Great Amwell House, 10 maja 1947 r.
CIAŁO I RÓŻNE UMYSŁY, KTÓRE NIM KIERUJĄ
I
Pewnego razu G. powiedział, że wśród wielu iluzji, które wywierają na nas głęboki wpływ i utrzymują nas w tym niezwykłym, codziennym stanie świadomości – który uznajemy za oczywistą pełną świadomość, a który Praca nazywa snem lub tak zwaną świadomością na jawie – jest iluzja, że mamy jeden umysł. Funkcje tego umysłu nazywamy świadomymi. Wyobrażając sobie, że mamy jeden umysł i że jego funkcje są świadome, całkowicie źle rozumiemy siebie, a tym samym całkowicie źle rozumiemy wszystkich innych. Kiedy ta nauka została po raz pierwszy przekazana, powiedziano: „Chcę wam wyjaśnić, że aktywność ludzkiej maszyny, czyli ciała fizycznego, jest kontrolowana nie przez jeden, lecz przez kilka umysłów, całkowicie niezależnych od siebie, posiadających oddzielne funkcje i sfery, w których się przejawiają. To należy przede wszystkim zrozumieć, ponieważ bez zrozumienia tego niczego innego nie można zrozumieć”. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem te słowa, uświadomiłem sobie, że do tej pory zawsze myślałem, że posiadamy tylko jeden umysł. Nie przyszło mi na przykład do głowy, że to, co nazywamy uczuciami, jest również przejawem umysłu innego niż ten, który myśli, i że uczucia mają wartość poznawczą – to znaczy, że uczucia mają wartość wiedzy. Inaczej mówiąc, możesz wiedzieć coś poprzez uczucie, czego nie możesz wiedzieć poprzez myśl, czyli poprzez myślący umysł.
Wiedza za pomocą tego, co zwykle nazywamy umysłem, i wiedza za pomocą uczuć to dwa zupełnie różne rodzaje wiedzy. Człowiek, który ufa jedynie umysłowi myślącemu lub intelektualnemu, może formułować wiele intelektualnych teorii na temat tego, co jest absolutnie dobre, a co złe. Jednak wnioski umysłu intelektualnego mogą być całkowicie sprzeczne z wnioskami umysłu, którego funkcje należą do odczuwania. Intelektualnie mogę udowodnić sobie, że taka a taka rzecz lub punkt widzenia jest słuszny. Ale kiedy jestem świadomy jakiegokolwiek uczucia w danej sprawie, mogę nie być tego do końca pewien i muszę modyfikować działanie jednego umysłu działaniem innego umysłu, zwanego uczuciem. Widzisz, jak silna jest iluzja, że mamy dziś tylko jeden umysł w każdej dziedzinie.
Przyjrzyjmy się teraz diagramowi różnych umysłów w Człowieku, które mogą w różnych momentach kontrolować maszynę ludzką – czyli ciało, które jest widzialnym aparatem dla niewidzialnych umysłów, a zatem widoczną reprezentacją różnych umysłów za pomocą mowy, intonacji, ruchu, ekspresji, postawy i działania odbieranego zmysłami i tak dalej. Człowiek w Pracy jest traktowany jako dom trzypiętrowy:

Zobaczysz, że na każdym piętrze trzypiętrowego domu człowieka znajdują się inne centra. Każde centrum to inny umysł. Każde centrum, inny umysł, postrzega ten sam problem zupełnie inaczej. Każde centrum to umysł, który postrzega tę samą rzecz w inny sposób. Pewnego razu, mówiąc o tym, pan Uspieński powiedział wprost: „Człowiek jest jak dom z oknami wychodzącymi na różne strony. Patrzysz przez okno wychodzące na południe, potem przez okno wychodzące na północ, potem na wschód, a potem na zachód. Początkowo wierzysz, że tylko widok rzeczy, który uzyskujesz patrząc