Great Amwell House, 5 lipca 1947 r.
UWAGA O RELACJI
Relacja zależy od nastawienia. Z niewłaściwym nastawieniem do drugiej osoby nie da się zbudować relacji. Nastawienie zależy ostatecznie od trzech rzeczy:
(1) nastawienia do siebie,
(2) nastawienia do życia, w tym także do drugiej osoby,
(3) nastawienia do Wszechświata.
Co ciekawe, decydującym czynnikiem jest twoje nastawienie do Wszechświata. Jeśli na przykład wierzysz, że Wszechświat jest bezsensowny i po prostu się zdarzył, to nie możesz zmienić swojego nastawienia. Ponieważ nastawienie jest częścią twojego Bytu, wynika z tego, że nie możesz go zmienić, dopóki nie zaczniesz zmieniać swojego Bytu – czyli tego, jakim jesteś człowiekiem.
W tej Pracy badamy stworzony Wszechświat, schodzący w Skali od Absolutu, czyli najpełniejszego znaczenia, przez kolejne niższe poziomy o coraz bardziej cząstkowym znaczeniu. Dlatego Praca tak wiele mówi o znaczeniu poziomów i o osiąganiu wyższego poziomu Bytu, i w tym kontekście mówi, że istnieją ludzie bardziej świadomi i mniej świadomi. Nie mówi o Człowieku jako o jednym i tym samym, ale o Człowieku na wielu różnych poziomach. Mówi o różnych kręgach Ludzkości – mechanicznych i świadomych.
Mechaniczne istoty nie potrafią się wzajemnie zrozumieć, a zatem nie mogą nawiązać ze sobą właściwych relacji. Relacja zależy od wspólnego zrozumienia. Zauważamy, że to jest dziś problem. W kręgu mechanicznej ludzkości ludzie się nie rozumieją. Z tego powodu krąg mechanicznej ludzkości nazywany jest „Kręgiem Pomieszania Języków” albo „Babel”. Dziś nie mogę mówić o relacji między mechanicznymi istotami, czyli ludźmi śpiącymi – ponieważ nie zachodzi ona świadomie. Zależy wyłącznie od okoliczności. Chcę mówić jedynie o relacji między dwojgiem ludzi, którzy studiują wspólny język tej Pracy i którzy mogą dzięki temu zacząć się rozumieć, a w ten sposób nawiązać świadomą relację. Żadna właściwa relacja nie może istnieć bez wspólnego zrozumienia. Myślą przewodnią relacji jest zrozumienie. Pierwszą rzeczą, którą musimy zrozumieć w odniesieniu do relacji, jest to, że zaczynamy jako istoty mechaniczne, jako różne rodzaje maszyn. Rozpoczęcie od samoobserwacji, aby dostrzec, że jest się jednym rodzajem maszyny i dlatego zawsze reaguje się w ten sam sposób, pomaga nam zrozumieć drugą osobę, która również jest maszyną i zawsze reaguje w ten sam sposób, choć inaczej niż my. To początek świadomej relacji – mianowicie stopniowe uświadomienie sobie, że oboje jesteśmy maszynami. Następnym etapem jest dla nas obojga praktykowanie tej Pracy w relacji ze sobą. Niektórzy ludzie, nawet po wielu latach słuchania tej Pracy, nigdy jej nie praktykują w relacji ze sobą. Chodzą i pytają, co powinni robić, skoro ciągle się im mówi na przykład o tym, jak ważne jest, by nie utożsamiać się z negatywnymi emocjami, ale nigdy tego nie praktykują. Dzieje się tak, ponieważ nie odczuwają jeszcze Pracy wystarczająco silnie – to znaczy wystarczająco emocjonalnie. Nie jest ona jeszcze dla nich realna. Dzieje się tak również dlatego, że nigdy nie obserwują siebie z tych punktów widzenia, z których Praca uczy ich obserwować siebie. Innymi słowy, Praca jest poza nimi, to tylko słowa i schematy. Mogą myśleć, że pracują nad sobą, ale pracują tylko w wyobraźni. Krótko mówiąc, nie potrafią podzielić siebie na, w moim przypadku, „ja” i „Nicoll”, albo, w twoim przypadku, „ciebie” i „Smitha”, jeśli masz na imię „Smith”. Dopóki nie potrafisz podzielić siebie na stronę obserwującą i obserwowaną, nie możesz wykonywać tej Pracy. Dlaczego? Ponieważ traktujesz siebie jak coś oczywistego. Jeśli masz na imię Smith, traktujesz Smitha jak coś oczywistego i prawdopodobnie masz wiele wspaniałych obrazów siebie. Te obrazy siebie wzmocnią Smitha i dlatego zawsze będziesz doszukiwał się wad u wszystkich, z wyjątkiem siebie. Taki człowiek będzie identyfikował się ze swoją Fałszywą Osobowością i obrazami samego siebie, ze wszystkim, co nabył, ze wszystkimi swoimi barierami, uprzedzeniami, wszystkimi swoimi postawami, w istocie ze wszystkim, co stanowi Smitha. Na wszystkie swoje sprzeczne „ja” odpowie „ja”. Z punktu widzenia Pracy taki człowiek pogrążony jest w głębokim śnie. Może być znośnie umiejscowiony w życiu – to znaczy w uśpionej Ludzkości – ale dla takiego człowieka Praca jest bezużyteczna. Praca dotyczy dalszego możliwego rozwoju ukrytego w każdym człowieku, a ten rozwój zaczyna się od pewnej „technicznej” samoobserwacji, prowadzonej według pewnych starannie ustalonych dla nas zasad. Tylko podążając za Pracą, człowiek może zacząć się zmieniać, oddzielić się od tego, co dotychczas uważał za siebie. I tylko w ten sposób człowiek może zacząć nawiązywać świadomą relację z innymi, którzy podążają tą samą drogą co on. Zobaczysz, że mówię o relacji z perspektywy Pracy, a nie życia. Dostrzeżenie w sobie tego, co tak łatwo krytykujesz u innej osoby, oznacza początek budowania świadomej relacji.
