość podlega Prawu Przypadku; Esencja podlega Prawu Losu. Wyraża się to w Pracy, mówiąc, że Esencja podlega – na początek – Prawom Świata Planetarnego, to znaczy 24 prawom, że Osobowość podlega Prawu Ziemi, to znaczy 48 prawom, i dodaje się, że Fałszywa Osobowość podlega Prawom Księżyca, to znaczy 96 prawom. Istnieje zatem w nas punkt zwany Esencją, który podlega mniejszej liczbie praw niż wszystko, co należy do Osobowości lub Fałszywej Osobowości. Aby stać się bardziej świadomym w tym punkcie, pracujemy nad sobą i naszym życiem wewnętrznym. Kiedy człowiek pamięta o sobie, podlega 24 prawom. Kiedy śpi, zmagając się z negatywnymi emocjami i tak dalej, podlega 48 lub 96 prawom.
Zostaw odpowiedź