na południe, może być prawdziwy – prawda, jak to nazywamy. Ale patrząc przez okno wychodzące na północ, widzisz zupełnie inny aspekt i myślisz, że to musi być prawda, i tak dalej. W rzeczywistości człowiek zrównoważony, który potrafi korzystać ze wszystkich zwykłych centrów, może patrzeć niejako przez wszystkie okna. Uświadamia sobie prawdę jako to, co jest przekazywane oddzielnie z każdego okna, a następnie łączone w całościowy widok poprzez «zapamiętanie»”. Później doszedłem do wniosku, że można to porównać do chodzenia dookoła domu. Najpierw widzi się jedną stronę, potem drugą i tak dalej – i w ten sposób uzyskuje się całościowe wyobrażenie o domu, a nie jego jednostronny widok. Jak wiecie, Praca naucza, że istnieją trzy rodzaje Człowieka Mechanicznego – to znaczy Człowiek śpiący i służący naturze. Pierwszy ma swój środek ciężkości w Centrum Instynktownym i Ruchowym i nazywany jest Człowiekiem Nr 1. Drugi ma swój środek ciężkości w Centrum Emocjonalnym i nazywany jest Człowiekiem Nr 2. Trzeci ma swój środek ciężkości w Centrum Intelektualnym i nazywany jest Człowiekiem Nr 3. Człowiek w Pracy dzieli się na różne kategorie. Ludzie Nr 1, Nr 2, Nr 3 są jednostronni i dlatego postrzegają wszystko subiektywnie i zawsze się ze sobą kłócą. Dzisiaj widzicie tragedię mechanicznych, jednostronnych ludzi, którzy próbują się zrozumieć i dojść do porozumienia. Jeden patrzy na widok, powiedzmy, z południowego okna, drugi z północnego okna i tak dalej. Jak mogą się porozumieć? Każdy używa tylko jednego umysłu i dlatego widzi wszystko inaczej niż pozostali. Zatem rozwój Człowieka – wewnętrzny możliwy rozwój, o którym mowa w całej nauce ezoterycznej – może rozpocząć się od dalszego rozwoju tylko jednego centrum. Człowiek nr 1 – Człowiek Instynktowny, Człowiek Ruchowy – może poddać się surowej dyscyplinie, aby Wola zapanowała nad Centrum Instynktownym i Ruchowym. Praca nazywa to „Drogą Fakira”. Człowiek nr 2 – Człowiek Emocjonalny – może poddać się surowej dyscyplinie, aby Wola zapanowała nad emocjami. Nazywa się to „Drogą Mnicha”. Człowiek nr 3 – Człowiek Intelektualny – może poddać się surowemu treningowi, aby kontrolować Centrum Intelektualne. W Pracy nazywa się to „Drogą Jogi”.
To są trzy Drogi. Ale istnieje Czwarta Droga. Ta Praca – to nauczanie – dotyczy Czwartej Drogi. Jaka jest jedna charakterystyczna cecha – spośród wielu – Czwartej Drogi? W Czwartej Drodze, która jest rzadko spotykana i wkracza w świat tylko przed zbliżającym się kryzysem, praca jest wykonywana na wszystkich centrach jednocześnie. Oznacza to, że człowiek na Czwartej Drodze dąży do osiągnięcia poziomu Zrównoważonego Człowieka, czyli Człowieka Nr 4. Dąży do wykorzystania i nauczenia się, jak kontrolować nie jedno centrum, ale trzy centra – mianowicie Centrum Intelektualne, Centrum Emocjonalne i Centrum Instynktowno-Ruchowe. Na razie zostawmy kwestię kontroli Centrum Seksualnego, z tym że można powiedzieć, iż bez uświadomienia sobie trzech pozostałych centrów – uświadomienia sobie, czego potrzebują i czego żądają w zakresie siły – nie można zrozumieć, jak właściwie powiązać przejawy Centrum Seksualnego. Mówię z perspektywy równoważenia sił. Jedno centrum może przyjąć zbyt dużo siły.