Istnieją trzy linie Pracy: (1) praca nad sobą, (2) praca nad relacjami z innymi ludźmi w ramach Pracy i (3) wreszcie praca, która wspomaga Pracę w ogóle. Pierwsze dwie linie dotyczą w istocie świadomej relacji, która, jak już wspomniałem, opiera się na wzajemnym zrozumieniu poprzez studiowanie systemu takiego jak ta Praca, który pozwala nam rozmawiać ze sobą tym samym językiem, a nie w kategoriach wieży Babel, czyli zwykłych kłótni. Świadoma relacja to wspaniała rzecz, jakkolwiek niedoskonale jest ona obecnie przez nas realizowana. Kiedy dwie osoby próbują zbudować relację poprzez wspólne rozumienie Pracy, można być niemal pewnym, że znajdą właściwy sposób, aby zachowywać się i działać wobec siebie. Innymi słowy, Praca pokaże im, co robić. Istnieje czasami używane sformułowanie: „Praca znajdzie sposób”, ale odnosi się ono tylko do tych, którzy pracują nad sobą.
Teraz dodam jeszcze jedną praktyczną rzecz. Jeśli dwie osoby się kochają, a w rzeczywistości kochają i rozpieszczają swoje negatywne emocje, i ciągle robią wzajemne wewnętrzne rozliczenia, jeden przeciwko drugiemu, nigdy nie stworzą związku. Dlaczego? Po prostu dlatego, że żadne z nich nie pracuje. Kiedy zaczynasz żywić negatywne emocje wobec drugiej osoby, o której mówisz, że ją kochasz, i skrycie się nimi cieszysz, uniemożliwiasz sobie relację. Miłość anuluje wszelkie długi. W tej Pracy mamy być w stanie po pewnym czasie „nie utożsamiać się” z naszymi negatywnymi stanami i nie wierzyć w nie. To przekraczanie sytuacji przez pracę na wyższym poziomie. Nie chodzi o znalezienie rozwiązania sytuacji – chodzi o jej transformację – przez wszystkie nowe idee i siłę, jaką ta Praca może dać. Ale jeśli twoje wąskie nastawienie do siebie pozostanie niezmienione, nic się nie zmieni. Przyswojenie nowych idei tej Pracy i wszystkich nowych punktów widzenia, które ona daje, zmienia twój umysł, a ponieważ pierwotne źródło naszych postaw leży w umyśle, zrozumiesz, co zostało powiedziane na początku – że tylko dzięki nowej wiedzy twoje nastawienie może się zmienić. W tym ezoterycznym tomie, zwanym Nowym Testamentem, gdzie podane są jedynie aluzje i strzępki ezoterycznych nauk, naucza się, że człowiek musi „zmienić swój umysł”, zanim będzie mógł się uzdrowić. Niestety greckie słowo jest tłumaczone jako „żałować”. Tak naprawdę oznacza to, że mężczyzna, kobieta, musi zmienić cały swój światopogląd i sposób myślenia, jeśli sam pragnie być inny. Dopóki twój Byt jest tym, czym jest, dopóki jesteś tą samą osobą, będziesz przyciągał to samo życie. Twój Byt, uczy Praca, przyciąga twoje życie. To znaczy, czy poślubisz kogoś innego, czy wyjedziesz do kolonii i tak dalej, jeśli twój Byt pozostanie tym, czym jest, będzie przyciągał to samo życie, te same problemy i tak dalej. Nowe życie jest możliwe tylko przez pracę nad sobą – bo to może zmienić twój Byt. Ale jeśli pozostaniesz głupcem, jak powiedział kiedyś G., zawsze będziesz przyciągał wszystko, co należy do bycia głupcem.
Zostaw odpowiedź