Mamy zatem, krótko mówiąc, system nauczania zwany Pracą, który zaczyna się od studiowania i obserwacji trzech centrów: intelektualnego, emocjonalnego i instynktowno-ruchowego. Praca, jak dotąd nauczana, zaczyna się od obserwacji myśli i emocji lub uczuć jako całkowicie odrębnych. Jedną z pierwszych rzeczy, których się uczy, jest to, że mężczyzna, kobieta muszą zauważyć, że istnieją w nich różne centra i że nie są jedną osobą. Muszą zacząć od samoobserwacji, aby stać się świadomymi swoich myśli i uczuć i wyraźnie wiedzieć, czy myślą, czy czują. Samo odczuwanie wszystkiego, gdy konieczne jest myślenie, jest błędne. Samo myślenie, gdy należy również czuć, jest błędne. Samo myślenie i odczuwanie bez odpowiedniego działania z Centrum Ruchowego jest błędne. Samo działanie bez myśli i uczuć jest błędne. W tej Pracy dążymy do bardziej świadomego życia, a życie bardziej świadome wymaga wewnętrznej samoobserwacji, która prowadzi do samopoznania. Najpierw trzeba być bardziej świadomym siebie i tego, jaki się jest. Czy zawsze czujesz zamiast myśleć, czy odwrotnie? Uświadomienie sobie poprzez wewnętrzną obserwację i samoświadomość, że nie jest się jednym umysłem, ale – na początek – trzema umysłami, zmienia nasz samowystarczalny, przyjmowany za pewnik pogląd na siebie, czyli zaczyna nas budzić. Zrównoważenie wszystkich różnych punktów widzenia, różnych umysłów, rozpoczyna Pracę transformacji Bytu. Zaczyna się od nieutożsamiania się z jednym punktem widzenia, z jednym umysłem, z jednym centrum. To trudna praca – trwająca długo. Ale prowadzi ona w prawdziwym, wrodzonym kierunku Człowieka – mianowicie w kierunku rozwoju wewnętrznego.
Jak wiecie, Praca naucza, że Człowiek jest eksperymentem na tej planecie. Został stworzony jako samorozwijający się organizm, w odróżnieniu od zwierząt i roślin, którym dano życie poprzez umysł Centrum Instynktownego. Człowiek, jako istota trójpoziomowa, ma pewne wewnętrzne zadanie, o którym mówiono w różnych formach – religijnych i innych – od początku historii. Tym wewnętrznym zadaniem jest wewnętrzny rozwój. Ta Praca, której nie da się opisać w pigułce, dotyczy tego, co robić, jakie wysiłki są konieczne, co jest dozwolone w odniesieniu do tej wewnętrznej możliwości przeznaczonej przez Stworzenie, gdzie człowiek, praktykując nauki tej Pracy, ze szczerej wewnętrznej oceny, czyli miłości do niej, może ostatecznie osiągnąć stan, w którym dwa Wyższe Centra, czyli umysły, zaczną na niego bezpośrednio wpływać, a wtedy przechodzi pod kontrolę, która wypełnia jego wrodzony sens i nie służy już ślepo naturze, jak czyni to śpiąca ludzkość. Wtedy jest przebudzony.
Teraz w tym krótkim komentarzu pozwólcie mi dodać, że aby obudzić się ze snu: (1) mężczyzna, kobieta muszą zdać sobie sprawę, że śpią i że nie pamiętają siebie, oraz (2) muszą dostrzec, że stan ich Centrum Emocjonalnego jest bardzo zły – to znaczy, że emocjonalnie znają niewiele poza negatywnymi emocjami – to znaczy nieszczęściem, zazdrością, goryczą lub po prostu nieprzyjemnymi uczuciami. O praktyce Samopamiętania wiele powiedziano i będzie mówione. Oczyszczenie zwykłego stanu Centrum Emocjonalnego – to znaczy oddzielenie się od negatywnych stanów uczuciowych i wielu kojarzonych z nimi nieprzyjemnych rzeczy – to znów jest temat nauczania tej Pracy, która, jakkolwiek często się o niej mówi, musi stać się tak realnym faktem, tak autentycznym zadaniem dla każdego, kto jest ze mną związany, że w końcu będzie można ją zapamiętać i zrozumieć bez ciągłych przypomnień. Żaden wewnętrzny rozwój, żadne wewnętrzne osiągnięcie Prawdziwego „Ja” nie jest możliwe, jeśli mężczyzna, kobieta nie praktykują Samopamiętania i nie utożsamiają się ze stanami negatywnymi. Jeśli ludzie nie robią ani jednego, ani drugiego, z czasem stają się bezużyteczni dla tej Pracy. Pamiętajcie, że w tej Pracy „Czas jest mierzony”.
Zostaw odpowiedź